Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

raczej traktuje Was jak dom przecież Wam ufa i jest przymilny poprostu jemu sie wydaje,ze trzeba Was bronic przed wszystkim innym co sie rusza;)ja mialam suczke od szczeniaka nie przeszla zadnej traumy ale napewno za mało socjalizaji jako szczeniak i zachowywała sie podobnie jak Budyn do tego byla sporym psem 30kg.nieco problematyczne to bylo ale dalo sie wytrzymac ważne,ze była posłuszna mi wiec szło zapanowac nad nią;)

  • Replies 365
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witam Budynia i Jego cudny domek......:):)
Niestety..... Tina nadal taka jak byla......chociaz....ostatnio zostala pod opieka mojej corki u nas w domu.....byla bardzo wystraszona i grzeczna a kiedy ktos przechodzil po klatce....jak zawsze jazgot niemilosierny i ......... corka podniosla na Nia glos i podeszla do niej i pogrozila palcem........ nie uwierzycie ale do konca pobytu byl spokoj. Mruczala cos pod nosem gdy bylo glosno na klatce ale nie darla japy.......

  • 6 months later...
Posted

a ja uważam bo mam podobne problemy do Was z moim Puckiem ;) jest u nas już rok ;) myślę, że ma traumę jakąś do ludzi ,a raczej tzw.dziadów z laskami,kijami, grabiami widocznie tak sobie tłumaczę musiał kiedyś solidnie oberwać od takiej osoby jakimś kijem czy miotłą, boi się w domu mopa, chociaż próbuję go oswajać, ale i tak jak widzi , że mopa mamw ręku to podkula ogon i ucieka ;) na dworzu również podbiega do ludzi i szczeka, ale rowerzystów nie cierpi i goni i gdyby kiedyś nie miał kagańca na mordzie to pewnie ugryzł by w nogę, nie w celu ugryzienia samegow sobie, ale po to by zatrzymać chwyciłby za nogę... bo przeskakiwał od jednego boku roweru do drugiego...

u nas też jego, a raczej nasze problemy zaczęły się po jakimś czasie, chyba właśnie po jakimś miesiącu czy dwóch jak już poczuł się pewnie na terenie spacerowym, na którym ciągle chodzimy w sumie i rzadko zdarzają się tam ludzie, ale czasem właśnie ktoś nagle się pojawi i chyba wynika to u Pucka ze strachu i z chęci obrony mnie lub siebie przed takim dziadem...nie powiem, czasami nawet jestem zadowolona i czuję się bezpieczniej wtedy jak nagel jakiś facet się gdzieś pojawia, zdecydowanie Pucek nie lubi facetów....

do domu w odwiedziny nie może praktycznie przyjeżdżać mój dziadek mimo, że nic nigdy Puckowi nie zrobił, głaskał go, dzielił się z nim swoim pączkiem lub innym jedzeniem, a on na niego warczy, szczeka, mimo , że jest psem nie szczekającym...

próbowałam zajmować go wtedy kością, jakimiś jedzeniowymi rzeczami ogólnie, ale zauważyłam, że wtedy Pucek robi się jeszcze bardziej agresywny i zaniepokojony, jakby kiedyś albo głodował, albo musiał walczyć o każdy kęs, jakby obawiał się , że ktoś obcy może mu zabrać jedzenie... wydaje mi się, że mieszkał przy budzie...

a na spacerach jeszcze ucieka bo musi pogonić zwierzynę... i nic i nikt nie jest w stanie go powstrzymać, polecano mi obrożę elektryczną... ponoć dobry sprzęt... nie wiem jakoś jestem sceptycznie nastawiona, ale myślę, że w domu też możnaby spróbować tyle , że mam obawy , że pies mógłby stać się jeszcze bardziej agresywny i nerwowy...

a jak jest u Was jeśli chodzi o jedzenie/zabawki , a gośći...?? jest jakaś zależność??

zauważyłam też , że jeśli przyjdzie ktoś do nas z psem, a Pucek lubi psy ;) to wtedy może praktycznie swobodnie się po domu poruszać... mój dziadek natomiast też został uszczypnięty w tyłek nie raz przez Pucka...idąc do WC...nie jest to miła sytuacja bo nie wiem tak jak i Wy jak temu zaradzić...

jak jesteśmyz nim sami to anioł nie pies ;) śpi, przymila się, nie szczeka w zasadzie na przechodzących pod drzwiami ludzi, chyba , że zamknę go w pokoju bo np.listonosz czy sąsiad przyjedzie... wtedy ujada...

