aede Posted July 23, 2006 Author Posted July 23, 2006 Asiuniap, może nie wiesz, ale ja znam tego dawnego Antka, wiem tyle co i Wy na temat jego zachowań. To jaki jest wie najlepiej doddy, która z nim najwięcej przebywa. Wszytko co wiem wiem z dogomani. Czyli że nie potrafi zostawac am bo wtedy niszczy sprzęty domowe, np rozwalioł całe drzwi. Ucieka przez ogrodzenia, siatka nie jest dla niego żadną przeszkodą, a poza tym wszytkim to grzeczny pies i bardzo przyjazny w stosunku do ludzi i innych zwierząt. Kiedy był n moim osiedlu, był zalęknionym, panicznie bojącym się smyczy psem, który ufal ludziom, ale jak wpadł w trans szukania swoich meneli, nie zwracał na nikogo uwagi, nawet odmawiał jedzenia. Wszystko o antku wie najlepiej doddy. Jezli chodzi o Kasie, to myślę że ona jest skłonna, wysyłac na Antka tak czy inaczej te pieniądze, czyli jak bedzie w hotelu, a ktos jeszcze będzie na niego wpłacał to ona także. skontaktuje się z Kasia i zapytam o to. Jeszcze tylko odnośnie odpowiedzialności, ja uważam że człowiek nie jest odpowiedzialny za każdego psa którego spotka na swojej drodze, ale za decyzje które podejmie w zwiazku z tym psem. Ludzie z dogomanii, oczywiście z checi pomocy i dobrego serca, zaczeli pomagac Antkowi na swój sposób, powinni wiec to kontynuowac. Jesli chodzi o Antka, to według dziewczyn z hotelu ma około 10 lat, ile wazy i jaki ma wzrost, to juz one wiedzą. to ze napiałam że wolę zeby ktoś inny pilotował ta sprawa nie znaczy ze chce sie odciąc, chce pomóc jak tylko potrafie. Nie wiem czy chcecie linki do wszystkich wątków? Mam wszystkie także z tym pierwszym, a ich ilość moze wynikac z braku doświadczenia na dogo i ze wskazówek ludzi wtedy pomgających. Quote
doddy Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Napisze co trzeba. A co do 2 tel na ogloszeniu to jesli to jest 501 797 018 to jest moj tel! Quote
przyjaciel_koni Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Może tak dla przypomnienia o kim jest mowa !!! To Antoś - i czeka na pomoc !!!!! Quote
aede Posted July 23, 2006 Author Posted July 23, 2006 Okoliczności znalezienia Antka. Antek, przebywał jak się pozniej dowiedziałam na moim osiedlu od zeszłych wakacji. "Należał" do meneli, zajmujących tymczasowo kawalerke w moim bloku. Memenele twierdza że antek przblakal sie do niech jeszcze w czasie gdy mieszkali przy smietniku. Czasami byl w mieszkaniu, jednak wieksza czesc dnia przebywal pod klatka schodowa lub w w środku i stal przy windzie. Oczywiscie czekal na nich. Ja dokarmialam go i jeszcze kilka osob(czasami widzialam w krzakach zostawione dla niego jedzenie) w koncu napisalam na grupe dyskusyjna "zwierzaki" czy komus nie zgubil sie pies, albo czy ktos nie chce go przygarnac. To trafilo na dogo, ktos skopiowal mojego posta i wkleil, przy czym na zwierzakach zawiadomil mnie zebym opisala sprawe wlasnie na dogo. znalazy sie osoby chcace pomoc psu, padla propozycja hotelu, ale ja napisalam ze nie mam na to kasy. Czas mijal a dziewczyny nie mialay jak przyjechac( napisaly ze chca go zabrac i ze przyjada) kiedy zaczelo robic sie juz zimno w nocy, napisalam ze niestety ale dzwonie na numer alarmowy schroniska, bo pies spal na betonie w te mrozy. wtedy padla odpowiedz"absolutnie nie, my przyjedziemy i go zbieramy do hotelu" to mialy byc Otrebusy. w koncy po bardzo dlugim czasie udalo sie Antka zlapac(za trzecim podejsciem!! tak panicznie sie bal smyczy), poszlam do meneli dalam mu proszki uspokajajace, dziewczyny przyjechaly, wziely psa i pojechal do hotelu w Wyszogrodzie. Poproszono mnie o zalozenie nowego watku, w ktorym bedzie prosba o pomoc finansowa, moj maz za bardzo nie chcial podawac konta, ale osoba proszaca mnie o to, powiedziala ze juz zbiera na inne psy i to bedzie sie mylic. Jakos go przekonalam i tak zostalo. Na poczatku wplacano kase a pozniej to sami wiecie. to chyba tyle. Quote
