agata51 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 No, ciotki, z tą "interesownością" Zuzi to przegięłyście. Przeprosiny się należą. W ogóle nie zawracałabym sobie głowy budą - ani ocieplaną, ani przewiewną, ani żadną. Na cholerę nam dodatkowe koszty, skoro budę, najlepszą z możliwych, Bunia ma u Zuzi. Albo decydujemy się eksperyment, albo dajmy sobie spokój. Bunia ma być normalnym psem domowym. Mieszka w domu, ma swoje posłanko (chyba, że będzie wolała kanapę), wychodzi na spacery 3 razy dziennie - po bożemu, na smyczy. O puszczaniu luzem na razie zapomnijmy. Najcieplejsza buda i najdłuższa linka to nie jest to, o co nam chodzi. Albo robimy totalną rewolucję, albo dajmy sobie spokój. Wiemy już, że dla Buni mieszkanie to nie pierwszyzna (kizimizi, u cibie nocowała? troszkę się gubię), że potrafi się zachować. Stres, który przeżyje Bunia, musi się opłacić - ona musi się nauczyć zamieszkać nawet w bloku. Na nic innego się nie godzę. Zuziu, jakbyś ty mogła i jakbym ja mogła zaadoptować Bunię, to chyba byśmy się pobiły. Bo baby na pojedynek to chyba się nie wyzywają. A właściwie, dlaczego nie? Quote
zuziaM Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Agata !!!! Brawo za to, co napisalas. Ja z tych nerwow i stresu zwiazanego ze strachem o Bunie i o to, ze nie przespalabym nocy, jakbym wiedziala, ze Bunia siedzi uwiazana do budy ( normalnie lzy dusza na sama mysl .... ) , to tak sie zamotalam w tych swoich wypocinach, ze sama juz nie moglam pojac, o co mi chodzi. Twoja wypowiedz, to sama esencja !!!!!! Jestes kochana. A Bunia .... naprawde, ja nie umiem nawet napisac, jaka to wspaniala, spokojna, wywazona, coraz radosniejsza i szczesliwsza dziewczynka. No jest po prostu wspaniala !!!!!! Dla niej najlepszy dom na swiecie to za malo !!!!!!!!! Gdybym tylko mogla ................................... Quote
kora78 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 mam inny transport ;) o niebo lepszy bo za 200zl!! pojedzie DziewczynaWloczykija z mezem. za zwrot za paliwo, zaokraglony w dol.auto renault kangoo Bunia bedzie jechala z tylu, zamknieta, za szyba. dla niej lepiej, bo nie ucieknie, nie bedzie wskakiwac na kierowce, itp. moze jechac na siedzeniu, ale to wg mnie niebezpieczne. bo Bunia jadac do Zuzi w aucie osobowym, z tylu stresowala sie bardzo i krecila. niech dziewczyny opowiedza. kto ja w ogole wtedy wiozl? demi? z kizimizi? Dziewczynawloczykija mieszka w zielonej gorze. pojedzie kolo poludnia do Zuzim, zabiora Bunie do beataczl i wracaja do zielonej. za taki kawal drogi 900km ? biora jedyne 200zl. 30zl od siebie daja, plus trase zielona gora- poznan. sama sie nie moge nadziwic, jak mi sie udalo ich znalezc :D bo to przeciez az nierealne!!! pojada w tym tygodniu, ale w srodku tygodnia. tzn w nadchodzacym tygodniu. marta ma dzis sama zamowic w necie te purine dla Buni dla beataczl. marta, wiec ile mozemy przelac kasy do beataczl,odliczajac za karme? 200zl na transport juz chyba jest, nawet bez bazarku anonima ostatniego chodzi mi, ile z deklaracji moze isc do beaty od razu, bo jej mamy tez placic z gory za dt-owanie. pierwszy miesiac 300zl, minus koszt karmy. agata, ok, robimy terapie szokowa :) jak gro stoi za tym. Quote
