Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kizimizi napisał(a):

Ja wcześniej nei chciałam o tym pisać ale niebawem deklaracji Buniaczkowych nam braknie a nie zapowiada sie an to aby suczka szybko ds znalazła.


Kizimizi co to znaczy, że braknie?

Posted

Buni nie potrzebaq jakiegos specjalnego psiarza jako opiekuna.
Jedynie dom z ogrodem, kojec z budka i kogos, kto bedzie karmil i chodzil sobie kolo niej na codzien.
Jej wystarczy juz wtedy tylko troche czasu, zeby sie przekonac do nowego miejsca.
Bunia potrafi sie przyzwyczaic do nowego miejsca i nowego opiekuna. Jestem tego pewna.
Ona jest naprawde bardzo radosna i wierna towarzyszka. Potrafi pieknie pokazac swoje emocje i radosc.
Rano, kiedy otwieram kojce suczek, Bunia pierwsza wychodzi, ale najpierw zawsze sie pieknie ze mna wita.... ogonek jej lata i sie lasi.
Troche czasu to trwalo, ale w nowym juz stalym domu bedzie na to na pewno potrzebowala juz mniej czasu.
Kiedy do mnie przyjechala byla zupelnie dzika.... bala sie wszystkiego. Teraz sie nie boi, ale trzyma dystans.
To barzo madra i inteligentna psinka.

Posted

Zuziu dawno nei pisalas,
Powiedz mi a jak spacery z Bunia? Czy ona wogole reaguje na komendy? Czy jesli lata u Ciebie samopas to podbiegnie gdy ja zawolasz?

Bo jak an obcych reaguje to ja wiem, widzialam ..

Posted

Z tym podchodzeniem na zawolanie to roznie bywa. Bunia podchodzi kiedy to ona chce.
Zwykle rano, kiedy po dlugiej rozlace sie stesknila, to podchodzi z lepkiem do glaskania.... a potem sie rozpedza i gania jak szaleniec po ogrodzie przez chwile.
A komend i takich podstawowych zachowan tez sie szybko uczy.
Np ladnie reaguje na komende " idz do siebie" ... maszeruje wtedy grzecznie do kojczyka I na komende "idziemy spac" ... wowczas tez wedruje prosto do budki i juz nie wychodzi, czekajac az pozamykam kojce na noc.
Podchodzi chetnie do mojej mamy, kiedy ta przcuje w swoim warzywniaku.
Podchodzi do mojego meza, kiedy cos tam w ogrodzie robi.
Ona naprawde potrafi zaufac czlowiekowi.
Pewnie nigdy nie bedzie pieszczochem, ale przywitac sie z opiekunem, z usmiechem i radoscia wypisanym na pyszczku, juz potrafi.

Posted

ale podchodzi na wolanie do meza i mamy, czy tylko sama z siebie, gdy to on tego chce? i daje im sie glaskac wtedy? czy powacha i odchodzi?

a uczysz ja ijakis komend, np siad? bo juz od dawna, jak pisalas saa wraca na wolanie do kojca, ale cos poza tym umie?

a kiedy byla na ostatnim spacerze, poza ogrodem?

a jak reaguje na obcych ludzi, gosci? wciaz tak, jak na nas wtedy? ucieczka

Posted

kora78 napisał(a):
ale podchodzi na wolanie do meza i mamy, czy tylko sama z siebie, gdy to on tego chce? i daje im sie glaskac wtedy? czy powacha i odchodzi?

a uczysz ja ijakis komend, np siad? bo juz od dawna, jak pisalas saa wraca na wolanie do kojca, ale cos poza tym umie?

a kiedy byla na ostatnim spacerze, poza ogrodem?

a jak reaguje na obcych ludzi, gosci? wciaz tak, jak na nas wtedy? ucieczka


Może źle to zabrzmi, ale jak nauczyć psa, który ma swój świat i robi co chce, jak go nauczyć siad i podaj łapę...? Kora... To nie jest tresowany mały terierek, poza tym nie ma takiej potrzeby

Ale rzeczywiście fajnie by było, jakby zaczęła ufać obcym...

Posted

no moze siad i lapka to nei dla Buni ale np. reagowanie na zawolanie? Sorry Marta no ale jak ty to widzisz?
Ktos chce zawolac, przywolac gdzies Bunie aby ją zamknąć a ona sobie lata ile chce az w konhcu sama decyduje czy warto jednak wejsc do kojca? Czy wciaz na to jedzenie wchodzi?

Wiesz, to jest wazne czy Bunia podbiega do Zuzi lub jej rodziny gdy ja zawolaja, czy to an ofrodzie czy to na spacerze (wiem, ze Bunia nie ejst poza ogrodzonym terenem spuszczana ze smyczy).

