Eewa Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Mam szczeniaka border collie, 3 miesiące. Niedługo będę musiała wrócić do pracy i szczeniak będzie musiał trochę czasu posiedzieć sam. Już teraz jest przyzwyczajony do klatki, śpi w niej w nocy i czasami w dzień. Zostaje też w dzień na 3-4 godziny sam. Nie słyszałam przez drzwi żeby piszczał, a jak wracam to śpi. Chyba będę musiała 2 razy w tygodniu zostawić go na 8 godzin samego w domu, w pozostałe dni tylko na 6 godzin. Oczywiście przed wyjsciem spacer i po powrocie też. Czy taki plan może się powieść? Nie za długo sam w domu? Quote
puli Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 8 godzin to za dużo dla pęcherza takiego szczeniaka. Zamkniety w klatce bedzie cierpiał aż w koncu nauczy sie sikać pod siebie. Quote
isabelle30 Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 oprocz klatki zostaw psu kawalek podlogi, pozamykaj drzwi od pokojow, zostaw lazienke, przedpokoj. najpierw moze poki sa swieta i troche wolnego przyzwyczaj go do zostawania samemu nie tylko w klatce. moze wogole nic nie bedzie niszczyc? skoro teraz juz bez awantur zostaje sam? Quote
Greven Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Szczeniak w takim wieku powinien wytrzyma Quote
Greven Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Szczeniak w takim wieku powinien wytrzyma Quote
Greven Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Eewa napisał(a):Mam szczeniaka border collie, 3 miesiące. Niedługo będę musiała wrócić do pracy i szczeniak będzie musiał trochę czasu posiedzieć sam. Już teraz jest przyzwyczajony do klatki, śpi w niej w nocy i czasami w dzień. Zostaje też w dzień na 3-4 godziny sam. Nie słyszałam przez drzwi żeby piszczał, a jak wracam to śpi. Chyba będę musiała 2 razy w tygodniu zostawić go na 8 godzin samego w domu, w pozostałe dni tylko na 6 godzin. Oczywiście przed wyjsciem spacer i po powrocie też. Czy taki plan może się powieść? Nie za długo sam w domu? Szczeniak w takim wieku powinien wytrzyma Quote
Greven Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Szczeniak w takim wieku powinien wytrzymać 8 godzin, jeśli nie opije się za bardzo i wycelujesz z karmieniem tak, żeby w czasie Twojej nieobecności nie zachciało mu się zrobić kupę. Klatka jest dobrym sposobem na uczenie czystości, a ponadto 1)pies nic nie zniszczy w domu 2)jest bezpieczny (nie przegryzie żadnego kabla, nie zje tego, co nie powinien, niczego sobie na łepek nie zwali z szafki, czy stołu). Quote
isabelle30 Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 no cos ty Greven. szczeniak w tym wieku dpiero uczy sie nie zalatwiac w domu. nie ma bata, nie wytrzyma 8 godzin. za dwa miesiace tak ale nie teraz. klatka ok, pies ma jakies tam schronienie, ale otwarta. przez 8 godzin to on tam kota dostanie bez mozliwosci przedreptania. szczegolnie border. a z tego vco autorka napisala pies nie placze, ladnie znosi samotnosc, wiec i wydluzenie tego czasu nie bedzie problemem. zawsze mozna przyniesc jakiegos badyla ze spaceru zeby sobie mogl go przerobic na wiory. i gazety na podlosze. tez je przerobi na wiory Quote
Sonic Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 Mam 10 miesięcznego foksterierka i powiem że jak go kupiłem miał 3 miesiące.Przez pierwszy niecały miesiąc sikał i robił kupę w domu( był chowany na zagrodzie z dzikami i innymi zwierzętami więc robił gdzie chciał) ale po tym miesiącu nauczył się wołać.Gorzej było z wytrzymywaniem... Czasem musiałem co 20 minut na siku z nim wychodzić.Szczęście że go kupiłem w czerwcu :) A co do czasu... 8 godzin bez spaceru szczeniak??? Jak popatrzysz na moje 20 minut to pies ci zaleje całe mieszkanie a trzymać w klatce to można kocura a nie pieska...:angryy: Quote
Greven Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 Sonic napisał(a):a trzymać w klatce to można kocura a nie pieska... A jak się nie wie, jak podsumować wypowiedź, to lepiej pozostawić ją bez pointy. Quote
