Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mała Szila pojechała do domu. Kolejny stres, ale mam nadzieję ostatni. Już była szczęśliwa na swoim posłanku, a tu znowu wywożą w nieznane.
Psiaki zabrane z łańcucha są niesamowicie wystraszone - Niunia dopiero teraz zaczyna troszeczkę śmielej biegać po mieszkaniu i bardzo jest zaniepokojona gdy wychodzę bez niej z domu. Kiedy wracam strasznie wrzeszczy. Szila praktycznie nie opuszczała swojego posłanka, po swojemu układała kocyki i siedziała tam. Kora podobnie.

Miejsce Szili zajęła kolejna bidula. Zabrałyśmy sunię, która oszczeniła się pod stertą desek. Suczka podobno od jakiegoś czasu biegała po ulicy. Dziś ludzie usłyszeli skowyt szczeniaków.
Sunia jest młodą psiną, delikatna i bardzo ładna. Urodziła trzy szczeniaki - trzech chłopców. Mam nadzieję, że nie wpadnie jej do głowy wiać.

Posted

[quote name='rita60']Widzę luka,że się nie nudzisz...dzięki głupocie ludzkiej:angryy:[/QUOTE]

Wiesz, gdyby to tylko na naszym terenie te psy pączkowały, ale odbieram telefony z całej Polski.:angryy: Tam suka ze szczeniakami, tam ciężarna, to znowu pogryziony umierający pies, to koń, to krowa. Jeszcze tylko w sprawie kur nikt nie dzwoni, a przecież też żyją w koszmarnych warunkach.
Ja się nie skarżę, ale Gminy nic nie robią. Potworzyli jakieś enigmatyczne uchwały bo ustawa im to nakazała i tłumaczą się, że już nie ma na ich realizację pieniędzy. Odsyłają do Fundacji. A Fundacje chyba z Bogiem mają układy i on śle im kasę.
Jestem wściekła, bo gdy sie rozmawia o problemie w Gminach to oni nie widzą problemu. Mają uchwałę, w schronisku psa i spełnili swój obowiązek.
Strach zgłaszać bo albo uśpią - "bo nie rokuje", albo znajomy wójta ma okazję zapolować.
Druga część idiotów to rozmnażacze. Niedawno dowiedziałam sie o ludziach, którzy pozbyli się kundla i kupili dwa owczarki - psa i sukę. Tylko, że psy były z jednej "hodowli" i z jednego miotu, ale nie widzą problemu i je rozmnażają.
Może nie potrzebnie się irytuję, ale czasem mam dość, po prostu dość. I pewnie walnęłabym to wszystko, zmieniła numer telefonu, i żyłą sobie spokojnie, tylko tych suk i porzuconych mi żal.

Posted

16.08.2012
dostaliśmy zgłoszenie, że na pustej posesji jest suka ze szczeniakami. Sunia oszczeniła się pod stertą desek w wygrzebanym dołku. Zabraliśmy psinę i jej dzieci mim, że się bardzo broniła. Jednak szybko zaakceptowała budkę i zagródkę oraz miskę z jedzeniem i wodą. Była bardzo wychudzona i głodna.Dziś już nie chce siedzieć w zagródce, chętnie wchodzi do mieszkania, jest bardzo miła i bardzo cieszy się gdy może z nami posiedzieć na podwórku. Maluchy ( wszystkie chłopaki) rosną sobie w budce.

[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/543/20120818368.jpg/][IMG]http://img543.imageshack.us/img543/5032/20120818368.jpg[/IMG][/URL]


[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/824/20120819373.jpg/][IMG]http://img824.imageshack.us/img824/2850/20120819373.jpg[/IMG][/URL]

Posted

wczoraj - 20.08.012- dostałam informację, że przy drodze leży wychudzony, wycieńczony pies. Był to niby-labek, który był przez nas ogłaszany do czasu aż zajęła się nim inna fundacja. Pies został wyadoptowany, jednak uciekła ponad tydzień temu z nowego domu. Nowi właściciele nie szukali psa, ani nie powiadomili o jego ucieczce.
Psiak z racji tego, że nikt się nim nie chce zaopiekować, przebywa na razie w bardzo awaryjnym DT. Jednak musi szybko z niego odejść. SZUKAMY CZEGOŚ ZASTĘPCZEGO!!!!

