Jump to content
Dogomania

B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?


Recommended Posts

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Askak.....Pastor nie jest z Ostrowii wiec nie bede sie spowiadac z naszych poczynan wzgledem niego.....jest to psiak ktory nie moze zyc w mieszkaniu (przynajmniej naszym) wiec albo szybka adopcja albo Paluch...niestety....pies nie daje spac co w naszym wypadku jest niemozliwe! moze w duzym domu po ktorym nikt noca nie chodzi....MOZE...Pastor jest obecny na tym forum jedynie w celu niesienia mu pomocy bo bez niej dawno by nie zyl (zamarzl), mogl trafic do schronu od razu...14 stycznia..niestety trafil tutaj ale minal czas jego szansy....nie mozemy miec go w domu.....i to tyle

Posted

a co do brudow ktore uporczywie chcesz tutaj prac to prosze bardzo......
[LIST]
[*]od razu kiedy pojawil sie watek o suni...zadzwonil Drabster. poniewaz nie mialam zdjecia psa....od razu popedzilam do Was (Ciebie i Macki) z prosba o zdjecia...mowiac ze pies ma szanse, ze Drabster ja chce! od poczatku wiedzialyscie co sie szykuje i jesli ktokolwiek tu zawalil to niestety WY!!! Bo caly dzien informowalam na forum o tym fakcie a NIKT mi nie szepnal nawet na priv o UMOWIE, poza tym mialyscie tyle czasu w samochodzie, kiedy w 1 lub 2 strone jechalyscie z nami do i z Ostrowii i co? nic....
[*]POZA TYM....umowy jak nie bylo tak nie ma.....ewa_m jej nie podpisywala, jedynie zobowiazanie o sterylce.....my tez nie otrzymalismy od nikogo papierka ze pies jest u nas....ze jest z Ostrowii ....zadnych danych...czy w ogole oni w Ostrowii wiedzieli ze pies tam byl, czy ich cos obchodzil skoro na pytanie ILE tam byl mowili ze nie wiedza i ze niedlugo...czyli ile????? nie bylo zadnej umowy i nikt nam o nie nie mowil i nie dostarczal! wiec przestanmy z ta fikcja!
[*]Drabstera sprawdzaly osoby o ktorych istnieniu tu nawet nie wiecie....takze hodowcy, a my sami ogladalismy jego dom i warunki w jakich zyja psy. I sa dobre, bardzo dobre a zwierzaki szczesliwe. Mala zadbana BC jest radosna i spi w lozku...cos jeszcze?[/LIST]

Posted

czytalam wszystko po kolei o losach Bordusi, trudno bylo nie myslec o tym co sie z nia dzieje :( chcialam napisac jak bardzo mi przykro i powiedziec, ze jestem z Wami caly czas serduszkiem, nie moge pomoc bo nie mam mozliwosci zeby cokolwiek zrobic, poza tym tak trudno bylo napisac co czulam. Niestety ta walka o Bordii stala sie wojna wrecz osobista pomiedzy dogo :shake: a przeciez teraz nie ma co gdybac, spierac sie i oskarzac. Zapewne kazdy ponosi czesc odpowiedzialnosci za to co sie stalo i nie mozna sie licytowac kto bardziej zawinil. Przeciez zapomina sie tu o tej najwazniejszej sprawie O RATOWANIU SUNKI, a przy jej tragedii Wasze osobiste wycieczki sa absolutnie nie na miejscu :shake: Opamietajcie sie! wiem jak duzo zostalo zrobione juz by ja odnalezc, wiem ile wysilku i zdrowia kosztuje to Ybotow i wszystkich tak gorliwie zaangazowanych w te sprawe, ale ..... moze mozna zrobic cos jeszcze i nad ta opcja trzebasie zastanowic a nie marnowac energii na utarczki slowne. Walczcie, ale nie miedzy soba, to takie przykre :shake:

Posted

no chyba nikt nie powie ze nie robimy wszystkiego co mozna!? wbrew Drabsterowi pojechalismy tam! nie chce sie licytowac kto zrobil wiecej a kto mniej ale jak widac ostatnio byl tu obecny temat tylko i wylacznienposzukiwan ale jesli ktos chce wracac do starych brudow to ja zawsze wyczerpujaco odpowiem! i absolutnie nie pozwole na insynuacje ze nie zrobilismy wszystkiego co moglismy zrobic! a swoja droga do domu powinni odwozic psa wytypowani "starzy" wolontariusze z danego schroniska! zeby sie potem nie czepiali!

