Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Chyba każdy to przerabiał . Najlepiej jak pies przed Twoim wyjściem mocno się wybiega . Moze trzeba robić treningi po 2-5 minut i wychodzić z domu . Wrócić natychmiast jak pies się uspokoi nawet na chwilkę i nie robić ani super pożegnań ani powitań , psa ignorować .

  • Replies 3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zawsze nagradzaj psa za to co robi dobrze - przyjdż jak jest spokojny , nie lituj się jak wyje - można robić próby nawet z łazienką . Zamknąć malego na chwilkę i wypuscić jak jest cicho . Ćwiczyć trzeba często , nie ma innej rady . Mnie maluchy wzięły w rozum jak było zimno i mieszkały w domku i potem nie spałam tylko się z nimi bawiłam , kiedy poszły na dwór spały pięknie i bawily się z nami kiedy my tego chcieliśmy . Bunt był zawsze na koniec zabawy ale ustawał po 10 min i był spokój .

Posted

CZEŚĆ WSZYSTKIM!!!!

Rodzinko super wiadomość mamy 5 TYBETKA WE WROCKU!!!! :lol:
I jeszcze jedno małe pytanko - oczywiście jeżeli to nie tajemnica ,to gdzie we Wrocławiu jest twoja pociecha ?

Posted

Nowa Pani Demony zwanej w nowym domku Jane , zagląda na dogomanię i mam nadzieję ze wkrótce się z nami przywita , sama ze swojej strony mogę tylko napisać ze mieszka w Szczodrym, to chyba dzielnica Wroclawia ? :D

Posted

Ale może spotkamy się w przedszkolu?


Byłyśmy w sobotę, ale nic nie było, a w niedzielę musiałam wyjechać.





Panno Zielona, uwielbiam Jego poezję, ale tego wiersza nie znałam.
I myślę, że nie tylko w tym wierszu dogłębnie przenika tęsknota....
To każda Jego wypowiedź....

Posted

Hej,
naszemu Dandiemu wypadaja zabki :krolik: ....Narazie na gorze,przednie juz rosna nowe a dzisiaj wypadl jeden kielek.
Radocha jak nie wiem :laola: :laola:
Jeden kielek,na dole sie ulamal...normalnie odpadl mu szpic...wydaje mi sie,ze to od szarpania kosci.


W trakcie obgryzania kosteczki




No a tak wyglada sie po ciezkiej pracy

Posted

oj widać ze gonicie go do ciężkiej roboty - biedne maleństwo - to wykorzystywanie nieletniego !!! A ja już w gotowości od 5 rano bo Hana dyszy i łazi za mną krok w krok - byście widzieli te ślepia wpatrzone we mnie . Nawet wdrapała się z tym brzuszyskiem na kanapę do mnie a ja jej teraz odpuścilam i sobie leży na wysokościach . Bardzo zależy jej na wejściu do sypialni bo w zeszłym roku chwila nieuwagi i wody odeszły na naszą pościel . Teraz nic z tego i jest trochę zawiedziona .

Posted

A Dhunga nadal ma wszystkie zęby....
Smutek w domu...
A już od miesiąca oglądamy i sprawdzamy czy któryś się nie rusza.
Boję się, że może tak już zostać....
Też ma ułamany kieł, już dawno.

Posted

Dhunga jest trochę mniejsza od rodzeństwa więc i ząbki pewnie zgubi trochę później . U ludzi też nie ma reguły . Trzeba tylko obserwować czy stałe ząbki nie rosna obok mleczaków , wtedy wet powinien usunąć mleczne zeby nie bylo wady zgryzu . Ja tak miałam z Haną . W porę usunięto mleczaka i ząbki ma w porządku .

Posted

Dhunga jest chyba jedynym psem, który ma setki razy dziennie oglądaną paszczę. A u weta błagałam o usunięcie mleczaków - groziłam strajkiem, blokadą drzwi wejściowych, obiecałam, że wysprzątam całą klinikę, że sprowadzę mnóstwo klientów - nic nie pomogło....
Przed świętami zdawało mi się, że jeden się rusza, więc wszyscy niecierpliwie czekaliśmy... czekaliśmy.... czekaliśmy..... i czekamy....
Dostała kości, twarde ciasteczka, ehhh.... :sadCyber:

Posted

Dhunga - lampka koniaczku dla spokojności , a psicy gebulę oglądajcie raz w tygodniu - wystarczy . Chociaz swoją drogą po takim treningu to maleństwo na wystawie będzie samo otwierało paszczę na widok zbliżającej się ręki , ha ha . Ja na razie muszę Was przeprosić bo jadę do wet. Hańcia znowu ma tężyczkę przed porodem , więc jedziemy na zastrzyk . Nie pomogły jednak witaminki i wapno . Pa

Posted

Oj ja tesh jestem ciekawa jak tam porod i ile szczeniorkow ten swiat zobaczy :lol: :lol: :lol: A tak na marginesie ...cio to jest ta tezyczka :roll: ?

Dhunga musze Ci sie przyznac ,ze fakt faktem zagladam do jego paszczy ale nie codziennie,ale wczoraj po godzinnym spacerku w lesie (jest wtedy padniety) zrobilam przeglad ,lap,uszu,siersci(na kleszcze)i zabkow i patrze brakuje kielka...ale sprawdzam dalej i moje zdziwie wielkie bo dwa przednie u gory to juz wyrosniete nowe zeby :o :o :o ,nawet nie zauwazylam kiedy je zgubil :oops: ...a no i dwujeczki sie ruszaja.

