Monia_ Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 Dokładnie i tak końcowa decyzja należy do mamy. Uważam jednak, że dobrze jest jeżeli razem z dzieckiem rozważa się np. adopcję zwierzaka. Quote
wandul 66 Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 Bakura , daj mamie do przeczytania wszystko o tym piesku , pokaz zdjęcia i jeżeli jest taką mamą jak ja , to najpierw popłacze a potem wsiądzie w auto i pojedzie po BIDE Quote
wandul 66 Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 Nasze dzieci są o wiele dojrzalsze niz sadzimy a to ,że moga to one w jakiejs sytuacji o czyms decydować , a uważam , że wzięcie psa to bardzo powazna sprawa jest dla nich wazne i chłopczyk doceni to i poczuje sie jeszcze bardziej odpowiedzialny za czworonoga. Quote
tanitka Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 Wszystko się drogie dziewczyny zgadza, ale czy przeżyłyście kiedyś na "własnej skórze" nieudaną adopcję- kiedy po tygodniu lub dwóch okazuje się, że oczekiwania człowieka nie znalazły odbicia w rzeczywistości. Jeśli tak, wiecie o czy myślę - stąd ten sceptycyzm.:roll: Broń Boże nie chcę zniechęcić Bakura- bo to wspaniałe że tak młody człowiek jest tak wrażliwy:lol: . Wandul66- nie o to chodzi, że dziecko wybrało pieska, tylko żeby rodzic był pewien, że tego psa chce, i że za tydzień to on nie podejmie decyzji, że go odda- bo załatwia się na dywan w salonie:cool1: (różnica jest gdy to robi york a co innego 30 kg pies:oops: ) Quote
arwenka Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 ja n ie widze roznicy. mojemu 30kg psu zdarzyło sie to raz jak mial cos z zoladkiem, mojej 4kg suczce tez raz - na poczatku. moze za pierwszym razem sprzatanie trwalo 5 sek dłuzej.. poza tym tak samo niefajnie. i juz byla nie raz mowa, ze decyzja mamy jest konieczna, wiec o co chodzi? Quote
tanitka Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 no o nic, wymieniamy swoje poglądy, na tym polega forum- każdy pisze co myśli, nie zawsze musimy sie we wszystkim zgadzać.;) Quote
eurydyka Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 Marka to kobieta i o ile wiem to adopcje omawia przez telefon a nie gg jej telefon jest podany w pierwszym poscie Quote
arwenka Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 ale nie glowa tylko tułowiem i powiedzialam bakurze, ze mama musi pogadac przez telefon z Marką.. ale dzieciak bardziej nowoczesny jest:roll: Quote
eurydyka Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 rozmowy na temat adopcji prowadzi sie z doroslymi, dzieci i mlodziec moga oczywiscie w tym uczestniczyc, doradzac psa itd, ale decyzje podejmuja dorosli Quote
wandul 66 Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 mysle , ze zawsze jest ryzyko nieudanej adopcji i nawet najszczersze zapewninia i super warunki , przeswietlone przez lupe nie wyeliminuja odsetka niepowodzen w doborze rodzin W ZYCIU NIC NIE JEST BIAŁE ANI CZARNE Quote
wandul 66 Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 [quote name='Bakura']Z tym, że nie mamy auta :D I nie mamy adresu. Niestety, ktoś będzie nera musiał nam dowieść. Mama powiedziała, że pies do kolana. A Arwenka na gg mówi, że nero do kolana sięga :P Czy wogóle ktoś juz rozmawiał z mama tego chłopca , bo zaczynam tracic do niego zaufanie , KAŻDY MA KOLANO NA INNEJ WYSOKOŚCI , I O CO TYLE BICIA PIANY , buty z holewami będziesz szył ? Quote
Marka Posted May 4, 2006 Author Posted May 4, 2006 [quote name='wandul 66']mysle , ze zawsze jest ryzyko nieudanej adopcji i nawet najszczersze zapewninia i super warunki , przeswietlone przez lupe nie wyeliminuja odsetka niepowodzen w doborze rodzin oczywiście - ale na szczęście są sposoby, żeby zmniejszyć ryzyko nieudanej adopcji, dlatego ja m.in. nie wyadoptowuję psów dzieciom przez internet ani przez gadu-gadu, tylko dorosłym na podstawie rozmów telefonicznych i osobistych spotkań. PS. Ja mam 163 cm wzrostu, Nero grzbietem sięga mi nad kolano(patrz zdjęcie), co oznacza że ma ok. 50 cm w kłębie. Quote
