lewana Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 oj tak, tak,zeby juz bylo po wszystkim, i zeby byla w domku :) Quote
lena_zet Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 jejku, ale się cieszę!:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) teraz to już jestem pewna na 100%, że bordie za niedługo będzie w domu. Ja wczoraj do 2 rano pisałam do ludzi na gg z poznania, ale to przekichane :( napisałam zaledwie do 110 osób, z czego tylko jedna mi odpisała :( cytuję: "702189617:24:21 ****** skurwielu wirusy mozesz starym dawac smieciu " Quote
PaniMagda Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Sylka napisał(a):Powoli mam juz dosyc czytania jakie sie tu bzdury i jakie sie oszczerstwa wypisuje pod katem roznych ludzi. TO JEST FORUM PSIE, A NIE GAZETY NISKICH LOTOW, gdzie porusza sie sprawy: KTO JAKI JEST I JAK SIE ZACHOWUJE, CO ZROBIL A CZEGO NIE ZROBIL... Czy harcerstwo ma OBOWIAZEK PRAWNY SZUKANIA KAZDEGO ZAGINIONEGO PSA? ODPOWIEDZ: NIE MA!!! Wiec jesli harcerz nie jest zainteresowany i ma to gdzies, to ma to gdzies... i nikt nie ma prawa wyciagac z tego powodu jakies oszczerstw po jego katem i ogolnie katem harcerstwa.... Jesli Bordi nie ma obrozy to nie ma. I jest to wina Drabstera? ODPOWIEDZ: NIE JEST. Obroze sa rozne albo sie pruja, albo pekaja, albo sie same rozpinaja etc. ..rownie dobrze mogla sie gdzies zachaczyc i pozbyla sie obrozy. Przez tydzien nie wiemy co sie z nia dzialo, ale oczywiscie wszystko najlepiej zwalic na Drabstera bo to teraz CZARNA OWCA tej calej sprawy!!! Zrobiłam co mogłam, wpłaciłam jakąś tam kwotę, szukałam pomocy,wysyłałam maile jak wszyscy a harcerze mimo OBIETNIC /wczorajszych/po prostu sobie dzisiaj kpili i stąd moja dygresja że to lipa. Przepraszam,jeśli kogos obraziłam. Jest mi przykro że Sylka na mnie napadła.Życzę Wam żeby Bordie sie znalazła. Quote
YBOT Posted February 12, 2006 Author Posted February 12, 2006 Sylka, jak ktos zauwazyl, to byla tylko taka mala reklama POMIEDZY... PaniMagdo.....robisz duzo...i bardzo pomagasz....a harcerze....no coz....mnie do harcerzy warszawskich nie zapisano bo za duzo pili (rodzice sie nie zgodzili), sa ROZNI harcerze ....ale nikogo sie nie zmusi do pomocy.....nie chca to nie...kij im w ucho;) grunt za Malgosia Supergoga z Darkiem latala jak wsciekla sardynka po polu i jak zadzwonila to myslalam ze zawalu dostala,....albo ze jedzie pociagiem, ktory tak sapie:evil_lol: a potem latala la pegaza ...i to sie liczy!!!! Quote
PaniMagda Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 [quote name='lena_zet']jejku, ale się cieszę!:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) teraz to już jestem pewna na 100%, że bordie za niedługo będzie w domu. Ja wczoraj do 2 rano pisałam do ludzi na gg z poznania, ale to przekichane :( napisałam zaledwie do 110 osób, z czego tylko jedna mi odpisała :( cytuję: "702189617:24:21 ****** skurwielu wirusy mozesz starym dawac smieciu " no masz podziękowania za swoje starania;) ale nic to ważne ze żyje Quote
YBOT Posted February 12, 2006 Author Posted February 12, 2006 a mi na GG nikt nie odpisal....z uczelni tez nikt. na 700 maili ....ciekawe czy na kolejne 700 maili Mishy i Maluta tez nikt???? a ten Pan ktory mi odpisal to byl Pan z jakiejs organizacji pomagajacej psiakom...a juz sie ucieszylam ze to jakis doktorant z AE lub UAM....:( ale nie nie nie...ludzie nie maja dobrych serduszek.... Quote
mariolak Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Jestem pewna, że ona tam gdzieś ma kryjówkę i nie odejdzie daleko. To potrwać może parę dni, ale w końcu, jeżeli stale jedna i ta sama osoba będzie ją wołać a potem będzie jeść, to jej to się będzie dobrze kojarzyło i podejdzie. Tylko czy Ktoś (Supergoga) to wytrzyma Quote
YBOT Posted February 12, 2006 Author Posted February 12, 2006 kurde no :shake: ....my naprawde nie mozemy!!!! co za los! Quote
