bajk21. Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 Potrzebna pomoc, jadąc z Warszawy do Małkini, zobaczyłam Owczarka Niemieckiego, któremu wystawała tylko głowa. Gdy tam podjechałam, Owczarek uciekł w pole nie reagował nawet na jedzenie, wykopał sobie jamkę w ziemi, gdzie ludzie pochowali innego psa z wypadku i żywi się nim ( informacja uzyskana od ludzi mieszkających w pobliżu, że tam zakopali innego psa, a ten żywi się nim od około miesiąca). Ludzie tam go nie chcą i nie chcą pomóc. Potrzeba go odłowić i ja zabrałabym go do siebie do przytuliska, ale jak to zrobić. Na razie zostawiłyśmy mu worek suchej karmy i wysypaną puszkę, ale na ile mu to wystarczy, na dwa, trzy dni. Co robić dalej, może wspólnie coś wymyślimy? Czekam na jakieś podpowiedzi. Quote
malagos Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 Kogo mamy w tym rejonie? Trzeba by go poobserwować, pooswajać... Jak on przeżył te mrozy? Quote
OlaLola Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 Kurcze...... za pare dni znów ma być -20..... Trzeba go szybko złapać.....jest taka maść jak psiak to zje zasypia, ( tylko oczywiście nie pamiętakm jak sie nazywa...) wtedy można by go do auta i przewieść do schroniska/hoteliku... Quote
Abrakadabra Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 Jola, fajnie, że założyłaś mu wątek - nawe zdjęcia nie zrobiłyśmy. :( Moim zdaniem - problem w tym, że pies na widok ludzi odchodzi daleko, daleko przed siebie..., więc sedalin chyba odpada. Niemniej jednak będzie się trzymał tego miejsca, gdzie odkopał zwłoki innego psa. Na ten moment to chyba jego jedyne źródło pożywienia. Moim zdaniem najlepszy byłby zastrzyk z Palmera (czy jak to się nazywa...). Tyle, że to droga "impreza" ... Quote
esperanza Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 bajk21, Abrakadabra gdzie to dokładnie jest? Jestem chwilowo u rodziców w Małkini. Jutro rano mogłabym pojechać, nakarmić i zrobić foty. Zabrać nie mam gdzie, bo posesja rodziców nie ma części ogrodzenia- jest w trakcie wymiany. Mój numer to 607-077-350 Quote
Abrakadabra Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 esperanza napisał(a):bajk21, Abrakadabra gdzie to dokładnie jest? Jestem chwilowo u rodziców w Małkini. Jutro rano mogłabym pojechać, nakarmić i zrobić foty. Zabrać nie mam gdzie, bo posesja rodziców nie ma części ogrodzenia- jest w trakcie wymiany. Mój numer to 607-077-350 Naprawdę?! Jejku! Esperanza - jeśli masz możliwość - sprawdź chociaż czy żyje? Czy zjadł zostawioną karmę? Więc: Jadąc od strony Małkinii w stronę Broku (niestety nie pamiętam ile to dokładnie kilometrów) po prawej stronie znajduje się zielony znak drogowy : Kaczkowo Nowe (Stare?) 3km ze strzałką. Skręcasz w prawo w polną (?), nieutwardzoną (?) drogę. Nie jestem w stanie określić nawierzchni, ponieważ był mróz, śnieg i zaspy. Dzisiaj pewnie tto wszystko wygląda zupełnie inaczej.. Obserwujesz lewą stronę tejże drogi. Jakieś 200m od skrętu jest nora, którą ten pies wykopał.Takie zagłębienie w przydrożnym rowie. Wpadłyśmy tam z Jolą po kolana w śnieżne zaspy. Tam zakopane były zwłoki drugiego psiaka. I tam nasz ON-ek się żywi. Quote
OlaLola Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 Abrakadabra napisał(a): Moim zdaniem najlepszy byłby zastrzyk z Palmera (czy jak to się nazywa...). Tyle, że to droga "impreza" ... Maść jest tańsza, tyle że osoba musiałaby siedzieć przy psie, aż zje i środek zacznie działaś ( 2-3min), bo jak to zje zaraz uśnie, i wtedy mógłby zamarznąć.... Mam nadzieję że uda sie mu pomóc... Quote
Abrakadabra Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 OlaLola napisał(a):Maść jest tańsza, tyle że osoba musiałaby siedzieć przy psie, aż zje i środek zacznie działaś ( 2-3min), bo jak to zje zaraz uśnie, i wtedy mógłby zamarznąć.... Mam nadzieję że uda sie mu pomóc... OlaLola - jaką maść masz na myśli? Możesz podać jej nazwę? Co o za środek? Quote
malagos Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 Jeśli sadalin w paście, też działa po jakimś czasie, pies zdązy odejsć. Ale chyba nie ma innego wyjscia... Jeszcze idusiek jest z Broku. Quote
ulvhedinn Posted December 24, 2009 Posted December 24, 2009 Jesli sie zdecydujecie na podanie sedalinu, to faktycznie ten w żelu działa szybciej. Warto też nie denerwować psa, dac mu do wyjątkowo smacznego żarcia- np kiełbasa (i tylko to, zeby zjadł całą) i poczekac aż oklapnie- jeśli będzie podkręcony, zestresowany np. uciekał, to adrenalina spowolni działanie sedalinu i będziecie sie za nim uganiac parę godzin... Quote
OlaLola Posted December 24, 2009 Posted December 24, 2009 Tak, tak sedalin!!!!! ulvhedinn ma rację, trzeba to zrobić na spokojnie. Proponuje wziąść miskę dać dobrego jedzonka, kiełbacha, serduszka ugotowane, wet powie ile trzeba dać tej maści na takiego psiaka, dać mu to w misce, powinien zajarzyć że miska= jedzenie, dac mu nie za blisko ale i nie za daleko i odejść... zje, maść za działa i sie go zgarnie..... Trzymam kciuki, mieszkam za daleko żeby pomóc, raz łapałam już tak psiaka, na sedalin, jak nam Doris uciekła..podziałało.... Quote
