Lilek Posted July 29, 2012 Posted July 29, 2012 To prawda, nie jesteś w stanie zatrzymać wszystkich, nie jesteś w stanie pomóc wszystkim, ale to zawsze, we mnie także, powoduje uczucie smutku i jakieś paskudne poczucie zdradzenia psa, który już ci zaufał. Quote
luka1 Posted July 29, 2012 Author Posted July 29, 2012 Dlatego adopcja przebiega dość długo. Nie zgadzam się na podpisywanie umowy zaraz po rozmowie telefonicznej, na stacji benzynowej. - jak to robią niektórzy. Muszę poznać przyszłych właścicieli, a oni poznać psa. A i tak mi smutno. Quote
Guest Elżbieta481 Posted July 29, 2012 Posted July 29, 2012 To uczucie bezradności jest wszystkim znane.Nie przeskoczymy braku funduszy,domu,ogrodu,a człowiek się czuje jak ostatni drań.. E/W Quote
Lilek Posted July 29, 2012 Posted July 29, 2012 Lukuś, i mnie będzie smutno bez tej małej przytulanki. Ale niech mu się wiedzie jak najlepiej. Akurat TY zawsze oddajesz psiaki w dobre ręce. Quote
Romka Posted July 30, 2012 Posted July 30, 2012 Luka,mam to samo przed adopcją...dlatego często wolę odwieźć je sama albo choć być przy wydawaniu psa.Mówię im wtedy,że wszystko będzie ok...niektórym kupuję adresówki za własne pieniądze,bo tak się boję,że zaginą.Mamy kontakt z wieloma domami i jak widzisz na wątkach,mamy wieści z tych domków.Ale i tak o nich myślę...jak przychodzisz do schroniska 2 razy w tygodniu a czasami częściej to one czekają i są jak twoje.Dlatego nie pojmuję jak można oddać psa bez sprawdzenia domu,a niektórzy tak robią.Ufając,że jak już ktoś chce psa to to jest dobry człowiek.A znam wolontariuszkę,która ma jednego psiaka z piękną ,czerwoną obróżką na podwórku i takowego w awatarze a drugiego cały czas w garażu.Ten drugi jest przybłędą,prawdziwym kundlem i nie pasuje do pięknego domu wolontariuszki ba aktywistki organizacji prozwierzęcej. Quote
Lilek Posted July 30, 2012 Posted July 30, 2012 Romka, naprawdę??? Ja piórkuję. To ja idę stawiać ogroooomny garaż, żeby wszystkie moje wstręciuchy się zmieściły.Może wtedy będę miała nawet piękny dom.I zapiszę się do organizacji wielce prozwierzęcej, kupię sobie toffanego piesieczka i czerwoną obróżkę.No, to jest patent, kurczę pieczone. Quote
sharka Posted July 31, 2012 Posted July 31, 2012 piękny rasowy psiak też zostawia kudły w domu, więc może lepiej od razu obrazek psa na ścianie.... :diabloti: Quote
Lilek Posted July 31, 2012 Posted July 31, 2012 No, coś Ty, Sharka, przecież po obrazeczku z piesieczkiem ślad po gwoździu w pięknie wymalowanej ścianie zostanie. Pluszak tyż nie, bo to, wiesz, kurz, alergie i pyłki nieznośne. Może lepiej wcale? Po prostu żadnego toffanego... Quote
Romka Posted August 1, 2012 Posted August 1, 2012 Ten z czerwoną obróżką ma prawo wejść do domu a ten drugi już nie... Quote
Lilek Posted August 1, 2012 Posted August 1, 2012 Romka, to zróbmy składkę i kupmy temu drugiemu też czerwoną obróżkę. Może wytworna dama się pomyli i go też wpuści..... Quote
luka1 Posted August 3, 2012 Author Posted August 3, 2012 Moda na yorki nie przeminęła. Niunia, którą zabrałyśmy z łańcucha ma kilku chętnych na adopcję. Niektórzy zrezygnowali gdy dowiedzieli się, że trzeba ją leczyć inni gdy przekonali się, że nie urodzi już dzieci. Wczoraj, po ukazaniu się zdjęć Puni w gazetach lokalnych, zadzwoniła Pani, która stwierdziła, że to jej pies. Poprosiłam aby przyjechała z książeczką - książeczki nie ma bo jest u nich od trzech miesięcy. Na pytanie kiedy się zgubiła - jakiś miesiąc temu. Po przyjeździe właścicielki, sunia nie bardzo się ucieszyła, a wręcz olała ja i pobiegła do swoich zajęć - zabawy z psami. Zapytałam czy wysterylizują suczkę - odpowiedziała, że nie,bo chcą mieć od miej małe. Punia, kiedy była szczeniakiem na pewno przypominała yorka, i pewnie jako york została kupiona. Jej dzieci przypominałyby yorki. Nie dopuszczę do tego by ją wykorzystywano. Sunia nie została wydana właścicielom, dzis jedzie na sterylizację. Pani może odebrać psa w przyszłym tygodniu. Powiedziała, że się zastanowi czy ją odbierze. Quote
