Aysel Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 Moja Desi ma co jakiś czas, po zjedzeniu np. nabiału kłopoty jelitowe. To znaczy kupy są brzydkie, często, czasem jest biegunka a nawet wymioty. Chciałabym przejść na BARF, bo uwielbiają mięso (niestety podaje tylko gotowane, bo boję się rewolucji u Desi :() a nienawidzą suchego. Od jakiegoś czasu zauważyłam że Eni zaczyna mi kuleć i doszlam do wniosku ze trzeba coś zmienić. Pomóżcie mi - czy w przypadku psów z taką 'nadwrażliwością' barf jest w ogole wskazany? Jestem w kropce, bo nie jedzą suchego praktycznie w ogóle, choćby nawet i miały głodować..:shake: Myślę, że z dobrymi składnikami na barf nie byłoby problemu, mieszkam na wsi więc wszystko 'swojskie'. Quote
Aysel Posted December 29, 2009 Author Posted December 29, 2009 naprawdę nikt nie jest w stanie mi odpowiedzieć? Quote
al'akir Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 niestety nikt przez Internet nie powie Ci co jest dobra dla Twojego psa. Trzeba podchodzić do żywienia indywidualnie , zwłaszcza przy schorzeniach układu pokarmowego. Quote
Aysel Posted December 29, 2009 Author Posted December 29, 2009 Bardziej chodzi mi o to, czy ktoś mial z takimi delikatnymi psami do czynienia i byłby w stanie cokolwiek powiedzieć o BARFie stosowanym właśnie u psów z taką nadwrażliwością. Bo najzwyczajniej w świecie się boję. Cokolwiek z mlekiem powoduje u Desi takie biegunki i wymioty, że zwierzę ląduje na zastrzykach.. Spróbuję podać samo surowe mięso. Zobaczymy jak to będzie.. Quote
al'akir Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 Esotiq napisał(a):Bardziej chodzi mi o to, czy ktoś mial z takimi delikatnymi psami do czynienia i byłby w stanie cokolwiek powiedzieć o BARFie stosowanym właśnie u psów z taką nadwrażliwością. Bo najzwyczajniej w świecie się boję. Cokolwiek z mlekiem powoduje u Desi takie biegunki i wymioty, że zwierzę ląduje na zastrzykach.. Spróbuję podać samo surowe mięso. Zobaczymy jak to będzie.. ja dobrze wiem o co Ci chodzi, tylko że sama mam chorego psa na jelita dlatego chciałam uczulić! nie chcę Cię wprowadzać w błąd, ale może zamiast nabiału podać od czasu do czasu jakieś suplementy po prostu. Może ktoś mądrzejszy się wypowie. Quote
filodendron Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Esotiq napisał(a): Cokolwiek z mlekiem powoduje u Desi takie biegunki i wymioty, że zwierzę ląduje na zastrzykach.. Może to jest nietolerancja laktozy? Zdarza się u psów tak samo jak i u ludzi. Może trzeba zacząć od wykluczenia wszelkich produktów mlecznych z diety. Quote
Aysel Posted December 30, 2009 Author Posted December 30, 2009 Nie je nic mlecznego. Tak, ma nietolerancję laktozy, bo kiedyś miała podrażnione jelita. I od tej pory boję się jej np. podać marchew gotowaną, bo czasem ma odchyły że kupy są po prostu straszne (albo wymiotuje - śliną). Więc obawiam się czy taka dieta BARF składająca się z surowego mięsa z kośćmi + warzywa w jakikolwiek sposób jej zaszkodzi, skoro niektórych rzeczy nie trawi. Wybaczcie że prościej tego nie potrafię wytłumaczyć :) Mleko było tu jako przykład. Kiedyś dałam jej surowe mięso i kupa była straszna. Tak się przestraszyłam, że teraz dostają tylko gotowane :( Ale nie jedzą suchego kompletnie dlatego same gotowane to fatalny pomysł i został mi już praktycznie tylko BARF.. A strasznie boję się nowości bo u nas nowości zazwyczaj oznaczają jakieś 5 dni zastrzyków (=niemiłosiernych wrzasków).. Dlatego może jest tu ktoś kto przestawił takiego wrażliwego psa na barf i jest ok? Naplątałam pewnie koszmarnie, mam nadzieję, ze cokolwiek zrozumiecie ;) Quote
