P78 Posted January 17, 2010 Author Posted January 17, 2010 [quote name='Awit']Długo jest tam leczony Juz wiem jak bylo i czemu tak dlugo. Najpierw jak trafil na Paluch leczyli mu lape. Niestety wiadomo, ze zawsze bedzie troszke utykal na ta tylna lapke. Potem trafil do boksu :( i sie rozchorowal - przeziebil? jakies zapalenie pluc? Nie wiem, wiem, ze wrocil do szpitalika i dostaje antybiotyk :( Czeka tez na wizyte u okulisty, ponoc jutro ma jechac... Pani Dyr obiecala... Najgorsze jest to, ze on podobno nie chce chodzic, tylko lezy :((( Moim zdaniem zaczyna miec objawy depresji... Trzeba go stamtad wyciaganc jak najpredzej :( To powolna smierc to schronisko :( Quote
Awit Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Jak każdy który trafia do schronu, no prawie każdy, przeziębienie, leczenie, leczenie, teraz pewnie popadł w depresję. Schroniskowa rzeczywistość. Koszmar porzuconego psa:-( Quote
Awit Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Paulina a Ty skąd znasz tego psiaka? Widywałaś go jak się błąkał? Quote
P78 Posted January 17, 2010 Author Posted January 17, 2010 Awit napisał(a):Paulina a Ty skąd znasz tego psiaka? Widywałaś go jak się błąkał? Tak, znam z osiedla, widywalam jak sie blakal. Biegalam za nim, probowalam oswoic, zlapac. Nic... Potem sie okazalo, ze pare osob tego go widywalo i w koncu dal sie zlapac panu z Ursynowa (pare ulic dalej). Tylko, ze tamten pan wyslal go na Paluch przez SM... Dokladnie miesiac temu... Od miesiaca monitorujemy jak mozemy psa, umieszczalam ogloszenia itd. Na razie nic, czekam tylko na jutrzejsza wizyte psa u okulisty, bo piesek zle widzi. Martwi mnie to, ze z Palucha nie moge dostac informacji co dokladnie psu dolega, na co jest leczony i nawet nie mozna go zobaczyc :( :roll: Quote
malibo57 Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Paulinka, odezwij się, bo tu ludzie czekają.;-) Quote
P78 Posted January 24, 2010 Author Posted January 24, 2010 malibo57 napisał(a):Paulinka, odezwij się, bo tu ludzie czekają.;-) No dooobra :) Jak moge :)... Mroziak wczoraj zostal wyjety z Palucha :) Jest u mnie :) ... historii ciag dalszy nastapi :) We wtorek idziemy sie konsultowac co i jak z nozka i wzrokiem :) Quote
P78 Posted January 24, 2010 Author Posted January 24, 2010 Niestety mozliwe, ze czeka go operacja stawu skokowego, bo jest niestabilny, stad usztywnienie lapki. Nic nie chce przesadzac, bo pies jest mlody, ma rok... I mozliwe, ze uda mu sie wyzdrowiec bez pomocy chirurga :( Po konsultacji u ortopedy bede wiedziala wiecej... Apetyt jest. Troszke charcze po kaszlu kennelowym, ale ogolnie stan jest ok. Ciekawa jestem co z tym wzrokiem... On ma bardzo male oczka, jak shar pei :) Mam wrazenie, ze widzi tylko to co jest blisko przed nim, jakby mial male pole widzenia... Takie moje spostrzezenie :) Okaze sie we wtorek :) Quote
malibo57 Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 To może byc małoocze wrodzone. Mozna to operować, ale nie zawsze trzeba. Tak ma nasz Misio z siestrzeni i dr Garncazr raczej odradził operację. Psu to niespecjalnie przeszkadza. Quote
Awit Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Paulina wzięłaś Mroziaka!! Zostawisz sobie? Gratuluję! Ja nie wzięłam tego którego SM ode mnie zabrała na paluch, znalezionego na ulicy. Potem wzięłam innego. A wyrzuty pozostały, może mniejsze, bo innego adoptowałam, ale są nadal:-( Quote
Awit Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Trzymam kciuki za jego zdrowie, on pewnie już w chwili wyjścia ze schronu zaczął odżywać:-) A w domu to pewnie jedno wielkie szczęście Quote
P78 Posted January 24, 2010 Author Posted January 24, 2010 Calkiem mozliwe... On wydaje sie nie widziec tego co jest z boku. Czesto "przestraszy" go moj pies albo kot, bo go powacha z boku, a on wczesniej tego nie zauwaza tylko nagle czuje nos na sobie i wtedy panika :): "kto to?!" :) Generalnie ma uszy jak shar pei :) i duuuuzo skory na pyszczku :), a reszta to juz mini owczarek :) Nieduza sierotka z niego... moze 15kg, ale to gora! Na poprzednich zdjeciach zdawal sie byc duzy. Musze powklejac nowe :) Quote
P78 Posted January 24, 2010 Author Posted January 24, 2010 Awit, mroziak na razie jest u mnie, bo najwazniejsze bylo zeby byl poza schroniskiem, w dobrym cieplym domku z micha i z leczeniem :) Piesiu najwieksza slodysz i milosc, grzeczny, cichy, spokojny i ogromnie spragniony milosci... :( Jak on sie tuli!!! A jak sie boi to trzyma sie lapkami nogi czlowieka :) i wtula lepek :) Kochane stworzenie :) Quote
morisowa Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Mroziak jest śmieszny, taki mix onka z shar peiem ;) Awit napisał(a):Ja nie wzięłam tego którego SM ode mnie zabrała na paluch, znalezionego na ulicy a wiesz co z nim? Nadal na Paluchu? Quote