Posted

Aimez_moi napisał(a):
Jakies nowe wiesci z domku Budynia?


Hej:)
Właściwie bez zmian. Budyń jest kochanym psiaczkiem, ubóstwianym przez swoich państwa i rozpieszczanym przez "dziadków" ;-)
Oczywiści głównie z tego powodu nie jest już tak szczuplutki, jak kiedyś :evil_lol:
Niestety nadal nic się nie zmieniło w kwestii agresji. Nikt nie ma prawa pojawić się u nas w domu, ponieważ Budyń atakuje. I chociaż jest to jedyna rysa na tym sielankowym obrazku, to bardzo mnie to martwi.
Dostaje już kolejny lek psychotropowy. Tak, niestety, po konsultacjach z behawiorystą i weterynarzem zdecydowaliśmy się na leki.
Póki co, nie widać specjalnie efektów. Może jest odrobinę mniej przewrażliwiony np. na dźwięki z klatki schodowej, ale sama już nie wiem, czy tak jest, czy może sobie to wmawiam. Albo po prostu czas i przyzwyczajenie robią swoje.
Postaram się wkleić jakieś aktualne fotki "grubaska" :)

Posted

Alexandra20 - zachowania naszych psów, w niektórych przypadkach są podobne. Ale ponieważ Budyń przez całe swoje wcześniejsze życie był w schronisku, to nie podejrzewam, żeby powodem była jakakolwiek krzywda ze strony ludzi.

Posted

Wspaniale wiesci......:) jestem bardzo ciekawa zdjec tluscioszka....:)
A naszej Tinki nic sie nie zmienia.....wlasnie dzis dzwonilam do Mamy i w trakcie rozmowy niesamowity jazgot...straszliwy...pytam co sie dzieje..... a Mama ...dzieci na podworku krzycza! Po chwili ktos zapukal do drzwi i koniec swiata..... nie dalam rady powiedzialam, ze pozniej zadzwonie.
Najbardziej sie boje, ze ktos w koncu zadzwoni do Sm i bedzie mandat......

Posted

Tak się jeszcze zastanawiam... w pierwszym poście jest zdjęcie Ośki ze szczeniakami. Od jakiegoś czasu zachodzę w głowę, który to Budyń. W prawdzie mam swój typ, ale nie wiem, czy trafny :)
Nie wiesz może który to On?

Posted

Poważnie??!!?? :crazyeye:
Ja byłam przekonana, że to ten grafitowy, przy łapie, po lewej stronie, co tak "za siebie" patrzy"... do tej pory Budyś najczęściej "spoczywa" w takiej pozycji....

Posted

No pewnie, że to nie on :eviltong:
ten środkowy ma czarne brzucho i beżowe łapki... a Budyń ma brzuch biały, lekko cętkowany, a łapki tylko na końcach białe... chyba, że się odbarwił z wiekiem ;)
Ten grafitowy to On! :evil_lol:

Posted

Ag_konin napisał(a):
Budyń to ten przy prawej łapce Ośki. Pozdrawiamy :)


Ten grafitek?! Wypisz-wymaluj, nic się nie zmienił... no może trochę spuchł :evil_lol:

Ale jak mówicie, że tłuścioch, to będę musiała pousuwać zdjęcia, bo mi go TOZ zabierze za przekarmianie ;)

Ale tak serio to faktycznie przytył przez pierwsze pół roku pobytu u nas. Przytył sporo, bo z 10kg zrobiło się 15! (to tak jakby człowiek w pół roku z 60 skoczył na 90 :crazyeye: ). Ale od tego momentu, czyli już ponad rok trzyma stałą wagę, więc chyba nie jest tak źle, jak na takiego łakomczuszka jak Budyń.

Posted

Fajowo wyglada......i kolorystycznie dobrana.....:)
Moj labus dlugo nie chcial spac na swoim legowisku....../patrz awatar/
ale teraz chetnie tam sie kladzie. Co prawda kupilam troche dla Niego za duze ale trudno.......

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...