PaniMagda Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Niem mam zadnych wieści od harcerzy, pewnie to całe harcerstwo to wielka lipa, rozmawiałam z jednym znich ...nie był szczególnie zainteresowany.............nie wiem co mysleć..drugi chciał pomóc i wziął telefon do supergogi ale ona tez pewnie zakrecona ta całą akcją i ledwo dawała radę z telefonami od nas Quote
ziele77 Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Myślę,że dobrze by było spróbować tak jak już pisano:samochód z jedzonkiem i jej własnym kocykiem na tylnim siedzeniu a z odtwarzacza nagranie z głosem Taty Ybot to ją może zachęcić...byle nie za głośno. Quote
YBOT Posted February 12, 2006 Author Posted February 12, 2006 no to: kto chetny? :shake: samochod, odtwarzacz i zarelko..... Quote
Sylka Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 PaniMagda napisał(a):Niem mam zadnych wieści od harcerzy, pewnie to całe harcerstwo to wielka lipa, rozmawiałam z jednym znich ...nie był szczególnie zainteresowany............. Powoli mam juz dosyc czytania jakie sie tu bzdury i jakie sie oszczerstwa wypisuje pod katem roznych ludzi. TO JEST FORUM PSIE, A NIE GAZETY NISKICH LOTOW, gdzie porusza sie sprawy: KTO JAKI JEST I JAK SIE ZACHOWUJE, CO ZROBIL A CZEGO NIE ZROBIL... Czy harcerstwo ma OBOWIAZEK PRAWNY SZUKANIA KAZDEGO ZAGINIONEGO PSA? ODPOWIEDZ: NIE MA!!! Wiec jesli harcerz nie jest zainteresowany i ma to gdzies, to ma to gdzies... i nikt nie ma prawa wyciagac z tego powodu jakies oszczerstw po jego katem i ogolnie katem harcerstwa.... Jesli Bordi nie ma obrozy to nie ma. I jest to wina Drabstera? ODPOWIEDZ: NIE JEST. Obroze sa rozne albo sie pruja, albo pekaja, albo sie same rozpinaja etc. ..rownie dobrze mogla sie gdzies zachaczyc i pozbyla sie obrozy. Przez tydzien nie wiemy co sie z nia dzialo, ale oczywiscie wszystko najlepiej zwalic na Drabstera bo to teraz CZARNA OWCA tej calej sprawy!!! Quote
la_pegaza Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Jedziemy w okolice stacji z psami, może wyjdzie do nich. rozmawiałam z supergoga , jak cos jutro sie organizujemy wieksza grupa. Quote
YBOT Posted February 12, 2006 Author Posted February 12, 2006 no na czarna owce to coraz czesciej typuja tutaj NAS, ale to szczegol....mam nadzieje ze TO JEST Bordie! ______________ la pegaza - DZIEKIIIII!!! wolajcie "Bordunia Bordunia chodz chodz chodz" upierdliwym glosikiem! to na nia dzialalo! Quote
lupe Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Sylka napisał(a):Powoli mam juz dosyc czytania jakie sie tu bzdury i jakie sie oszczerstwa wypisuje pod katem roznych ludzi. TO JEST FORUM PSIE, A NIE GAZETY NISKICH LOTOW, gdzie porusza sie sprawy: KTO JAKI JEST I JAK SIE ZACHOWUJE, CO ZROBIL A CZEGO NIE ZROBIL... Czy harcerstwo ma OBOWIAZEK PRAWNY SZUKANIA KAZDEGO ZAGINIONEGO PSA? ODPOWIEDZ: NIE MA!!! Wiec jesli harcerz nie jest zainteresowany i ma to gdzies, to ma to gdzies... i nikt nie ma prawa wyciagac z tego powodu jakies oszczerstw po jego katem i ogolnie katem harcerstwa.... Jesli Bordi nie ma obrozy to nie ma. I jest to wina Drabstera? ODPOWIEDZ: NIE JEST. Obroze sa rozne albo sie pruja, albo pekaja, albo sie same rozpinaja etc. ..rownie dobrze mogla sie gdzies zachaczyc i pozbyla sie obrozy. Przez tydzien nie wiemy co sie z nia dzialo, ale oczywiscie wszystko najlepiej zwalic na Drabstera bo to teraz CZARNA OWCA tej calej sprawy!!! Spokojnie :) bo się pies wystraszy. Poczakajcie z wyjasnieniami i wątami do zakończenia ( szcześliwego oczywiście ) całej sprawy. W sumie teraz nikogo nie obchodzi Drabster ani harcerze, tylko Bordie i powodzenie akcji :) Quote
mariolak Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Ja myślę, że to był jakiś przerywnik, któremu tematy się pomyliły Quote
ata Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 tu by sie przydal jakis maratonczyk :evil_lol:co by za nia ganial:evil_lol: przepraszam ...... Quote
YBOT Posted February 12, 2006 Author Posted February 12, 2006 albo nasza wielka kanapa z domu.....a musi wystarczyc micha z zarciem.... Quote