Posted

[quote name='AśkaK']Słuchajcie, nikt nie wie co dokładnie się stało i nikt już pewnie się nie dowie bo po takim potraktowaniu Drabstera, po takim obrzucaniu go błotem i proponowaniu pieniędzy za informację(to już było naprawdę bezmyślne! Choćby nie wiem jak winny tej sytuacji był Drabster, osoba tak beztrosko to pisząca nie pomyślała, że jednak jakiś honor ten człowiek chyba ma?Może jest nieodpowiedzialny, popełnia błędy, kłamie - ale afiszować się tak na całego "Drabster, damy Ci kasę jak coś powiesz" :shake: Skoro już ktoś wpadł na taki pomysł to tzreba było to prywatnie zaproponować, a nie afiszować się z tym na forum.) on już pewnie nic nam nie powie. Byłam przeciwna tak szybkiej adopcji w sytuacji gdy Drabster wzbraniał się przed sterylizacją i obrażony odpowiadał na wszelkie pytania, nie pomagał finansowo w leczeniu suni, jego dziewczyna nie chciała Bordie. Ale podjeliscie decyzje, sunia pojechala... Potem niewyjasnione okolicznosci jej znikniecia. Drabster mogl klamac, klamal...Ale jakim cudem chcieliscie dowiedziec sie prawdy od niego, robiąc tu takie zamieszanie wokół jego osoby? Takie sprawy trzeba załatwiać delikatnie i prywatnie.Na pisanie i krzyki zawsze przyjdzie czas.
No ale "mądry Polak po szkodzie".
Może jednak coś wyjaśnisz Drabster? Prawda jest nam wszystkim bardzo potrzebna.

Maćko, w ogłoszeniu na allegro dopisz wielkimi literami że jest wyznaczona nagroda!Bo jest, prawda???

Muszę niestety powiedzieć,że zgadzam się z wypowiedzią AśkiK,najgorsze jest to,że nikt nie zwraca uwagi na to,że ta cała nagonka na Drabstera nie dość,że nie pomoże suni,to jeszcze jej jak najbardziej zaszkodzi:angryy: .Ja już wcześniej o tym mówiłam,ale mam wrażenie,że wielu osobom tak się podoba obgadywanie Drabstera,że nie są się w stanie powstrzymać nawet dla dobra Bordi:-( .Na policzenie się z Drabsterem zawsze byłby czas ale to już wtedy gdy sunia byłaby bezpiecznie w domku.To prawda,że Drabster musiałby być nienormalny żeby po czymś takim chcieć jeszcze współpracować...nie rozumiem takiego postepowania,a przecież wiadomo,że nam wszystkim bardzo zależy aby Bordi się znalazła!!!

Posted

YBOT, czy jak oddawalas Bordie to spisalas cokolwiek na papierze z Drabsterem? Nie mowie o umowie schroniska, pytam czy spisalas jakakolwiek umowe gdzie sa jego dane, m.in. nr dowodu.

Posted

oczywiscie ze NIE spisalam! czekalam na formularz ktorego NIGDY nie dostalam! mam jedynie dane Drabstera, ma je juz rowniez policja kryminalna! poza tym czasem naprawde czuje sie jakbym byla tu sama, bo nikt nawet nie ma zamiaru mnie uswiadomic co i jak robic!!!! takze JA nie otrzymalam z Ostrowii zadnego papierka, oni sami nie wiedza gdzie jest ten pies! jesli nikt nie pilotuje adopcji przeprowadzanych przez nowicjuszy...przykro mi....i, jak pisalam, obiecuje ze juz nigdy sie w to nie zaangazujemy!

