luka1 Posted August 16, 2012 Author Posted August 16, 2012 mała Szila pojechała do domu. Kolejny stres, ale mam nadzieję ostatni. Już była szczęśliwa na swoim posłanku, a tu znowu wywożą w nieznane. Psiaki zabrane z łańcucha są niesamowicie wystraszone - Niunia dopiero teraz zaczyna troszeczkę śmielej biegać po mieszkaniu i bardzo jest zaniepokojona gdy wychodzę bez niej z domu. Kiedy wracam strasznie wrzeszczy. Szila praktycznie nie opuszczała swojego posłanka, po swojemu układała kocyki i siedziała tam. Kora podobnie. Miejsce Szili zajęła kolejna bidula. Zabrałyśmy sunię, która oszczeniła się pod stertą desek. Suczka podobno od jakiegoś czasu biegała po ulicy. Dziś ludzie usłyszeli skowyt szczeniaków. Sunia jest młodą psiną, delikatna i bardzo ładna. Urodziła trzy szczeniaki - trzech chłopców. Mam nadzieję, że nie wpadnie jej do głowy wiać. Quote
rita60 Posted August 17, 2012 Posted August 17, 2012 Widzę luka,że się nie nudzisz...dzięki głupocie ludzkiej:angryy: Quote
luka1 Posted August 17, 2012 Author Posted August 17, 2012 [quote name='rita60']Widzę luka,że się nie nudzisz...dzięki głupocie ludzkiej:angryy:[/QUOTE] Wiesz, gdyby to tylko na naszym terenie te psy pączkowały, ale odbieram telefony z całej Polski.:angryy: Tam suka ze szczeniakami, tam ciężarna, to znowu pogryziony umierający pies, to koń, to krowa. Jeszcze tylko w sprawie kur nikt nie dzwoni, a przecież też żyją w koszmarnych warunkach. Ja się nie skarżę, ale Gminy nic nie robią. Potworzyli jakieś enigmatyczne uchwały bo ustawa im to nakazała i tłumaczą się, że już nie ma na ich realizację pieniędzy. Odsyłają do Fundacji. A Fundacje chyba z Bogiem mają układy i on śle im kasę. Jestem wściekła, bo gdy sie rozmawia o problemie w Gminach to oni nie widzą problemu. Mają uchwałę, w schronisku psa i spełnili swój obowiązek. Strach zgłaszać bo albo uśpią - "bo nie rokuje", albo znajomy wójta ma okazję zapolować. Druga część idiotów to rozmnażacze. Niedawno dowiedziałam sie o ludziach, którzy pozbyli się kundla i kupili dwa owczarki - psa i sukę. Tylko, że psy były z jednej "hodowli" i z jednego miotu, ale nie widzą problemu i je rozmnażają. Może nie potrzebnie się irytuję, ale czasem mam dość, po prostu dość. I pewnie walnęłabym to wszystko, zmieniła numer telefonu, i żyłą sobie spokojnie, tylko tych suk i porzuconych mi żal. Quote
rita60 Posted August 17, 2012 Posted August 17, 2012 No właśnie...tylko zwierzaczków żal,bo one przecież nie są niczemu winne...i koło się zamyka. Quote
Ewanka Posted August 17, 2012 Posted August 17, 2012 Luka , jesteś wielka, znam jeszcze co najmniej jedną Osobę tak zaangażowaną w psie sprawy - obie Was podziwam, serio!!! Quote
Lilek Posted August 17, 2012 Posted August 17, 2012 Luka, Ty tak głośno o tych kurach to nie mów, bo zaraz telefon zadzwoni. Albo wyłącz telefon. Quote
Ewanka Posted August 17, 2012 Posted August 17, 2012 Uderz w stół ... dopiero o Tobie mówiłam ;) a o kury chyba dbają, przecież chcą mieć jajka. Quote