al'akir Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Esotiq napisał(a):Nie je nic mlecznego. Tak, ma nietolerancję laktozy, bo kiedyś miała podrażnione jelita. I od tej pory boję się jej np. podać marchew gotowaną, bo czasem ma odchyły że kupy są po prostu straszne (albo wymiotuje - śliną). Więc obawiam się czy taka dieta BARF składająca się z surowego mięsa z kośćmi + warzywa w jakikolwiek sposób jej zaszkodzi, skoro niektórych rzeczy nie trawi. Wybaczcie że prościej tego nie potrafię wytłumaczyć :) Mleko było tu jako przykład. Kiedyś dałam jej surowe mięso i kupa była straszna. Tak się przestraszyłam, że teraz dostają tylko gotowane :( Ale nie jedzą suchego kompletnie dlatego same gotowane to fatalny pomysł i został mi już praktycznie tylko BARF.. A strasznie boję się nowości bo u nas nowości zazwyczaj oznaczają jakieś 5 dni zastrzyków (=niemiłosiernych wrzasków).. Dlatego może jest tu ktoś kto przestawił takiego wrażliwego psa na barf i jest ok? Naplątałam pewnie koszmarnie, mam nadzieję, ze cokolwiek zrozumiecie ;) dlaczego gotowane to fatalny pomysł? Quote
filodendron Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 GPooLCLD napisał(a):dlaczego gotowane to fatalny pomysł? No właśnie, dlaczego? Jeśli na gotowanym czuje się dobrze, to niech je gotowane. Może jedynie z tego powodu, że nie może jeść żadnych produktów mlecznych należałoby rozważyć jakiś suplement wapnia? Quote
Aysel Posted December 30, 2009 Author Posted December 30, 2009 Bo jaki jest pożytek z samego gotowanego skoro suchego nie je w ogóle? A więc dieta zbilansowana nie jest.. Pies mi kuleje.. Chihuahua, która przecież nie powinna ;/ Obie dostają witaminy w paście Nurti-Plus gel Virbaca. Quote
filodendron Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 A co jej gotujesz? I czy to pewne, że kulawizna jest spowodowana dietą - to jakiś problem ze stawami? Łączenie gotowanego z karmą (w dodatku niejedzoną ;)) rzeczywiście może powodować jakieś niedobory. Może lepiej zdecydować się tylko na gotowane. Quote
al'akir Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 ja też za bardzo nie rozumiem łączenia kulawizny z gotowanym jedzeniem? Nam chodzi o samo gotowane mięso plus warzywa , nie o gotowane mięso jako dodatek do suchej karmy jeżeli chodzi o stawy , można przecież podawać też gotowane chrząstki , kurze łapki Quote
Aysel Posted December 30, 2009 Author Posted December 30, 2009 Chodzi o to, że jedzą SAME gotowane mięso, bo oczywiście suche leży sobie w misce i mają je gdzieś.. Nie mam jakiejś super wiedzy z zakresu żywienia. Ale problemy ze stawami widzialam, bo niejednego molosa miałam. Mój dog np. kulał gdy byl na gotowanym + witaminy. Na suchym wszystko było ok. Jeszcze u doga to nie dziwi (kulawizna) ale u chihuahua'y? Która dostaje wszelkie witaminy. No nie wiem, ciężko jest mi to pojąć. A skoro wszyscy tak zachwalają BARF to może to by było wyjście. Tak przynajmniej myślałam. Tylko problemem jest własnie ta nadwrażliwość Desi. No sorry, że nie umiem tego jakoś genialnie wytłumaczyć i się plączę ale ja w ogole nie umiem tłumaczyć. Zapytam wetki co jest lepsze. Napiszę co powie. Dzieki. Quote
al'akir Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Esotiq napisał(a):Chodzi o to, że jedzą SAME gotowane mięso, bo oczywiście suche leży sobie w misce i mają je gdzieś.. Nie mam jakiejś super wiedzy z zakresu żywienia. Ale problemy ze stawami widzialam, bo niejednego molosa miałam. Mój dog np. kulał gdy byl na gotowanym + witaminy. Na suchym wszystko było ok. Jeszcze u doga to nie dziwi (kulawizna) ale u chihuahua'y? Która dostaje wszelkie witaminy. No nie wiem, ciężko jest mi to pojąć. A skoro wszyscy tak zachwalają BARF to może to by było wyjście. Tak przynajmniej myślałam. Tylko problemem jest własnie ta nadwrażliwość Desi. No sorry, że nie umiem tego jakoś genialnie wytłumaczyć i się plączę ale ja w ogole nie umiem tłumaczyć. Zapytam wetki co jest lepsze. Napiszę co powie. Dzieki. może zrób jej prześwietlenie stawów? Quote
Aysel Posted December 30, 2009 Author Posted December 30, 2009 W sobotę będziemy u wetki. Zapytam się co robić... Wtedy zdam sprawozdanie :) Quote
