zuziaM Posted January 27, 2006 Posted January 27, 2006 Tydzien temu wzielismy ze schroniska mloda sunie Inke. Jest dosc duza, ale bardzo lagodna i zabawowa, ciagnie do napotkanych psiakow i sie cieszy na ich widok. Na budowie mamy juz dwa przygarniete bezdomne psy - duzego "chlopaka"-Suzika i mala "dziewczynke"-Diane. Pies jest bardzo zazdrosny i boje sie, zeby nie zrobil Ince krzywdy. Musimy je wreszcie ze soba zapoznac. Tymbardziej, ze chcemy tez zeby Inka pobiegala sobie luzem na wsi po polach i poznala miejsce, gdzie bedzie za ok. rok mieszkala, a dopoki budowy nie skonczymy bedziemy spedzac tam wlasciwie wszystkie popoludnia. Jak najlepiej przeprowadzic takie spotkanie ? Podzielcie sie swoimi doswiadczeniami, prosze. Quote
BORA Posted January 27, 2006 Posted January 27, 2006 Też można powiedzieć mam z tym mały problem. Mamy psa-ma prawie 4 lata i od miesiąca mamy suczkę-3 miesiące. Niby nie jest tak źle, ale nie jest też tak jakbym chciała, żeby było. Oskar nie rzuca się na nią jak wylizuje jego miskę, bo jedzą razem i jak ona swoje kończy to jeszcze po nim wylizuje :lol: Strasznie się denerwuje jak ona do niego podbiega i podgryza mu uszy albo ogon, wtedy na nią warczy a czasem szczeknie, ale to tak tylko ostrzegawczo. Zastanawiam się czy będzie już tak zawsze czy on ją w końcu polubi jak nie będzie go gryzła i na niego skakała... Quote
Klaudia:-) Posted January 27, 2006 Posted January 27, 2006 Przedewszystkim psy powinny poznać się na neutralnym terenie,najlepiej żeby poszły z Tobą jeszcze dwie osoby i każda miała na smyczy tylko jednego psiaka, możesz zaaranżować spotkanie jak na każdym spacerze,wspólny spacerek a potem powrót do domu.Należy pamietać o hierarchi jaką sobie ustalą psiaki między sobą i trzeba ją przestrzegać,aby uniknąć konfliktów. Quote
BORA Posted January 28, 2006 Posted January 28, 2006 U mnie to już po fakcie, bo szczeniaka przyniosłam do domu, jak starszy siedział sobie w domku. Ale u mnie z takie spotkanka nic by nie wyszło, bo mój Oskar na prawie wszystkie psy ostrzegawczo warczy jak do nich podchodzi... Quote
zuziaM Posted January 31, 2006 Author Posted January 31, 2006 I po krzyku. Udalo sie nad wyraz dobrze. Jak poradziliscie na neutralnym gruncie ( doslownie, bo na polach i lakach ). Puscilismy je od razu wszystkie wolno i zaczely sie same zapoznawac. Trzeba bylo tylko uwazac, kedy Inka ( 1 rok ) podchodzila do mnie, bo Suzik ( ok. 9 lat ) jest bardzo zazrosny. Troche powarkiwal, ale karcenie, ze " nie wolno " pomagalo. Potem tylko kiedy Inka skakala na niego i zachecala do zabawy warczal troche. Natomiast Diana ( ok. 12 lat ) trzymala sie dalej i udawala, ze nic jej to nie obchodzi. Jestem pewna, ze sie polubia. Jestesmy juz po dwoch spotkaniach. Pozdrawiam. Quote
PATIszon Posted February 1, 2006 Posted February 1, 2006 zuziaM napisał(a):I po krzyku. Udalo sie nad wyraz dobrze. Jak poradziliscie na neutralnym gruncie ( doslownie, bo na polach i lakach ). Puscilismy je od razu wszystkie wolno i zaczely sie same zapoznawac. A to jest najlepsza metoda na Swiecie! Super, ze wszystko jest OK!!!;) Quote
Marysia_i_gończy Posted February 2, 2006 Posted February 2, 2006 Ja jeszcze dodam do tego neutralnego terenu :razz: że znacznie lepiej jest iść z takim stadem, niż stać w miejscu, "żeby się psy wyszalały" :) Po prostu ludzie idą, a psy troszkę się ganiają, a troszkę wspólnie lub nie-wspólnie węszą i zwiedzają teren - to znacznie lepiej działa na psy, obniża prawdopodobieństwo konfliktu (nie tylko na spacerze, ale także przy późniejszym wejściu do domu :)) Pozdrawiam Marysia i Una Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.