Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dzięki malawaszka za wsparcie w utrzymaniu odpowiedniego zdania;)

Uf, kamien z serca, ze nie tylko ja myślę, ze przyciskanie psa do ziemi jest złe:)

Ja wczoraj byłam u psa, który od tygodnia ma dom a wczoraj ugryzł (do krwi) ojca właścicielki. Czemu? Bo się przestraszył. Poszłam ja- nieznajoma i mnie też się bał, a po pół godzinie leżał kołami do góry i wystawiał brzuch do miziania.. :)

Posted

Plicha napisał(a):
Myślę że Malwaszka ma rację, z takim psem, który dużo przeszedł trzeba ostrożnie, on rzeczywiście jeszcze nie zdażył nabrać do was zaufania.


z KAŻDYM psem

idusiek napisał(a):
dzięki malawaszka za wsparcie w utrzymaniu odpowiedniego zdania;)

Uf, kamien z serca, ze nie tylko ja myślę, ze przyciskanie psa do ziemi jest złe:)


ja weszłam dziś na ten wątek i oczy robiły mi się coraz większe.. że na dogomanii polecane są metody agresywne - a każdy pewnie widział w tv jak był bity słynny czarny prawda? gumową pałką - śladów nie zostawiła - ale był lany bo pewnie ktoś, jakiś domorosły treser polecił taką metodę "złamania" psiej psychiki!!! dla mnie takie szarpanie psem i pszyduszanie go do ziemi jest podobną metodą - wtedy wszyscy byli oburzeni i chcieli zabić tego faceta

Posted

idusiek napisał(a):
jak czarny, booty? kto to?



analfabetką jestem i tyle :splat: bity miało być nie boty - czarny to ten owczarkowaty pies, który był w tv, jak fecet go leje na schodach - potem zresztą sie o niego pokłócił emir z pisdz ale to już inna bajka...

Posted

obraczus87 napisał(a):
Dzisiaj otrzymałam info na maila od p.Aliny, iż kasa wyjdzie dzisiaj..... zobaczę w poniedziałek na koncie.

Kolejne problemy z tym hotelikiem?

Rady odnośnie postępowania z psem powalające :shake: Nawet jakby, to pies po 1 przyciśnięciu nie przestanie zjadać kanapek. Pamiętajcie, ze on się błąkał... ma pewni silny nawyk zjadania na zapas, wyszukiwania jedzenia. Ignorowanie też nic nie da :shake: Ręce opadają :roll:

Posted

Macie rację dziewczyny, należałoby skontaktować się z panem Kłosińskim i pomóc psiakowi! Nie znamy jego przeszłości.Pewnie od zawsze albo od dawna musiał liczyć tylko na siebie...On wymaga cierpliwości!!!!!

Posted

powiem tak- ja sama uczę się ba błędach- moj Roman żebrał i na spacerach grzebie jak kura w poszukiwaniu jedzenia- a teraz juz prawie nie tzn czasami:) ale moja Tina zje wszystko co zostawione na stole i szafce i generalnie śmieciara jest i nie oduczyłam jej tego, tylko chowam jak nie zapomnę a jak zapomnę to nie mam:)

ale nigdy psa nie przyduszałam ani nie przyciskałam.
Moja mama za to jak miałam z 10 lat, to przywaliła naprawdę mocnego klapa Kacprowi, bo jej 3 razy wykopał bratki z tego samego miejsca. Kacper miał wtedy ok roku.Tak mu pokazała, kto tu rządzi, ze przez nastepnych 10 lat na Kacpra nie możabyło podnieść ręki albo nawet pokazać "no no no", bo warczał i chciał gryżć a był wielkosci onka jak Staszek pewnie. A ja wtedy mało się znałam i behawiorystów też nie znałam. W psie się tak zakorzeniło, że własnego psa żeśmy się bały i czuły repsekt...

Chcesz tak mieć z Uzim? Bo ja nie chciałabym już tak nigdy wiecej.

Posted

słuchajcie, jestem zdania, że trzeba za wszelką cenę skorzystać z pomocy p. Kłosińskiego, Staszek to dorosły pies, my mało o nim wiemy i nietrafionymi metodami można zrobić zarówno DS jak i psu więcej szkody niż pożytku :(

Posted

Tak dla jasności , nie miałam na myśli przyduszania psa , tylko złapanie za kark i przytrzymanie , tak mi poradził behawiorysta ( podobno dobry ) i podziałało i nie za to że zjadł kanapkę czy nasikał na podłogę tylko w momencie jak warczy , ja terz wcześniej próbowałam ignorować takie zachowanie , ale to nic nie dawało , może się nie znam , ale uważam że krzywdy psu nie robiłam , bo nie chodzi mi o duszenie czy mocne przycisaknie do podłogi , a o złapanie za kark i przytrzymanie dopóki się nie uspokoi .

Posted

Anja2201 napisał(a):
Tak dla jasności , nie miałam na myśli przyduszania psa , tylko złapanie za kark i przytrzymanie , tak mi poradził behawiorysta ( podobno dobry ) i podziałało i nie za to że zjadł kanapkę czy nasikał na podłogę tylko w momencie jak warczy , ja terz wcześniej próbowałam ignorować takie zachowanie , ale to nic nie dawało , może się nie znam , ale uważam że krzywdy psu nie robiłam , bo nie chodzi mi o duszenie czy mocne przycisaknie do podłogi , a o złapanie za kark i przytrzymanie dopóki się nie uspokoi .