Martens Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 Z tymi 8 godzinami u 3-miesięcznego szczeniaka byłabym baardzo ostrożna, bo żaden z moich psów w tym wieku nie był w stanie tyle wytrzymać... Obecny nawet przez noc nie daje tyle rady; nawet jak śpi, budzi się na siku po maxymalnie 5-6 godzinach. Co do klatki - może Sonic lepiej daruj sobie złośliwe komentarze, skoro nie masz zielonego pojęcia czym jest trening psa z użyciem klatki ani że w ogóle coś takiego istnieje i nie ma nic wspólnego z więzieniem psa. Quote
ara Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 Martens napisał(a):Z tymi 8 godzinami u 3-miesięcznego szczeniaka byłabym baardzo ostrożna, bo żaden z moich psów w tym wieku nie był w stanie tyle wytrzymać... Obecny nawet przez noc nie daje tyle rady; nawet jak śpi, budzi się na siku po maxymalnie 5-6 godzinach. dwie moje suki były w stanie, jedna nawet potrafiła przespać 10h i wstawać dopiero na zaproszenie. Ale miałam też jedną, która powyżej 6 godzin lub 5 minut spóźnienia ze spacerem poczuła się zwolniona z obowiązku wytrzymywania, ciągnęło się to przez cae życie i nie był to fizyczny problem... Quote
Martens Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 No właśnie to zależy od psa, nie można zakładać, że jak pies ma tyle i tyle miesięcy, to już tyle i tyle wytrzyma ;) Mam dorosłą sukę, która potrafi spać w nocy 12 i więcej godzin, i rano wcale się jej nie spieszy, nawet jest skwaszona że ją budzę i sika sobie od niechcenia, a miałam psa, też dorosłego, ktory po 9, maksymalnie 10 godzinach nocnych przebierał łapami i popiskiwał przy moim łóżku, a wyprowadzony od razu dużo sikał, widać było że mu się chciało - a oba psy były identycznie karmione, wyprowadzane... Cóż, widać to cecha osobnicza ;) Quote
narisowa Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 zgadzam się z poprzedniczkami - zależy od psa. a tak na marginesie pytanie brzmiało, czy sam może zostać 8 h , a nie jakie tego będa konsekwencje. wiadomo, że jak maluch sam zostanie, to w tym wieku potrafi i nasiusiać i nabroić przez 8 godzin ;) niestety życie wielu włascicieli nie rozpieszcza - ktoś musi na michę zarobić ;) - i 8 godzin w domu samotnie wiele psów spędza. trzeba rekompensować psu po powrocie i przed wyjściem do pracy dłuższym spacerkiem, zabawą itp. Quote
panbazyl Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 są też takie co po 5 minutach samotności są w stanie roznieść cały dom.... Moje labki takie były w czasach młodości. To znaczy labek - jak był jeden. teraz jak mam 2 to juz z drugim psem takich problemów nie było - po prostu zajmowały się sobą a nie niszczeniem wszystkiego dookoła. A z tą czystością to bardzo osobnicze przypadki. Każdy jest inny. A kocura też mam i nigdy nie był trzymany w klatce. Quote
Yelonka Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Podobna sytuacja, mamy 10tygodniowego owczarka niemieckiego. Bardzo szybko (po dwóch dniach pobytu) załapał, że kupę robi się na ogródku (czasami mu się zdarza w nocy zrobić w domu, ale to jeśli nie uda mu się na ostatnim wieczorym spacerze wypróżnic) jedyne problemy zostały więc z sikaniem. Zawsze rano jest jedna plamka w domu, a juz pod koniec tego miesiąca będzie zostawał sam w domu. (Przez kolejne dwa tygodnie na jakies 6h co drugi dzien a na koniec miesiąca na trochę więcej codziennie). Mały ma do dyspozycji cały przedpokój, gdzie do tej pory spędza noce, także myślę, że jakoś to przeżyje, a nawet jak nie wytrzyma jeszcze teraz to to przyjdzie z czasem. Ah, dodam jeszcze, że gdy wracamy do domu to łaskawego pana trzeba obudzić wołając go aby do nas przybiegł! :) Quote
zaba14 Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Moja sunia obecnie ma 4 miesiace i wytrzyma całą noc, a w dzien do 7h spokojnie wysiedzi w klatce bez siusiania... zreszta ona majac 2,5 miesiaca przesypiała juz całą noc, nie budzila ze chce siku... tylko pierwsze dwa tygodnie w domu były dla nas meczace.. a pozniej poszlo idealnie :) gdy skonczyla 3 miesiace do dziś załatwila sie w domu 3 razy, raz przez moja nieuwage, nie widzialam aby piszczała, a dwa przez zmiane sytuacji jej tryb sie zmienił gdy zawitala do nas rodzina na święta i na samym poczatku sie załątwila bo bawila sie z wszystkimi i nie zaowazyla albo zapomniala ze chce jej sie siku :D Quote