doddy Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 ANTEK Antek to owczarek niemiecki w wieku ok. 8 – 10 lat. Na dzien dzisiejszy wesoły i mily psiak. Jego przeszłośc nigdy jednak nie była rozowa, a także najblizsza przyszłość nie zapowiada się zbyt optymistycznie. Atos, był psem który mieszkal na warszawskim Mokotowie razem z menelami nurkującymi po śmietnikach. Trudno nazwac ich właścicielami, a także określać jego zycie jako mieszkanie z tymi ludzmi… Atos był raczej psem, który im towarzyszyl w nocnych obchodach po śmietnikach a w dzien czasami w domu, jak akurat mieli dobry humor. Duza czesc swojego zycia jednak Atos vel Antek spędzał na dworze. Z racji swojego wzrostu i nagonki mediow przechodnie się go bali i często próbowała go złapać straz miejska. Na szczescie pies ich przechytrzal. Pewnego dnia zainteresowala się nim nasza formowa kolezanka. Wspolnymi silami psa zlapano i umieszczono w hotelu. Pomagali mu ludzie z calej Polski a także z zagranicy. Każdy go bardzo polubil, jednak nikt nie był w stanie zagwarantowac najważniejszego – prawdziwego domu. I tak jest do dzis, mimo tego, ze Antek przebywa w hotelu już ponad pol roku. Z koncem lipca hotel w którym pies mieszka niestety zamyka się. I Antek ponownie staje się psem bez przyszłości. Ludzie zaangażowani w jego losy, nie wiedza do dalej począć, bowiem w obecnym hotelu jest dług a wizji nowego domu brak. Myśleli o oddaniu psa do schroniska. Tylko jak można zrobic to psu, dla którego się tyle zrobilo?? Postanowili go ratowac za wszelka cene! Oby się opłacił caly ten trud i oby Antek znalazł w koncu swoja ziemie obiecana, w której dozyje w spokoju, bez wizji schroniska swoich ostatnich dni! Jak można scharakteryzowac Antonina? Pies wielkości owczarka niemieckiego, w wieku 8 – 10 lat. Zaszczepiony na wszystkie choroby, nie wykastrowany. Niestety przez wzgląd na przeszłość i jedzenie resztek ze śmietnika, okazalo się, ze Antek ma niewydolność wątroby. Nie jest to jednak uciazliwa choroba. Dostaje do jedzenia 2 rodzaje tabletek Essentiale Forte oraz Heatil (do kupienia w aptece, bez recepty – koszt miesięcznej kuracji to 50zl). Antek bardzo dobrze dogaduje się z psami i kotami na swoim terenie. Jest bardzo łagodny do ludzi. Umie bardzo ladnie chodzic na smyczy i bez. Antek dla właścicieli hotelu to cud nie pies! Ma jednak także kilka wad, które zniechęcają potencjalnych właścicieli do niego. Otoz Antek nie umie długo zostawac pod nieobecność opiekuna. Zdarza mu się niszczyc w celu wydostania się do ludzi. Wynika to glownie z histerycznego strachu przed odrzuceniem. Pozostawiony zas na ogrodzie, przeskakuje ogrodzenie. Dlatego tez Antonin poszukuje kogos kto jest w stanie poswiecic mu w sumie caly dzien. Ktos kto albo pracuje w domu, albo jest np. na emeryturze. On w zamian odda swe wielkie serce i obdarzy miłością, jakiej nie zdarzylo Wam się zaznac! Uwierzcie mi! Sama jestem tego przykładem! Quote
doddy Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Antos z okresu zycia z menelami: Antos w hotelu: P.S. Niepotrzebnie podjęłam się przeszukania watku po zdjęciach bo nawet nie przypuszczałam, ze w tylu fajnych historyjkach Antek był zawsze obecny…. Quote
przyjaciel_koni Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Dziękujemy Doddy. Tak sobie pomyślałam, że skupmy się może na początek na intensywnym szukaniu domu. Pytajcie gdzie możecie również o tańszy tymczas (ale taki dłuższy dla pewności). Może ktoś się zdecyduje przyjąć Antola. Mam nadzieję, że już w poniedziałek lub wtorek, jeśli oczywiście dojdą wpłaty lipcowe Doddy powie nam jaki jest jeszcze dług. Doddy - jak Antek reaguje na przywiązanie do budy ? Czy jak teren jest otwarty, a on luzem, to nawieje ? (przy założeniu, że w pobliżu ciągle kręcą się jacyś ludzie). Nie wiem jak to ująć, czy musi być stale pod kontrolą bo sobie pójdzie ? Quote
doddy Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Jak Antos reaguje na przywiazanie do budy? :evil_lol: Moge Wam zdjecia pokazac :evil_lol: Buda ma juz 2 scianki z 4 ;) Czy musi byc pod stalym nadzorem. Dla pewnosci tak. Bo raz na jakis czas zdarza mu sie jednak przeskoczyc jak sie za bardzo nudzi. Ale wtedy wystarczy zawolac i od razu wraca. Quote
przyjaciel_koni Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Doddy, ale na terenie całkiem bez ogrodzenia ! Jeśli wyjdzie z kojca a nikogo w pobliżu nie będzie ! Przy założeniu, że kojec ma tylko ogrodzenie drewniane i dookoła już innego ogrodzenia nie ma. Quote
deszczowa Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 dziękuję to od jutra rana zamiast pracować działam przy szukaniu domku Antosiowi niesamowite, jak on się zmienił u Ciebie Doddy w hotelu :crazyeye: a te zdjęcia grupowe już mnie rozwaliły :loveu: Quote
deszczowa Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 [quote name='doddy']ANTEK Antek to owczarek niemiecki w wieku ok. 8 – 10 lat. przepraszam, się nie znam, to rasowy owczarek? czarny? :oops: Quote
