Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[FONT=Impact]____________________________________________________________
[SIZE=5]Z OSTATNIEJ CHWILI!!!


07.01. pies został złapany. Aktualnie przebywa u moich rodziców. Oswaja się coraz bardziej. Daje się już pogłaskać, choć tylko mojemu tacie.

Pies jakiś czas może mieszkać u rodziców. Ale nie może tam zostać na stałe. :(
PROSZĘ zatem o pomoc w szukaniu domu dla psiaka!
[SIZE=4]
Nowe zdjęcie.
[/FONT]




[FONT=Impact]Więcej zdjęć na stronie 3.[/FONT]
[FONT=Impact] ____________________________________________________________
Niedaleko Tomaszowa Mazowieckiego, za wsią Zakościele, w lesie mieszka młody, mały psiak. Kilka tygodni temu wypatrzyli go moi rodzice. I tylko dzięki temu psiak jeszcze żyje... Rodzice codziennie wożą mu jedzenie. Psiak dostał też prowizoryczną budę z kartonu ze styropianem. Tylko dzięki tej pomocy przetrwał ostatnie mrozy.

Psiak jest dziki, boi się podejść do ludzi, choć po jego zachowaniu widać, że bardzo by chciał. Na widok rodziców popiskuje z radości, ale trzyma dystans. Jest młody, jeszcze siusia kucając i nie podnosi łapy. Jest czarny podpalany, ma krótką sierść, sięga pod kolano. Aha, co ważne, psiak świetnie dogaduje się z moim psem. Bawią sie radośnie. Niestety do ludzi jest ciągle nieufny i boi sie ich panicznie.

[/FONT]
[FONT=Impact]
[/FONT]

[FONT=Impact]Boję się kolejnych mrozów, a przecież zimadopiero się zaczęła. Boję się, że pies może iść na wieś, a wtedy któremuś z gospodarzy może się to nie spodobać. W końcu boję się, że gdy zrobi się cieplej, ludzie zaczną jeździć do lasu i na pobliskie łąki i plażę, a zapchlony, dziki pies, może im się nie spodobać... Nie wiem, co robić... Rodzice powiedzieli, że pomogą w łapaniu psiaka, ale co dalej??? Schronisko ... i tabliczka, dziki pies, przecież to oznacza dożywocie... POMÓŻCIE!!!

[/FONT]

Posted

I ja podnoszę małego dzikuska.
Ma ktoś może pomysł, co z nim zrobić?
Rodzice mogą go nawet na dt zabrać, ale ja się boję. Na podwórku nie mamy żadnego boksu, jest tylko buda. Płot jest bez podmurówki. Co będzie, gdy pies (w czasie gdy rodzice będą w pracy) ucieknie z podwórka i starając się znaleźć swój las, wpadnie pod samochód? Co będzie, gdy pies na podwórku będzie tak przerażony, że stale będzie uciekał? W końcu w jego lesie nie ma ludzi, nie ma samochodów, a u mnie stale ktoś się kręci po podworku, ktoś przyjeżdża, wyjeżdża, brama bywa otwierana. A ten psiak będzie sam na podwórku, w obcym miejscu. Sama nie wiem, czy to dobry pomysł. On nawet w swoim lesie nie wchodzi do tej kartonowej budy. Czy u mnie na podwórku wejdzie? Czy miał ktoś z was taki przypadek?

Posted

Nadal w lesie, choć znowu nie wiadomo, czy to sunia. Mój tata bowiem upiera się, że to piesek i że widział siusiaka.
Wszystko pewnie okaże się, jak go złapiemy.
Tymczasem jednak biedak marznie okrutnie... :( :( :(

Posted

Wczoraj złapaliśmy psiaka. Okazał się chłopcem. Na szczęście. Jest przerażony, ale dzielnie zniósł transport. Siedział cały sztywny i nieruchomy, ale nawet nie warknął. :) Teraz biega po podwórku z moim psem.

Czy możecie pomóc w szukaniu dla niego domu stałego?
To pewnie jeszcze trochę potrwa, zanim psiak się zsocjalizuje, ale myślę, że warto już pomału się rozglądać.


Posted

ocelot napisał(a):
Dzielna Rybka:)


Dzielni to są moi rodzice, którzy przez 4 tygodnie, 2 razy dziennie jeździli po kilka kilometrów, aby psiaka karmić. Którzy w mrozy siedzieli z nim w lesie, aby się oswoił, a w końcu zabrali go na podwórko.

Mam nadzieję, że psiak szybko zaufa i szybko znajdzie nowy dom.

Posted

ocelot napisał(a):
Rybka ale , że Twoi rodzice są fantastyczni to ja już wiem przecież... tyle psiaków przytarganych przez Ciebie do nich...


To fakt, cierpliwość to oni mają nieziemską. ;)

Posted

Ocelot, za kociczkę dziekuję. Mam 3 koty i to narazie wystarczy. :)

A z psiakiem OK. Wygląda na zdrowego, bawi się, jest wesoły. Wszedł do domu, choć bardzo go to stresowało. Ale jak mój psiak usnął, dzikus też się położył i wyluzował.
Nie wiem jeszcze, czemu jest taki gruby. Narazie nie da się złapać i zawieźć do weta. Jak mu założyliśmy obrożę, myślałam, że się zabije, tak uciekał i starał się ją zdjąć.
Aha, psiak ma imię - Łoli (spolszczone Wolly).
Oswajanie trwa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...