Lilek Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 Brawo, Luka!!!!!!!! Jesteś wielka, kobieto!!!!! Chamów wykorzystujących zwierzęta trzeba krótko za pysk, bo inaczej się rozbestwią. Co za cholerni ludkowie. Quote
rita60 Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 "Powiedziała, że się zastanowi czy ją odbierze." A niech nie odbiera,może malizna trafi na "normalnych" ludzi. Quote
Lilek Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 Jest. Jest śliczna i kochana. Taka słodzizna mała.Sama dziś widziałam. Quote
Ewanka Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 Śliczny pycholek :) ... pewnie, że nie oddawaj jej takiej babie!!! Quote
luka1 Posted August 4, 2012 Author Posted August 4, 2012 Pusia zniosła sterylizację doskonale. Bryka po podwórku jak dawniej. Wyjazd z "domu" trochę ją zestresował bo dziś mnie nie podgryzała, a za to przychodziła by ze mną posiedzieć i się poprzytulać. Quote
luka1 Posted August 11, 2012 Author Posted August 11, 2012 Wiadomości z podwórka. Pani oczywiście nie przyjechała po wysterylizowaną Pusię. Po co jej suka, z której nie będzie pożytku? Tak więc Punia szuka domu. Na podwórko dojechała kolejna psina. Malutka suczka z łańcucha. Przywiozła stado pcheł. Sunia w poniedziałek jedzie na sterylizację, a następnie do domku. Tym razem nie będzie stała uwiązana łańcuchem do budy. to ta sunia [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/266/dscf4757esoch.jpg/"][IMG]http://img266.imageshack.us/img266/5377/dscf4757esoch.jpg[/IMG][/URL] Wczoraj ( 10.08.2012) przybyl nam psiak , bardzo malutki, chudziutki, i wrzaskliwy. Quote
Lilek Posted August 11, 2012 Posted August 11, 2012 Te małe to tak mają. Nie widać ich za bardzo, to choć wrzeszczeć muszą, żeby ich nie rozdeptało jakieś duże. Wiem po sobie. Quote
łolkiee Posted August 11, 2012 Posted August 11, 2012 [quote name='luka1'][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/708/20120801277esoch.jpg/"][IMG]http://img708.imageshack.us/img708/7150/20120801277esoch.jpg[/IMG][/URL] No czy nie jest śliczna?[/QUOTE] A Punia własnie pojechała do domku:) ~nie do pani "właścicielki" do naszej nowej sąsiadki, dzieli mnie zaledwie ulica so suni, więc daleko nie mam:D Quote
Lilek Posted August 11, 2012 Posted August 11, 2012 Powodzenia, Punieczko. Będzie ci dobrze, piesiu, bo Łolkiee czuwa. Skoro dała cię do sąsiadki, to znaczy, że sąsiadka jest w porządku, więc z pewnością będzie ci dobrze. Quote
luka1 Posted August 11, 2012 Author Posted August 11, 2012 no i jeszcze jedna dobra wiadomość - znalazła się właścicielka małego pieska, który wczoraj do nas przyjechał. Piesek pojechał do domu. Quote
łolkiee Posted August 14, 2012 Posted August 14, 2012 generalnie byłam u Pusi (przepraszam Miki) jeszcze dwa razy dać jej antybiotyk, pierwszego dnia podeszła do bramy pocieszyła się i poszła bawić się z dzieckiem. Pomyślałam dobra ona ma zabawki. Następnego dnia kiedy zaszłam popb brame sunia bawiła się sama, (dziecko pojechało z mamą na kontrolke do szpitala) sunia na mój widok gdzieś pognała, pomyślałam fajmnie już mnie nie lubi i ucieka przedemną- a tu nie sunia poleciała po tatusia że ktoś przyszedł. [SIZE=1][COLOR=#ffa07a]zabrakło mi słów kiedy pies po jednej nocy u nowych ludzi ma mnie głęboko w d*** po tylu dniach dbania... [/COLOR][/SIZE] Quote
Lilek Posted August 15, 2012 Posted August 15, 2012 Brawo, Pusia-Mikusia, mądra z ciebie suczynka. A swoją drogą zrobiłaś Łolkiee w taką małą trąbeczkę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.