Genia sorrki,ze Cie mecze :oops: ...ale ciekowosc bierze nade mna gore,chyba wiesz o co chodzi :Dog_run:

Posted

Tężyczka to zachwianie równowagi wapniowej w organiżmie ( przeważnie po porodzie kiedy suka zaczyna karmić ) . Podaje się zastrzyk z wapnem dożylnie i domięśniowo zachowując szczególną ostrożność w trakcie bo może dojść do zatrzymania akcji serca ,u nas podawanie jednego zastrzyku robi się bardzo powolo i na raty z przerwą na osluchanie serca . Tężyczka objawia się dużym niepokojem , ślinotokiem i drżeniem wszystkich mięśni . Nie udzielenie pomocy przeważnie kończy się zgonem psa . Serce nie wytrzymuje ogromnej pracy jaką musi wykonać pompując krew do ciągle pracujących mięśni . Wygląda to tak jakby pies padł z przemęczenia . Moja Hana niestety ma to zawsze przed porodem . Teraz już wiem jak reagować i robię to natychmiast jak zauważę ze się zaczyna , ale raz omało nie zdążyliśmy . Karmię ją dobrze , zawsze wit w ciąży , spacery , serki , jajeczka ale parę godzin przed porodem historia się powtarza .

Posted

Dzieki za wytlumaczenie :wink:

Od dzisiaj cwiczymy zostawanie w domu wedlug wskazowek.
Tylko pytanko...jak narazie to nie mam go za co chwalic bo wyje caly czas,wiec jest karcony za to ,ze wyje.To jak ma on zalapac,ze lepiej nie wyc :hmmmm:

Posted

nie reaguj wogóle na wycie , ignoruj ,bo nawet jak karcisz to reagujesz , zwracasz na niego uwagę , czyli on osiągnął swój cel . Reaguj tylko wtedy jak na sekundę zamknie dziób i chwal . Można też ćwiczyć z drugą osobą . Kiedy zacznie szczekać lub wyć włóż mu smakołyk do pyska i mów CISZA . Jedząc zamknie się a Ty chwal . Ja osobiście trenowałam 1 metodę . A my nadal czekamy , Hana bardzo zmęczona teraz wyciszyła się i odpoczywa . Zastrzyki pomogły .

Posted

Czy wasze psiaki mają jakies dziwne zwyczaje? Akira szuka intensywnie na kazdym spacerze plastikowych butelek i nie ma siły żeby ją odwołać dopóki nie zakopie jej lub nie schowa w liściach . Zaczęło się tak dziać przed jej porodem ( śmialiśmy się żer robi zapasy dla dzieci ) i trwa do dziś . Teraz nazywamy ją leśną sprzątaczką . Hana niestety musi dopełnić tradycji i przetrzymać mnie przez noc , dzisiaj się kładę w ciuszkach pod kocyk w salonie .

Posted

Hana raz dyszy jak na nią patrzę raz nie dyszy i jest radosna jak myśli że jej nie widze - po prostu robi wielką ściemę . A ja ciągle za nią chodzę , albo szukam plam na podlodze - normalnie wykończę się nerwowo .

Posted

to znowu ja -sorry . Ale tak siedzę w tym domu i myślę co by tu wykombinować z tą Haną i pomyślałam sobie że może by tak zatkać jej pysk i mocno dmuchnąć w nos to może z tyłu coś by wyszło ? Co myślicie ? Dobry pomysł?

Posted

Lunadino, mysmy mieli jechać w tamten weekend, ale ja byłam chora.
A poza tym bardzo przeżywaliśmy chorobę i śmierć Papieża. Pojechaliśmy do Kościoła.

Teraz nie będziemy, może w niedzielę. A za tydzień planuję być.


Ciekawe co z Haną?? Trzymamy za nią.
:kciuki:

Aha, Dhundze rusza się jeden ząbek - sprawdziłam dzisiaj. Dolny.Malutki, Ale zawsze coś! :multi:

Posted

Ej mamusia ..Ty nic tam nie dmuchaj...bo za mocno dmuchniesz i z tego wydmuszki sie moga zrobic :jumpie:

Moze Hana sie denerwuje ..bo Ty sie denerwujesz a ona to wyczuwa...ach tak w ogole to ja sama tez sie denerwuje :question:

Posted

Nareszcie SĄ . Całą noc dała mi Hańcia popalić , wchodziła mi na kanapę , przynosiła zabawkę i wkładała mi do ręki , ziajała , to uspokajała się , aż w końcu się zdenerwowałam i powiedziałam jej co myślę o takim ściemnianiu no i dotarło do tego rudego łba . Przed czwartą rano urodził się pierwszy chłopak. Potem już szło gładko aż zrobiła sobie przerwę po szóstej i ja też na chwilę się położyłam . Usnęłam na godzinę i niestety po przebudzeniu stwierdziłam że jeden nie żyje . Cholera może gdybym nie zasnęła to byłoby wszystko ok bo nie wiem czy to szczenię urodziło się martwe czy też umarło to które już było na świecie . Bardzo jest mi przykro , nawet reanimowałam go ale już nic nie mogłam zrobić , było po prostu za późno . Po raz pierwszy w życiu straciłam szczenię i jest mi z tym źle . :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...