nani ni Posted February 2, 2006 Posted February 2, 2006 [quote name='Frotka']nani ni - byłoby wspaniale. Mogę ją przywieźć do Warszawy. Z tym nie ma problemu. Bardzo zależy mi na tym, żeby dobrze trafiła. Czy uprzedziłaś siostrę, że ona jest łagodna ale nieufna (bardzo nieufna)? Co do tatuażu - wątpię, żeby miała tatuaż, wtedy by ją sprzedawali a nie wyrzucali. Ona błąka się już prawie dwa lata. " class="ipsImage" alt=""> Super, ze mozesz ja przywiezc! Co do charakteru PONa, to moja siostra zna moja PONke na wylot i wie, na co sie pisze. PON, ktory raz stracil zaufanie do ludzi (wybranych,bo do obcych to wszystkie sa nieufne) bedzie potrzebowal miesiecy, albo i lat zeby je odzyskac :-( Ta sunia na pewno tez nie bedzie wdzieczna za ratunek i pomoc i mysle, ze przyparta do muru moze sie wsciec i ugryzc. PONy czesto sa spokojne, ale jak sie je do czegos by chcialo sila zmusic :shake: Na pw wysle Ci namiary na siostre- najlepiej umow sie z nia co, kiedy i jak ;) Mialabym wielka prosbe- jak uda Wam sie ja zlapac- to moze udaloby Wam sie zrobic jej ladne, duze zdjecie bokiem przed ogoleniem na lyso ( ciekawa jestem jej umaszczenia) i wyslac mi na maila? I moze przy goleniu udaloby Wam sie zostawic jej troche wlosow na grzywce ( taka zaslonke) i brodzie, - calkiem ostrzyzony PON bedzie wygladal pinczer sredni- nikt nie uwierzy :p No i odwieczna zasada- PONa sie lapie na zarcie!;) Pozdrowienia, paulina Quote
Frotka Posted February 2, 2006 Author Posted February 2, 2006 WIELKIE dzięki. Zaraz zadzwonię. Kilka dni potrzymam ją w Zakopanem. Zobaczymy jak szybko dojdzie do siebie i kiedy będzie gotowa do dalszej drogi. Quote
Frotka Posted February 2, 2006 Author Posted February 2, 2006 Dodzwoniłam się! Dziękuję. Wygląda na to, że Ponka zdobyła dom tymczasowy u Siostry nani ni. Trochę się boję jak to bedzie - czy nie będzie sikać w domu, czy nie zrobi się agresywna, czy nauczy się chodzić na smyczy, czy nie będzie wyła itd... Wszystko się okaże w czasie tego wstępnego pobytu w domu w Zakopanem. Będę na bieżąco informować. Quote
Milady Posted February 2, 2006 Posted February 2, 2006 A można razem z Ponką podrzucić do Warszawy, do mnie małego szcaniaczka ze stoku w Kluszkowcach? Quote
Frotka Posted February 2, 2006 Author Posted February 2, 2006 Za daleko. Kluszkowice są jakieś 3 godziny drogi z Gubałówki i tyle samo z Krakowa. Jeżeli ktoś go podwiezie do Krakowa to załatwię mu dobry dom tymczasowy, ale najpierw musze pozbyć się Ponki. Może ktoś będzie jechał na trasie Kluszkowice - Kraków. Ja nie mam samochodu, jestem zdana na uprzejmość innych osób i nie mogę tej uprzejmowści nadużywać. Quote
nani ni Posted February 2, 2006 Posted February 2, 2006 Frotka napisał(a):Dodzwoniłam się! Dziękuję. Wygląda na to, że Ponka zdobyła dom tymczasowy u Siostry nani ni. Trochę się boję jak to bedzie - czy nie będzie sikać w domu, czy nie zrobi się agresywna, czy nauczy się chodzić na smyczy, czy nie będzie wyła itd... Wszystko się okaże w czasie tego wstępnego pobytu w domu w Zakopanem. Będę na bieżąco informować. Jaka by nie byla- poradzimy sobie z tym wspolnie z siostra. PONy szybko sie ucza, wiec i nauka czystosci nie bedzie trudna. Na smyczy- raczej wiekszosc PONow ciagnie i nie lubi chodzic ale majac juz zaufanie do "swojego" czlowieka nie oddala sie od niego. Nie przestraszcie sie, jesli bedzie sprawiala wrazenie "dzikiego" psa- to bedzie raczej znaczylo, ze ma prawdziwy PONi charakter. ( dla przykladu moja PONka, wychowana od dziecinstwa w kontakcie z wieloma obcymi- chodzi z nami do pracy- nie pozwoli sie dotknac ani nie podejdzie do ZADNEGO obcego czlowieka, a do znajomych bardzo wybiorczo i tylko na wyrazne powitanie z ich strony) Dla PONa liczy sie tylko rodzina, a jak jej nie ma, to nikt sie nie liczy. Martwie sie tylko, jak Wam sie uda ja zlapac- pewnie diabel w nia wstapi :diabloti: Quote