luka1 Posted August 21, 2012 Author Posted August 21, 2012 16.08.2012 dostaliśmy zgłoszenie, że na pustej posesji jest suka ze szczeniakami. Sunia oszczeniła się pod stertą desek w wygrzebanym dołku. Zabraliśmy psinę i jej dzieci mim, że się bardzo broniła. Jednak szybko zaakceptowała budkę i zagródkę oraz miskę z jedzeniem i wodą. Była bardzo wychudzona i głodna.Dziś już nie chce siedzieć w zagródce, chętnie wchodzi do mieszkania, jest bardzo miła i bardzo cieszy się gdy może z nami posiedzieć na podwórku. Maluchy ( wszystkie chłopaki) rosną sobie w budce. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/543/20120818368.jpg/][IMG]http://img543.imageshack.us/img543/5032/20120818368.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/824/20120819373.jpg/][IMG]http://img824.imageshack.us/img824/2850/20120819373.jpg[/IMG][/URL] Quote
luka1 Posted August 21, 2012 Author Posted August 21, 2012 wczoraj - 20.08.012- dostałam informację, że przy drodze leży wychudzony, wycieńczony pies. Był to niby-labek, który był przez nas ogłaszany do czasu aż zajęła się nim inna fundacja. Pies został wyadoptowany, jednak uciekła ponad tydzień temu z nowego domu. Nowi właściciele nie szukali psa, ani nie powiadomili o jego ucieczce. Psiak z racji tego, że nikt się nim nie chce zaopiekować, przebywa na razie w bardzo awaryjnym DT. Jednak musi szybko z niego odejść. SZUKAMY CZEGOŚ ZASTĘPCZEGO!!!! [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/442/18111233790760628934216.jpg/][IMG]http://img442.imageshack.us/img442/3825/18111233790760628934216.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/829/20120820090.jpg/][IMG]http://img829.imageshack.us/img829/5412/20120820090.jpg[/IMG][/URL] Quote
luka1 Posted August 23, 2012 Author Posted August 23, 2012 MAMY DOM TYMCZASOWY!!!!! Niezastąpiona Gadzia :loveu: "załatwiła" dt. - dzięki!!! Teraz szukamy domu docelowego. Quote
rita60 Posted August 23, 2012 Posted August 23, 2012 luka to u ciebie widziałam takiego małego szpica,bo nie pamiętam:roll: Quote
luka1 Posted August 24, 2012 Author Posted August 24, 2012 Mam Mufinka - piękny ale zaniedbany. Wymaga czystego otoczenia i częstej pielęgnacji. Bardzo kochany psiak - jak zaufa to po grób. A to jak nowy kociak chce zamordować Tao http://www.youtube.com/watch?v=vsGFeSZDVTY&feature=youtu.be Quote
rita60 Posted August 24, 2012 Posted August 24, 2012 Jaki śmieszny i wojowniczy ten koteczek:lol: luka ten psiak obok to ten nasz bohater ? Quote
luka1 Posted August 27, 2012 Author Posted August 27, 2012 [quote name='rita60']Jaki śmieszny i wojowniczy ten koteczek:lol: luka ten psiak obok to ten nasz bohater ? Kotecek żyje tylko dlatego bo go lubię. Zdemolował moje nieliczne kwiatki, zniweczył plan utworzenia wewnętrznego ogrodu. Włazi wszędzie gdzie go nie trzeba i szaleje z psami. A ten rudy łeb to faktycznie Wtorek. Razem z kotem wywracają dom do góry nogami i wciągają do tego jeszcze inne psiaki. A to kolejny psiak szukający domu. Sześć miesięcy i wizja przywiązania gdzieś w lesie. Wyrok porzucenia na razie odwleczony przez Gadzię. Szukamy więc domu dla mixa. Quote
luka1 Posted August 30, 2012 Author Posted August 30, 2012 no i moja malutka Niunia - niby york uwiązana na krowim łańcuchu - pojechała do domu. Smutno mi bez niej, ale... Quote
sharka Posted August 30, 2012 Posted August 30, 2012 jeden jedzie do domku a dwa kolejne potrzebują pomocy, ech Quote
