borsaf Posted January 25, 2006 Posted January 25, 2006 Dla Tekluni w 2 rocznice jej odejścia za Tęczowy Most. Pamietamy cie maleńka, byłas wzorem dla erdelków, dobrze, że twoje dzieci nam pozostawiłaś. Quote
aga_ostaszewska Posted January 25, 2006 Posted January 25, 2006 borsaf: Dla Tekluni, niech galopuje za Tęczowym Mostem... ['] ['] ['] Quote
niedzwiedzica Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 Borsaf-dzięki... To już druga a nie pierwsza rocznica była,ale dzięki,że pamiętasz o niej. Dopiero dzis , zaglądając na TM trafiłam na ten stary, zapomniany watek, przyczytałam i teraz siedze i wyję... Juz ponad 2,5 roku minęlo,a ja ciagle JĄ opłakuję, ciagle mi jej brak, pomimo obecności jej matki i córki. Kocham je bardzo,ale brak mi tej, jedynej, Tekluni :-(Każdy spacer w lesie to wspomnienie , każde spojrzenie na sosnę, pod która leży, to wszystko ciągle boli i tak chyba już zostanie. Nie da sie stracic przyjaciela, który kochał nas miłoscia bezwarunkowa i zapomnieć o tym. Tez żal i ból zostaje gdzieś w środku, przytłumiony dniem powszednim,ale siedzi i jątrzy cały czas. Świat jest dla mnie inny bez Tequili ... Tequila ['] ['] ['] dziękli Ci za to,że byłąs ze mna, dzięki za twoją miłośc, oddanie,mądrośc. Tylko czemu odeszłaś tak szybko...Biegaj teraz szczęsliwa za TM i opiekuj się Agą, Galem, Handy i maluszkiem Heśki- tak jak zawsze opiekowałaś się rodzina i swoimi dziećmi.....Kocham cię tak bardzo... Quote
niedzwiedzica Posted August 1, 2006 Posted August 1, 2006 Tequila [']['] słońce moje, nie gniewaj się,że nie bedę tu zaglądać zbyt często.To za bardzo boli, zbyt długo jestem zapłakana. O i tak pamiętam o Tobie w kazdej minucie, jestes przy mnie zawsze. Widze twoje usmiechnięte do mnie pysio , pamiętam ,jak kładłas mi przednie łapy na ramieniu, witając mnie po każdej nieobecności, nawet chwilowej. Tearz twoja córcia stara sie kochac mnie podwójnie, za Ciebie też. I ja teżkocham w niej tę cząstkę ciebie.. Kocham ciągle i ciągle żałuję,że nie ma ciebie przy mnie ['] ['] ['] Quote
niedzwiedzica Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Tequila-Teklunia ['] ['] ['] kocham cię... Quote
niedzwiedzica Posted August 11, 2006 Posted August 11, 2006 Tekluniu, dziś twoja córka, Heksia , i jej rodzeństwo, konczą 3 lata :multi: Hesia jest podobna do Ciebie z charakteru, wesoła, pełna temperamentu, choć nie taka sama. Żaden pies nie jest taki , jak Ty...Wspominam ten dzień sprzed 3 lat, byłam wtedy tak szcześliwa.Urodziłaś właśnie ósemkę ślicznych, zdrowych szczeniaczków, byłaś cudowna, troskliwą mamą. Czemu nie potrafię pamietać tylko tamtych dni, czemu ciągle płacze na twoje wspomnienie, czemu ciągle mi ciebie brakuje ?? Dziekuję ci za to,że mam koło siebie twoją córkę, ona choć troszkę wypełnia tę przeogromną pustkę, która po tobie została :-( Kocham cię zawsze i pamietam w kazdej chwili. żeby tylko te wspomnienia tak nie bolały...Ale jak nie płakac, kiedy miało się tak krótko tak wspaniałego przyjaciela, obrońce, towarzysza jak Ty :-( Tekluniu , spójrz dzis z góry na nas, zatrzymaj się na chwile w tym biegu po zielonych łąkach za Tęczowym Mostem i zobacz, jak za toba tęsknimy ... Quote
niedzwiedzica Posted August 18, 2006 Posted August 18, 2006 Tekluniu, znów siedzę i płaczę...chyba nigdy nie przestanę opłakiwac twojego odejścia , zabrałas jakś cześć mnie, zabrałas radość i optymizm, pozostały tylko wspomnienia i żal,że tak krótko byłas z nami. Mineło ponad 2,5 roku a boli tak samo, ciągle na spacerach widzę, jak biegniesz , tym swoim długim, dumnym krokiem sąsiednią alejką...biegaj teraz za TM, czekaj na mnie ... Quote
niedzwiedzica Posted August 20, 2006 Posted August 20, 2006 Kocham cię i dziękuję ci za to,ze byłas za mną ...brak mi ciebie, choc twoja córka kocha mnie , ile tylko może, dzięki ci i za nia ,słonko moje...['] Quote
niedzwiedzica Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Tequila, słonko moje, nowi towarzysze dotarli do ciebia, za Teczowy Most :-( zaopiekuj sie nimi , pokaz wszystkie ściezki, które juz przegalopowałas przez te 2,5 roku. Dzis znów najgorszy dzien w każdym miesiącu - 25..tego dnia pomogłam ci odejść -najtrudniejsza decyzja, jaka w zyciu musiałam podjąć, wraca wciąż do mnie . I znów siedze i łzy mi kapią :-(:-( Podobno czas leczy takie rany. Nie wierzę... Quote