Tata-Ybot Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Słuchajcie, Sylka ma o tyle rację, że nikt nie ma oobowiązku szukania psa zaginionego poza właścicielem. Ale zawsze wydawało mi się, że harcerze lubią takie akcje, lubili przynajmniej za moich czasów. PaniMagdo zrobiłaś, co mogłaś,a pewnie i więcej. PaniMagda napisał(a):Zrobiłam co mogłam, wpłaciłam jakąś tam kwotę, szukałam pomocy,wysyłałam maile jak wszyscy a harcerze mimo OBIETNIC /wczorajszych/po prostu sobie dzisiaj kpili i stąd moja dygresja że to lipa. Przepraszam,jeśli kogos obraziłam. Jest mi przykro że Sylka na mnie napadła.Życzę Wam żeby Bordie sie znalazła. Quote
la_pegaza Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 my mieszkamy blisko, do 20 mam wolne, więc przenosimy tam trasę spacerową może to coś da. Quote
PaniMagda Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Przy takich akcjach zawsze są emocje i nerwy. Sama chętnie nawtykałabym paru osobom. Winnego sie szuka bo taka jest ludzka natura a do tego bezradnośc wyzwala w nas agresję. Jest zimno, Supergoga i przyjaciele dali z siebie wszystko a my możemy tylko sie przyglądać i to wkurza. Ponadto poznaniacy sa obciązeni najbardziej,prawda? Oj Bordie, Bordie, pokazujesz nam jacy jestesmy...niezła szkoła... Quote
YBOT Posted February 12, 2006 Author Posted February 12, 2006 wspaniale!!! wielkie wielkie dzieki!!!!!!!!!!!!!!!!!!:smilecol: Quote
Maćka Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 A moze jej do jedzonka dodac rozkruszona tabletke uspokajajaca, rozkruszona aby zjadla cala a nie wyplula, pogadac z wetem aby dal taka najszybciej dzialajaca i miec w pogotowiu jakiego pieska tropiacego ktory choc naprowadzi kogos na ewentualnie oddalajaca sie sunie, jak odejdzie i tabletka zacznie dzialac i pies tropiacy ja znajdzie to git bo da sie zlapac, a jak nie odejdzie to jeszcze lepiej bo zobojetnieje i tez szybciej da sie schwytac. Nie mam innego pomyslu, zastrzyk faktycznie moze ja wystraszyc i ucieknie, gdzies zasnie i moze zamarznac, a tabletka moze jednak rozkruszona szybciej zadziala jeszcze w niewielkiej ilosci np. puszki miesnej :p Moze tez zadziala metoda jaka ja zastosowalam wyciagajac mojego Grasa z boksu, tez za chiny ludowe nie chcial wyjsc, podrzucalam mu jedzenie coraz blizej mnie, zaufal i udalo sie bez problemu schwytac ( wiem, ze w boksie latwiej ), moze jak sie jej pouklada sciezke z jedzenia moze i w taki sposob by sie udalo ? Niunka daj sie zlapac, nikt Ci krzywdy nie chce zrobic a tak marzniesz niepotrzebnie i szukasz jedzonka ! Quote
YBOT Posted February 12, 2006 Author Posted February 12, 2006 PaniMagdo....no wlasnie...ja sama siebie bym chetnie zadeptala na smierc...ale za pozno juz i nie ma po co....zakopac mnie tez ciezko teraz by bylo;)....mysmy sie wiele o sobie dowiedzieli dzieki temu watkowi....a takze o innych ludziach z dogomanii....zmienilismy wiele opinii, poznalismy kilka wspanialych osob...pozanalismy tez siebie nawzajem...teraz moge powiedziec z reka na sercu ze moj maz to tylko do SUKI jezdzi 160km/h hahahah:evil_lol: Quote
supergoga Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Napisałam wielkiego posta i szlag go trafił. Mnie też. Teraz w skrócie - nie pozwolę na pewno stosowac dla Bordi usypiacza przez pracowników schroniska. Jesli to będzie lekarz wet. prosze jak najbardziej, może to być metoda, ale pracownik nie. Może mam uprzedzenia ale sa to specyfiki niebezpieczne i ich nieumiejętne uzycie może skutkować źle - tą drugą opcja płacenia 500 zł za... Póki nie dostałam zawału będe jeździć. We wtorek jedzie anova, czyli Basia która ganiała z nami dzisiaj i nawet naraziła sie kierowcom, którzy matołowato za nia trabili, gdy uważnie badała okolicę poszukiwań z okien swego auta. Dobrze że zima i szyby zamknięte, oj usłyszeliby wiązankę od naszej Basieńki, az miło :lol: . W sumie rzeczywiście trochę nas mało, ale może to i lepiej - może damy rade ja jakoś przejąć. Myślcie i przekazujcie pozytywne emocje i uczucia - będą potrzebne. A nasze marzenie - Bordi na kanapie u YBOT-ów a my skacowani w trupa - niech się spełni. Quote