agata51 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='kora78']mam inny transport ;) o niebo lepszy bo za 200zl!! pojedzie DziewczynaWloczykija z mezem. za zwrot za paliwo, zaokraglony w dol.auto renault kangoo Bunia bedzie jechala z tylu, zamknieta, za szyba. dla niej lepiej, bo nie ucieknie, nie bedzie wskakiwac na kierowce, itp. moze jechac na siedzeniu, ale to wg mnie niebezpieczne. bo Bunia jadac do Zuzi w aucie osobowym, z tylu stresowala sie bardzo i krecila. niech dziewczyny opowiedza. kto ja w ogole wtedy wiozl? demi? z kizimizi? Dziewczynawloczykija mieszka w zielonej gorze. pojedzie kolo poludnia do Zuzim, zabiora Bunie do beataczl i wracaja do zielonej. za taki kawal drogi 900km ? biora jedyne 200zl. 30zl od siebie daja, plus trase zielona gora- poznan. [B]sama sie nie moge nadziwic, jak mi sie udalo ich znalezc :D bo to przeciez az nierealne!!! [/B]pojada w tym tygodniu, ale w srodku tygodnia. tzn w nadchodzacym tygodniu. marta ma dzis sama zamowic w necie te purine dla Buni dla beataczl. marta, wiec ile mozemy przelac kasy do beataczl,odliczajac za karme? 200zl na transport juz chyba jest, nawet bez bazarku anonima ostatniego chodzi mi, ile z deklaracji moze isc do beaty od razu, bo jej mamy tez placic z gory za dt-owanie. pierwszy miesiac 300zl, minus koszt karmy. agata, ok, robimy terapie szokowa :) jak gro stoi za tym.[/QUOTE] Może po prostu geniusz logistyczny jesteś? Quote
kizimizi Posted December 10, 2010 Author Posted December 10, 2010 o i sie znow galimatias zrobil a zdaje sie ze wszystko juz wspolnie ustalilismy. 1. Bunia jedzie do DOMU i mieszkac bedzie w DOMU i spac bedzie w DOMU. Nie wiem skad wzial sie pomysl na ocieplanie budy i nie wiem czemu go wogole podchwycilismy (a sama tez to zrobilam), ale ustalmy jedno BUDA ZOSTAJE JAKA JEST BO PIES NIE EBDZIE PRZEBYWAŁ NA DWORZE DŁUZEJ NIZ NA SPACERACH. 2. LINKA: miala byc na poczatke gdyby Beata chciala zostawic Bunie troche na dworze, zeby miec pewnosc ze nie ucieknie. Skad wam wogole przyszło do głowy, ze "pies bedzie przywiazany przy budzie"?! Zreszta niewazne, nie bedzie! Jednak uwazam, ze tak ową linke warto zakupić na wszelki wypadek gdyby Bunia chciala spedzic sobie sama czas na dworze a nie na smyczy (i nie mowie tu o wiazaniu na caly dzien tylko na godzine) a Beata bedzie miala pewnosc, ze pies nei zwieje. Mi jedne pies z hotelu uciekl i wiem, ze opiekunka nieiwele zrobila na miejscu by go odnalezc dlatego bardzo ale to bardzo sie boje kolejnej takiej sytuacji. Powiem szczerze: wole uwiazac buniaka na lince i zostawic na 30 min niz ja spuscic i siedziec w oknie i sie martwic czy pies mi nie ucieka. Czy to takie zle?? 3. Tak jak pisałam wczesniej, jak poparło to wiele osób i tak jak teraz pisze Agata -TERAPIA SZOKOWA. Buniu musisz zalozyc, ze zostajesz wyadoptowana do takiego wlasnie domu i w takim wlasnie ebdzie mieszkac. U mnie tak siedziala kilka dni i bylo dobrze. 4.TRANSPORT: Bunia jechala z Agnieszka (twoja znajoma z Kakadu Kora) i siedziala w bagazniku tyle ze otwartym (wiadomo). Chyba sie troche krecila i tylko raz spanikowala gdy chodzily wycieraczki. 