rodzice Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 Chyba każdy to przerabiał . Najlepiej jak pies przed Twoim wyjściem mocno się wybiega . Moze trzeba robić treningi po 2-5 minut i wychodzić z domu . Wrócić natychmiast jak pies się uspokoi nawet na chwilkę i nie robić ani super pożegnań ani powitań , psa ignorować .
rodzice Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 Zawsze nagradzaj psa za to co robi dobrze - przyjdż jak jest spokojny , nie lituj się jak wyje - można robić próby nawet z łazienką . Zamknąć malego na chwilkę i wypuscić jak jest cicho . Ćwiczyć trzeba często , nie ma innej rady . Mnie maluchy wzięły w rozum jak było zimno i mieszkały w domku i potem nie spałam tylko się z nimi bawiłam , kiedy poszły na dwór spały pięknie i bawily się z nami kiedy my tego chcieliśmy . Bunt był zawsze na koniec zabawy ale ustawał po 10 min i był spokój .
lunadino Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 CZEŚĆ WSZYSTKIM!!!! Rodzinko super wiadomość mamy 5 TYBETKA WE WROCKU!!!! :lol: I jeszcze jedno małe pytanko - oczywiście jeżeli to nie tajemnica ,to gdzie we Wrocławiu jest twoja pociecha ?
rodzice Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 Nowa Pani Demony zwanej w nowym domku Jane , zagląda na dogomanię i mam nadzieję ze wkrótce się z nami przywita , sama ze swojej strony mogę tylko napisać ze mieszka w Szczodrym, to chyba dzielnica Wroclawia ? :D
lunadino Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 jeżeli to ta miejscowość na trasie Wrocław - Oleśnica to jest dość daleko od nas :( szkoda :(
Dhunga Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 Ale może spotkamy się w przedszkolu? Byłyśmy w sobotę, ale nic nie było, a w niedzielę musiałam wyjechać. Panno Zielona, uwielbiam Jego poezję, ale tego wiersza nie znałam. I myślę, że nie tylko w tym wierszu dogłębnie przenika tęsknota.... To każda Jego wypowiedź....
Ki-wi Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 Hej, naszemu Dandiemu wypadaja zabki :krolik: ....Narazie na gorze,przednie juz rosna nowe a dzisiaj wypadl jeden kielek. Radocha jak nie wiem :laola: :laola: Jeden kielek,na dole sie ulamal...normalnie odpadl mu szpic...wydaje mi sie,ze to od szarpania kosci. W trakcie obgryzania kosteczki No a tak wyglada sie po ciezkiej pracy
rodzice Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 oj widać ze gonicie go do ciężkiej roboty - biedne maleństwo - to wykorzystywanie nieletniego !!! A ja już w gotowości od 5 rano bo Hana dyszy i łazi za mną krok w krok - byście widzieli te ślepia wpatrzone we mnie . Nawet wdrapała się z tym brzuszyskiem na kanapę do mnie a ja jej teraz odpuścilam i sobie leży na wysokościach . Bardzo zależy jej na wejściu do sypialni bo w zeszłym roku chwila nieuwagi i wody odeszły na naszą pościel . Teraz nic z tego i jest trochę zawiedziona .
Dhunga Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 A Dhunga nadal ma wszystkie zęby.... Smutek w domu... A już od miesiąca oglądamy i sprawdzamy czy któryś się nie rusza. Boję się, że może tak już zostać.... Też ma ułamany kieł, już dawno.
rodzice Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 Dhunga jest trochę mniejsza od rodzeństwa więc i ząbki pewnie zgubi trochę później . U ludzi też nie ma reguły . Trzeba tylko obserwować czy stałe ząbki nie rosna obok mleczaków , wtedy wet powinien usunąć mleczne zeby nie bylo wady zgryzu . Ja tak miałam z Haną . W porę usunięto mleczaka i ząbki ma w porządku .
Dhunga Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 Dhunga jest chyba jedynym psem, który ma setki razy dziennie oglądaną paszczę. A u weta błagałam o usunięcie mleczaków - groziłam strajkiem, blokadą drzwi wejściowych, obiecałam, że wysprzątam całą klinikę, że sprowadzę mnóstwo klientów - nic nie pomogło.... Przed świętami zdawało mi się, że jeden się rusza, więc wszyscy niecierpliwie czekaliśmy... czekaliśmy.... czekaliśmy..... i czekamy.... Dostała kości, twarde ciasteczka, ehhh.... :sadCyber:
rodzice Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 Dhunga - lampka koniaczku dla spokojności , a psicy gebulę oglądajcie raz w tygodniu - wystarczy . Chociaz swoją drogą po takim treningu to maleństwo na wystawie będzie samo otwierało paszczę na widok zbliżającej się ręki , ha ha . Ja na razie muszę Was przeprosić bo jadę do wet. Hańcia znowu ma tężyczkę przed porodem , więc jedziemy na zastrzyk . Nie pomogły jednak witaminki i wapno . Pa
Genia Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 Może Hana dzisiaj sie rozsypie! Ale jestem ciekawa ile urodzi szczeniat. Ja stawiam na 9 . :angel:
Ki-wi Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 Oj ja tesh jestem ciekawa jak tam porod i ile szczeniorkow ten swiat zobaczy :lol: :lol: :lol: A tak na marginesie ...cio to jest ta tezyczka :roll: ? Dhunga musze Ci sie przyznac ,ze fakt faktem zagladam do jego paszczy ale nie codziennie,ale wczoraj po godzinnym spacerku w lesie (jest wtedy padniety) zrobilam przeglad ,lap,uszu,siersci(na kleszcze)i zabkow i patrze brakuje kielka...ale sprawdzam dalej i moje zdziwie wielkie bo dwa przednie u gory to juz wyrosniete nowe zeby :o :o :o ,nawet nie zauwazylam kiedy je zgubil :oops: ...a no i dwujeczki sie ruszaja. Genia sorrki,ze Cie mecze :oops: ...ale ciekowosc bierze nade mna gore,chyba wiesz o co chodzi :Dog_run:
rodzice Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 Tężyczka to zachwianie równowagi wapniowej w organiżmie ( przeważnie po porodzie kiedy suka zaczyna karmić ) . Podaje się zastrzyk z wapnem dożylnie i domięśniowo zachowując szczególną ostrożność w trakcie bo może dojść do zatrzymania akcji serca ,u nas podawanie jednego zastrzyku robi się bardzo powolo i na raty z przerwą na osluchanie serca . Tężyczka objawia się dużym niepokojem , ślinotokiem i drżeniem wszystkich mięśni . Nie udzielenie pomocy przeważnie kończy się zgonem psa . Serce nie wytrzymuje ogromnej pracy jaką musi wykonać pompując krew do ciągle pracujących mięśni . Wygląda to tak jakby pies padł z przemęczenia . Moja Hana niestety ma to zawsze przed porodem . Teraz już wiem jak reagować i robię to natychmiast jak zauważę ze się zaczyna , ale raz omało nie zdążyliśmy . Karmię ją dobrze , zawsze wit w ciąży , spacery , serki , jajeczka ale parę godzin przed porodem historia się powtarza .
