Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

sama konsultacja duzo raczej nie kosztuje - najlepiej Marii wez nr od Poker umow sié na wizyté i dowiedz sié o przyblizone koszty i termin , zeby ci rowniez pasowal- moze tez ktos bedzie kolo Legnicy zeby psa podrzucic do Wroclawia , bo to nie jest przeciez daleko - mysle ze warto wspomniec, ze to bezdomny pies z ulicy.
Po takiej wizycie bédzie wiadomo czy wogole operacja wchodzi w gré- bo wtedy sá koszty duze - i trzeba bédzie zbierac na allegro i na dogo-ale zawsze jakos mozna uzbierac, tylko trzeba wiedziec ile.

Kazdy DS chce wiedziec co psu dolega - jesli ma byc nawet niewidomy do konca zycia to ludzie chcá wiedziec co to jest i uwazam, ze taka konsultacja jest konieczna.
po Tusi w tej chwili jest ok 200zl - bo to skarpeta do latania dziur i alarmowa, jak cos to mozna i z niej wesprzec kudlatka

  • Replies 87
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Już znalazłam przez google do dra Kiełbowicza namiary i jutro zadzwonię się umówić...
mam też obiecany transport - całą rodziną (czyli córka, zięć i wnusia:))

też myślę, że DS powinien wiedzieć, co jest psiakowi i czy da się to leczyć - bo potem różnie bywa... Charlie też był wzięty ze schroniska, bo chcieli starszego... a po 3 miesiącach....mój dom stał się ratunkiem przed powrotem do schronu...
dlatego ludzie muszą wiedzieć, czy to da się leczyć, czy też psiak nigdy nie będzie widział... przecież on ma dopiero 3 latka...:-(
no i jeśli myślimy o jakiejś starszej pani jako DS, to ciągłe jeżdżenie na konsultacje raczej byłoby trudne dla takiej osoby

Posted

hej Marysiu
ja nw tygodniu będę ...potworna ilość pracy, a le masz racje , i właśnie o tym lekarzu mówił doktor z Legnicy
dzisiaj cały dzień ślepaczek nie je ....
i..martwi mnie to że tak ziaje
nigdy już nie pójdę do naszych wetow-tak się Borys 2 tyg namęczył a teraz jest zdrowy
konieczne są ogłoszenia dla ślepka !!!
czy wydrukujesz mi jakieś jutro?

Posted

Gonia13 napisał(a):
ale tu się dzieje... musze nadrobić...


nadrabiaj, Gosieńko, nadrabiaj! :)

ślepaczek musi pojechać do okulisty - już wiem, że dr Kiełbowicz jest jednym z trzech wybitnych specjalistów w Polsce - dobrze, że we Wrocławiu, bo tamci dwaj to Warszawa i Lublin...

Posted




kudłacz ma na imię Czaruś... i właśnie pojechał do swojego ukochanego i kochającego bardzo domu!!!:multi::multi::multi:
Piesio bardzo boi się wystrzałów, więc zawsze "w okolicy" sylwestrowych petard jest zamykany i pod opieką... w wigilię nikt tego nie przewidział... psiak wyszedł na podwórko... zniknął, ale wcześniej było słychać strzały...pobiegli tam... :shake:
szukali go - nie znaleźli... martwili się, mieszkają dość daleko od miejsca znalezienia, dzisiaj przypadkiem trafili na jedno z moich ogłoszeń... natychmiast zadzwonili, a że byłam akurat z pieskiem u lekarza w Legnicy - 3 razy dzwonili pytając o diagnozę (kolejka nieziemska była :crazyeye:)
Przyjechały po niego dwie dziewczyny, ze łzami w oczach tuliły i całowały kudłaczka, a on szczęśliwy merdał szybciuteńko tym "czymś" co to niby ogon jest (5 cm max :evil_lol:)
Dziewczyny zwróciły koszty badań, nawet więcej chciały dać, widać, że go kochają i bardzo się cieszą (z wzajemnością!) z odnalezienia... staruszka :loveu:(jest u nich od 1997r. czyli 12 lat)

Lekarz powiedział, że psiak ma zaćmę, ale widzenie (nieostre) może mu wrócić powoli, jeżeli taka nagła utrata wzroku jest skutkiem oślepienia wybuchem petardy (w dniu znalezienia nie widział i nie słyszał), widocznych uszkodzeń nie ma żadnych.Umówiłyśmy się, że jeśli nie odzyska wzroku w ciągu najbliższych dwóch tygodni - razem pojedziemy na konsultację do doktora Kiełbowicza.
Mam nadzieję, że szczęśliwy w swoim domu - Czaruś szybko odzyska wzrok i wyleczy się z niedużej anemii.
Nic poza tym (i padaczką) mu nie dolega.