[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/442/18111233790760628934216.jpg/][IMG]http://img442.imageshack.us/img442/3825/18111233790760628934216.jpg[/IMG][/URL]


[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/829/20120820090.jpg/][IMG]http://img829.imageshack.us/img829/5412/20120820090.jpg[/IMG][/URL]

Posted

[quote name='rita60']Jaki śmieszny i wojowniczy ten koteczek:lol:
luka ten psiak obok to ten nasz bohater ?

Kotecek żyje tylko dlatego bo go lubię. Zdemolował moje nieliczne kwiatki, zniweczył plan utworzenia wewnętrznego ogrodu. Włazi wszędzie gdzie go nie trzeba i szaleje z psami. A ten rudy łeb to faktycznie Wtorek. Razem z kotem wywracają dom do góry nogami i wciągają do tego jeszcze inne psiaki.

A to kolejny psiak szukający domu. Sześć miesięcy i wizja przywiązania gdzieś w lesie. Wyrok porzucenia na razie odwleczony przez Gadzię. Szukamy więc domu dla mixa.










Posted

Niestety tu tak jest, kiedy jeden pies znajduje dom na jego miejsce przychodzą trzy. Każdej odejście psa z podwórka moja rodzina bardzo przeżyw, bo wiedzą czym to grozi. Tak się dzieje nie dlatego że tego chcę ale dlatego bo muszę. To wszystko są przypadki, które nie można było pozostawić.

Posted

no i dziś przyjechał nowy psiak - kolega znalazł go na spacerze po lesie w kartonowym pudle. Psiak na pierwszy rzut oka - szczeniak owczarka niemieckiego. Ale jak go Olcia postawiła na ziemi, okazał sie mieszańcem - takim jak uwielbiam, masywny, duża głowa i króciutkie grube łapki.
ZOSTAŁ. Brzuszek ogromny jak piłka, jutro się okaże co z niego wyjdzie.





Posted

do domu dziś odjechała Tajga. Należało jej się, bo wiele w życiu przeszła. Domek zapowiada się dobrze , więc choć smutno bez niej na podwórku to muszę się cieszyć.
Wizyta u wetki z Bejzlem nic nie wyjaśniła. Brzuszek olbrzymi, ale czekamy na kupkę. Jedną nawet wyłapałam i pogrzebałam w niej, ale robusiów nie znalazłam. Psiak jest przesłodki, ale bardzo boi się dojść do ręki. Może coś mu złego zrobili?
Do zdrowia dochodzą nasze chore koty. Maleńki koteczek chory na koci katar, pojechał na DT do gadzi.
Kotka, która nadal karmi swoje ciupeńkie kociaki i kocurek, który miał zszywaną ranę na łapce - już prawie wyzdrowiały. Teraz kocurek pozbędzie się orzeszków.
Rano ktoś pozostawił koło naszej posesji sukę. Sunia jest bardzo miłą i przytula sie na każde zawołanie. Niestety nie przyjęto mi jej w schronisku - przepełnienie. Sunia zajęła miejsce Tajgi. Nie wiem jak spędzą noc Lobo i nowa suka, ale siedzę z otwartym oknem i słucham. Na razie cisza.
Jutro sunia pojedzie do naszej Pani Kasi bo coś jest nie tak - albo jest w tak zaawansowanej ciąży, albo dopiero co rodziła - brzuch duży, twardy, cycki duże ale bez mleka. Zobaczymy jutro.
Czarny szczeniak labradora pozostaje w dotychczasowym domu. Państwo jakoś poukładali swoje sprawy i adopcja jest nieaktualna ( a szkoda bo chyba znalazł się domek).
A tak poza tym nic się nie dzieje.

Posted

sharka napisał(a):
no, tak właśnie myślałam - nic się nie dzieje, istne nudy ;) zawsze możesz luka porobić na drutach szaliczki na zimę :D


BRRRR robótki ręczne to nie dla mnie, ręce mi drętwieją jak starej babie. Nic cieńszego od grabi nie wchodzi w rachubę. :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...