Ki-wi Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 Dzieki za wytlumaczenie :wink: Od dzisiaj cwiczymy zostawanie w domu wedlug wskazowek. Tylko pytanko...jak narazie to nie mam go za co chwalic bo wyje caly czas,wiec jest karcony za to ,ze wyje.To jak ma on zalapac,ze lepiej nie wyc :hmmmm:
rodzice Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 nie reaguj wogóle na wycie , ignoruj ,bo nawet jak karcisz to reagujesz , zwracasz na niego uwagę , czyli on osiągnął swój cel . Reaguj tylko wtedy jak na sekundę zamknie dziób i chwal . Można też ćwiczyć z drugą osobą . Kiedy zacznie szczekać lub wyć włóż mu smakołyk do pyska i mów CISZA . Jedząc zamknie się a Ty chwal . Ja osobiście trenowałam 1 metodę . A my nadal czekamy , Hana bardzo zmęczona teraz wyciszyła się i odpoczywa . Zastrzyki pomogły .
lunadino Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 Dhunga byliśmy w przedszkolu 2 i 3 ale was nie było :( w tym tygodniu planujemy wyjazd na zawody z haskimi - coś nie mamy szczęścia :(
Ki-wi Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 Hej, ciekawe jak tam sliczna Hana sie czuje :onfire:
rodzice Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 Czy wasze psiaki mają jakies dziwne zwyczaje? Akira szuka intensywnie na kazdym spacerze plastikowych butelek i nie ma siły żeby ją odwołać dopóki nie zakopie jej lub nie schowa w liściach . Zaczęło się tak dziać przed jej porodem ( śmialiśmy się żer robi zapasy dla dzieci ) i trwa do dziś . Teraz nazywamy ją leśną sprzątaczką . Hana niestety musi dopełnić tradycji i przetrzymać mnie przez noc , dzisiaj się kładę w ciuszkach pod kocyk w salonie .
rodzice Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 Hana raz dyszy jak na nią patrzę raz nie dyszy i jest radosna jak myśli że jej nie widze - po prostu robi wielką ściemę . A ja ciągle za nią chodzę , albo szukam plam na podlodze - normalnie wykończę się nerwowo .
rodzice Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 to znowu ja -sorry . Ale tak siedzę w tym domu i myślę co by tu wykombinować z tą Haną i pomyślałam sobie że może by tak zatkać jej pysk i mocno dmuchnąć w nos to może z tyłu coś by wyszło ? Co myślicie ? Dobry pomysł?
Dhunga Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 Lunadino, mysmy mieli jechać w tamten weekend, ale ja byłam chora. A poza tym bardzo przeżywaliśmy chorobę i śmierć Papieża. Pojechaliśmy do Kościoła. Teraz nie będziemy, może w niedzielę. A za tydzień planuję być. Ciekawe co z Haną?? Trzymamy za nią. :kciuki: Aha, Dhundze rusza się jeden ząbek - sprawdziłam dzisiaj. Dolny.Malutki, Ale zawsze coś! :multi:
Ki-wi Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 Ej mamusia ..Ty nic tam nie dmuchaj...bo za mocno dmuchniesz i z tego wydmuszki sie moga zrobic :jumpie: Moze Hana sie denerwuje ..bo Ty sie denerwujesz a ona to wyczuwa...ach tak w ogole to ja sama tez sie denerwuje :question:
rodzice Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 Nareszcie SĄ . Całą noc dała mi Hańcia popalić , wchodziła mi na kanapę , przynosiła zabawkę i wkładała mi do ręki , ziajała , to uspokajała się , aż w końcu się zdenerwowałam i powiedziałam jej co myślę o takim ściemnianiu no i dotarło do tego rudego łba . Przed czwartą rano urodził się pierwszy chłopak. Potem już szło gładko aż zrobiła sobie przerwę po szóstej i ja też na chwilę się położyłam . Usnęłam na godzinę i niestety po przebudzeniu stwierdziłam że jeden nie żyje . Cholera może gdybym nie zasnęła to byłoby wszystko ok bo nie wiem czy to szczenię urodziło się martwe czy też umarło to które już było na świecie . Bardzo jest mi przykro , nawet reanimowałam go ale już nic nie mogłam zrobić , było po prostu za późno . Po raz pierwszy w życiu straciłam szczenię i jest mi z tym źle . :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
Recommended Posts