Jump to content
Dogomania

Czarna-Darma,po 7 latach schroniskowego zycia ma SWOJ DOM!!!


Recommended Posts

Posted

Pomóżmy psinie. Przeżyła już 7 lat chudych w schronisku. Ofiarujmy jej teraz na drugą część życia lata tłuste w przyjaźń i miłość człowieka.
Podnoszę sunię wysoko aż się zasapałam. Wyżej nie dam rady.
Kto pomoże?

  • Replies 491
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Swan,Czarna lazi za wiewiora1 po schronisku,a w nim zyje pare kotow "na luzie",strasznie bezczelnych,rozwydrzonych i niepatyczkujacych sie z psami.Czarna nigdy nie miala zadnych zatargow,omija je i ignoruje.To taka dobra,posluszna suka,ale z temperamentem.

Jest po sterylizacji.

Wielkosci owczarka collie,w sumie powyzej sredniej.

Gdyby ktos chcial ja zobaczyc itd,to poprosze wczesniej o kontakt ze mna,bo bede chciala umowic te osoba z wiowiora1,ktora opiekuje sie suka w schronisku.

Posted

Ja jej wprawdzie nie widziałam, ale moge przypuszczać, że jest podobna do Hossy wielkościa, może trochę masywniejsza, albo bardziej ofutrzona - alez mi wyraz dziwny wyszedł.
Na temat stosunku do kotów - mam nadzieje, że wypowie sie opiekun, aczkolwiek zawsze boję sie w takich związkach o...psy. Te mały drapichrusty sa strasznie kąsliwe, drapczywe i nie dają sobie w kaszę dmuchać.:lol:

Posted

Brązowa, dobrze że weszłaś - soryy że sie rządzę i link do Czarnej wpakowałam w wątek Hossy. Mam nadzieje, że sie nie gniewasz. Wysłałam Ci priv, ale już napisałaś to co trzeba wiedzieć.
Trzymam paluchy, bo Czarna jest po prostu bezbłędna.

Posted

Ja nie chcę tutaj zamętu robić ani komuś takiej bardzo bardzo dużej nadziei.Ale my z moim TZem już się zdecydowaliśmy na Hossę. Tylko że Hossa jedzie naprawiać złamane serce Dorothy. I teraz mój TZ trochę ma do mnie żal, bo ona mu się bardzo spodobała :p

No i się dalej rozglądam za dużym futrzakiem.

Jeśli chodzi o koty to jestem przewrażliwiona, bo mój TZ też mówił, że kot sobie z psem poradzi.

Ale przy moim ONku koty nie miały szans, czasem nie zdążyły nawet uciec na drzewo:shake:

Proszę o cierpliwość i troszeczkę jeszcze czasu.:modla:
Trzeba sobie Hossę wybić z głowy :splat:całkowicie, żeby być sprawiedliwym dla innych kochanych piesków...

Posted

swan,

Hossy sobie proszę nie wybijaj z głowy do soboty rano:p , bo jak jej nie odbierzesz ode mnie w Szczecinie, to zostanę sama na bruku Z Półdziką Suką W Nieznanym Mieście:p

a od sobotniego popołudnia - ależ bardzo Cię proszę:lol:

a tak w ogóle - dziękuję bardzo za niełatwą decyzję i pomoc logistyczną;)

Posted

Ja z góry przepraszam za zaśmiecanie wątku Czarnej kłopotami Hossy, ale Czarnej przyda się podbijanie do góry, dlatego tutaj napiszę.

Kinga, a jak ja w sobotę o 8 rano już wezmę to "maleństwo" do swojego samochodu, to co mam z Tobą zrobić:p

Tak Cię zostawić bez środka lokomocji w odzieży roboczej i już nawet bez psa obrońcy?:eviltong:

Posted

swan napisał(a):

...
Kinga, a jak ja w sobotę o 8 rano już wezmę to "maleństwo" do swojego samochodu, to co mam z Tobą zrobić:p

Tak Cię zostawić bez środka lokomocji w odzieży roboczej i już nawet bez psa obrońcy?:eviltong:

:hmmmm:
żebysmy potem nie musieli Kingi z jakiegoś schroniska wyciągać :evil_lol:

a tak w ogóle to ja tu jestem, żeby zniknąć i Czarnej szczęście przynieść swoim zniknieciem :cool3:

Posted

swan i Camara:lol: :lol: :lol: ,

niee, do szczecińskiego schronu to ja nie chcę za nic w świecie:shake: :shake: :shake:

swan, no cóż, zostawisz mnie gdzieś tam w Wielkim Świecie, a ja będę sobie spokojnie śmierdziała:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: , zanim mnie eleganckie towarzystwo odbierze z powrotem:p :p

Posted

OK, to jak już idą te akcje dzisiaj tak lawinowo, to ja się wstrzelę i poproszę Czarną z wyprawką raz!:biggrina:

No a teraz na serio, jak temat nakazuje.

