Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Potrzebna pomoc, jadąc z Warszawy do Małkini, zobaczyłam Owczarka Niemieckiego, któremu wystawała tylko głowa. Gdy tam podjechałam, Owczarek uciekł w pole nie reagował nawet na jedzenie, wykopał sobie jamkę w ziemi, gdzie ludzie pochowali innego psa z wypadku i żywi się nim ( informacja uzyskana od ludzi mieszkających w pobliżu, że tam zakopali innego psa, a ten żywi się nim od około miesiąca). Ludzie tam go nie chcą i nie chcą pomóc. Potrzeba go odłowić i ja zabrałabym go do siebie do przytuliska, ale jak to zrobić. Na razie zostawiłyśmy mu worek suchej karmy i wysypaną puszkę, ale na ile mu to wystarczy, na dwa, trzy dni. Co robić dalej, może wspólnie coś wymyślimy? Czekam na jakieś podpowiedzi.

  • Replies 311
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kurcze...... za pare dni znów ma być -20.....
Trzeba go szybko złapać.....jest taka maść jak psiak to zje zasypia, ( tylko oczywiście nie pamiętakm jak sie nazywa...)
wtedy można by go do auta i przewieść do schroniska/hoteliku...

Posted

Jola, fajnie, że założyłaś mu wątek - nawe zdjęcia nie zrobiłyśmy. :(
Moim zdaniem - problem w tym, że pies na widok ludzi odchodzi daleko, daleko przed siebie..., więc sedalin chyba odpada.
Niemniej jednak będzie się trzymał tego miejsca, gdzie odkopał zwłoki innego psa.
Na ten moment to chyba jego jedyne źródło pożywienia.
Moim zdaniem najlepszy byłby zastrzyk z Palmera (czy jak to się nazywa...).
Tyle, że to droga "impreza" ...

Posted

bajk21, Abrakadabra gdzie to dokładnie jest?
Jestem chwilowo u rodziców w Małkini.
Jutro rano mogłabym pojechać, nakarmić i zrobić foty.
Zabrać nie mam gdzie, bo posesja rodziców nie ma części ogrodzenia- jest w trakcie wymiany.
Mój numer to 607-077-350

Posted

esperanza napisał(a):
bajk21, Abrakadabra gdzie to dokładnie jest?
Jestem chwilowo u rodziców w Małkini.
Jutro rano mogłabym pojechać, nakarmić i zrobić foty.
Zabrać nie mam gdzie, bo posesja rodziców nie ma części ogrodzenia- jest w trakcie wymiany.
Mój numer to 607-077-350


Naprawdę?! Jejku!
Esperanza - jeśli masz możliwość - sprawdź chociaż czy żyje? Czy zjadł zostawioną karmę?


Więc:

Jadąc od strony Małkinii w stronę Broku (niestety nie pamiętam ile to dokładnie kilometrów) po prawej stronie znajduje się zielony znak drogowy : Kaczkowo Nowe (Stare?) 3km ze strzałką.
Skręcasz w prawo w polną (?), nieutwardzoną (?) drogę.
Nie jestem w stanie określić nawierzchni, ponieważ był mróz, śnieg i zaspy. Dzisiaj pewnie tto wszystko wygląda zupełnie inaczej..

Obserwujesz lewą stronę tejże drogi. Jakieś 200m od skrętu jest nora, którą ten pies wykopał.Takie zagłębienie w przydrożnym rowie. Wpadłyśmy tam z Jolą po kolana w śnieżne zaspy.

Tam zakopane były zwłoki drugiego psiaka. I tam nasz ON-ek się żywi.

Posted

Abrakadabra napisał(a):

Moim zdaniem najlepszy byłby zastrzyk z Palmera (czy jak to się nazywa...).
Tyle, że to droga "impreza" ...

Maść jest tańsza, tyle że osoba musiałaby siedzieć przy psie, aż zje i środek zacznie działaś ( 2-3min), bo jak to zje zaraz uśnie, i wtedy mógłby zamarznąć....
Mam nadzieję że uda sie mu pomóc...

Posted

OlaLola napisał(a):
Maść jest tańsza, tyle że osoba musiałaby siedzieć przy psie, aż zje i środek zacznie działaś ( 2-3min), bo jak to zje zaraz uśnie, i wtedy mógłby zamarznąć....
Mam nadzieję że uda sie mu pomóc...

OlaLola - jaką maść masz na myśli? Możesz podać jej nazwę? Co o za środek?

Posted

Jesli sie zdecydujecie na podanie sedalinu, to faktycznie ten w żelu działa szybciej. Warto też nie denerwować psa, dac mu do wyjątkowo smacznego żarcia- np kiełbasa (i tylko to, zeby zjadł całą) i poczekac aż oklapnie- jeśli będzie podkręcony, zestresowany np. uciekał, to adrenalina spowolni działanie sedalinu i będziecie sie za nim uganiac parę godzin...