5. Zuziu ja cie nie posadzam o interesownosc. Wiele rzeczy mi sie osobiscie nie podoba w tym jak dziala dogo ale ile ludzi tyle punktow widzenia. Prawdopodobnie to co robie ja nie podoba sie tez wielu dogomaniakom. Kiedy oddawalismy ci buniaczka na hotel wiedzielismy jak to bedzie wygladac; kojce, budy, jaki koszt. Ja nie mam do Ciebie o to pretensji. Dla mnie jets tak jak napisalam Ci kiedys w meilu- Bunia potrzebuje kolejnego kroku w socjalizacji, a ze u Ciebie nie ma takiej mozliwosci stad przenosiny do dt. Nie kieruje sie tu jakimis pobudkami osobistymi ani finansowymi chodzi o jej dobro (bynajmniej jak ja to pojmuje). Nie zdecydowalam sama, nie zrobilam tak, ze mam innych zdanie gleboko w d****. Padły an watku pomysły i sugestie, kazdy sie wypowiedzial (przy okazji troche jadu upuścił) i wydaje mi sie, ze w miare wspolnie podjelismy pewne decyzje. Jednak jesli ktos uwaza, ze to bardzo zly pomysl i ze jakas niepowazne jestem i w ogole od poczatku tego nei popiera niech napisze. Ja teaz sie boje co z tego wyjdzie ale wiem, ze musimy zaryzykowac. Quote
DziewczynaWłóczykija Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Chyba bedziecie musiały znow szukać transportu :placz::placz::placz: Moj tz jednak stwierdzil ( po długich moich namowach i staraniach) ze jednak nie da rady po pracy w tygodniu jechać tyle km bo wrócilibyśmy w nocy lub nad ranem a on do roboty na 5 ;/ i nie chce powodować potem zagrożenia w robocie (pracuje przy ciezkich maszynach)... Bardzo Was przepraszam za nadzieje a szczególnie Ciebie [B]Kora[/B] :-( Glupia jestem i nieodpowiedzialna. Mam nadzieję ze szybko znajdziecie cos. Ja tez poszukam. Moze moj szwagier, ktory mieszka blisko zgorzelca <mysli> Przepraszam :-( Quote
DziewczynaWłóczykija Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 W wekendy to juz całkiem odpada :( Mozemy co najwyzej podwieźć ją gdzies... jakiś krótszy odcinek... Ale to pewnie nic by nie dało. Quote
kora78 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 ciotka, a z zielonej do chojnic? jakbyscie ja dostali w zielonej gorze?? i wiezli tylko do chojnic? to jest 300km tylko. cholera, ja juz odmowilam temu pierwszemu transportowi... Quote
DziewczynaWłóczykija Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 cholercia ;/ Zapytam tz. Quote
DziewczynaWłóczykija Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 a z Chojnic ktos moze był dał rade podjechac blizej.. Piła? Złotów? ... Soryyyy :( Quote
kora78 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 nie. beataczl jest bez auta. a tez laczyc 3 osoby jest ciezko dla ludzi i dla psa wciaz przesiadki. :( czyli nic? mam pisac do przemka, ze jednak jedziemy z nim za 400zl? Quote
DziewczynaWłóczykija Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 moze przemek też by troche zszedł z ceny.. Bo troche przesadza. No ale ja juz nie mam prawa głosu w tej sprawie. Jeszcze raz przepraszam. To nasza wina. :( Choc wiem ze przeprosiny nic nikomu nie dadzą. Za bardzo chcialam chyba.... :( Quote
marta0731 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 No trudno DziewczynaWłóczykija.... Nie wyrywaj sobie włosów z głowy ;), nie wszystko jest tak jakbyśmy chcieli :(, choć szkoda... Choć te 400zł to sporo... miało być u Przemka 350zł........... Ja wiem że auto na wodę nie jeździ, ale jak powiedział A... to jak robi z tego B...? Kora logistykę zostawiamy Tobie Quote