P78 Posted January 25, 2010 Author Posted January 25, 2010 morisowa napisał(a):Mroziak jest śmieszny, taki mix onka z shar peiem ;) Dokladnie... chcialam wkleic jego zdjecia, ale cholera znowu nie moge :( Moj komputer to stary piernik i to chyba powod :( Cos pomysle :) Gosciu jest przeeegrzeczny. Kochany. Milusinski na maxa. Toleruje moje psy i koty :) Super pies! Chodzaca milosc... Wita sie co rano :), wita jak wraca sie do domu :) No generalnie przytulasek ;)! Quote
P78 Posted January 25, 2010 Author Posted January 25, 2010 Moj syn nazwal go Rufus :) Chce mu zmienic imie, zeby nie wracac do smutnej historii... Rufek ma sie ok :) Pozdrawiamy :) Quote
Awit Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 :-) Ale dobrze, że znalazł się w prawdziwym domku, a Rufusek fajne imię Quote
P78 Posted February 1, 2010 Author Posted February 1, 2010 Rufek (Mroziak) ma sie dobrze :) psychicznie. Z noga ciagle zle, juz nie bede pisala czemu, bo krew mnie zalewa... ;( Ale trudno, najwazniejsze, ze jest juz lepiej ogolnie. Bylismy na rtg dzis. Pluca i oskrzela juz ok. Antybiotyk pomogl. Noga leczona nadal, drugi tydzien na antybiotyku bedzie ... Dodatkowo czeka go zabieg, ma zawijajaca sie powieke, jak to szar-peje :) (bardzo podobny z pysia jest)... Dzis dostal Neomycyne w masci na oczy, bo zaczely mu lzawic... Kolezka jest przytulasny, ale warczy na inne psy :( Ciekawe czy to jeszcze po schronisku...? Z moja sfora sie ok. uklada, ale na dworze lipa... Warczenie, grozenie itd. nie probowalam, aby podszedl blizej psa. Boje sie czy nie zaatakuje... Wcoraj zaatakowal swoje odbicie w lusterku :) Niby widok zabawny, ale troche zmartwilo mnie to... Co myslicie ??? Jakies rady? Moze spotkanie z innym psem na dworku? Moze najpierw ze znajoma suczka...??? Quote
P78 Posted February 1, 2010 Author Posted February 1, 2010 [quote name='mru']co u Mroziaka?[/QUOTE] mru, moze Ty masz jakas rade?;) Quote
Awit Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Wiesz, może on Cie broni...Miałam na tymczasie jakiś czas temu psa, wspaniałego, rzucał sie na inne psy, obu płci, to była jego wielka wada, po kilku dniach psychicznie nie dałam rady...Moja starsza [*] sunia to była łagodność, obecna podskakuje do wszystkich niemal, ale, że pinczerka to dajemy radę...Co do tamtego, dogomaniaczka radziła by omijać inne psy, tzn widząć psa, odwracać się i iść w drugą stronę. Gdzie przeczytałam, że przed przechodzeniem obok psa, właściciel się napina, napina smycz, pies to czuje, odbiera, że sie coś będzie działo, skoro pan taki nerwowy i awantura gotowa. Sądzę, że dobrze odwracać uwagę psa, więc do niej mówię np "idziemy dalej", choć ostatnio zaczęłam potrząsać kluczami nad nią, ona tego nie lubi. Ale może robię źle... W parku czasem sie udaje, bo na słowa "szukaj patyczka" świat dla niej przestaje istnieć:-) Ale ogólnie swobodnie nie pobiega, psy ją rozpraszają, i panna cała w nerwach:-) Więc park to tylko piłka i patyki. Zresztą ludzi też obszczekuje. Do psów gorzej bo doskakuje, jakby podgryzała i odskakuje z piskiem, jakby ja gryzły. Jest moim koszmarem:-)Jeśli Mroziak reaguje jak tamten co go miałam, to Ci współczuję. Napisz do behawiorysty, może Ci coś doradzi Quote
P78 Posted February 6, 2010 Author Posted February 6, 2010 Historia Mroziaka zakonczona Happy Endem :) Watek zamykam :) Rufek czuje sie coraz lepiej, ma wspanialy cieply dom :), cudownych wlascicieli :) Jeszcze czeka go operacja oka i kastracja, mozliwe, ze operacja nozki, ale optymizm go nie opuszcza! Dziekuje Malgosi, Magdom ( nickami rzucac nie bede, bo cholera :) tylko jeden kojarze) za pomoc z Mroziakiem :) Dzieki wszystkim za zainteresowanie sie historia psiaka :) Nie sadzilam, ze tak szybko i sprawnie wszystko pojdzie... Albo ja :) (hehe) albo ten pies jest urodzony jednak pod szczesliwa gwiazda :D Trzeba upierdliwieeee dazyc do celu :) Pozdr. Paula - Ursynow Quote
morisowa Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 Wspaniale, bardzo się cieszę. Mroziak mimo wszystko jest szczęściarzem, gdybyś go nie zabrała, nie wiadomo co by było z jego łapeczką ...a tak ma opiekę i w tak szybkim tempie stały dom! Chcesz kolejnego paluchowca na dt? :cool3: Quote
P78 Posted February 6, 2010 Author Posted February 6, 2010 No super wyszlo :)!!! W srode jedziemy do dr Degorskiej na SGGW. Ja jade i nowa pancia Rufuska :)... Co do Palucha... Spac mi nie daje widok takiego jednego psa... Jak wchodzilam juz do tego "budynku adopcyjnego", ze tak nazwe :)... Staly klatki, jedna na drugiej chyba, na dworze, przed wejsciem i tam na dole byl taki stary jamnik szorstkowlosy... chyba na jakims lancuchu :( Stal ze spuszczona glowka :( Taka sierota... paluchowa... Kojarzy ktos tego psiaka? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.