luka1 Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 [SIZE="6"]Pilnie szukam domu dla goldenki. Sunia ma 1,5 roku. Jest przyjazna w stosunku do dzieci, kotów i ludzi. Musi opuścić dom ze względu na alergię dziecka. Quote
Pliszka Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 [quote name='luka1'][SIZE="6"]Pilnie szukam domu dla goldenki. Sunia ma 1,5 roku. Jest przyjazna w stosunku do dzieci, kotów i ludzi. Musi opuścić dom ze względu na alergię dziecka. Luka, poproś może o pomoc fundację Aurea (agata@aurea.org.pl), która pomaga goldenom. Z tej fundacji mamy naszą suczkę. Może będą w stanie pomóc. Trzymam kciuki! PS. Jeśli nie Aurea, to może Szansa - Na Pomoc Goldenom? To też fundacja zajmująca się goldkami. Quote
Romka Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 Tak,tak ja też bym tak zrobiła znależli dom dla naszego goldena,super dom! Quote
anka_szklanka Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 dodalam nowe zdjęcia do wątku Kamy, Dżumy i Misi. Quote
Romka Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 [quote name='luka1']wyczyściłam Luka,mój mail m.gorzynska@wp.pl Quote
luka1 Posted July 6, 2011 Author Posted July 6, 2011 Wczoraj Patrycja na drodze, wśród lasu widziała sukę z mleczarnią. Suka zniknęła w krzakach. Mimo poszukiwań nie udało się znaleźć gniazda. A dziś znowu leje, a maluch tam mokną i dziczeją. Quote
Pliszka Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 [quote name='luka1']Wczoraj Patrycja na drodze, wśród lasu widziała sukę z mleczarnią. Suka zniknęła w krzakach. Mimo poszukiwań nie udało się znaleźć gniazda. A dziś znowu leje, a maluch tam mokną i dziczeją.[/QUOTE] ech :( :( :( Quote
Patrycja Poszwa Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 Sunia po prostu zapadła się pod ziemię, dzisiaj szukałam jej ze 2 godziny i nic... wołałam, błagałam a ta zołza zero litości... :) mam jednak nadzieję, że jednak jest czyjaś i na drodze znalazła się przypadkiem... Mój Krzyś listonosz przejeżdża tamtędy codziennie ale suczki nie widać... Nie była zabiedzona więc jest szansa, że jednak jest własnością jakiegoś chłopa, ale we wsi nic nie wiedzą, nikt nic nie widział, nikt o żadnych szczeniakach nic nie wie... Ehhh.... Quote
Patrycja Poszwa Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 Już mam, już widzę... A co tam się znowu urodziło?? Quote
łolkiee Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 [quote name='Patrycja Poszwa']Już mam, już widzę... A co tam się znowu urodziło??[/QUOTE] a może byśmy ruszyły troszkę celine?? Quote
Patrycja Poszwa Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 Kochana powiem tak: jutro do 13 nie ma problemu mogę jeździć, ale później muszę się spakować, bo wyjeżdżam do Coburga do Niemiec i wracam w poniedziałek, więc od wtorku już jestem dostępna... Quote
łolkiee Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 [quote name='Patrycja Poszwa']Kochana powiem tak: jutro do 13 nie ma problemu mogę jeździć, ale później muszę się spakować, bo wyjeżdżam do Coburga do Niemiec i wracam w poniedziałek, więc od wtorku już jestem dostępna...[/QUOTE] jutro trzeba jechać z bastem na zdjęcie szwów, pożemy pojechać przed 10 (będziemy pierwsze) :) Quote