Chciałabym adoptować Czarną. Tylko czy razem z Nią muszę Wiewiórę też adoptować? Bo Wy zdaje się takie nierozłączne jesteście:razz:

Dzień był obfitujący w wypadki i nagłe zwroty akcji, byłam już umówiona na odbiór Hossy w poniedziałek.

Ale wiecie Państwo jak to jest....:p

Tak więc chcę zapewnić, że decyzja nie jest pochopna, przed chwilą ostatecznie przedyskutowana z moim TZ, łamię się tylko, bo Baron nam się też bardzo podoba, a trochę się boję dwa pieski w zaawansowanym wieku brać... Tak więc zaczynamy od Czarnej, tym bardziej, że los skłania, jako że i tak w poniedziałek w Gdańsku muszę być;)

Czarna miałaby tutaj to co lubi, to znaczy 5000m2 ogrodzonego wybiegu, ciepłą solidną budę, dobre jedzonko i dużo serca i opieki jak trzeba to też weterynaryjnej.

Skoro ona taka niekonfliktowa jest, to może sobie ze mną dreptać po ogrodzie, szkółce, przycupnąć na tarasie pod stołem (bo tam cień) jak będę jakiś projekt ogrodu rysować i wejść do domu jak będzie miała ochotę. Ale ponieważ ja llubię w domku ciepło, to podejrzewam, że tylko latem u nas będzie w domku,bo wtedy mamy tu miły chłodek.

I to by było na tyle. W życiu nie adoptowałam psa ze schroniska. Proszę powiedzieć, co mam teraz robić. Aha, w Gdańsku muszę być przed 10 rano a potem jestem wolna do dyspozycji.
To proszę mną dysponować:p

Posted

Swan - Ty sobie spokojnie wybijaj co chcesz, śpij i niech Ci się śni rozpaczliwie potrzebująca domu, piękna, dostojna czarna - grzeczna i ułozona sunia. Może nie będzie zwiewać do lasu, tylko trzymac się Was.
No a do pełni szczęścia to Ci jeszcze powiem, że mielibyście szansę na odwiedziny super - ciotki - godi, w sumie z Poznania to nie daleko az tak znów bardzo, żeby nie przyjechać z kurtuazyjna wizytą i paczką smakołyków dla psicy.
No to teraz myśl, same zalety.

Posted

Swan, wyprzedziłas mój post. Ja Cię chyb a :multi: poklepię po plecach...nic ponadt to.
Czarna będzie miała ideał warunki. To jak, ciotka goga - niezbyt super może ją przelotem nawiedzic kiedyś kiedys w dalekiej przyszłości.
Jak sunia będzie u Swan - idę pić.

Posted

to może się szybciej w Poznaniu spotkamy?

akurat w sobotę do rodziców jadę:p

Bo ja to prawdziwa poznaniara jestem:cool3:

Dopiero .... o rany, to ja tutaj już cztery lata mieszkam:crazyeye:

Jak mnie wolontariuszki zaakceeptują jako mamę adopcyjną, to w poniedziałek pukam do furtki schroniska:multi:

Oj, dobrze, że dzisiaj wreszcie dostałam furę i mogłam zakupy zrobić, piwko się w lodówce chłodzi:diabloti:

Posted

Ale to niegrzecznie wyszło:oops: jakbym ja tutaj SUPERSUPERGOGI nie chciała:oops:

Zapraszam zawsze, u nas tu zawsze ładnie, bo nawet jak na świecie ponuro od deszczu i szaro i buro, to u mnie zawsze zielono - za oknami kilkanaście hektarów trawnika (w przyszłości pole golfowe:p ) a w tle las sosnowy.

A jak już tutaj bardziej wykończymy mam nadzieję w tym roku, to robimy zlot czarownic z ogniskiem (u nas bardzo fajne ogniska wychodzą:cool3: ) i piwkiem i Tuxman będzie mógł te swoje obiecane historie o bobkach snuć przy ogniu...:multi:

Posted

[quote name='swan']Camara myślę że już się możesz pojawić

zadanie wykonane:thumbs:

:multi: hej!!! tu jestem :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

swam... no... ty wiesz co... ;)
wzruszyłam się :rolleyes:

Posted

swan napisał(a):
Ale my z moim TZem już się zdecydowaliśmy na Hossę. Tylko że Hossa jedzie naprawiać złamane serce Dorothy. I teraz mój TZ trochę ma do mnie żal, bo ona mu się bardzo spodobała.