Posted

Ziele, Majorka zgadzam sie z wami... Oj zle sie dzieje na tym watku!
Ludzie, jak mozna wyzywac kogos od ch...lub GROZIC wybijaniem okien???

Tak nie mozna, opamietajcie sie, tak czesto przywolujcie tu Boga i co?



Jutro tydzien, moze to bedzie TEN dzien?

Wracaj malutka!

Posted

Ybot ja nie sugeruje ze nie ztrobiono duzo, chodzi o to czy jest cos jeszcze co moze zostac zrobione, czytalam wszystko i wiem jak to wygladalo, sa rzeczy ktore oczywiscie nie mieszcza mi sie w glowie, ale ani mi sie sni kogokolwiek oceniac. Zawsze prawd jest tylu ilu zainteresowanych. Mysle po prostu ze czas zakonczyc spory kto co i dlaczego, po co to, nuikomu to nie pomoze a napewno nie pomoze Sunce, bo im wiecej w Was wszystkich zlosci, tym wiekszy bunt i bledne kolo sie zaczyna :shake: jestem jak najbardziej za Wami i jest mi szalenie przykro ze nie moge Wam pomoc, choc Bog jeden wie jak bardzo bym chciala. Mysle ze dla dobra Bordusi trzeba zjednoczyc Wasze wysilki i sprobowac zawalczyc raz jeszcze. Przeciez ona tam jest i czeka na Was :shake:

Posted

ja juz dawno zakopalam topor wojenny...ale chyba TYLKO JA!!!!! a co do umow na przyszlosc powtarzam po raz n-ty....nie bedzie mi potrzebny formularz! nie bedzie innego psa w tym domu! nawet na 3 dni!


a wysilki osob ktore chca i moga pomoc....zostaly zjednoczone juz na samym poczatku....a komentatorom zgryzliwym dziekujemy! czekamy tylko na sensowne propozycje choc nie wiem co jeszcze mozna zrobic? radio tv schrony weci straz policja harcerze......co jeszcze mozna NIE MAJAC PIENIEDZY na bilboardy????

Posted

Sluchajcie, dobrze, ze nie ma mrozow! Ja caly czs wierze, ale jzu nie wiem co robic, nie mam pomyslu, z tak daleka moge juz tylko czekac i podbijac watki o Bordi

Posted

no niestety my juz tez do Poznania sie nie wybierzemy....nie da rady, nie ma mozliwosci i sensu....mozemy tylko czekac choc to czekanie wykancza w sposob DOSKONALY! i wiemy ze NIC nie mozemy zrobic.....

poza tym mamy pewne watpliwosci co do tego czy mala przyjdzie nawet na glos taty ybota......a jesli nie?

Posted

O matko... :shake: gdyby Bordusia wiedziała co tu się dzieje - to jeszcze dzisiaj przepłynęlaby przez Wartę, pokonała kilkaset kilometrów i szczekała pod drzwiami Ybotów...

BORDIIIIII WRÓĆ !!!!!!!!!!!!!

Posted

Ybot unosisz sie niepotrzebnie, nie jestem zgryzliwa, probuje tylko zrozumiec co sie tutaj porobilo, a jesli chodzi o zjednoczenie sil, to owszem jestem pelna podziwu dla calej akcji, ale niestety zdjae sie ze czesc osob zaczyna zwyczajnie uciekac po tym co tu sie dzieje.

Posted

majorko nie myslalam o Tobie piszac..."zgryzliwa"....niestety WIEKSZOSC osob z Wawy nie moze NIJAK pomoc....a Poznaniakow jest malusio:(

Posted

YBOT: trzeba w weekend sprawdzić miejsca, gdzie handluje się psami w Poznaniu. Może Supergoga i MonikaP będą wiedziały. Jakieś giełdy, targi, bazary, które działają w soboty i niedziele, i na których różni żule i "hodowcy" sprzedają psy. U nas jest to np. na giełdzie samochodowej, warto by sprawdzić, gdzie jest w Poznaniu.

