Tata-Ybot Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Jajaga, te zdjęcia sądo użytku, więc super, ze je tam wstawiłaś. Wielkie dzięki :-).I Supergoga - dzięki, że pływaliście dzisiaj nad Wartą. Quote
mariolak Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Żałuję, że mieszkam tak daleko i nie mogę pomóc Quote
Ewa i flatki Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Wczoraj wyslalam informacje o sunce na liste flat coated retrieverow z prosba do Poznaniakow o pomoc. Moi znajomi dzwonili do swoich przyjaciol mieszkajacych w Naramowicach i bardzo przezywaja cala sprawe. Ona jest chyba najbardziej poszukiwanym psem w Europie ! Ja wierze, ze mala sie odnajdzie. Wysylam dobre fluidy :lol: Quote
Misha&Malut Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 poszło ogłoszenie do moich znajomych w poznaniu, nawet się nie obrazili że nie odzywłam się 2 lata :) będą rozsyłać dalej Quote
Misha&Malut Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 może on ją sprzedał !!????!!!!????!!!!???! może wziął ją żeby komuś sprzedać ?!?!?!?! Paranoje mam już ?? Quote
PaniMagda Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Jesli ją sprzedałeś to my ja odkupimy, słyszysz Drabster?! Słono zapłacimy.Jeśli tak było to my chcemy ją z powrotem i jestem pewna,ze mogę mówic w imieniu tu wszystkich!!!!!!!!!!!!!!! Niech ten ktos poda cenę! SERIO! Quote
ewa_m Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Jak wiozlam sunieczke do Ybotow to bardzo sie cieszyla, ze sunka nie bedzie ju marzla i najwazniejsze, ze bedzie miala domek, zainteresowanie i milosc. To wszystko zaoferowali jej Ybotowie. Narazie mialby byc to tymczas ale to zawsze domek a nie schron. A pozniej docelowy domek. Kurcze, zachodze w glowe jak moglo do tego dojsc. Przed przywiezieniem swoich suczek caly teren byl zabezpieczony, zadnej dziurki w plocie, ciagla obserwacja. Moze jestem nadwrazliwa ale chyba tak powinno byc. To nie szczeniak tylko pies po przejsciach nie wiadomo jakich. Pisze o tym, a nie o pomocy, bo juz nic wiecej nie moge zaoferowac, moze ktos nagle wejdzie na strone i zobaczy temet Bordi. Moze to bedzie ktos kto ja widzial. Wiec Bordusiu do gory. Nie tak mialo byc. Zupelnie nie tak. Ybotowie trzymajcie sie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
Drabster Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Czy wyście juz do końca *******ca dostały bo jesteście gorsze od Mocherowych beretów .Weźcie sie walnijcie w czoło ale bardzo prosze mocno. Quote
Misha&Malut Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 zgadza się Pani Magdo, jeżeli drabster czyta ten wątek, a zapewne czyta, to mógł już przeczytać, że proponowano mu również kasę za informację PRAWDZIWĄ, niestety, zero odzewu. No nic na razie wszyscy trzymajmy kciuki, inni modlą się do św. Antoniego inni układają plany kogo jutro obdzwonić... Bordie znajdziemy cię, dojdziemy prawdy, tylko się trzymaj !!! Quote
Misha&Malut Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 moher się pisze przez samo "h" odwrotnie niż "ch**" jak i co się stało z Bordie ? Quote
PaniMagda Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Dziwisz się człowieku, ze jest taka sytuacja? Skoro nie mamy informacji to co możemy pomyśleć........... Nie masz do czynienia ze szczeniakami. Więcej klasy! Quote
lavinia Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Misha&Malut, brawo, sama właśnie miałam napisać o tych H i CH, ale mnie ubiegłaś :-) Quote