marta0731 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='kizimizi'] 1. Bunia jedzie do DOMU i mieszkac bedzie w DOMU i spac bedzie w DOMU. Nie wiem skad wzial sie pomysl na ocieplanie budy i nie wiem czemu go wogole podchwycilismy (a sama tez to zrobilam), ale ustalmy jedno BUDA ZOSTAJE JAKA JEST BO PIES NIE EBDZIE PRZEBYWAŁ NA DWORZE DŁUZEJ NIZ NA SPACERACH. [/QUOTE] Wydaje mi się, że sama Beataczl coś napisała o ociepleniu budy...:razz: Ja w każdym bądź razie podłapałam i wykazałam się wiedzą techniczną, ulżyłam sobie zawodowo:evil_lol: Ale najważniejsze jest to co Beata napisała wczoraj: "i tak wszystko wyjdzie ,,w praniu" stad pomysl z linka i ocieplona buda i wszystkimi innymi mozliwosciami zabezpieczen [B]oczywiscie plan docelowy i zamysl jest taki- Bunia w domu[/B]" I tego się trzymajmy :) Będzie dobrze:cool3::cool3::cool3: Quote
kora78 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 zasuplalam troche sytuacje dziewczyna ze swoim wloczykijem ;D moze pojechac do zuzi po bunie i ja dowiezc do nowego tomysla. to bedzie nas 130zl kosztowalo po znizce w dol oczywiscie, za co dziekujemy ogromnie :) rozpuszczamy teraz intensywnie wici, ze szukamy kogos, spod poznania, z budgoszczy, kto przyjedzie po bunie za zawiezie dalej, ale osoba musi byc mobilna z czasem bardzo. w tiruniu juz wiem,ze nie ma nikogo z autem z dogomanii. Quote
kora78 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 no i transport z przemkiem sie nawet posyal. wstrzymal wszelkie wyjazdy. albo ie ma czasu, albo auto nawalilo.. wloczykijko, jestes nasza jedyna nadzieja. szukamy dalej z nowego tomysla!!! w sumie mamy czas, nic nie jest scisle wyznaczone jeszcze. tylko Buni zycie ucieka miedzy palcami Quote
kora78 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 tak sobie wklejalam cytat z poprzedniej strony, ze wyszla mi edycja postu. kopiuje go tutaj. a tego zmienionego tam juz poprawiac nie bede, bo nie pamietam, co tam bylo... "jednak kasa z nieba nam na Bunie nie leci. dla nas to inwestycja w dobro psa, dla ciebie interes." agata, o to zdanie Tobie chodzilo? ja za nie przepraszac nie bede. tylko wyjasnie jasniej. wyciaganie Buni, patronowanie jej, szukanie rozwiazan, angazowanie sie w jej losy, wplacanie deklaracji, to wolontariat. niedochodowy. a wrecz przynoszacy straty finansowe. bo deklaracja, bo prad do komputera, itp to jest inwestycja w dobro psa, w znalezieniu mu dobrego domu. "dla ciebie interes"- dla zuzim przyjmowanie takich psow to dochod. a nie ubytek. to nie wolontariat. tylko praca z pasją, zarobkowa nam nikt kasy nie oddaje za wysilek wlozony na dogo, a prowadzacym hotele sie oddaje. nie oceniam tego tutaj teraz uczuciowo, a rzeczowo. moje osobiste zdanie tutaj nic nie ma do gadania. to sa fakty. o to mi chodzilo, w napisanym 2 dni temu zdaniu. Quote
marta0731 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Kora a po co do tego wracasz? Nudzisz się? Quote