Ja jestem daleko, więc fizycznie nie mogę pomóc, ale osoby z Poznania mogą tam pojechać i sprawdzić. Może ktoś ją znalazł, a może... kupił :roll:


I jeszcze a propos kłótni: nie zgadzam się z tymi, którzy mówią, że komentarze na dogo zniechęciły pana D. On od początku nie wykazywał żadnej chęci współpracy (przynajmniej tak wynika z jego zachowania na forum). A dodatkowo dokonał sprytnej manipulacji pod tytułem "obraziłem się" - bardzo sprytnej - aż ludzie go zaczęli przepraszać... Nie mam zamiaru obrzucać błotem, po prostu piszę o tym, co zaobserwowałam. A trochę się na tym, z racji zawodu, znam...

Posted

Informacji o nagrodzie nie napisalam bo nie wiem czy takowa bylaby zagwarantowana, czekam zatem na informacje czy moge tam umiescic kilka slow o nagrodzie.

Teraz Ybot:

Nie obrazaj sie, bo nikt nie ma zamiaru na Ciebie naskakiwac, tak zgadza sie, zaraz na gg dalas mi na poczatku wiadomosc, ze jest kto chetny na borderke, wyslalam Ci zdjecia choc mowilam, ze nie sa one wyrazne.
Sprawa sterylizacji:
Mowilas, ze Drabster ja wysterylizuje, a On sie ciagle zapieral ze nie ( na dowod jest chociazby to forum i moje archiwum gg ), dalas mi Jego gg zebym mogla z nim porozmawiac, uwierz, nie naskakiwalam na czlowieka, pytalam sie o to o co mnie pytano gdy adoptowalam swojego Grasa, tez na odleglosc, tez wczesniej psa nie widzialam, Drabster mial obawy czy jego suka i Bordi sie zaakceptuja, zapytalam sie zatem co zrobi z psem jak nie, odpowiedzial, ze ma jakies starsze malzenstwo ktore bardzo pragnie miec psa, ale huskie jest dla nich za zywym psem, ja na takie samo pytanie musialam odpowiedziec bo Gras nie byl testowany na zadnym dziecku a ja mam 2 letniego synka, tez zagwarantowalam, ze pies wowczas bedzie mial 15 hektarow do biegania, cieple miejsce do spania w domu, dobrego wlasciciela i mase pracownikow ktorzy kochaja psy i sie nimi opiekuja, czyli, ze pies w razie problemow trafi do mojego tescia.
Nie zadawalam zadnych przykrych pytan, naskoczylas na mnie, zrobiliscie ze mnie potwora, ja w Ostrowi nie dzialam zbyt dlugo, nie jeze tam czesto bo nie jestem zmotoryzowana, zostawilam zatem ta adopcje na Waszej glowie bo stwierdzilam, ze na takie slowne przepychanki nie mam ochoty ani sily.
Sprawa umowy:
Ewa_m biorac psa ze schronu podpisala, ze pies wychodzi ze schronu, to samo podpisalam ja biorac Kobre, czy reszta dziewczyn, zwykle jak zauwazylas, jest duzo psow przywozonych do wawy do domow tymczasowych czy do hoteli, nie mozna zadnego znaku po zabraniu psa nie zostawic w schronise bo wlasciciele z tych psow sie rozliczaja z gminami itd. Pisalam o tym od samego poczatku, a nastepnie sie podpisuje juz umowe z docelowym wlascicielem, ze pies zostal zaadoptowany, powinny na tej umowie znajdowac sie wszelkie dane osobowe nowego nabywcy. Rowniez pisalam Wam, ze o umowe trzeba uderzac do Feli, ze wystarczy odezwac sie do niej na maila i Fela wysle mailem do wydrukowania takowa umowe, odezwaliscie sie ?