Dorothy Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 czy ktos probowal zostawiac Antka na czas nieobecnosci np w kennelklatce? duzej? czy jak sa w domu inne psy luzem z Antkiem to on tez niszczy? wazne pytanie na ktore nie odpowiedziano: czy na przestrzeni nieogrodzonej Antek ucieka? ps. watpie zeby Antos byl wilczurem Quote
doddy Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Z klatki spawanej wyszedl razem z jedna scianka. Czy na nieogrodzonym terenie ucieka? My mamy wszystko ogrodzone. A na spacerkach nie ucieka bo wtedy sie nim w mniejszym lb wiekszym stopniu zajmuje. On przykladowo jak jest na terenie to po 5 godzinach nudow przeskakuje sobie do sasiada. Zrobi obchod i wraca. Quote
asiuniap Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Prawda? A na ostatnim zdjęciu pierwszy z prawej mój były podopieczny Wiktorek Vigorek, obecnie kluseczka podtuczona. Antek jest podobny do Banderasa ekhm :loveu: Quote
Dorothy Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 dzieki, doddy, jeszcze powiedz czy demoluje jak zostaje razem z innymi psami. Musi byc jakies wyjscie na tego psa! a z ta klatka to szok.... Quote
asiuniap Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Aha i jeszcze jedno. Doddy, ty od sierpnia już nie będziesz w Wyszogrodzie. Na jakie konto przesyłać kasę, na Twoje? Quote
asiuniap Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Dorothy napisał(a):dzieki, doddy, jeszcze powiedz czy demoluje jak zostaje razem z innymi psami. Musi byc jakies wyjscie na tego psa! a z ta klatka to szok.... Cóż, silny jest... Quote
doddy Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Z klatka to i ja sie zdziwilam ;) Najpierw dostal normalna skladana. To sobie odginal i wychodzil. Spawana starczyna na 2 dni i juz nie ma scianki.... Czy demoluje zostawiony z psami. Ja bym powiedziala ze on juz wogole nie demoluje. Bo on mebli nie przenosi. On typowo wykorzystuje miejsca ktorymi sie wychodzi. Drzwi (to wydrapal dziure) okno - zjadl drewniana rame. Quote
evita. Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 A ja właśnie przekopuję sie przez wszystkie antkowe wątki i szukam tego zdjęcia, a ono juz tu :splat: P.S. Czy kontakty podane na plakacie Antka są nadal aktualne ? (692 439 270 lub 501 797 018 ) Quote
Dorothy Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 doddy napisał(a):Czy demoluje zostawiony z psami. Ja bym powiedziala ze on juz wogole nie demoluje. Bo on mebli nie przenosi. On typowo wykorzystuje miejsca ktorymi sie wychodzi. Drzwi (to wydrapal dziure) okno - zjadl drewniana rame. to gdzie Wy go teraz trzymacie????:-o w kontenerze portowym???:evil_lol: a tak serio doddy dodaj otuchy nam szukajacym i napisz, czy z Twoich obserwacji np to niszczenie drzwi i okiem ma tendencje malejaca? Czy nie? A jak okna beda plastikowe a drzwi stalowe to co on zrobi?? Wiec jak jest z innymi psami tez demoluje? Znaczy ma je gdzies i chce wyjsc? A jak sie zachowuje np puszczony z innymi psami do ogrodu luzem. Quote
przyjaciel_koni Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Jeszcze jedno pytanie również ważne - jak szybko nauczył się Doddy, że to Ciebie ma słuchać ? Czyli jak szybko jest w stanie zaakceptować nowe miejsce i opiekuna. Czy bardzo się przywiązuje ? Quote
aede Posted July 23, 2006 Author Posted July 23, 2006 Ja moge powiedziec, jak byl przywiazany do meneli... On wpadal w trans kiedy wyczul ich zapach. Nic do niego nie docieralo, raz podlozylam mu jedzenie pod sam nos, a on nic. Jak ich zobaczyl to byla straszna radosc, a oni go nawet nie glaskali, tylko wyganiali... Zachowywal sie jakby byl od nich uzalezniony. Mysle ze bardzo mocno sie przywiazuje, nie wiem jednak jak szybko sie przestawil w hotelu. Quote
asiuniap Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 [quote name='evita.']P.S. Czy kontakty podane na plakacie Antka są nadal aktualne ? (692 439 270 lub 501 797 018 ) Z tego co wiem to pierwszy jest do Aede a drugi do Doddy. Quote
przyjaciel_koni Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 aede - musiał być z nimi bardzo długo, może od szczeniaka ? Sądzę, że gdyby teraz tafił na stary teren również by ich szukał. Niestety pies pamięta. Mnie raczej chodzi o czas u Doddy. To było nowe miejsce i nowy opiekun. To jest istotne. Podobna zmiana ma być teraz. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.