Dziękuję Wam wszystkim za obecność, za pomoc ! BARDZO DZIĘKUJĘ !!!!:loveu::loveu::loveu:

Posted

nie mogę się przestać śmiać ...

ślepaczek ma 12 a nie 3 lata
całe żtcie widział -oślepiła go prawdopodbnie petarda w wigilję i wtedy sie zgubił , bo przestał widzieć
nie został wyrzucony -jest kochanym przez całą rodzinę czarusiem
to przykre że weci którzy leczą zwierzęta nie potrafiż rozpoznac psa którego znają
i nie potrafią określić wieku psa
to wspaniale że nie pojechał do schronu gdzie na pewno stary ślepy pies byłby uśpiony

Posted

a może też daliby mu w schronie 3 lata:evil_lol::cool3:

doktor w Legnicy mówił, ze nie ma 3, tylko dużo więcej lat...
Czaruś ma całkiem ładne ząbki, uwierzcie mi - ząbków mojego ślepaczka Charliego nie da się porównać,
a jest tylko o rok starszy (jakich ząbków? u Charliego tylko resztki jakieś zostały:evil_lol: )

Posted

nie MArysiu---takich mamy wetów
ale na szczęście się dzięki temu od nich uwolniłam!
zdecydowali ,ze ślepaczsk pojedzie do schronu , jak go wzięliśmy zrobili mi awanturę
powiedzieli że jest głuchy i ślepy od urodzenia i trzymali go 3 dni w klatce , na mrozie , to były całe święta , do tego klatka była zamknięta , żeby nie można było go wziąć
wiesz Marysiu że mam ich dość

Posted

jesteś kochana
bardzo sie dzisiaj świetnie dzięki temu czuję
pokazałaś mi że należy jednak mieć nadzieję i zrobiłąś ogłoszenia we wsi gdzie go znaleziono--a ja nie wierzyłam że ktoś go szuka

Posted

pieniążki z allegro są zarezerwowane dla kudłaczka - zobaczymy, co powie dr Kiełbowicz


Anitko, jeśli chodzi o wiarę, że ktoś go szuka.... no cóż... Wigilia... byłam przekonana, że nie ma człowieka, który ślepego psa potrafiłby w Wigilię wyrzucić... w inny dzień - może, ale to taki dzień w roku, kiedy tylko dobro jest możliwe... czułam to!
mój "osli upór" przyniósł radośc i szczęście i nam, i Czarusiowi, i jego rodzinie...
...jak ja się cieszę!
...jak my się tu cieszymy wszyscy!!!
wciąż mam w oczach łzy radości , a w pamięci to jego merdanie na dżwięk głosu dziewczyn dobiegający z przedpokoju...
...jak niewiele potrzeba mi do szczęścia.... niewiele... a może aż tak dużo?

Posted

mari23 napisał(a):
pieniążki z allegro są zarezerwowane dla kudłaczka - zobaczymy, co powie dr Kiełbowicz


Anitko, jeśli chodzi o wiarę, że ktoś go szuka.... no cóż... Wigilia... byłam przekonana, że nie ma człowieka, który ślepego psa potrafiłby w Wigilię wyrzucić... w inny dzień - może, ale to taki dzień w roku, kiedy tylko dobro jest możliwe... czułam to!
mój "osli upór" przyniósł radośc i szczęście i nam, i Czarusiowi, i jego rodzinie...
...jak ja się cieszę!
...jak my się tu cieszymy wszyscy!!!
wciąż mam w oczach łzy radości , a w pamięci to jego merdanie na dżwięk głosu dziewczyn dobiegający z przedpokoju...
...jak niewiele potrzeba mi do szczęścia.... niewiele... a może aż tak dużo?



szczesliwe zakonczenie. oby wszystkie te psie historie tak sie konczyly....

Posted

wzięty z drogi Leśnica -Pilczyce we Wrocku
pani o (wrażliwym) sercu go wzięła z drogi .---a co ona do licha myślała , że ...przywiozła do wetow , oni go wzięli bo to ważna pani i teraz klops-na pewno mw dom, ale jak szukać ?///////////
narazie przejrzę ogłoszenia --zginął pies

Posted

piesek jest w Środzie Śląskiej a wzięty z Wrocłąwia między dzielnicami Leśnica -Pilczyce
obszukałam wszystkie -----zgubił się we Wrocławiu-----nikt go nie szuka
martwię się bo to staruszek , a --12 już
nigdy nie byłam w takiej sytuacjii żeby szukać właściciela w dużym mieście
co trzeba zrobić, by go odnależć ?
podałam to w schronisku , jakby ktoś szukał
może jest tam jakieś miejsce w tych dzielnicach gdzie można powiesić ogłoszenia, czy jest ktoś z Wrocławia?
zdjęcia będą

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...