A mówił Ci co zrobić jak się pies odwinie za takie przytrzymywanie? Staszek to duży pies, w sumie obcy. Rozumiem, że ten szpecjalista na każde warczenie psa, w tym obcego dał Ci taką radę?

Posted

Ludzie kochani, nie przesadzajcie! Nikt nie mówił tutaj o biciu psów - chyba się zapędziliście.
Nadal uważam, że czasami "k..wa mać" działa cuda. Oczywiście, wtedy, kiedy wszystkie bezstresowe metody wychowywania dzieci zawodzą:evil_lol:

Posted

hehe malibo dobrze pisze , gdzies czytalam ze to pomoc dlatego ze psy bardzo ladnie "R" wylapuja a do tego nie ukrywajmy to slowo potrafi oddac emocje buzujace w srodku a jak wiadomo psiaki sa mistrzami w odbiorze emocji. A odnosnie kladzenia za karczycho na ziemie , to sygnal ja tu mistrzu rzadze tak zreszta matki karca szczenieta. U mnie byly tez psy po przejsciach i szczerze mowiac to moje gromkie "k..a" nie bylo powodem stresu a efekt przynosilo. Jak ktos w temacie to wystarczy przyklad Miszki ;))

Posted

malibo57 napisał(a):
Ludzie kochani, nie przesadzajcie! Nikt nie mówił tutaj o biciu psów - chyba się zapędziliście.


właśnie, proszę Was, ja psa NIE BIJĘ ! Przyciśnięcie do ziemi polecono mi, ponieważ wtedy pies "przegrywa" i tak się ustala dominację, ja sie nie znam i nic nie kombinuję sama, słucham rad osób z doświadczeniem, bo są bardziej kompetentni niż ja w tej dziedzinie...
i to nie problem kanapek jest tu istotny, tylko martwię się o kota, który się boi tego psa do tego stopnia, że załatwi się na szafie bo nie zejdzie do kuwety...

Posted

malibo57 napisał(a):
Ludzie kochani, nie przesadzajcie! Nikt nie mówił tutaj o biciu psów - chyba się zapędziliście.
Nadal uważam, że czasami "k..wa mać" działa cuda. Oczywiście, wtedy, kiedy wszystkie bezstresowe metody wychowywania dzieci zawodzą:evil_lol:


nie mówiłam, że "k-a" jest niedobre bo sama czasem zastosuję jako wzmocnienie jak moim psom coś głupiego do głowy przyjdzie, ale widzę, że niektórzy nie rozumieją o co mo chodziło - po prostu dla mnie szarpanie psa za skórę i przyciskanie go do ziemi jest równoznaczne z takim biciem o jakim pisałam wyżej, nie będę powtarzać w nieskończoność bo to bez sensu


NiJaSe napisał(a):
hehe malibo dobrze pisze , gdzies czytalam ze to pomoc dlatego ze psy bardzo ladnie "R" wylapuja a do tego nie ukrywajmy to slowo potrafi oddac emocje buzujace w srodku a jak wiadomo psiaki sa mistrzami w odbiorze emocji. A odnosnie kladzenia za karczycho na ziemie , to sygnal ja tu mistrzu rzadze tak zreszta matki karca szczenieta. U mnie byly tez psy po przejsciach i szczerze mowiac to moje gromkie "k..a" nie bylo powodem stresu a efekt przynosilo. Jak ktos w temacie to wystarczy przyklad Miszki ;))


j.w.

Posted

Jesli chodzi o koty, to Uzi koty akceptuje - byłam, widziałam, nawet głaskałam przy Nim kociaka i nic, zero reakcji. Ale fakt jest faktem, że kot siedział i miał Uziego głęboko w Doopie.
Przewaznie koty podrapia psu nos i jest spokojnie. Tutaj kociak jest delikatny i zastraszony przez Uziego.

Posted

Dokladnie...Jesli kot ucieka to pies goni...Znowu przytocze przyklad Lady ktora pierwszego dnia przegonila gage przez pol podworka i zlapala za kark dopoki nastepnego dnia Gaga nie walnela lady po nosie pazurami...od tej pory nawet leza kolo siebie.Lady dalej zaintrygowana tym stworzeniem ale na dystans:)
tylko jak wytlkumaczyc kotu zeby nie uciekal...?

Posted

Lusie mam z AFNu, była eksmitowana z mieszkania pewnej Pani, mieszkała tam z innymi psami i kotami, możliwe, że tamte psy nie były natarczywe albo inne koty sobie je doprowadziły do porządku... szczeniaka Lusia się nie boi, Cedra się z nią bawi, mogą spać koło siebie...

a co do przyciskania do ziemi to wytłumaczono mi dość sensownie, że psy między sobą tak właśnie ustalają hierarchię, tak matka karci szczenięta itd...

a co sądzicie o kimś takim jak Lewkowicz Jacek? Dostałam namiar od znajomych, ponoć zna się na rzeczy

Posted

Nagareth napisał(a):
a co do przyciskania do ziemi to wytłumaczono mi dość sensownie, że psy między sobą tak właśnie ustalają hierarchię, tak matka karci szczenięta itd...

Problem polega na tym, człowiek to nie pies i psy widzą tą różnicę, a hierarcha idzie od dołu, a nie jest wymuszana od góry. Teorie spiskowe upadły dawno temu. Poza tym, jeśli pies nie czuje do nas respektu, istnieje ryzyko, że postanowi nie zgodzić się na takie dyscyplinowanie. Ja widzę zasadniczą różnicę w krwowaniu do moich suczyn, a fizycznych przepychankach z obcym psem.

Moim zdaniem Kłosiński jest najlepszy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...