gremi&roki Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Musisz koniecznie zamykać psa w klatce?? Nie masz możliwości zostawienia dla niego jakiejś przestrzeni w domu? U mnie sprawdza się zostawianie psiakom przedpokoju i kuchni, są to pomieszczenia które łatwo sprzątnąć jeśli zdarzy im się 'wypadek'. Z ewentualnym niszczeniem można poradzić sobie zostawiając psu gryzaki i zabawki które są bardziej absorbujące niż np narożniki szafek. W razie czego, jeśli upodobają sobie obgryzanie czegoś, można to coś spryskać preparatem który skutecznie je do tego zniechęci. A jeśli chodzi o siusianie to są takie specjalne maty do nauki szczeniaków czystości, może tam sobie siusiać. Moje to mają i jeśli już nie mogę wytrzymać to korzystają z tego wynalazku (na początku często, a teraz już przeważnie wytrzymują, a jeden z nich na nieco ponad 3 miesiące a drugi sześć i pół) Na myśl o psie zamkniętym przez kilka godzin w klatce przechodzą mi ciarki ze zgrozy. Quote
zaba14 Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Gremi nie wiem jak Twoje psy, ale moja sunia ma sporo zabawek, kongi, gryzaki róznego rodzaju, piłki itp. i nie raz probowała mi sie wziąść za narozniki momentalnie ja skarciłam, ale gdyby mnie nie było to przypuszczam ze obok szafki byłby wiór... na przedpokoju jej nie zostawie bo miałaby do dyspozycji korytarz na 2 pietrach gdzie jest połozony dywan na schodach... nie wiem jak Ty wole miec mysli spokojne ze pies nic nie zniszczy, niz myslec w robocie co bede musiała odkupić... :o poza tym psy szybko łapią schematy/czynnosci wykonywane codziennie... oczywiscie pierwsze dni w klatce to był horror, sunia płakała, ale po 5 minutach sie uspokajała, a z dnia na dzien było lepiej... zaakceptowała klatke dla niej to normalne... a gdy zostawialam ja z gryzakami i kongiem w klatce, i mata dla szczeniat to po powrocie mata byla rozszarpana i połowa zjedzona.. wiec z tym tez trzeba byc ostroznym bo moze wiecej zaszkodzic jak pomoc... Miya ma 4 miesiace, gdy ja czy moj TZ idzie do pracy o 6:30 wypuszczamy ja przed dom, ona biegnie zrobic siku i od razu pedem do domu wskakuje na łóżko, wchodzi pod kołdre i śpi.. dopiero wstaje o 10 ze mna czy z moim facetem i idzie znów na siku ... nauczyła sie tego szybciutko... nie musze wczesnie rano brac psa na spacer bo on nauczył sie ze trzeba jeszcze dospac... a gdy oboje idziemy do pracy to niestety musi zostac w klatce, ale nie piszczy i nie wyje wiec rowniez to zaakceptowała... wiec nie wiem czemu ma byc mi jej zal?:o Quote
gremi&roki Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 zaba ja poprostu nie wyobrażam sobie zamknięcia zwierzęcia w klatce, tym bardziej szczeniaka który jest żywy i energiczny. Żałujemy psów w schroniskach zamkniętych w ciasnych boksach, a sami zamykamy psiaki które kochamy w jeszcze mniejszych klatkach? Nie będę ci dowodzić że twój psiak się męczy, może nie, to twój psiak i ty go znasz, wiesz czego potrzebuje, zresztą można się przyzwyczaić do wszystkiego, to tyczy się też zwierząt. Myślę ze mój pekińczyk by to przebolał i jakoś w tej klatce wysiedział, pewnie by spał. Za to mopsiak ma totalne ADHD więc nie miałabym serca skazać go na klatkę Quote