YBOT Posted February 12, 2006 Author Posted February 12, 2006 malgoniu,....dokladnie tak: bordie skacowana na kanapie a my wszyscy skacowani na dywanie dookola...i to w jak najwiekszej ilosci....beda gremialne zwalniania sie z pracy i leczenie kaca porzez tydzien! obiecuje ze wypije wiecej niz pol piwa!!!!:lol: Quote
mariolak Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Ja jeszcze raz przestrzegam przed wszystkimi środkami farmakologicznymi, jeżeli cokolwiek to od weta, który już usypiał te rasy. Niektóre związki są silnie trujące dla collakowatych. Cieszmy się, że to nie środek lata, bo nie wiadomo czym te pola nawoża lub psikają, a jak są działki to byłyby wyłożone kuleczki na ślimaki. To wszystko jest zabójcze dla tych ras Quote
Maćka Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Usypiacza nie bo : - wet tak poprostu go nie sprzeda, sam musialby dobrac dawke i rodzaj widzac psa ( dowiadywalam sie jak po Grasa jechalam ) - sunia zwyczajnie po takim usypiaczu moze uciec i nikt jej nie znajdzie, ona zasnie snem kamiennym a jest taki mroz ze nie skonczylo by sie to dobrze. Ale moze porozmawiac z jakims zaufanym wetem, przedstawic sytuacje i moze on doradzi czy mozna podac jakis srodek, ktory szybko zadziala uspokoi ale nie uspi psiaka. No nie wiem, ja nie mam mozliwosci tam jechac bom nie zmotoryzowana :( Ale jakbym miala prawko z samochodem to jeszcze dzisiaj pakowalabym synka i podjechala po Ybotke zeby malenka zlapac. Zycze powodzenia Quote
Kasia_23 Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Gosiu!!! Ale super wiesci!!! :multi: Ciesze sie ze nic jej nie jest i zostala namierzona! Ufff... teraz tylko trzeba ja jakos zlapac... ja moge pomoc w jakikolwiek sposob i zglaszam sie jako chetna!!! Im bedzie nas wiecej tym mamy wieksza szanse! Mozecie na mnie liczyc! zreszta juz Ci pisze maila:) Quote
Tigraa Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 A jak sie Bordie znajdzie to wszyscy jedziemy do YBOT-ow swietowac:evil_lol: Quote
Blondella Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 YBOTY, to Wy macie aż tak wielką chatę? Bo nas tam będzie duuużooo:evil_lol: Quote
supergoga Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Wiecie, sądzę, że samo przyjechanie nie dałoby efektu w złapaniu psiny. Wiem po dniu dzisiejszym :lol: Z wetem zaprzyjaxnionych jestem w kontakcie i gdyby taka konieczność była weźmie osobiście udział w akcji - ale wtedy według mnie trzeba sporo ludzi i obstawiona wcześniej cała jej trasa, żeby nam nie zwiała, albi pies tropiciel. Moja suka - niestety sie nie nadaje, choc to airedale terier, ale jakis taki...batdzo udomowiony. Do tego chora i jeszcze dziś brzydko wymiotuje, więc sie troche boję. Wierzcie nam, nie zrobimy nic, aby jej zaszkodzić. Dla uspokojenia emocji - przez 13 lat miałam szetlanda, znam te rasy :lol: Quote
Drabster Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Nie gniewaj sie ale szetlan bardziej przypomina chomika niż Border Collie Quote
YBOT Posted February 12, 2006 Author Posted February 12, 2006 jezuuu no....mamy 54 metry, duza wanne i kibelek haha....mamy tez kilkoro sasiadow...a jak nie da rady to w razie czego wynajmiemy sale weselna i tam sie uchlamy heheheh.....;) /swoja droga i serio: to tu naprawde beda pielgrzymki jesli ona sie znajdzie hihi/ _____________________ ja nie wiedzialam ze "toto" sie airedale nazywa, caly czas sie wsluchiwalam w te nazwe i stwierdzilam ze po prostu mowicie na nia serdel hahahahaha....Boze miej litosc nad nami-goopimi hahahaha Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.