bonheur Posted February 11, 2011 Posted February 11, 2011 si_bcw napisał(a):to super!:) Budyń jako zwłoki, to ci dopiero;) haha... też nie mogłam uwierzyć ;) ale dosłownie "zwisał" mi z rąk... obawiam się jednak, że spryciarz się zorientował, że póki śpi, to może zostać na kolanach, a jak się obudzi, to pańcia sobie gdzieś pójdzie i po zabawie... Quote
bonheur Posted February 11, 2011 Posted February 11, 2011 Aimez_moi napisał(a):Cos mi sie zdaje, ze KTOS tu jest zakochany w Budyniu na maksiorka!......:):) ... i obawiam się, że to się źle skończy, bo lada chwila Budyń zacznie rządzić w tym związku :mad: :lol::lol::lol: Quote
Aimez_moi Posted February 12, 2011 Posted February 12, 2011 Ja nie moge.......:):):) popatrzcie na awatarek! To milosc jest!!!!! Quote
martka1982 Posted February 13, 2011 Posted February 13, 2011 pozdrawiam Budynia i przy okazji pytam: znacie kogoś z wolsztyna lub okolic? szukam pilnie do wizyty dla owczarkowatego Quote
bonheur Posted February 13, 2011 Posted February 13, 2011 Budyniek też pozdrawia:) niestety nie znam nikogo z tamtych okolic Quote
bonheur Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 Kochane Cioteczki!! Spieszę obwieścić, że Budyń zdał dzisiaj jeden z ważniejszych egzaminów i to zdał go celująco!! Po raz pierwszy został na cały dzień (8 godzin!) sam w domu :) Ja przez cały dzień w pracy odchodziłam od zmysłów, co on może tu wyrabiać.... biegłam do domu, a tu... NIC!! Uwierzycie??!! Nic!! Nie nasiusiał nigdzie, niczego nie porozwalał, nie pogryzł, nie poniszczył, nie właził na stół ani na biurko, nie zjadł cukierków ani czipsów z ławy:crazyeye:, no może trochę leżał na kanapie, ale tylko w jednym miejscu ;) ANIOŁ!! To ANIOŁ jest, a nie pies!! A jak się cieszył, jak mnie zobaczył... podskakiwał i w powietrzu zawijał się jak ryba... prawie się popłakałam :lol: Wiem, że ten duży sukces, nie jest gwarancją na przyszłość i zawsze, jutro, za tydzień,a nawet po roku, czy więcej może się zdarzyć, że coś zbroi... ale dzisiaj jestem tak szczęśliwa, że musiałam go pochwalić na forum:) Moja Walentyna Budyniowa :loveu: Quote
Aimez_moi Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 O mamus......Walentyna Budyniowa! Nie.....no milosc rozkwita.....:):) jestem dumna z Budynia razem z Toba......:):) Quote
bonheur Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 Budyniątko grzeczniutkie, ładnie chodzi na spacerki, nie unika już smyczy, chociaż spacerować raczej nie lubi... siusiu/kupa i do domu;) Nadal dużo śpi... leniuch z niego prawie taki jak my... idealnie się dopasował :lol: Już 3 dni został sam w domu na cały dzień i niczego nie zmalował:) Aniołeczek mały :loveu: Nie broi i cały dzień przesypia... niestety w dużej mierze na kanapie... Generalnie nie jest to problem i w zasadzie żadna szkoda, ale uczymy go, że na kanapę nie wolno wchodzić i zastanawiam się, czy jest jakiś sposób, żeby pamiętał, że jak nas nie ma to zakaz nadal obowiązuje? Chociaż to takie luźne przemyślenia, bo jeśli wchodzenie na kanapę, to jedyna "szkoda" na jaką będzie sobie pozwalał pod naszą nieobecność, to jestem skłonna mu to wybaczyć :) Quote
si_bcw Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 fajnie na takiego Budynia i w takich okolicznościach popatrzeć:) do kanapy się nie odniosę, bo ... nasze kanapy tylko czasem nasze są;) Quote
Aimez_moi Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 Dokladnie tak......:):) A zreszta po coz nam caly czas kanapy....... Quote
si_bcw Posted February 26, 2011 Posted February 26, 2011 co tam u Budynia i Budyniowych słychać? Quote
bonheur Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 Budyń i Budyniowi mają się świetnie:) Zaliczyliśmy już pierwszą wizytę u weta, Budyń elegancko zaszczepiony i (niestety, w Poznaniu to obowiązek) zaczipowany... teraz już na pewno się nie zgubi ;) Weterynarz powydziwiał trochę nad sierścią i stwierdził, że jest to gronkowiec złocisty, kazał odstawić antybiotyk i dał jakiś tajemniczy płyn do rozcieńczania i "przepłukiwania" Budynia... na razie jedną sesję mamy za sobą, zobaczymy jakie będą efekty... A maluch niezmiennie słodki i rozkoszny, z każdym dniem coraz bardziej nas rozczula... :loveu: Po południu postaram się wrzucić kilka nowych fotek. pozdrawiamy serdecznie Bubi i My;) Quote