bajk21. Posted December 25, 2009 Author Posted December 25, 2009 Byłyśmy z Wigilie w Żabusią, ale psiaka nie było. Prosiłam ludzi, aby do mnie zadzwonili jak się pokarze. Wszystkie jedzenie, ktore zostawiłyśmy mu, było wyjedzone . Pan z którym rozmawiałam , powiedział, że psina warowała przy tym worku jedzenia. Tym razem, też mu zostawiłam cały worek karmy. Ktoś, kto mieszka lub jest obecnie w okolicach Broku, mógłby podjechać i sprawdzić, czy jedzenie jest ruszone i czy nie widać tam tego psiny. http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f7430e0a0a22c47e.html http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bb9919137cad87ba.html http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/63c2eddf21c7f2de.html http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8e61e2b09271d17c.html http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3adb94c47d95570e.html Quote
OlaLola Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Proszę niech ktoś tam pojedzie... Ja za daleko mieszkam.... Za kilka dni znów mają przyjśc mrozy, on nie przeżyje, a ja nie mogę przestać o nim myśleć.... Quote
bajk21. Posted December 25, 2009 Author Posted December 25, 2009 Jutro ma podjechać tam Esperanca, zobaczyć czy niema psa i jak wygląda worek z karmą, którą zostawiłyśmy. Quote
OlaLola Posted December 26, 2009 Posted December 26, 2009 To czekam na wieści... Mam nadzieję żę uda sie mu pomóc.... trzymam kciuki, bo tyle mogę jak na razie.... Quote
Kaja i Aza Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 Dziewczyny, poproscie moda zeby przeniosl watek na psy do adopcji/znalezione, tam chyba wiecej osob bywa niz na zaginionych, zreszta on chyba nikomu nie zginal. Quote
scorpio133 Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 mi sie tez tak wydaje ze on nikomu nie zginal. Biedny psiak. Quote
bajk21. Posted December 27, 2009 Author Posted December 27, 2009 Wczoraj dzwonili do mnie ludzie z Kaczkowa, że pies jest i zjada żarcie, które mu zostawiłyśmy. Rozmawiałam również z "esperanca", która tam była po raz drugi i tym razem go widziała, ale tak jak nam, tak i jej uciekł w pole. Rozmawiałam też z "idusiek", niestety ona nie ma szans tam dojechać, ale spróbuję coś wymyślić w tej sprawie, jeszcze dokładnie nie wiem co, ale coś muszę zrobić. Niedobrze, że nie mam samochodu, bo pojezdziła bym sama, najwyżej spróbowałabym pozbierać kasę na paliwo. Quote
esperanza Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 Dziś wracając do W-wy przejeżdżałam tamtędy. Psa nie było. Karmy ma sporo, bo też zostawiłam 3kg. To piękny owczarek niemiecki z "niskim zadkiem". Niestety jest bardzo płochliwy. Palmer albo dmuchawka ze środkiem uspokajającym to według mnie jedyne rozwiązania. Quote
beka Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 po palmerze pies też może ucieksć przez jakąś chwilę. Jeśli to otwarta przestrzeń to ok, ale jak krzaczory to może być trudno go zlokalizować. A może mu suczkę podstawić? może ktoś ma sunie w cieczce?? Quote
idusiek Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 no to jesteśmy w lekkiej du./.. kto ma złapać psa jak on ucieka? kto ma go do siebie przekonać jak nikogo z nas tam nie ma? Ja nie mam samochodu, ode mnie jest to z 5 km.Juz estem w Wawie, bo musiałam wracać a jutro do pracy. Ze komuś uciekł? nieeeeee, w Broku i okolicach błąkają się tylko psy wyrzucone przez człowieka. Jest ich ok 20- coś jak Szydłowiec - tylko ze stamta psy poznajdują nowe domy a z Broku nie, bo nikt się tym nie interesuje a jako jedna osoba to troche za mało. Dzwonić do pani burmistrz, poprosić o pomoc. Ona chwali się jaka to jest kochana, bo uratowała 1 psa po wypadku, któremu Własnoręcznie robiła zastrzyki i chowała w kotłowni w gminie.( a psa po kilku dniach zabala pani, która widziała jak został porącony). http://www.brok.pl/index.php?id=2&n_id=390 Quote
bajk21. Posted December 28, 2009 Author Posted December 28, 2009 Zoja robię wszystko, żeby się udało. Jestem właśnie po rozmowie z Panią Burmistrz, na razie byłam bardzo grzeczna i zasugerowałam jej, żeby załatwiła sprawę finansowo z Panem ze schroniska w Ostrów Mazowiecka, a ja po odłowieniu psa zabiorę do siebie. Pani Burmistrz była chętna ma do mnie oddzwonić jak to załatwiła. Jak już pies będzie u mnie, to zrobię tam zadymę, żeby inne psy miały też szansę na domy, lub choć budę z żarciem w schronisku. Ma mi w tym pomóc "idusiek", napisze pismo i da ksero dokumentu-odpowiedzi, którą dostała od P. Burmistrz, a ja dalej postaram się tego nie odpuścić, poto jest ustawa, żeby do niej się stosowały gminy. Quote
zoja. Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 no tak... tym bardziej, ze ta gmina mała nie jest... Quote
Abrakadabra Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Zoja... Ty to chyba wróżka jesteś :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.