Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Paoletta napisał(a):
o, właśnie :) a jak pojedziemy na działkę.. ile tam jest trawy!

a dziś zauważyłam, że go trochę spasłam.. taka kulka się zrobiła. chyba przesadzam z tym żarełkiem :) choć staram się dawać tyle ile powinien jeść. każda rasa to ma z tym inaczej. Lusia to zawsze był straszny niejadek, więc z nią nie porównam :) no niech sobie na razie potyje ;) dietkę zrobimy jak przestanie tak rosnąć na potęgę :)

Łakomczuszek to On jest. Fakt:):) Ale jak pomyślę, że głodował kiedyś, gdzieś tam :(to niech wcina:) Pewnie wyrósł?:)

  • Replies 121
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

rośnie jak na drożdżach! czasem to wracam do domu i mi się wydaje, że od rana urósł :)
właśnie go zważyłam i ma 12 kg! tak mi się coś wydawało, że coraz trudniej chłopaka podnieść ;)

Posted

Entek chyba zawsze był największy.

Dziś mi Enter zjadł komórkę.. No doszczętnie. Cudem karta się uchowała w całości. Na szczęście wszystkie klawisze odnalazłam i wygląda na to, że nic nie połknął. Ale telefon na złom. Kupiłam nowy i cieszyłam się nim dwa tygodnie.
Co prawda moja wina, bo mi wypadł jak wychodziłam. Miałam nadzieję, że jednak przetrwa.
Eh, no rzecz może pierwsza uległa destrukcji, ale pewnie nie ostatnia. Oby kolejne mniej cenne :)

Posted

Paoletta napisał(a):
Entek chyba zawsze był największy.

Dziś mi Enter zjadł komórkę.. No doszczętnie. Cudem karta się uchowała w całości. Na szczęście wszystkie klawisze odnalazłam i wygląda na to, że nic nie połknął. Ale telefon na złom. Kupiłam nowy i cieszyłam się nim dwa tygodnie.
Co prawda moja wina, bo mi wypadł jak wychodziłam. Miałam nadzieję, że jednak przetrwa.
Eh, no rzecz może pierwsza uległa destrukcji, ale pewnie nie ostatnia. Oby kolejne mniej cenne :)

Pewnie chciał zadzwonic, żeby powiedzieć jak bardzo Cie kocha:):):)

Posted

Edi100 napisał(a):
Pewnie chciał zadzwonic, żeby powiedzieć jak bardzo Cie kocha:):):)

hihi, też tak pomyślałam. ale ząbkami tak trudno się wciskało te klawisze :)

Posted

Dziś postanowiłam wysterylizować Lusię. Bo jak tak siedzę i myślę to nie przychodzą mi do głowy żadne argumenty 'przeciw', a wiele 'za'. Co o tym myślicie? Jakie są minusy i zagrożenia? Poza tyciem, które jest do opanowania. A plusy?

Posted

Paoletta napisał(a):
Dziś postanowiłam wysterylizować Lusię. Bo jak tak siedzę i myślę to nie przychodzą mi do głowy żadne argumenty 'przeciw', a wiele 'za'. Co o tym myślicie? Jakie są minusy i zagrożenia? Poza tyciem, które jest do opanowania. A plusy?

Plusy, to przede wszystkim ochrona przed ropomaciczem i np rakiem tzw gruczolakami. Nawet kiedy sa operowane to i tak są póxniej przezuty:(

Posted

[quote name='Paoletta']Dziś postanowiłam wysterylizować Lusię. Bo jak tak siedzę i myślę to nie przychodzą mi do głowy żadne argumenty 'przeciw', a wiele 'za'. Co o tym myślicie? Jakie są minusy i zagrożenia? Poza tyciem, które jest do opanowania. A plusy?
Narkoza sama w sobie jest zagrożeniem, bardzo ważne jest zrobienie badań krwi przed. Później pilnowanie szwów, nie przemęczanie suni przez czas gojenia.
Plusy? Dla mnie plusami u Hexy są: brak ciąż urojonych, brak cieczek i co za tym idzie kawalerów, brudnej pościeli i podłóg, brak ograniczeń wyjazdowych i spacerowych przez cały rok, itp. Apetyt ma taki sam - odkurzacz ;), ale nie tyje bo dużo się rusza. Leniwa się nie zrobiła i nadal jest w pełnej gotowości jak czegoś od niej chcę :razz:. Dla mnie była to najlepsza decyzja, podjęłam ją 3 lata temu i ani przez moment nie żałowałam (nawet jak były drobne powikłania). Absolutnie nie namawiam :evil_lol:. Shina po cieczce też będzie sterylizowana.

Posted

[quote name='Paoletta']i tak mnie to jakoś przeraża. najbardziej ta narkoza, jej stres i wzrok 'dlaczego mnie tu przywiozłaś'.. [/QUOTE]
Jak Hexolina dostała zastrzyk i zaczęła odjeżdżać to się pobeczałam jak dzieciak :oops:. Jak przyszłam ją odebrać to na stresie czy wszystko ok, ale jak tylko usłyszałam jej śpiew dochodzący z pomieszczenia gdzie się wybudzała to poczułam ulgę. Witała mnie jak zawsze i tylko ten srebrny brzuch zdradzał, że coś było robione ;). Później było raz trudniej raz łatwiej (noszenie po schodach, wnoszenie na łóżko raczej należało do trudnych momentów ;)), weterynarz miał mnie dosyć bo się wykłócałam o coś przeciwbólowego :roll: ale Hexolina szybko zapomniała że czegoś jej brakuje i po kilku dniach trzeba było ją siłą zdejmować z parapetów i trzymać w domu żeby szwów nie rozwaliła.

Posted

[quote name='Paoletta']dobra. twardym trzeba być, nie miętkim.
dziś gadam z wetem.

a Entek rośnie, że aż strach :)
już mamy 13kg :D[/QUOTE]
Kawał faceta i szczęśliwa trzynastka:):)

Posted

Z Encia nogą duuużo lepiej. Wet aż się ucieszył. Rośnie zdrowo, pięknie i w ogóle jest cudowny i we mnie zakochany :)
A co do Lusi to poradził żeby to zrobić na wiosnę, bo wtedy szwy mniej bolą. Umówiliśmy się wstępnie na marzec. Ale powiedział, że zawsze jest ryzyko. Ani nie odradzał ani nie namawiał. Ale wy uważacie, że lepiej zrobić? Potrzebuje żeby mnie ktoś poparł..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...