marta0731 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Właśnie przeprowadziłam prawie godzinną rozmowę z Baetaczl :) Powiem tak: ja zawsze jestem za kontaktem jak najbardziej bezpośrednim, choćby nawet telefonicznym, nie pisanie... to super babka:cool3::lol: Bedzie dobrze:cool1: Lecę zamówić karmę Quote
agata51 Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 [quote name='kora78']tak sobie wklejalam cytat z poprzedniej strony, ze wyszla mi edycja postu. kopiuje go tutaj. a tego zmienionego tam juz poprawiac nie bede, bo nie pamietam, co tam bylo... [B]"jednak kasa z nieba nam na Bunie nie leci. dla nas to inwestycja w dobro psa, dla ciebie interes." agata, o to zdanie Tobie chodzilo? [/B]ja za nie przepraszac nie bede. tylko [B]wyjasnie jasniej. [/B]wyciaganie Buni, patronowanie jej, szukanie rozwiazan, angazowanie sie w jej losy, wplacanie deklaracji, to wolontariat. niedochodowy. a wrecz przynoszacy straty finansowe. bo deklaracja, bo prad do komputera, itp to jest inwestycja w dobro psa, w znalezieniu mu dobrego domu. [B]"dla ciebie interes"- dla zuzim przyjmowanie takich psow to dochod. a nie ubytek. to nie wolontariat. tylko praca z pasją, zarobkowa [/B]nam nikt kasy nie oddaje za wysilek wlozony na dogo, a prowadzacym hotele sie oddaje. nie oceniam tego tutaj teraz uczuciowo, a rzeczowo. moje osobiste zdanie tutaj nic nie ma do gadania. to sa fakty. o to mi chodzilo, w napisanym 2 dni temu zdaniu.[/QUOTE] Tak, chyba o to mi chodziło. I ja spróbuję jaśniej. Z tego, co wiem, żaden hotel przyjmujący psy z dogo jeszcze na nich nie zarobił. Hotel zarabia na psach "prywatnych", udomowionych, zdrowych, zadbanych, pachnących fiołkami, zostawianych na pewien, ściśle określony czas, np. na czas wyjazdu państwa na wakacje. Hoteli dla psów jest od groma, ale tylko niektóre z nich, tak zwane dogomaniackie, prowadzone przeważnie przez osoby świrnięte, powodowane... już sama nie wiem czym, bo na pewno nie chęcią zysku, przyjmują dzikie, chore, skołtunione, śmierdziące, nieadopcyjne. Wg cenników psich hoteli za Bunię powinniśmy płacić dwa razy więcej, no, powiedzmy półtora. Zuziu, jeśli się mylę, wyprowadź mnie z błędu. Niech Bunia jedzie już do Beaty i pokanapuje wreszcie (o wspólnym łózku nie wspomnę). Quote
DziewczynaWłóczykija Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Co do transportu jeszcze, to przydałby się ktoś w Nowym Tomyślu, kto by przechował chwile Bunie. Aż ten drugi ktoś ją nie odbierze, żeby zawieźć do Chojnic... Bo przecież jej nie uwiążemy do słupa :(.. My nie mozemy czekać, bo moj tz i tak cudem sie zgodzil teraz na ten Zgorzelec -> Nowy Tomyśl. Uff :) Quote
zuziaM Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Nawiazujac do wczorajszej mojej sms owej korespondencji z Marta, napisze tu, zeby i Beata mogla przeczytac. Bunia suchy pokarm nie je juz tak chetnie, jak na poczatku. Lubi gotowany makarom z puszkowym miesem ( wolowina ... kurczaka nie toleruje tak za dobrze, a podrobow w stylu watroba czy nerki, z ktorymi tez sa pokarmy suche i mokre - ABSOLUTNIE ! ). Od miesiaca kupuje duze porcje rosolowe ( 30 kg na raz ) i podpiekam ok 30-40 min w piekarniku. Porcje sa ogromne ze skrzydlami i szyjami i maja duzo miecha. Podaje je wszystkim psiakom co drugi dzien dodatkowo do drugiego posilku ok. 16 tej. Chyba nie musze mowic, jak