Frotka Posted February 2, 2006 Author Posted February 2, 2006 Masz rację - jest bardzo dostojna i niezależna. Jej byt zależy od ludzi, ale nie dziękuję jak inne psy, nie podlizuje się, przychodzi kiedy chce, odchodzi kiedy chce, czasem reaguje na imię (MOP), a jak jej się coś nie podoba demonstracyjnie odwraca się tyłem. Quote
nani ni Posted February 2, 2006 Posted February 2, 2006 Frotka napisał(a):Masz rację - jest bardzo dostojna i niezależna. Jej byt zależy od ludzi, ale nie dziękuję jak inne psy, nie podlizuje się, przychodzi kiedy chce, odchodzi kiedy chce, czasem reaguje na imię (MOP), a jak jej się coś nie podoba demonstracyjnie odwraca się tyłem.^ Prawdziwy PON! Wyprowadzic takiego psa na prosta to dopiero radosc! Wiele psow widzac szanse na dom przymila sie i lasi ( jednego mialam nawet ostatnio, ktory sobie wykoncypowal, ze pozbedzie sie najlepiej jeszcze mojej suki z domu, zeby mnie miec tylko dla siebie)- ale jak PON obdarzy cie zaufaniem, to to jest osiagniecie! Quote
Frotka Posted February 2, 2006 Author Posted February 2, 2006 Jak przeczytałam to co napisałaś to pomyślałam, że lepszy dom tymczasowy nie mógł się Pani Mop trafić ;) Quote
erka Posted February 3, 2006 Posted February 3, 2006 Świetnie ! :thumbs: Nani ni i jej siostra, to wspaniałe, odpowiedzialne dziewczyny, z wielkim sercem dla zwierząt. A u ich mamy jest nasza Jeżówka, maleńka suczka z norki jeżowej. Frotko trzymam kciuki, aby udało ci się sunię złapać :kciuki: , bo to może być trudne. A może podać jej Sedalin, który powoduje zwiotczenie mięśni i będzie trochę oszołomiona. Tylko jest ryzyko,że jak po podaniu zdoła uciec, to może się za bardzo wychłodzić. Quote
nani ni Posted February 3, 2006 Posted February 3, 2006 Dziekuje, tez w imieniu siostry, za mile slowa! Az sie zawstydzilam :oops: Co z sunia? Udalo sie ja juz zlapac? Bede czekac na wiesci! Quote
bric-a-brac Posted February 3, 2006 Posted February 3, 2006 A ja przypominam, że czekam na maila ze zdjęciami i resztą:) Teraz trzeba jej szukać stałego domu w Warszawie albo okolicach:) ALe tu chyba łatwiej o dom niż w Zakopanem:) Więcej ludzi:) Quote
Frotka Posted February 3, 2006 Author Posted February 3, 2006 Gdyby się nie udało w inny sposób to użyję Sedalinu. Ona nie ucieka daleko, nie będę jej gonić, powinna zasnąć w odległości kilku metrów ode mnie. Dzisiaj ją widziałam, ale jej nie łapałam. Wszystko opiszę w nowym wątku "Zakopane - tragiczna sytuacja" . Narazie wklejam fotki z dzisiejszego spaceru Mopa z Maciusiem. " class="ipsImage" alt=""> Quote
magda** Posted February 4, 2006 Posted February 4, 2006 Dziewczyny jesteście wielkie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Trzymam kciuki, by dalsze losy poneczki potoczyły się równie pomyślnie :kciuki: Quote
bric-a-brac Posted February 4, 2006 Posted February 4, 2006 Piękna PONka na allegro: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=85104694 ;) Quote
Frotka Posted February 4, 2006 Author Posted February 4, 2006 Bric -a-brac ! Bardzo Ci dziękuję Quote
malawaszka Posted February 4, 2006 Posted February 4, 2006 Frotka napisał(a):Wszystko opiszę w nowym wątku "Zakopane - tragiczna sytuacja" aaa znowu nowy wątek? czemu nie tutaj??? trzymam :kciuki: żeby się udało jak najszybciej - znowu idą te okropne mrozy :shake: Quote
Frotka Posted February 4, 2006 Author Posted February 4, 2006 Zrobię nowy wątek, bo nie chcę zaśmiecać wątku Ponki. Nie martw się. Nasz Ponka to wielki twardziel. Jej mrozy niestraszne. W czasie ostatnich mrozów u Ponki na Gubałówce było -32 stopnie. Z wszystkich bezdomnych, gubałówkowych psów tylko ona wychodziła z nory. Ona juz tam mieszka drugą zimę. Mrozy nie sa dla niej najgorsze, najgorsze są te dredy... " class="ipsImage" alt=""> Quote
malawaszka Posted February 4, 2006 Posted February 4, 2006 piękna jest - masakra będzie z tymi dredami - jak wycinałam olkuskiemu Dredziowi to miałam pęcherze na dłoniach :shake: i w końcu wzięłam go do weta na golenie - ale z tego co widzę to ona ma dużo filców ale chyba mniejsze bo om miał jedną wielką skorupę zbitą :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.