Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Co za debil..... zgadzam się z Tobą obraczus, Staszek nie nadaje się do małych dzieci, zupełnie małych. Niech taki maluch pociągnie go i Staszek kłapnie na niego, i co wtedy? kolejny zwrot i problemy? dla psa i dla nas?

Posted

Proszę podpisz te petycje,jeżeli możesz prześlij te wiadomość dalej. To jest bardzo ważna sprawa dla zwierząt w całej Europie!!
Dziękuję


http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=5481


Aby podpis miał swoja moc musi być potwierdzony.
Nie zapomnij po wypełnieniu formularza poparcia petycji, na końcu kliknąć potwierdź podpis wtedy otrzymacie maila zwrotnego do potwierdzenia podpisu.
Teraz już wystarczy zaczekać na maila i w swoim mailu kliknąć podany link do potwierdzenia podpisu.

Posted

Kochani,

miałam dzisiaj zapytanie mailowe w sprawie Staszka.

Pani mieszka z rodziną we Wrocławiu, w bloku. Maja 2 kotki.
Wymieniłam się z Pania mailami, opisałam charakter Staszka i... Pani w dalszym ciągu jest zainteresowana.

Jednak ja mam złe doświadczenia... Staszkiem miałaby zajmowac się głownie ta Pani... :roll: Nie skreślam Jej, broń Boże, tylko wiecie jak skonczyla sie adopcja ostatnim razem :roll:

Czekam teraz na terminy, które pasuja Pani na wykonanie wizyty i do dzieła. Może nic z tego nie będzie, a może bedzie. W każdym bądź razie ja sie bardzo cieszę, gdyz to było pierwsze zapytanie o Staszka, takie normalne. Mail był napisany poprawnie, był wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Nie smiejscie się ze mnie, ale sposób wypowiadania się świadczy o człowieku i jest dla mnie bardzo ważna sprawą.

Czy Cioteczki wspierające Staszka maja szansę wykonania wizyty we Wrocławiu?? :)

Posted

obraczus87 napisał(a):
Kochani,

miałam dzisiaj zapytanie mailowe w sprawie Staszka.

Pani mieszka z rodziną we Wrocławiu, w bloku. Maja 2 kotki.
Wymieniłam się z Pania mailami, opisałam charakter Staszka i... Pani w dalszym ciągu jest zainteresowana.

Jednak ja mam złe doświadczenia... Staszkiem miałaby zajmowac się głownie ta Pani... :roll: Nie skreślam Jej, broń Boże, tylko wiecie jak skonczyla sie adopcja ostatnim razem :roll:

Czekam teraz na terminy, które pasuja Pani na wykonanie wizyty i do dzieła. Może nic z tego nie będzie, a może bedzie. W każdym bądź razie ja sie bardzo cieszę, gdyz to było pierwsze zapytanie o Staszka, takie normalne. Mail był napisany poprawnie, był wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Nie smiejscie się ze mnie, ale sposób wypowiadania się świadczy o człowieku i jest dla mnie bardzo ważna sprawą.

Czy Cioteczki wspierające Staszka maja szansę wykonania wizyty we Wrocławiu?? :)


jeśli pani naprawdę chce - to coś z tego będzie....
niedawno pewna drobna kobietka adoptowała dużego psa - na imię dała mu Budyń, po tygodniu pies okazał się nie tak grzeczniutki, jak przed adopcją...
jednak NIE ODDAŁA GO !
pracuje nad jego charakterem, w ostateczności nawet na szkolenie go zapisze - jej determinacja i miłość do psa - pomimo problemów - jest godna podziwu !
jest z nami w kontakcie i stąd znamy wszystkie sukcesy i porażki - dlatego myślę, że szczera chęć i konsekwencja w pracy z psem - to klucz do szczęśliwej adopcji także i Staszka...
on jest śliczny i cudowny - można go pokochać POMIMO minusów...
mam nadzieję, że Staszek - tak, jak Budyń - znajdzie dom i miłość...

Posted

MARI, dziekuję za ten post.... dobrze, że istnieja jeszcze ludzie (poza dogo), którzy chca pracowac z psem i kochają psa wraz z Jego wadami...

Bardzo bym chciała, aby Staszek znalazł w końcu swoje miejsce na ziemi. Nalezy Mu się to od zycia. Wszyscy tak bardzo się staramy. Wszystkim na tym zależy. Dlatego ta Pani wywołała we mnie iskierke nadziei. Teraz, po doświadczeniach z Hanią, jestem już dużo mądrzejsza i dużo bardziej ostrożna. Mam nadzieje, że wyjdzie to psiakom na dobre.