one to uwielbiaja. Ahata, masz racje we wszystkim. Nawet teraz zima przyjmuje psiaki typowo hotelowe, bo ludzie wyjezdzaja do pracy do Niemiec dorobic przed swietami jeszcze. Wlasnie we wtorek dwa wrocily do domu, bo panie juz z Niemiec przyjechaly. Biedny jeden psiaczek byl pierwsze dni nieszczesliwy, bo kiedys zaadoptowany ze schroniska, zrozumial ze pani go znow oddala. Ale okazal sie wesolym i latwym do przekonania, ze nie bedzie tak zle, psiakiem i jakos ten miesiac przezyl. Potem podczas powitania ze swoja pania wciac podbiegal do mnie i meza i cieczyl sie, ze na spacer wychodzi...... Dopiero z pania za brama juz sie rzucil do witania z nia i do auta pobiegl. Juz wiedzial , ze wraca do domu. Piekne sa takie chwile !!!!! W sprawie transportu Buni ..... Moja sugestia tylko, zeby pamietac, ze Bunia nie ufa jednak obcym i takie przerzucanie jej z auta do auta i z rak do rak moze sie odbic na niej i jej zachowaniu. Poza tym autem tez niechetnie pewnie bedzie jechala, wiec i to juz ja bedzie stresowalo. A co do terminu jej odbioru .... w weckendy moga byc ogromne problemy z dojechaniem do mnie. Mieszkamy na calkowitym odludziu i mimo, ze nam odsniezaja co kilka dni malym traktorkiem, to jesli snieg sypie i sa wiatry, to z pol od razu zawiewa droge ponownie. W weckendy niestety juz nie odsniezaja zupelnie, dopiero w poniedzialek przyjezdzaja. Do tej pory takiej zimy nie bylo i jakos sobie radzilismy, ale od wczoraj np juz nie mozemy wyjechac z domu i bedziemy mogli dopiero po odsniezeniu w poniedzialek. Musze teraz bardzo uwazac, zeby robic zakupy psiego jedzenia na zapas zawsze. Quote
zuziaM Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 A Bunie przywozila do mnie chyba Patrycja patic, chyba. Nie Agnieszka. I wlasnie .... powiedzcie mi, chyba kizimizi ..... jak wsadzalyscie Bunie do auta ? Do tej pory nie mialam takiego jakiegos bardzo opornego w tym psiaka i podpowiedz bedzie mile widziana. Mam nadzieje, ze da sie przekupic smakolykami ... szynke jakas przygotuje pachnaca mocno. Acha ... wazna rzecz. Oczywiscie Bunia ma obroze moja nowa czerwona ( napisze grubiej na niej moj numer telefonu na wszelki wypadek, bo sie juz wytarl ) i smycz, ale prosze zeby kierowca mial dla niej jakis koc pod pupe. Bunia sporo przytyla i jej stara obroza zaczela byc za ciasna..... Mialam juz takie transporty, ze przyjezdzali bez niczego zupelnie .... Jeden pies mial na szyi zwykly pasek od spodni (!) .... Kiedys jeden przewoznik .... a byl ze strazy dla zwierzat ..... przyjechal po 3 psy kombiakiem .... bez kocy, bez smyczy, bez obrozy. A te psy do mnie tez bez niczego przyjechaly. Tylko na 2 tygodnie prosto ze schroniska, bo wyjezdzaly ode mnie dalej do Niemiec. Tak wiec nawet "fachowcy" nie zawsze bywaja fachowi. Sorry, ale kocy akurat na zime potrzeba bardzo duzo i i tak mi ich brakuje. Psiaki niszcza, rozrywaja. Trzeba wciaz wymieniac. Quote
DziewczynaWłóczykija Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 SPokojnie Zuzia, przewoziłam juz mase psów. Bedzie kocyk i kartony. Czyli obroze brac czy nie? Bo nie bardzo umiem wywnioskować z Twojej wypowiedzi, czy masz czy nie masz. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.