martka1982 Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 a miał brane zeskrobiny czy był tylko oglądany? Quote
bonheur Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 no właśnie nie zrobił tych zeskrobin... pokazałam mu wszystkie papiery, te z wynikami i to z zaleceniem zrobienia zeskrobin po 14 dniach... a on tylko stwierdził, że to gronkowiec, kazał odstawić antybiotyk, "przepłukiwać" go tym płynem i przyjść tak mniej więcej za dwa tygodnie i niby wtedy zeskrobinę zrobi... nie wiem co o tym sądzić, lekarz starszy, raczej z doświadczeniem, w dużej państwowej lecznicy... zobaczymy co będzie po tych płukankach... chociaż właściwie to chyba Budyń wygląda trochę lepiej, bo od czasu jak jest u nas przybyła mu jakby jedna warstwa sierści... nie jestem tak na 100% pewna, bo widzę go cały czas i nie pamiętam dokładnie jaki był na początku, ale moi rodzice widzieli go dopiero kilka razy i są przekonani, że przybyło mu futerka... na zdjęciach nie da się tego porównać, bo zwykle Dudyniek na zdjęciu wygląda jak całkiem ofutrzony, tak się jakoś światło odbija... ale w sumie, nie ma to znaczenia, bo z sierścią czy bez, dla mnie jest najpiękniejszym psem na świecie... a ponadto ma piękne wnętrze :loveu: Quote
R-oy Posted February 28, 2011 Author Posted February 28, 2011 Nie istnieje mozliwosc stwierdzenia gronkowca "na oko" ;) Hehehe, starszy lekarz, brzmi ciekawie, kiedys mialem wypadek samochodowy spowodowany przez starszego kierowce, jesli to ten sam typ to wszystko wyjasnia 8) Nie pamietam badan koninskich wetow ale bardzo mozliwe, ze glowny wplyw na kiepski stan siersci Budynia mialo wlasnie schroniskowe otoczenie, ktore nie nalezy do najczystszych jak wiadomo, fajnie by bylo gdyby te jego problemy zakonczyly sie wlasnie dzieki temu, ze mieszka w normalnym domu (o ile macie w domu porzadek nie tak jak ja... heh) Quote
martka1982 Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 też jestem przeciwniczką wszelkich diagnoz "na oko". może i warto kontynuować tę nową kurację skoro już widzisz efekty ale za jakiś czas radziłabym abyś jednak udała się do innego weterynarza i poprosiła po prostu o zrobienie zeskrobin, bo chcesz mieć wynik analizy na papierze. pamiętasz jaką nazwę choroby skóry Ci podawałam? ja już nawet sama zapomniałam jak się ta jego choroba nazywa ale nie przypominam sobie aby w schronie miał stwierdzonego gronkowca. gronkowiec rozwija się tam gdzie już coś się dzieje ale pozostaje pytanie co? Quote
bonheur Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 R-oy napisał(a): fajnie by bylo gdyby te jego problemy zakonczyly sie wlasnie dzieki temu, ze mieszka w normalnym domu (o ile macie w domu porzadek nie tak jak ja... heh) odkąd mieszka z nami Budyń słowo "porządek" nabrało nieco innego znaczenia :evil_lol: Quote
bonheur Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 ja też uważam, że "na oko" to raczej nic się nie da stwierdzić... zrobię mu jeszcze raz to płukanie i pójdę znów do weta i poproszę żeby zrobił zeskrobinę... Marta podawałaś mi wcześniej, że Budyń ma dysplazję mieszka włosowego, ale w międzyczasie rozmawiałam też z jedną panią wet (koło nas jest taki zwierzęcy sklepik+wet w jednym) i ona twierdziła, że dysplazja występuje tylko u rasowych psów, a ponadto charakteryzuje się tym, że skóra jest idealnie gładka i kompletnie pozbawiona włosów... a Budyń ma takie jakby chrostki wzdłuż kręgosłupa i jakieś tam kikutki włosków też są... ale ona nawet Budynia nie widziała, więc to tylko teoria... jeśli "starszy pan" przy następnej wizycie nie zrobi zeskrobin, to uderzę do niej już z Budyniem... Quote
martka1982 Posted March 1, 2011 Posted March 1, 2011 a tak właśnie to się nazywało. niestety nie potrafię określić w jaki sposób był u nas diagnozowany ale dostałam właśnie taką nazwę choroby Quote
rytka Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 martka1982 napisał(a): nie przypominam sobie aby w schronie miał stwierdzonego gronkowca. gronkowiec rozwija się tam gdzie już coś się dzieje ale pozostaje pytanie co? ja tez słyszałam od weta opinie,ze gronkowiec najczesciej jest powikłaniem tj.atakuje gdy organizm jest oslabiony z innego powodu a na skorze zdrowego psa moze bytowac nie dajac zadnych objawów. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.