luka1 Posted July 15, 2011 Author Posted July 15, 2011 Mam prośbę!!! W sierpniu w naszym mieście ma odbyć się festyn, poświęcony zwierzętom. Chcemy uświadomić ludziom że zwierze nie jest rzeczą. Mamy zamiar obwiesić plac zdjęciami uświadamiającymi ludziom jak potrafią być okrutni. Zdjęciami: z nielegalnych hodowli, zwierząt skrzywdzonych, .... No sami wiecie o czym mówię. Jeśli macie takie zdjęcia i możecie je przesłać bardzo będziemy wdzięczni. Zdjęcia muszą być dość duże bo plakaty też chcemy zrobić w dość dużym formacie. Proszę o odpowiedź na maila: fundacjanero@gmail.com Quote
luka1 Posted July 24, 2011 Author Posted July 24, 2011 [SIZE="4"]Szukam domu dla bernardyki, która od jakiegoś czasu mieszka na ulicy. Pochodzenie suki jest trochę nie jasne, ale nie zmienia to sytuacji i faktu że zagraża jej rozjechanie przez auta. Suka podobno była na posesji ludzi, którzy ja uwiązali na łańcuchu. Była tam do chwili dostania przez nią cieczki. Gdy zaczęli się schodzić okoliczni kawalerowie, syka została wystawiona za bramę. " jak się łajdaczy to nie będzie na podwórku". Nikt jej teraz nie chce. Suka mieszka pod krzyżem przy drodze. Cieczka już się kończy - opędza się już od psów, a i adorator został już tylko jeden - tak samo bezdomny jak ona. Nie mam gdzie jej zabrać. Moje 25 psów już jest dla mnie problemem. Nie mogę przyjąć kolejnego psa. Proszę, może ktoś może pomóc. Suka musi być wysterylizowana, ale po zabiegu nie może wrócić na ulicę. CO ROBIĆ? Quote
Pliszka Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 luka, a dałaś znać fundacji, która pomaga bernardynom? nie wiem czy mają wolne siły przerobowe, ale warto spytać. Na dogo to mi się zuzlikowa kojarzy z bernardynami. A gdzie ta psinka jest? Nie skomentuję zachowania tych ludzi. Po prostu dno.... Quote
luka1 Posted July 24, 2011 Author Posted July 24, 2011 [SIZE="6"]Pilnie potrzebny weterynarz w okolicy Łańcuta. Nie wiem czy to poważne ale człowiek podał swoje dane. Od trzech dni umiera mu krowa. Nie może się ocielić i umiera. Wzywał trzech weterynarzy i odpowiedź jaką dostał to że krowa musi sama umrzeć. Zwierz cierpi. Błagam pomóżcie!!! Quote
Patrycja Poszwa Posted July 25, 2011 Posted July 25, 2011 niestety w łańcucie nie znam żadnego weta, za to napisała do mnie Nutusia że potrzebują pomocy dla bernardyna z Bodzanowa link do wątku: http://www.dogomania.pl/threads/211164-Pomocy-!!!!!!!!!!!!!-Gmina-BODZAN%C3%93W-miedzy-SOCZACZEWEM-a-P%C5%81OCKIEM czy ktoś mógłby im pomóc...?? Quote
luka1 Posted July 26, 2011 Author Posted July 26, 2011 Patrycja, pod krzyżem na naszej ulicy też koczuje bernardynka. Finiszuje cieczkę i za chwilę będą szczeniaki. Bodzanów szmat drogi od nas no i co z psem zrobić. Zwłaszcza, że od dnia gdy ktoś go widział minęło już trochę czasu i żadnych konkretnych informacji. Quote
rita60 Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 luka czy mozna prosic o foty i tekscik dla Marleya....... Quote
malagos Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 [quote name='luka1'][SIZE="6"]Pilnie potrzebny weterynarz w okolicy Łańcuta. Nie wiem czy to poważne ale człowiek podał swoje dane. Od trzech dni umiera mu krowa. Nie może się ocielić i umiera. Wzywał trzech weterynarzy i odpowiedź jaką dostał to że krowa musi sama umrzeć. Zwierz cierpi. Błagam pomóżcie!!! Nie wierzę! Pracujemy z mężem na wsi od 25 lat i nigdy nie było takiej sytacji! Kot, pies, to moze, ale krowie na wsi weterynarz nie pozwoli zdechnąć! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.