Posted

Tak, tak sedalin!!!!! ulvhedinn ma rację, trzeba to zrobić na spokojnie. Proponuje wziąść miskę dać dobrego jedzonka, kiełbacha, serduszka ugotowane, wet powie ile trzeba dać tej maści na takiego psiaka, dać mu to w misce, powinien zajarzyć że miska= jedzenie, dac mu nie za blisko ale i nie za daleko i odejść... zje, maść za działa i sie go zgarnie.....
Trzymam kciuki, mieszkam za daleko żeby pomóc, raz łapałam już tak psiaka, na sedalin, jak nam Doris uciekła..podziałało....

Posted

Byłyśmy z Wigilie w Żabusią, ale psiaka nie było. Prosiłam ludzi, aby do mnie zadzwonili jak się pokarze. Wszystkie jedzenie, ktore zostawiłyśmy mu, było wyjedzone . Pan z którym rozmawiałam , powiedział, że psina warowała przy tym worku jedzenia. Tym razem, też mu zostawiłam cały worek karmy. Ktoś, kto mieszka lub jest obecnie w okolicach Broku, mógłby podjechać i sprawdzić, czy jedzenie jest ruszone i czy nie widać tam tego psiny.

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f7430e0a0a22c47e.html


http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bb9919137cad87ba.html



http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/63c2eddf21c7f2de.html


http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8e61e2b09271d17c.html


http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3adb94c47d95570e.html

Posted

Wczoraj dzwonili do mnie ludzie z Kaczkowa, że pies jest i zjada żarcie, które mu zostawiłyśmy. Rozmawiałam również z "esperanca", która tam była po raz drugi i tym razem go widziała, ale tak jak nam, tak i jej uciekł w pole. Rozmawiałam też z "idusiek", niestety ona nie ma szans tam dojechać, ale spróbuję coś wymyślić w tej sprawie, jeszcze dokładnie nie wiem co, ale coś muszę zrobić. Niedobrze, że nie mam samochodu, bo pojezdziła bym sama, najwyżej spróbowałabym pozbierać kasę na paliwo.

Posted

Dziś wracając do W-wy przejeżdżałam tamtędy. Psa nie było. Karmy ma sporo, bo też zostawiłam 3kg.
To piękny owczarek niemiecki z "niskim zadkiem". Niestety jest bardzo płochliwy. Palmer albo dmuchawka ze środkiem uspokajającym to według mnie jedyne rozwiązania.

Posted

po palmerze pies też może ucieksć przez jakąś chwilę. Jeśli to otwarta przestrzeń to ok, ale jak krzaczory to może być trudno go zlokalizować.
A może mu suczkę podstawić? może ktoś ma sunie w cieczce??

Posted

no to jesteśmy w lekkiej du./..


kto ma złapać psa jak on ucieka?
kto ma go do siebie przekonać jak nikogo z nas tam nie ma?

Ja nie mam samochodu, ode mnie jest to z 5 km.Juz estem w Wawie, bo musiałam wracać a jutro do pracy.
Ze komuś uciekł? nieeeeee, w Broku i okolicach błąkają się tylko psy wyrzucone przez człowieka. Jest ich ok 20- coś jak Szydłowiec - tylko ze stamta psy poznajdują nowe domy a z Broku nie, bo nikt się tym nie interesuje a jako jedna osoba to troche za mało.

Dzwonić do pani burmistrz, poprosić o pomoc. Ona chwali się jaka to jest kochana, bo uratowała 1 psa po wypadku, któremu Własnoręcznie robiła zastrzyki i chowała w kotłowni w gminie.( a psa po kilku dniach zabala pani, która widziała jak został porącony).

http://www.brok.pl/index.php?id=2&n_id=390

Posted

Zoja robię wszystko, żeby się udało. Jestem właśnie po rozmowie z Panią Burmistrz, na razie byłam bardzo grzeczna i zasugerowałam jej, żeby załatwiła sprawę finansowo z Panem ze schroniska w Ostrów Mazowiecka, a ja po odłowieniu psa zabiorę do siebie. Pani Burmistrz była chętna ma do mnie oddzwonić jak to załatwiła. Jak już pies będzie u mnie, to zrobię tam zadymę, żeby inne psy miały też szansę na domy, lub choć budę z żarciem w schronisku. Ma mi w tym pomóc "idusiek", napisze pismo i da ksero dokumentu-odpowiedzi, którą dostała od P. Burmistrz, a ja dalej postaram się tego nie odpuścić, poto jest ustawa, żeby do niej się stosowały gminy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...