luka1 Posted August 31, 2012 Author Posted August 31, 2012 Niestety tu tak jest, kiedy jeden pies znajduje dom na jego miejsce przychodzą trzy. Każdej odejście psa z podwórka moja rodzina bardzo przeżyw, bo wiedzą czym to grozi. Tak się dzieje nie dlatego że tego chcę ale dlatego bo muszę. To wszystko są przypadki, które nie można było pozostawić. Quote
luka1 Posted September 2, 2012 Author Posted September 2, 2012 no i dziś przyjechał nowy psiak - kolega znalazł go na spacerze po lesie w kartonowym pudle. Psiak na pierwszy rzut oka - szczeniak owczarka niemieckiego. Ale jak go Olcia postawiła na ziemi, okazał sie mieszańcem - takim jak uwielbiam, masywny, duża głowa i króciutkie grube łapki. ZOSTAŁ. Brzuszek ogromny jak piłka, jutro się okaże co z niego wyjdzie. Quote
rita60 Posted September 3, 2012 Posted September 3, 2012 Ale cudo...twoj typ cioteczko:razz:podesłałam go na Przygarnę Psa,poszukują owczarko-jamnika. Quote
Syla Posted September 3, 2012 Posted September 3, 2012 To mój Edzio, Lukuś, też by Ci się spodobał.Jest dokładnie w Twoim typie.Pozdrawiamy. Quote
luka1 Posted September 3, 2012 Author Posted September 3, 2012 dokłądnie mój typ. Musi szybko znaleźć dom bo... Quote
luka1 Posted September 3, 2012 Author Posted September 3, 2012 do domu dziś odjechała Tajga. Należało jej się, bo wiele w życiu przeszła. Domek zapowiada się dobrze , więc choć smutno bez niej na podwórku to muszę się cieszyć. Wizyta u wetki z Bejzlem nic nie wyjaśniła. Brzuszek olbrzymi, ale czekamy na kupkę. Jedną nawet wyłapałam i pogrzebałam w niej, ale robusiów nie znalazłam. Psiak jest przesłodki, ale bardzo boi się dojść do ręki. Może coś mu złego zrobili? Do zdrowia dochodzą nasze chore koty. Maleńki koteczek chory na koci katar, pojechał na DT do gadzi. Kotka, która nadal karmi swoje ciupeńkie kociaki i kocurek, który miał zszywaną ranę na łapce - już prawie wyzdrowiały. Teraz kocurek pozbędzie się orzeszków. Rano ktoś pozostawił koło naszej posesji sukę. Sunia jest bardzo miłą i przytula sie na każde zawołanie. Niestety nie przyjęto mi jej w schronisku - przepełnienie. Sunia zajęła miejsce Tajgi. Nie wiem jak spędzą noc Lobo i nowa suka, ale siedzę z otwartym oknem i słucham. Na razie cisza. Jutro sunia pojedzie do naszej Pani Kasi bo coś jest nie tak - albo jest w tak zaawansowanej ciąży, albo dopiero co rodziła - brzuch duży, twardy, cycki duże ale bez mleka. Zobaczymy jutro. Czarny szczeniak labradora pozostaje w dotychczasowym domu. Państwo jakoś poukładali swoje sprawy i adopcja jest nieaktualna ( a szkoda bo chyba znalazł się domek). A tak poza tym nic się nie dzieje. Quote
sharka Posted September 3, 2012 Posted September 3, 2012 no, tak właśnie myślałam - nic się nie dzieje, istne nudy ;) zawsze możesz luka porobić na drutach szaliczki na zimę :D Quote
luka1 Posted September 3, 2012 Author Posted September 3, 2012 sharka napisał(a):no, tak właśnie myślałam - nic się nie dzieje, istne nudy ;) zawsze możesz luka porobić na drutach szaliczki na zimę :D BRRRR robótki ręczne to nie dla mnie, ręce mi drętwieją jak starej babie. Nic cieńszego od grabi nie wchodzi w rachubę. :p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.