Martens Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 gremi&roki napisał(a): Na myśl o psie zamkniętym przez kilka godzin w klatce przechodzą mi ciarki ze zgrozy. Nie widzę nic zdrożnego w zamknięciu na kilka godzin w klatce psa do niej przyzwyczajonego, wcześniej solidnie wybieganego i wybawionego, na kilka godzin - które i tak znając życie prześpi. W przypadku psów z chorobą sierocą zostawienie go bez klatki bywa wręcz znęcaniem się i narażaniem jego zdrowia - psy z lękiem separacyjnym uspokajają się w ograniczonej przestrzeni przypominającej norę, wyciszają się, nie mają takiej możliwości zrobienia sobie krzywdy. Pozostaiowne w mieszkaniu czy pomieszczeniu wpadają w panikę - na podobnej zasadzie jak lepiej będzie się czuło dziecko zamknięte w małym przytulnym pokoiku niż zostawione w z jego perspektywy ogromnym pustym domu, żeby snuło się po pokojach i słuchało ciszy... I niesmaczne jest dla mnie porównanie psa zadbanego, mającego super kontakt z przewodnikiem, wybieganego, najedzonego, z wodą w misce, żeby sobie pospał - do psów zabiedzonych, głodnych, pozbawionych podstawowego kontaktu z człowiekiem i jakiejkolwiek miłości, zabawy, ruchu, zamkniętych na lata w klatce z ich odchodami... No i moim zdaniem lepiej, żeby pies posiedział trochę w klatce (nie mówię tu o bitych 12 h dziennie czy coś) i pozostał żywy niż znaleźć go martwego bo poprzegryzał kable. A co psy z lękiem separacyjnym potrafią wyczyniać w domu, zwłaszcza duże, to już możesz poczytać na dogo ;) Quote
gremi&roki Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Niestety przeciętny właściciel domowego psa pracuje minimum 8 godzin, jeśli doliczysz dojazdy to wychodzi 9 albo więcej. To bardzo dużo czasu który psiak miałby spędzić w klatce. Jeśli chodzi o możliwość przegryzienia kabli to cóż, ale decydując się na zwierzę w domu odpowiedzialna osoba ten dom do obecności zwierzęcia przystosowuje a to obejmuje między innymi usunięcie kabli i innych niebezpiecznych przedmiotów z jego zasięgu. Quote
zaba14 Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 gremi&roki napisał(a):Niestety przeciętny właściciel domowego psa pracuje minimum 8 godzin, jeśli doliczysz dojazdy to wychodzi 9 albo więcej. To bardzo dużo czasu który psiak miałby spędzić w klatce. Jeśli chodzi o możliwość przegryzienia kabli to cóż, ale decydując się na zwierzę w domu odpowiedzialna osoba ten dom do obecności zwierzęcia przystosowuje a to obejmuje między innymi usunięcie kabli i innych niebezpiecznych przedmiotów z jego zasięgu. pies który ma skłonności do niszczenia ma bardzo ciekawe pomysły na psocenie w domu :) kable schowasz, ale z podłoga juz nic nie zrobisz, a psy nawet potrafia panele wygryzać... :O Tak jak napisała Martens, przyzwyczajonemu psu nie dzieje sie krzywda... nagrywałam Miye gdy zostawała sama w domu bo byłam ciekawa co robic... i całe 6h wtedy spała! przwwracała sie tylko z boku na bok ;) nie piszczała, nie gryzła prętów... Quote
panbazyl Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Ja mialam patent na mojego laba jak był mlody i głupi. Po tym jak zjadl mi ważne dokumenty kupilam mu miękki kaganiec i jak musialam wyjść z domu on mial wkładany wlaśnie kaganiec na pycha. Wiem, może to nieludzkie, ale było bezpieczne. Tyle, ze też do czasu.... Bo zaczął kombinować jak go zjeść od środka.... I wymymlał kawał dziury.... Tyle tylko,ż e labradorom mija ten czas gryzienia i niszczenia. Robią to tak do ok roku lub 1,5 roku. Potem, nagle jakby ktoś nozem odciął - przestają niszczyć. I ten moment jest diabelnie dziwny, bo przychodzi się do chalupy a tam pies na miejscu, książki, dokumenty, papiery też na miejscu. Aż dziwne. Wcześniej nie miałam klatki, teraz mam, teraz na pewno byla by edukacja klatkowa. Quote
Martens Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 gremi&roki napisał(a):Niestety przeciętny właściciel domowego psa pracuje minimum 8 godzin, jeśli doliczysz dojazdy to wychodzi 9 albo więcej. To bardzo dużo czasu który psiak miałby spędzić w klatce. Jeśli chodzi o możliwość przegryzienia kabli to cóż, ale decydując się na zwierzę w domu odpowiedzialna osoba ten dom do obecności zwierzęcia przystosowuje a to obejmuje między innymi usunięcie kabli i innych niebezpiecznych przedmiotów z jego zasięgu. No to chyba, że mieszka się w domu bez prądu - bo są psy zdolne do pozrywania linoleum, wypatroszenia drzwi, pozgryzania paneli ze ścian... Jak przy takim psie schować kable? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.