kamilka91 Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 25 albo 26 grudnia do bydgoskiego schroniska trafił wychudzony szczeniak dalmatyńczyka... Psiak ma około 7 lat (chociaż jest bardzo mały jak na swój wiek...). Prawdopodobnie został porzucony (jakoś nie mogę uwierzyć w to, że zaginął, tak długo się błąkał i nikt go nie szukał... :roll:) Miał podejrzenie parwowirozy, na szczęście okazało się, że jest zdrowy. ;) Prawie zdrowy... Psiak jest niewidomy na jedno oko, drugim także prawdopodobnie niewiele widzi... :-( W schronisku to prawdopodobnie wyrok śmierci... :placz: Zdjęcie pieska: Kropek pilnie potrzebuje DT, a najlepiej DS... Proszę, pomóżcie... :-( Kontakt: tel. 662637150 e-mail: kamilka2776@wp.pl gg: 7557669 Quote
Daga&Maks Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 psiak ma jakieś ogłoszenia? Można liczyć na więcej zdjęć? Quote
kamilka91 Posted December 29, 2009 Author Posted December 29, 2009 Zdjęcia porobię mu jutro, jak pojadę do schroniska (na razie jestem chora...) Ogłoszeń nie robiłam na razie, bo było parę nieścisłości co do jego wieku, stanu zdrowia... No i właśnie - odnośnie wieku. Psiak ma... 7 lat. :crazyeye: Na karcie ma wpisane 7 mies., bo dzięki temu mógł trafić do ocieplanego pomieszczenia a nie do zwykłego boksu... (a więc pomysł ogólnie dobry, bo w zwykłym boksie pies miałby marne szanse ;) ale to wprowadza wszystkich w błąd... :roll:) Tak więc przepraszam za tą pomyłkę :oops: już zmieniam pierwszy post Quote
Daga&Maks Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 7 lat :crazyeye: ciężko będzie z domem. Ale na szczęście nie wygląda na starszego psa. Jak DT się znajdzie to DS też się pewnie uda znaleźć. Tylko skąd brać te tymczasy :-( Quote
kamilka91 Posted December 30, 2009 Author Posted December 30, 2009 Zdjęcia psiaka (niestety nie najlpesze, bo cały czas leżał, a ja nie chciałam go zmuszać do wstawania...) Jestem prawie pewna, że kropek dobrze widzi. Wczoraj jadł suchą karmę, na tą z puszki nie miał ochoty. Dziś nie chciał już nic jeść - podawałam mu pojedyncze chrupki karmy, to brał do mordki i wypluwał... Myślałam, że może mu nie smakuje, ale przyniosłam mu kilka innych karm i też nie jadł, tak samo z mokrą... :roll: Psiak rzeczywiście jest niewielkich rozmiarów, raczej szczenięcych. a przecież ma już 9 lat (ostatnia potwierdzona i, mam nadzieję, prawdziwa informacja...) Poza tym zauważyłam, że ma on poraniony nos, ale nie wygląda jakby był pogryziony. I jest cały brudny, ale to nic dziwnego, skoro się błąkał... Większość dzisiejszego dnia spędził leżąc zwinięty w kłębek, trząsł się z zimna, więc okryłam go jakimś swetrem i kurtką (żadnego koca znaleźć nie mogłam). Zaglądałam do niego potem co jakiś czas, w ogóle się nie ruszył, ale chociaż przestał się trząść... Dodam jeszcze tylko, że nie widziałam nigdy psa w tak strasznym stanie... :-( Quote
Daga&Maks Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 niedobrze :-( trzeba ściągnąć na wątek więcej cioteczek Quote
Laima Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Oj, biedak. :( Jak dorosły pies może mieć wielkość szczeniaka? Niedożywienie? Quote
malagos Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Widać, ze jest chudy, ale taki wzrost to raczej neidorazwój............. Ale musi marznać, nie ma przeciez tkanki podskornej, biedaczek....... Quote
Laima Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Czy on cokolwiek je i czy się załatwia? Oglądał go weterynarz? Quote
kamilka91 Posted January 1, 2010 Author Posted January 1, 2010 Weterynarz go oglądał (ale - jak to w schronie - niec nie stwierdził, poza wychudzeniem) Nie wiem czy psiak coś je, chyba tak, załatwia się. Jutro postaram się go zabrać do kliniki, ale nic nie obiecuję... Quote
Laima Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Nic się w jego sprawie nie dzieje? Wiadomo coś, o jego stanie zdrowia? Quote
kamilka91 Posted January 3, 2010 Author Posted January 3, 2010 Kropek ma się lepiej. Chętnie je suchą karmę (na razie kilka razy dziennie w małych dawkach), różne psie smakołyki. Spaceruje czasem po boksie. Nadal strasznie się trzęsie jak śpi... Przykrywam go ręcznikami itp, to mu to przechodzi, ale maluch ciekawy świata, musi co jakiś czas pospacerować i się odkryw ciągle :mad: Nie jechałam z nim do kliniki, nie chciałam takiego faceta w taki mróz ciągać przez pół miasta... W każdym razie chyba coraz lepiej z nim, jest tylko jeden problem... maluch robi pod siebie :roll: (tzn. kupka ładnie na zewnątrz - widać, że nauczony czystości, ale siusia na legowisko... :roll:) Jeżeli kropek nadal będzie w nie najlepszym stanie, to zabieram go do kliniki jak tylko się ociepli. Quote
kamilka91 Posted January 10, 2010 Author Posted January 10, 2010 Nasz maluszek w klinice w Warszawie. Gdy dojdzie do siebie, jedzie do domuu! :multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.