rita60 Posted August 26, 2006 Posted August 26, 2006 Niedzwiedzica tak mi przykro.ja tez a własciwie my musielismy podjac taka decyzje-najtrudniejsza w zyciu,moj TZ do dzisiaj bije sie z myslami.Wczoraj rozmawialismy na ten temat,wspominamy te prawie 15 lat,kiedy Aresek był z nami.:-(:-(:-( Quote
niedzwiedzica Posted August 26, 2006 Posted August 26, 2006 Rita-nie mam zadnych watpliwości,źe kochając psa nalezy kochac i sercem i rozumem . I czasami ta decyzja , najtrudniejsza i najgorsza, jest dowodem tej miłości. Bo nie mam rozterek,czy zrobiłam dobrze, ja to wiem , czuje i czułam wtedy. Ona sama odchodziła od nas, powolutku,ale coraz dalej. Obiecałam jej kiedys,że nie będzie cierpić i starałam się z całych sił dotzrymac tej obietnicy. Mam nadzieję,że mi się udało. Ale boli i tak-najbardziej boli ta pustka, której nie może wypełnić zaden inny pies, chocby najkochańszy. Brakuje tego jednego, jedynego. Brakuje mi Tequili :-(:-( Jestem pewna ,że wasza decyzja była rowniez słuszna i podjeta TYlkO i wyłacznie ze względu na dobro waszego psa... Quote
rita60 Posted August 26, 2006 Posted August 26, 2006 [quote name='niedzwiedzica']Rita-nie mam zadnych watpliwości,źe kochając psa nalezy kochac i sercem i rozumem . I czasami ta decyzja , najtrudniejsza i najgorsza, jest dowodem tej miłości. Bo nie mam rozterek,czy zrobiłam dobrze, ja to wiem , czuje i czułam wtedy. Ona sama odchodziła od nas, powolutku,ale coraz dalej. Obiecałam jej kiedys,że nie będzie cierpić i starałam się z całych sił dotzrymac tej obietnicy. Mam nadzieję,że mi się udało. Ale boli i tak-najbardziej boli ta pustka, której nie może wypełnić zaden inny pies, chocby najkochańszy. Brakuje tego jednego, jedynego. Brakuje mi Tequili :-(:-( Jestem pewna ,że wasza decyzja była rowniez słuszna i podjeta TYlkO i wyłacznie ze względu na dobro waszego psa... Dzieki niedzwiedzico pokaze ten post TZ ,moze to go wyciszy,przyniosł Areska na reku 15 lat do domu i na rekach wyniosł go,aby ulzyc jego cierpieniom/mowi tak za kazdym razem,ale przebija gorycz w jego głosie/Moze twoje słowa przekonaja go o słusznosci decyzji.:-( Quote
borsaf Posted September 1, 2006 Author Posted September 1, 2006 Tekluniu, weź pod opieke Fafika Boguli i biegajcie sobie po łąkach szczęśliwi. Quote
bogula Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 niedźwiedzico! --- nie znałam twojej suni; chcę wierzyć, że Teqila czekała na mojego FAFIKA i razem pobiegli tam, za TM....... Quote
niedzwiedzica Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 Tekluniu, bylismy nad morzem, Koka i Hesia ganiały po plazy, goniły mewy, było pięknie..tylko Ciebie brakowało :-( wspominałam, jak pływałas ze mna , niezaleznie od pogody i fali, radośnie kopałaś w piasku, jak cieszyłas się słońcem i życiem. Teraz wszystko jest niby takie same,ale to już nie to. Brakuje mi ciebie , ciągle ,wszędzie , zawsze.. A dzis dołaczył do ciebie Fafik...bądzcie szczęsliwi za TM.... Quote
niedzwiedzica Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 Bogula- Tequila na pewno czekała na Fafika ..one tam czekają cały czas, wiedza,że je kochalismy i kochamy ciagle, więc czekaja -i na nas i na naszych przyjaciól, tych czterołapnych Quote
bogula Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 niedźwiedzica! jest coś w środku, co każe wierzyć, że ONE na nas czekają...dlatego wczoraj mojeju Tacie powiedziałam, aby nie odpinał obroży i smyczy...wiem, że kiedyś bedę z Fafikiem spacerować....Za TM jest też moja kochana sycz Jenny (PON), ale jej odejście przeżyłam łagodniej...:oops: , a teraz....:-( :-( :-( Quote
niedzwiedzica Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 Bogula- śmierć kazdego przyjaciela każe nam wierzyc, że gdzieś, tam, oni na nas czekają, w niebie,za Tęczowym Mostem. Ta wiara pozwala przetrwać najgorsze momenty, daje choc iskierke nadziei,że jeszcze kiedys spotkamy tych, których kochaliśmy. Nie wiem, czy to takie "opium", usmierzające ból, ale bez tej wiary byłoby gorzej, beznadziejnie. Choc sa i takie dni,że nic nie pomaga i zostaje tylko pytanie : dlaczego ??? Moje poprzednie psy odchodziły w wieku ponad 14 lat, ich odejście bolało,ale było częścia cyklu zycia, nie było przedwczesne, choć zawsze można było mówić,że to za wczesnie. Najgorsze jest odejście psa w sile wieku, tak sprzeczne z naszymi nadziejami, oczekiwaniami, niespodziewane.To boli najbardziej i najdłużej. Może już zawsze będzie boleć ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.