Powiedz TZ-owi, że stawiam i zapraszam na browca z najwyższej półki za "odstąpienie" - mi też kudłąta przypadłą do serca...
Może być kiedyś w Polsce albo i u nas na Bawarii...
Zapraszamy serdecznie! :cool3:

Posted

o matko:crazyeye:
ja tu sobie wchodzę po trudach minionego dnia, a tu aż huczy:p

- jakieś wielkie imprezy w róznych zakątkach Europy;)
- jakieś czarne futrzaste suki rozchwytywane na prawo i lewo:lol:

no... to mi się podoba:lol:

jest jeden problem:-( :
coś czuję, że Camara wypracuje sobie nowy model pomocy psom:mad: - będzie się pojawiała na początku wątku, informowała wszystkich uprzejmie: " jestem i znikam", po czym na koniec zjawi się znów - w glorii chwały:diabloti:

Posted

Hej,

no to ja się tutaj jeszcze odezwę, bo wolontariuszki z Gdańska mi tu nic nie piszą:shake:

Ja mogę w poniedziałek przyjeżdżać do schroniska?

Można zmienić tytuł wątku???:loveu:

Posted

Swan - Czarna na pewno już jest szykowana na wizytę i na nowy dom. A ja to się chyba pobecze.
Zapraszam w Poznaniu - od dzis do niedzieli TZ-a nie ma i spokój babski - tylko młoda, moja sunia i reszta zwierzyńca.
Jeśli będziesz miała czas, bardzo chętnie się spotkam - mój telefon 609 601 362.
I na browczyka nie zapominajcie o mnie. Tuxman - myslę że ogniskowe opowieści to super temat: psio - koński itp.
To jest to.
Czekamy na wieści o Czarnej, czy dziewczyny już sprawę nagrywają bo :mad: . Chyba sobie taki kij zakupię.
Swan - czekam w sobotę.

Posted

Oj dzięki dzięki,

już sobie wpisuję w telefonik

rzeczywiście fajne okoliczności na spotkanie, ale ja w ten weekend rady nie dam:shake:

Tak się jakoś te psie losy poplątały razem, sama zobacz.

Muszę wyjechać z domu jutro rano koło 6:30, żeby na czas dojechać do Kingi i zabrać Hossę. Wracam do Gorzowa. Jadę do Poznania przekazać Hossę na "nocleg" i jadę do rodziców, których nie widziałam ponad miesiąc. Tego samego dnia muszę wrócić do Gorzowa, bo następnego dnia czeka mnie wyprawa kilkaset km w jedną stronę po "dziką Lusię". Wrócimy w niedzielę po nocy, a w poniedziałek muszę wyjechać z domu jeszcze wcześniej niż w sobotę, żeby na 10 zdążyć na lotnisko w Gdańsku, a potem jadę po Czarną.

Normalnie zapsić się można:crazyeye:

Nie chcę do rodziców wpadać tylko na chwilkę, więc sama rozumiesz:oops:

Ale jesteśmy tutaj w stałym kontakcie, tak więc na pewno szybciej niż później sobie pogadamy:lol:

Posted

kinga napisał(a):

...
jest jeden problem:-( :
coś czuję, że Camara wypracuje sobie nowy model pomocy psom:mad: - będzie się pojawiała na początku wątku, informowała wszystkich uprzejmie: " jestem i znikam", po czym na koniec zjawi się znów - w glorii chwały:diabloti:

no to jestem świeżutko po przymiarkach osiadania na laurach :evil_lol:
:shake: nie da rady - straaaaasznie uwierają w du :ices_bla:

:biggrina:
swam napisał(a):

Muszę wyjechać z domu jutro rano koło 6:30, żeby na czas dojechać do Kingi i zabrać Hossę. Wracam do Gorzowa. Jadę do Poznania przekazać Hossę na "nocleg" i jadę do rodziców, których nie widziałam ponad miesiąc. Tego samego dnia muszę wrócić do Gorzowa, bo następnego dnia czeka mnie wyprawa kilkaset km w jedną stronę po "dziką Lusię". Wrócimy w niedzielę po nocy, a w poniedziałek muszę wyjechać z domu jeszcze wcześniej niż w sobotę, żeby na 10 zdążyć na lotnisko w Gdańsku, a potem jadę po Czarną.


za to swam po takim łykendzie ;) zaoszczędzi na prądzie... wieczorkiem przyświeci aureolką :saint1:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...