Katcherine Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Pan Drabster czyta jak widac. Ale nadal pomimo bledow ...niewiele ma do zakomunikowania. Piekne studium psychologii czlowieka. Ciekawa jestem teraz na ktora faze przyszedl czas..... Ja bardzo bym chciala jednak rzetelna informacje - jasna, krotka i na temat przeczytac. Gdzie jest Bordi- i co sie z nia stalo? I kiedy mozna ja znowu zobaczyc u Ybotow. Quote
Witokret Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Drabster, skoro juz jestes na dogomanii, to moze wrzucisz prosbe o pomoc w szukaniu Bordie na "Psy Zaprzegowe"? Jak zgubiles swoje hasiorki w pazdzierniku zeszlego roku, to wrzuciles tam prosbe o pomoc... i nawet szybko znalazles... Bordie tez znajdziesz??????? Szukasz jej w ogole? czy dalej nie masz czasu...:shake: Quote
wanda szostek Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 joaaa napisał(a):Z adresówką popieram i jeszcze dołożyłaby niespuszczanie ze smyczy co najmniej 2 tygodnie, nie wazne czy na ulicy, czy w ogrodzie! ! Właściwie to każdy rozsądny człowiek wie, jak się bierze dorosłego psa, to trzeba go prowadzać na smyczy dotąd, aż zaakceptuje nowy dom i nowego właściciela. Adresówka to konieczność dla wszystkich psów. Problem z tym , że one się gubią. Sama tego doświadczyłam. Trafiłam kiedyś na wątek poświęcony adresówkom i tam ktoś z dogomaniaków podawał jak sam robi adresówkę, którą potem wprasowuje na materjał i naszywa na obrożę. (koniecznie muszę odnaleźć ten wątek, bo kupowanie to wyrzucone pieniądze) Jeżeli chodzi o debstera, to moim zdaniem powinien ponieść koszty związane z poszukiwaniem Bordi. Zginęła z jego powodu. Cały czas utrudnia poszukiwanie. Nie docierają do niego żadne argumenty. Naraża na duże koszty finansowe. Jest osobą nieodpowiedzialną do wszelkich transakcji. Ja dałabym Mu dzień do przemyślenia sprawy i jeżeli nie stanie się pomocny w dalszym poszukiwaniu, skończyłabym z anonimowościa tego Pana i jego Pani . Napiętnowałabym ich z nazwiska opisując całą sprawę na wszystkich forach . Quote
AśkaK Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 [quote name='Katcherine']Pytanie czy ja napewno chca- i nawolywanie do jasnej sprecyzowanej dojrzalej decyzji pojawilo sie na tym forum. I ktos z pelna premedytacja caly czas mowil TAK. I ja mam nadzieję, że po raz ostatni na dogomani zrobiono aferę o to, że ktoś - wolontariusze - dopytuje się o przyszły los psiaka, o umowę adopcyjną, o sterylizację. YBOTy, niestety ale niemiło nas potraktowaliście, kilka osób też dorzuciło swoje trzy grosze...:shake: Mam nadzieję, że choć tyle dobrego wyniknie z tej przykrej hostorii, że na przyszłość każdy się dobrze zastanowi oddając psa choćby samemu "fachowcowi hodowcy". [quote name='Katcherine']A co do calej sytuacji jest pare bledow ktore sie mszcza juz nie pierwszy raz. Adoptujacy ma aktywnie uczestniczyc w ratowaniu psa, adoptujacy ma SAM przyjechac i poniesc koszty transportu psa, adoptujacy nie ma prawa odmowic sterylizacji lub kastracji psa. Cena jak widac jest zbyt wysoka- czasem cena jest zycie lub zdrowie psa do adopcji. Zapamiętajmy to proszę wszyscy raz i na zawsze. Quote
AśkaK Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 YBOT napisał(a):pastorka to schron czeka bo on niedobrota na dworzu....a ja sobie nie poradze we 2 psy naraz:( Nie załamuj mnie proszę, co to ma znaczyć że tego psa schron czeka??? Jeśłi podejmiecie taką decyzję to bardzo proszę o info, znajdziemu dla niego hotel a potem dom skoro nie chcecie się nim opiekować. Mi już ręce opadają jak czytam co na tym wątku się wyrabia...:shake: Quote
ata Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 numer schroniska we Wrzesni to 500 19 10 39 niestety tylko komorka na pewno sie odnajdzie tyle osob ja szuka:-o Quote
ata Posted February 9, 2006 Posted February 9, 2006 schronisko we Wrzesni 500 19 10 39 tyle osob ja szuka :-o odnajdzie sie!! Quote