shida Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 ludzie DAJCIE SPOKOJ z tymi siatkami !!! zaden pies nei podejdzie na tyle blisko do tylu osob a jedna nie zarzuci ! a pies sie sploszy ! sama nie raz lapalam moje spanikowane... nie ma szans - pies jest tysiac razy zwinniejszy ! :) jedyna metoda to uspokoic ja na tyle by podeszla - dawac jedzonko, kucnac i TYLKO JEDNA osoba nie wiecej bo pies nie podejdzie -moje nei podejda do zadnej ze znanych im bardzo dobrze osob - tylko DO MNIE... i tylko gdy kucne i spokojnie je wolam zwyciagnietym na rence smakolykiem ...i muwie tu o wlasnie takeij ekstremalnej stuacji spanikowanego psa... jakby sie dalo to obstawic kolo tak by ja caly czas widziec - i nakierowywa w jakies uliczki (najlpeiej slepe ;) ) potem jedna osoba podchodzi - jak sie da to choc minimalneiznana psu...jakby sie dalo taka bardziej znan to wogole super... znanego jej psa ? i powolutku wolac... powolutku zachecac... spokojnie stoja a najlepiej kucajac... podejdzie...moze nei od razu ale podejdzie... i cos zapachowego do jedzonka... inni z daleka... zadnego zarzucania bop na 99% sie nie uda a pies dobrze skojarzy ze ludzie go wolajacy to ZLI LUDZIE co go chca zlapac... i juz nie podejdzie... jakby sie udalo miec psa ktory choc troche lubi zukac..i pojsc zania.. to byloby fajnie... heh... moja mala nadawalaby sie ;) jakby zobaczyla z daleka psa i dostala komende to pewnie by probowala ja znalezc ;) a na putych polach dobrze slad widac... na miejskich ulicach gorzej :( ogolnei spora grupa ludzi z psiakami moglaby sporo pomoc... ale pliz dajcie spokoj z durymi pomyslami "siatki" tego nie przeprowadzicie dobrze i pies tylko straci zupelnei zaufanie do ludzi.... jak radzila sobie przez tydzien poradzi i kilka dni...a lepiej by powoli nauczyla sie podchodzic do jedzenia i ja powoli zlapac niz wystraszyc na dobre by zmienila rejon .... trzymam kciuki !:) Quote
YBOT Posted February 12, 2006 Author Posted February 12, 2006 niestety nie ma tam ani psa ani osoby znanych suni..... Quote
shida Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 e no przeciez nawet osoba ktorej uciekla ;) albo ktos ze stacji co ja widzial moze sprobuje podkarmiac..albo inna osoba... no idealem byloby by to ktores z was bylo ale jak sie neida to nawet ta kaseta moze byc ok... tylko cichutko puszcozna...i cicho wolac... psy maja dobry sluch... a ciche spokojne wolanie jest mile:) Quote
YBOT Posted February 12, 2006 Author Posted February 12, 2006 niestety ( i stety) wszystko w rekach Poznaniakow....moja grypa to jeszcze "czkawka" po Poznaniu, gdzie noca latalismy za sunia w miejscu gdzie wcale jej pewnie nie bylo...a praca meza - pracą...bardzo bysmy chcieli ale 3 wyprawa do Pzn. nie jest raczej mozliwa. Quote
saskia Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Słuchajce, a może jednak spróbować z klatką-łapką?? My tak lapiemy dzikie koty, które do ludzi na więcej niz 15 metrów nie podchodzą. W środku klatki stawia się michę z czymjś pysznym do jedzenia, w ręku ściska się sznurek i można odejść naprawdę kawał- nawet 30 metrów i z lornetką wypatrywać czy zwierzak jest już w klatce i po prostu pociągnąć za sznurek. Myślę, ze to sensowniejsze niz samochód pułapka- nie uda Wam sie tak szybko zatrzasnać drzwi, zeby ona nie uciekła. W klatkę łapie się zwierzęta naprawdę dzikie, a to dużo bezpieczniejsze niż siatki czy usypianie. Na pewno ktoś z kociarzy ma taką klatkę w Poznaniu Quote
Tigraa Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 pomysl saskii wydaje sie bardzo dobry.YBOT co wy na to? Quote
la_pegaza Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 małej nie bylo, ludzie tam co chodzą z psami też jej nie widzieli. możliwości jest tam sporo : łąki, w okolicy domki szeregowe, jakieś magazyny gdzie niektóre siatki są dziurawe ... jutro znów jedziemy, bo szybko się ciemno zrobiło dosyć Quote