Co do Drabstera, Asiu ja do tego czlowieka nie mam sil, wiesz jak ktos sie obraza za pytania odnosnie warunkow adopcyjnych to za zadne skarby nie przyzna sie do bledu i nie powie jak to dokladnie bylo z ucieczka psa.
Ja moze nie mam warunkow takich jak Drabster, nie mam boksow dla psow, nie mam wlasnego domu, ale jak mi pies ucieknie to robie wszytko aby tylko psa zlapac, jezeli jest to hodowca a przynajmniej wielbiciel psow to powienien podchodzic do sprawy powaznie, pies byl po przejsciach i powinien byc otoczony specjalna troska, miec adresatke, nawet na podworku wyprowadzany na smyczy ( wybaczcie widzialam juz co pies potrafi w panice, wszedzie znajdzie dziure a nawet raz widzialam jak jakis pies przeskoczyl do moej suki i mnie sie bal to po budynku sie wspinal i zwial ).
Jezeli zona Drabstera byla przeciwna psu to dlaczego wogole bral tego psa ??? Nie powinno sie robic takich rzeczy, musi byc ogolna akceptacja rodziny do zaadoptowania psa, to nie rzecz, to zywe stworzenie ktore rowniez czuje czy ktos go akceptuje czy nie, mysle, ze jak ktos ma tyle psow co Drabster powinien o tym wiedziec a nie narazac psa a takie przykre sytuacje jaka jest teraz.

Ybot, teraz nie moze byc tak, ze jak pies sie znajdzie to trafi do jakiegos schroniska, teraz to ten pies bedzie mial tyle przezyc ze to sie w glowie nie miesci, nie po to porusza sie pol krju zeby odzyskac psa aby ponownie wsadzic go do schroniska, to nie jest wogole dopuszczalne.
Ja pogadam z moim mezem Asiu, teraz jest na zwolnieniu lekarskim, prawdopodobnie bedzie jeszcze bardzo dlugo na zwolnieniu, moze zgodzi sie na to, ze jak suka sie znajdzie to moze ja przygarniemy i wowczas wspolnymi silami bedziemy starac sie jej szybko znalesc dom, ale jak mowie, musi to zaakceptowac moj maz i musi sie przedewszystkim pies znalesc. A jezeli maz sie zgodzi to ja juz psa doprowadze do lekkiej rownowagi psychicznej, jakos Gras jest juz duzo, duzo spokojniejszy, za dowod jest Fela ktora co jakis czas widzi Grasa i moj weterynarz ktory powiedzial, ze to nie ten sam pies z ktorym bylam zaraz po przywiezieniu ze schroniska, ze poprawa jest widoczna golym okiem i wowczas moze zrobimy zbiorke na sterylizacje by juz ta sprawa byla rozwiazana !!!

Teraz jeszcze jedna wazna sprawa, zeby przez to wszystko ewa_m nie miala problemow, podpisala psa na siebie !!!

Nie bawcie sie zatem teraz w przepychanki slowne, niech kazdy zrobi rachunek sumienia i przyzna sie do bledow, moim bledem jest to, ze jednak wycofalam sie z tego wszystkiego !!! Bo takie sa fakty, Drabster moze byc dobrym wlascicielem psow, moze je kochac ponad wszystko, ale temu jednemu nie byl w stanie zagwarantowac dobrych warunkow.
Drabster mam nadzieje, tez zrobi sobie taki rachunek sumienia i wkoncu powie co sie z psem stalo, jak to bylo z ta ucieczka i nie bedzie narazac juz nikogo na koszty!!!

Posted

W Poznaniu handluje sie na Sielance od 8 do 12. I to raczej jedyne miejsce, gdzie mozna byloby jej szukac.

A tak aporopo tu juz chyba nic dokladnie nie czyta tego postu o Sielance tez juz byla mowa...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...