Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Luka, dzięki :)
nie spodziewałam się, że pojedziesz, wiem, jakie macie problemy, bo czytam wasze wątki
zdjęcia nie mam
osoba która do mnie dzwoniła powiedziała, że nie wie, czy pies, czy suczka, ale raczej pies
jak chcesz to mogę podać nr telefonu do babki, która podkarmia tego psa
albo lepiej Ty mi podaj swój i niech do Ciebie dzwonią

Posted

kolejna nieprzespana noc. W błoniu dzieciaki znalazły szczeniaki. Co sie z nimi stało i co z nimi będzie . Ja nie mam pomysłów, a tym bardziej miejsca.
O Manitou, kiedy to sie skończy?

Posted

luka1 napisał(a):
kolejna nieprzespana noc. W błoniu dzieciaki znalazły szczeniaki. Co sie z nimi stało i co z nimi będzie . Ja nie mam pomysłów, a tym bardziej miejsca.
O Manitou, kiedy to sie skończy?

przepraszam Luka że nie spałaś przez te szczeniaki- te dzieci to te same co Milki nie chciały oddać, przyniosły wczoraj w kocim kontenerku do mnie ponoć szczeniaki na śniegu znalazły, wet im kazał do was dzwonić, ja nie miałam gdzie szczeniąt zabrać i wysłałam ich do SM....
jeśli ktoś ma jakiś pomysł to dam numer tel do tych dzieci.....

Posted

Renata5 napisał(a):
Byłam wczoraj przejazdem w Chodakowie,widziałam 6 psów.3 małe(wielkości jamnika) i 3 duże,takie ON-kowate.Jeden z dużych kulał na tylną łapę

własnie taki duży onkowaty chodził po kościele, aż go w końcu ktoś wygnał, bo msza się zaczynała

Posted

Dziś dojechały do mnie dwa szczeniaki. Przywieźli je panowie ze strazy miejskiej z Błonia. Grodecki podobno ich nie chciał. Miały być trzy, ale po drodze ktoś malca adoptował.
Szczeniaki zostały znalezione w kartonie przez znane nam już dzieciaki. Zanieśli do Straży, a Straż do P. Wojtka znanego nam weta a Pan Wojtek odesłał ich do mnie.
Paluchy są śliczne ale w bardzo kiepskim stanie. Biszkoptowy jeszcze jako tako - staje na łapki i trchę reaguje, ciemny szczeniak nie staje na łapy, jest albo chory albo tak słaby. Jedyna pociecha to to, że jedzą jak smoki.
Zobaczymy czy przeżyją. Narazie wydalają kłęby robali.









Szczeniaki były wyziębione, mokre od moczu i upaprane w kupie. Nie wiem czy im się uda, ale bardzo sobie tego życzę.

Posted

luka1 napisał(a):
kolejna nieprzespana noc. W błoniu dzieciaki znalazły szczeniaki. Co sie z nimi stało i co z nimi będzie . Ja nie mam pomysłów, a tym bardziej miejsca.
O Manitou, kiedy to sie skończy?

Jak to, kiedy się to skończy? Końca świata oczekujesz, czy co? Wcześniej nie ma na co liczyć.

Posted

Byłam dziś z maluchem - ciemnym - u weta. Nie wytrzymałam jak zobaczyłam jak psina sie męczy. Psiaki dostał jescze raz srodek na robale i leki. Wydalają N I E S A M O W I T Ą ilość robali. Stan szczeniaków jest bardzo zły. Jutro znowu wizyta u weta - pojedziemy.

Posted

jak tak sobie karmię psiaki prochami na robale i widzę ile tych biednych zwierząt wychodzi z psich brzuszków - to tak sobie myślę CO TEŻ WE MNIE SIEDZI? :p

Posted

luka1 napisał(a):
jak tak sobie karmię psiaki prochami na robale i widzę ile tych biednych zwierząt wychodzi z psich brzuszków - to tak sobie myślę CO TEŻ WE MNIE SIEDZI? :p


Hehe :] Lepiej zatem nie myśleć;)

Posted

dziś rano ciemny szczeniak już nie podnosił głowy. Leżał bezwładnie, nie reagował zupełnie. I znowu psiaka do torby, na rowerek i fdo weta. Ma małe szanse - powiedziała Pani Kasia - ale nie damy się tak łatwo. Kroplówka, zastrzyki - psinka cichutko płakał.
Jest teraz u mnie w mieszkaniu. Leży w podstawie od kontenerka i spi. Ola wyciąga go co kilka godzin i karmi ze strzykawki. Malec je i jest jakby lepiej - nawe zrobił siusiu na stojący. Co prawda po chwili łapki odmówiły posłuszeństwa ale to już coś.
Wydaje mi się że poza robalami - szczeniaki są zagłodzone i dlatego takie słabe.

Posted

Robale zrobiły swoje - wiadomo, toksyny. Szczeniaki są bardzo zatrute, ale są też bardzo słabe. Narazie nic więcej nie widać i nie słychać. Szczeniak, który jest u mnie w mieszkaniu już zaczął podnosić głowę i róbuje wstawać na łapki. Niestety narazie na tym koniec, jeśli nie liczyć tego , że zdołał przewracać się na drugi bok. Przy tym dość długo trzymał głowę w górze. Drugi malec jest w lepszym stanie. Chodzi, choć się zatacza i czasem przewraca to jednak udaje mu się zjadać z miseczki i nawet próbuje się bawić i szczekać. Ciemnego malucha Ola karmi strzykawką bo nie ma siły sam jeść.
Pieseki sa chudziutkie i nie wiadomo jak długo stały w tym kartonie na dworze. Przyjechały kompletnie wychłodzone - może więc jeszcze coś wyleżć z czasem (oby nie)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...