supergoga Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Wróciliśmy i zdążyłam trochę odtajeć, choc nie bardzo wiem, jak się nazywam. Otóż: 1. Na 99,99% to Bordi, obroży raczej nie ma, chyba że jest tak brudna i przykryta włosami kołnierza, że nie widać - jednak nie sądzę. Powiem tak, patrzyłam na psa nie na szyję. 2. Rozmawiałam z naszym wetem - siatką raczej sie nie da - tak juk tu ktos pisał - musiałaby dac podejść grupie ludzi na tyle blisko, aby miało to sens. 3. Ja chodziałm sama, reszta w oddaleniu - każdy osobno - wołałam zgodnie z instrukcjami. Niestety. Ona jest zagubiona, ale jak na 8 dni bezdomności nie wygląda źle, nie jest złachmaniona, zgnojona i ma niezwykłe tempo icieczki. Wystawilismy w miejscu na stacji, na którym się zjawiała i które widać z okna stacji miseczkę z jedzeniem. Jutro wyrwę się z pracy około południa - ona tak się pokazuje - i pojedziemy dosypać jedzenie i poczekac może się zjawi. Najbardziej, nie ukrywam, boję się ulicy - tam jest duże skrzyżowanie i ruch, choć wygląda, że Bordi umie przechodzic - nie pędzie w panice, tylko zatrzymuje się na krawężniku. Wiemy gdzie zniknęła nam suka z oczu - i to jest dziwne, bo dalej jest ogromne puste zachwaszczopne pole, gdyby tam gnała, byłoby ja widać. Myśmy pobiegli za nią jak zaczęła nawiewać ze stacji, aby nie starcić jej z oczu i zobaczyc gdzie znika. Tam jest taki duzy kompleks po kombinacie rolnym - jeszcze cos tam się dzieje. Wywlekłam Pana z portierni, bo idąc na tyłach tego wielkiego terenu zobaczyłam psa w kojcu, a potem usłyszeliśmy jak szczeka - gdy szukaliśmy suni. Pan chyba zachęcony nagrodą, wziął plakat, obiecał przejść teren i uczulić też innych pracowników. Oplakatowaliśmy przystanki w okolicy i sklepiki czynnne na Wilczym Młynie - to okolica zniknięcia Bordi. Jednak tam gdzie nam z oczu zniknęła sa stare tereny po działkowych ogródkach - jakies studzienki, doły, ja zaglądałam gdzie się dało, jak pies węszyłam i znalazłam na trasie którą szłam świeży mocz - suki (mam suke więc wiem jak one to robią) :lol: Ten teren trzeba przeczesać po kawałku w większej grupie nie po to żeby ją na siłę wrzaskiem wypłoszyc tylko ustalić gdzie się chowa, gdzie mieszka - wtedy można ustalić gryplan z łapaniem - część na stacji przy żarciu, ktoś przy jezdni, aby zatrzymać auta w razie potrzeby (nawet własną piersią) i część w okolicy gdzie przebywa. Jeśli chodzi o głos Taty YBOT-a - nie ma urządzenia do takiego głośnego odtwarzania - jedynie z auta ale tam nie wjedzie. Pani ze stacji próbowała ja zwabić szelstem papierka nie udało się. Miska z żarciem stoi. Nasz wet - Piotr - w tygodniu w razie pilnej potrzeby może pomóc z usypiaczem, ale wtedy też potrzeba więcej ludzi, aby nam nie zwiała zanim zacznie działać - nie zasnęła samotnie. Spokojnie. Będę jeździć codziennie, no z wyjątkiem wtorku - mam dyżur do 18.00 w pracy - ale TZ pojedzie z karma i sie rozejrzy. Pani ze stacji będzie dzwonić. BORDI żyje to najważniejsze i wygląda nieźle. Musi się w końcu udać. Quote
lewana Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Supergoga, chyba pomnik jakis ci sie nalezy na tym skrzyzowaniu! Mnie sie wlsnie pies zkrztusil i kaszle, cholera nie wiem czy u weta sie nie skonczy :( Quote
supergoga Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Litości. Na skrzyżowaniu mojego pomnika prosze nie ustawiać, kierowcy zapatrzeni w super - ohyde będą masowo karambole powodować. Jutro w rejonach 13.00 - 13.30 może jadę na stację. Jak ktoś może tam być zapraszam. To będzie moja ulubiona stacja. Quote
la_pegaza Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 supergoga napisał(a): Jutro w rejonach 13.00 - 13.30 może jadę na stację. Jak ktoś może tam być zapraszam. To będzie moja ulubiona stacja. to do zobaczenia ;) Quote
YBOT Posted February 12, 2006 Author Posted February 12, 2006 pomnik bedzie na miejscu Palacu Kultury....osobiscie go wyburzymy w tym celu!!!! Magosiu: zadne slowa nie wyraza naszej wdziecznosci!!!!!!!!! Agnieszka i Piotr dziekujemy WSZYSTKIM ktorzy pomagali!!!! Quote
szajbus Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Bordunia, nie badz taka uparta!!!!! Ciesze sie ogromnie, ze nic jej sie nie stalo. Trzymam mocno kciuki, za powodzenie w zlapaniu, tego malego uciekiniera. Jak sie uda, to mimo, ze nigdy nie pije - chyba walne kielicha szampana. Quote
YBOT Posted February 12, 2006 Author Posted February 12, 2006 to bedzie najwieksze zbiorowe chlanie netowo-realkowe:)...byle tylko dala sie jakos zlapac.....:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.