Posted

taka sama sytuacja < podobna> jest teraz z Negro z dbc-pojechał spowrotem do hotelu ale już dzisiaj pani Małgosia z synem do niegow odwiedziny pojechali i będą jeżdzić z treserem
wizyte mogę zrobić w weekend albo poproście kogoś z WWia
a najlepiej żeby w weekend pani pojechała do Oborik i zapoznała się ze Staszkiem w obecności Stefa , poszła z nim na spacer itd , to lepsze niż wizyta u niej
a Budyn faktycznie jest niesamowity-kocha panią i pani jego , a że musi go przywiazywac do kaloryfera w domu jak ktoś przychodzi-no , szczegól...

Posted

Lu_Gosiak napisał(a):
super, ze jest dalej zainteresowana:) to dobrze wrózy.....mysle, ze wszelkie ewentualne wątpliwości rozwieje wizyta...Obraczus swieta racja ostroznosci nigdy za wiele:)


No zobaczymy co z tego wyjdzie :)

czerda napisał(a):
taka sama sytuacja < podobna> jest teraz z Negro z dbc-pojechał spowrotem do hotelu ale już dzisiaj pani Małgosia z synem do niegow odwiedziny pojechali i będą jeżdzić z treserem
wizyte mogę zrobić w weekend albo poproście kogoś z WWia
a najlepiej żeby w weekend pani pojechała do Oborik i zapoznała się ze Staszkiem w obecności Stefa , poszła z nim na spacer itd , to lepsze niż wizyta u niej
a Budyn faktycznie jest niesamowity-kocha panią i pani jego , a że musi go przywiazywac do kaloryfera w domu jak ktoś przychodzi-no , szczegól...


Do Kaloryfera naprawde?? Chmmmmmm no nic, miłośc jest ciezka :)

Najchetniej bym chciała, aby Pani pojechała do Obornik, ale wizyta aby u Niej w domu się równiez odbyła.

Posted

obraczus87 napisał(a):
No zobaczymy co z tego wyjdzie :)



Do Kaloryfera naprawde?? Chmmmmmm no nic, miłośc jest ciezka :)

Najchetniej bym chciała, aby Pani pojechała do Obornik, ale wizyta aby u Niej w domu się równiez odbyła.


to i tak dobrze, że Budyń tego kaloryfera nie wyrwał na widok tych elektryków- on nie wpuszcza mężczyzn do domu - to naprawdę duży i silny pies, a Agatka - drobna i delikatna...
na dodatek w domu mają prześlicznego, bielutkiego malucha - Kazika - to piesek, który miał być labradorem - nie urósł, ale nie trafił przez to na ulicę...
Budyń z Kazikiem często się razem wspaniale bawią, ale i niestety problemów nie brakuje...

ech, żeby taka właśnie pani, jak cudowna Agatka i Staszkowi się trafiła!!!

Posted

__Lara napisał(a):
Tylko pamiętam co w tamtym domu się działo.


Laruś, kociak Hani nie miał ogona i bał sie Staszka, zamiast drapnac Go pazurami po pysku.

Pytałam się Pani Kamili - Jej koty zachowują sie jak normalne koty. Na widok psa astaja w miejscu. Ani się nie rzucają, ani nie uciekają :)

Posted

No i z domku nici.

Otrzymałam taką informację:
" Witam,
niestety z powodu zawirowań losu mam w domu dodatkowe zwierzaki i nie jestem już w stanie adoptować Staszka, tak by mieć dla niego wystarczającą ilość czasu i miejsca w mieszkaniu.
Z góry przepraszam i życzę szczęścia w jak najszybszym znalezieniu mu nowego i szczęsliwego domu."

Tiaaaaaaaa, gdybym ja wszystko tłumaczyła swoimi zawirowaniami losu, to... no właśnie, zapewne już dawno by mnie tutaj nie było.... :roll:

Nie rozumiem tylko czemu ludzie nie potrafią powiedzieć wprost - rezygnujemy. Mam już po dziurki w nosie tych bajeczek... :roll:


Staszku, szukamy dalej Skarbie :) :loveu::loveu::loveu:

Mam nadzieję, że się uda znaleźć Ci ten domeczek w końcu. Tyle czasu nie masz domku :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...