adelaimax Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Esotiq napisał(a):...Zapytam wetki co jest lepsze. Napiszę co powie. Dzieki. Założę się, że poleci RC hehe :cool3: A tak serio, skoro pies nie trawi laktozy to po prostu nie podawaj produktów ją zawierających. Zacznij przygodę z BARFem od surowych żołądków wołowych, jeśli boisz się podać RMB, podaj tylko surowe mięso i obserwuj jaka będzie reakcja organizmu. Wcale nie jest powiedziane, ze pies musi jeść nabiał. Znam wiele psów lub wręcz całe hodowle, które w ogóle nie jadają nabiału i papek warzywno owocowych. Na przykładzie mojego osobistego psa mogę powiedzieć, że nie podawanie mu nabiału przez dłuższy czas nie wyrządziło psu żadnej szkody (robię regularne badania). Najważniejsze nie popadać w paranoję z bilansowaniem BARFu, bo to się kłóci z samymi założeniami diety. Należy uruchomić zdrowy rozsądek i nim się kierować. Nie dać się zwariować. W naturze pies nie jada śniadań, obiadów i kolacji! Quote
filodendron Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Esotiq napisał(a):Chodzi o to, że jedzą SAME gotowane mięso, bo oczywiście suche leży sobie w misce i mają je gdzieś.. Samym gotowanym nigdy nie karmiłam, ale ostatnio podpytywałam o to w pudlowym podforum i podobno da się ale to nie jest samo mięso, tylko mięso z chrząstkami, ugotowane na parze obcięte główki kości z kurczaka, no i oczywiście warzywa przeróżne i dodatki - oleje, pokrzywy, jaja, dzika róża, kiełki roślin i inne cuda wianki ;) Quote
al'akir Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 ale tych cuda wianków nie trzeba dawać codziennie :) Quote
Aysel Posted December 30, 2009 Author Posted December 30, 2009 adelaimax, nasza wetka raczej jest za karmieniem mięsem i nie jest fanatyczką rc :) Spróbujemy zaeksperymentować. Trzymajcie kciuki żeby się nie skończyło na zastrzykach. Quote
Martens Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Esotiq napisał(a):Cokolwiek z mlekiem powoduje u Desi takie biegunki i wymioty, że zwierzę ląduje na zastrzykach.. . Bo wiele psów mleka nie trawi ;) Spróbuj dać odrobinę jogurtu naturalnego bez cukru. Kefir czy biały ser też powinien być ok, ale u psa z wrażliwym żołądkiem to wszystko trzeba zaczynać dawać w nieiwlekich porcyjkach jako dodatek, żeby żołądek się powoli przystosował, że ma coś takiego trawić. Jak damy od razu miskę surowego mięsa, to na pewno będą problemy - po prostu z powodu nagłej zmiany. Też bym zaczęła właśnie od tych żołądków i potem jakiejś szyjki z kurczaka do pogryzienia, wszystko na razie po troszku. Quote
Aysel Posted December 30, 2009 Author Posted December 30, 2009 Desi trawiła serki wiejskie i jogurty przed tą rewolucją z jelitami. Ba, uwielbiała je! Dzięki jeszcze raz ;) Z kulawizną rzeczywiście pójdę do wet. Może naprawdę coś nie tak z nóżkami.. Quote
adelaimax Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Esotiq, trzymam kciuki, żeby wszystko było OK. Quote
Aysel Posted January 4, 2010 Author Posted January 4, 2010 Póki co szukamy maszynki.. Nie dam im niezmielonych kości, bo na bank ich nie pogryzą :( A Desi wczoraj po czymś miała biegunkę (po ryżu chyba) i tak się przestraszyłam, ze boję się coraz bardziej.. Quote
Martens Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 A wy dajecie w końcu barf? To co tam robi ryż? :hmmmm: Moja suka też miewała biegunki po ryżu, tak po prostu - a nie ma jakichś szczególnych problemów jelitowych, na barfie tym bardziej. Quote
karjo2 Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 A dlaczego mam wrazenie, ze jedzenie jest tak wymieszane i tak czesto zmieniane, ze pies po prostu nie daje rady tego przerobic i efekty sa wiadome. Przynajmniej z opisu wynika tak dzikie zestawianie roznych produktow, ze najzdrowszemu zoladkowi by zaszkodzilo ;). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.