AśkaK Posted February 9, 2006 Posted February 9, 2006 Słuchajcie, nikt nie wie co dokładnie się stało i nikt już pewnie się nie dowie bo po takim potraktowaniu Drabstera, po takim obrzucaniu go błotem i proponowaniu pieniędzy za informację(to już było naprawdę bezmyślne! Choćby nie wiem jak winny tej sytuacji był Drabster, osoba tak beztrosko to pisząca nie pomyślała, że jednak jakiś honor ten człowiek chyba ma?Może jest nieodpowiedzialny, popełnia błędy, kłamie - ale afiszować się tak na całego "Drabster, damy Ci kasę jak coś powiesz" :shake: Skoro już ktoś wpadł na taki pomysł to tzreba było to prywatnie zaproponować, a nie afiszować się z tym na forum.) on już pewnie nic nam nie powie. Byłam przeciwna tak szybkiej adopcji w sytuacji gdy Drabster wzbraniał się przed sterylizacją i obrażony odpowiadał na wszelkie pytania, nie pomagał finansowo w leczeniu suni, jego dziewczyna nie chciała Bordie. Ale podjeliscie decyzje, sunia pojechala... Potem niewyjasnione okolicznosci jej znikniecia. Drabster mogl klamac, klamal...Ale jakim cudem chcieliscie dowiedziec sie prawdy od niego, robiąc tu takie zamieszanie wokół jego osoby? Takie sprawy trzeba załatwiać delikatnie i prywatnie.Na pisanie i krzyki zawsze przyjdzie czas. No ale "mądry Polak po szkodzie". Może jednak coś wyjaśnisz Drabster? Prawda jest nam wszystkim bardzo potrzebna. Maćko, w ogłoszeniu na allegro dopisz wielkimi literami że jest wyznaczona nagroda!Bo jest, prawda??? Quote
anielica Posted February 9, 2006 Posted February 9, 2006 :-( Przeczytałam cały wątek :-( I wczoraj wieczorem napisałam swoje zdanie. Ale myślę sobie, że PAN DRABSTER i tak niczego nie przyjmie, skoro zniża się do poziomu beretów... Więc napiszę jedno: Jestem przekonana Drabster, że ani przez chwilę nie zależało Ci na znalezieniu suni!!! Przy takim zaangażowaniu innych osób, nie zrobić NIC było po prostu sztuką. I Ty jej dokonałeś! Udając obrażonego nie zrobiłeś nic!!! Można się pomylić wybierając nowego opiekuna. MOŻNA. Można niedopilnować psa, uciekającego przez dziurę w płocie. TAK BYWA CZASEM. Ale Twojego baraku pomocy i zaangażowania - jakiegokolwiek - nie usPrawiedliwia NIC. I co z tego, że dbasz ponoć o inne psy? Co z tego? Tego pozostawiłeś - w zimie, na zimnie, przerażonego, samotnego. Bo miałeś ważniejsze sprawy. I Ty nazywasz się DOGOMANIAKIEM? ============================================= MAMO I TATO YBOT. Jestem pełna podziwu dla Was! I dla wszystkich dogomaniaków, którzy zaangazowali się w poszukiwania. Mój TZ otwierał oczy szeroko, kiedy mówiłam mu, jakie działania zostały podjęte. Sercem jestem z Wami, i z sunią. Nie tracę nadziei.... Quote
ayshe Posted February 9, 2006 Posted February 9, 2006 AskaK-:klacz: .po pierwsze:zamieszanie na poczatku watku z suka,po drugie:zajmuje sie adopcjami i w zyciu nie dalabym psa osobie o takich wypowiedziach jak Drabster[bez urazy] tylko i wylacznie z tego wzgledu ze nie wrozyly one przyszlej wspolpracy .Nie atakujcie Drabstera obrazajac go bo to nie ma sensu.Napisalam juz co sadze o jego postawie ale zajmowanie sie ocena postepowania Drabstera nie sluzy odnalezieniu psa.drabster czy nie moglbys przez chwile "znizyc "sie do poziomu moherowych beretow:razz: i napisac jak serio bylo z tym psem?albo chociaz prosze cie o pw.mozesz mi w nim nawrzucac tylko mi napisz prosze swoj punkt widzenia.kochani dogomaniacy,oburzenie czy nie nie upowaznia do obrazania kogokolwiek. Quote
Karolcia75 Posted February 9, 2006 Posted February 9, 2006 Ale czy Osobom, które tak bardzo pokochały Bordi nie należy się prawda Panie Drabster???? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.