shantara Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 wandul 66 napisał(a):mysle , ze zawsze jest ryzyko nieudanej adopcji i nawet najszczersze zapewninia i super warunki , przeswietlone przez lupe nie wyeliminuja odsetka niepowodzen w doborze rodzin W ZYCIU NIC NIE JEST BIAŁE ANI CZARNE To prawda, że ryzyko zawsze jest. Pewnie zaraz mnie okrzyczycie, ale właśnie dlatego uważam, że najlepiej by było, żeby oprócz rozmów i zapewnień osoba adoptująca miała z psem ( czy jakimś innym zwierzakiem ) kontakt przed podjęciem decyzji. Co innego zdjęcia i opisy, a co innego żywe zwierze, jego osobowość, nawyki itp. Wiem oczywiście, że nie zawsze jest to możliwe, ale w moim odczuciu na pewno zmniejsza ryzyko przy adopcjach. Mnie też Nero sięgał za kolana i raczej oceniłabym jego wzrost jako średni. Gdzieś tak koło tego co podała Marka. Quote
Bodziulka Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 Skoro się zgodzili, to proponuję, żeby teraz skontaktowali się z Marką telefonicznie - nie przez gg czy maila, bo "elektronicznie" właściwie nie wiadomo, kto po drugiej stronie siedzi ;) I o co chodzi z tym, że nie macie adresu? Nie macie swojego adresu, czy tego, gdzie przebywa Nero? Bo ten drugi to wrazie czego dostaniecie po rozmowie z Marką, pewnie się u Nero spotkacie, jeżeli wszystko wypali - bo to nie jest tak, że dostajesz adres, hop siup, jedziesz po psa i po prostu zabierasz - trzeba papiery podpisać itp. ;) Ja mam 1,7 m i mi tak do kolan Nero sięga - jak mój bokser mniej więcej ;) Quote
Marka Posted May 4, 2006 Author Posted May 4, 2006 Bakura - do wakacji masz jeszcze trochę czasu - ja radzę go wykorzystać na lekturę książek o rasach i opiece nad psem - przyda Ci się dużo bardziej, niż surfowanie po necie :p * * * NERO SZUKA DOMU oraz taniego i dobrego hotelu - bo niestety ten, na który tak liczyłam z początkiem maja (z treserką) nie chce przyjąć psa z powodu przebudowy... hotel w którym Neruś jest teraz jest bardzo dobry, ale niestety drogi... jesteśmy w kropce... :sad: Quote
Bodziulka Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 [quote name='Marka'] NERO SZUKA DOMU oraz taniego i dobrego hotelu - bo niestety ten, na który tak liczyłam z początkiem maja (z treserką) nie chce przyjąć psa z powodu przebudowy... hotel w którym Neruś jest teraz jest bardzo dobry, ale niestety drogi... jesteśmy w kropce... :sad: Marka, a próbowałaś dzwonić do Otrębus? Tam, oprócz tego hoteliku, w którym był Bubu, są jeszcze 2 - jeden drogi delikatnie mówiąc, drugi chyba za 25 zł za dobę (więc chyba nie tak źle)... Quote
AnkaRa Posted May 6, 2006 Posted May 6, 2006 Tak bardzo mi przykro... Dlugo mnie tu nie byla, dzis zajrzalam z nadzieja, ze Nero ma juz swoj domek. Tylu ludzi mu pomoglo kiedys, teraz nie ma swojego katka... To bardzo, bardzo smutne.... Quote
Marka Posted May 6, 2006 Author Posted May 6, 2006 to faktycznie smutne, że nikt nawet nie pyta o Nero - pięknego, młodego, zdrowego prawie "belga"... :sad: jedyne wytłumaczenie, jakie mi przychodzi do głowy to to, że on musi swoje odczekać, bo ten jego jeden-jedny pan jeszcze o nim nie wie... pomóżcie mu się dowiedzieć - przyklejajcie plakaty - proszę!!! Quote
arwenka Posted May 6, 2006 Posted May 6, 2006 no, na bakure nie ma co liczyc, bo okazalo sie, ze rodzice maja ciagle nowe zachcianki co do roznych ras. i jest to przyklad na to, ze warto rozmawiac z dzieckiem - od mamy pewnei nie dowiedzialabym sie pewnych szczegolow co to jest naprawde za rodzina, a dziecko nie potrafi byc za bardzo dyplomata... wiec ciesze sie, ze to nie z mama rozmawialam. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.