Posted

Chodzimy z Bunia na spacery poza ogrod. Nie codziennie, ale chodzimy, aby wlasnie nie zapomniala tego.
Na zawolanie przybiega, kiedy ma na to ochote. Nie stroni i nie ucieka od osob, ktore zna, czyli domownikow.
Do obcych nieufna, ale to maja i inne psiaki. I pewnie nigdy jej to nie minie.
Do swoich podchodzi chetnie sama, cieszy sie na powitanie.
Najchetniej jednak woli spedzac czas lezac na budzie w kojcu albo kolo kojca na trawie.
Zawsze trzyma sie ze swoja kolezanka Sonia, z ktora sie bardzo polubily.
Czasem nawet Bunia lezy sobie na swojej budzie, a Sonia pod buda.
Bardzo sie zaprzyjaznily i wszedzie sa razem.
Bunia zaczepia tez do zabawy kolegow, kiedy wychodza na spacery.
Szczegolnie lubi Rumeczka.
Ona ledwo co nauczyla sie ufac opiekunom, a nie uciekac na widok czlowieka do budy.
I pisalam wczesniej, ze nie ma problemu, aby przywolac Bunie do kojca.
Reaguje na komende " idz do siebie " i pokazuje jej wtedy reka, dokad ma isc. Nie musze do tego uzywac smakolykow.

Posted

chcialabym zobaczyc Buniaka takiego uchachanego jak biega z innym psem albo sobie pileczke podrzuca. Gdyby Ci sie udalo Zuzu takei zdjecia zrobic Buni z ludzmi albo z spami jak sie bawi, albo jakis filmik nagrac bardzo by nam sie to milo ogladalo :loveu:

Posted

kizimizi napisał(a):
no moze siad i lapka to nei dla Buni ale np. reagowanie na zawolanie? Sorry Marta no ale jak ty to widzisz?
Ktos chce zawolac, przywolac gdzies Bunie aby ją zamknąć a ona sobie lata ile chce az w konhcu sama decyduje czy warto jednak wejsc do kojca? Czy wciaz na to jedzenie wchodzi?

Wiesz, to jest wazne czy Bunia podbiega do Zuzi lub jej rodziny gdy ja zawolaja, czy to an ofrodzie czy to na spacerze (wiem, ze Bunia nie ejst poza ogrodzonym terenem spuszczana ze smyczy).


Kizi pisałam tylko o głupich sztuczkach, które nie są niezbędne... czytaj siad czy podaj łapę...
Ja to widzę tak, że niestety hotel, to nie dt..., a Bunia to nie jest normalny wychowywany w domu psiak, któremu trzeba tylko po jakiejs traumie przypomnieć "korzenie", by znów sie stał domowym psem reagujacym na komendy...
A czy są postepy przez tyle czasu?
Ja nie wiem, nie widziałam nigdy Buni... nie będę się wypowiadać, skoro jej nie widziałam, nie mi to oceniać...

Posted

Zgodze sie, ze hotel to nie to co DT. Ale tylko, kiedy ten DT ma najwyzej dwa psy i nie pracuje. Chociaz i tak nie wyobrazam sobie, ze DT jest z psem ( w przypadku takim jak Bunia, w ogrodzie czy kojcu ) 24 godziny na dobe.
DT rowniez pracuja, a pies 10 godzin jest sam w kojcu czy ogrodzie kolo domu.
Bunia u nas jest juz od dawna, jak w swoim wlasnym domu. Czuje sie tu bezpieczna i bardzo pewna siebie. Szczeka na obcych , ktorzy sie tu u nas pojawiaja.
Biegnie do ogrodzenia, kiedy ktos przechodzi czy przejezdza droga. Kiedy jest spokoj, Bunia woli byc u siebie, gdzie czuje sie bardzo dobrze.
Ma staly kontakt z nami, bo od rana ja jestem stale niemalze z psami. Rano spacery, potem cos zawsze do zrobienia przy psach, w ogrodzie czy kojcach.
Co drugi dzien jest moja mama, ktora wlasciwie caly dzien jest kolo domu, bo lubi pracowac w ogrodzie.
Po poludniu dolacza moj maz, ktory tez ma wciaz cos do zrobienia kolo domu.
Bunia nie boi sie juz nikogo, kogo zna. Nawet kosiarki, z ktora moj maz chodzi niemal codziennie, bo ogrod jest wielki i stale wymaga koszenia
( po dym deszczowym lecie bez przerwy trawa wielka ).

A czy sa postepy od kiedy Bunia jest u nas ????
Trzeba ja bylo widziec, kiedy przez pierwsze tygodnie uciekala na moj widok do budy ... kiedy jadla posilki dopiero, kiedy widziala mnie znikajaca za domem ....
... potem kiedy ja glaskalam siedzaca w budzie, a ona wbijala sie w jej najdalszy kat ..... a potem, kiedy na sile wywlekalam ja na smyczy z budy, zeby wreszcie
zaczela wychodzic na spacery ( zaczelam to robic od pierwszego dnia, ale potem zaprzestalam, bo przerazenie psa bylo niesamowite ) .... kiedy na pierwszych spacerach poza ogrodzeniem ciagnela mnie na smyczy, jak oszalala , ze prawie rylam droge obcasami ......
Az wreszcie, kiedy zaczela sama wychodzic do mnie z budy po jedzenie ...... a potem zaczela wychodzic chetnie z kojca na spacery i zaczynala sie interesowac otoczeniem, a nie rozgladac sie , jak by tu czmychnac ......
I wreszcie, kiedy z zainteresowaniem opuszczala swoj otwarty kojec i na poczatku jeszcze do niego wracala , kiedy cos ja zaniepokoilo ....

Teraz to otwarta, ciekawska panna nie bojaca sie swoich ludzi.

I raczej "korzeni" bym jej wolala nie przypominac .....Buni przeszlosc co prawda nie jest znana, ale z moich wszystkich obserwacji jej zachowan , widac ze
nie byla nigdy psem domowym, nigdy czegokolwiek uczonym.
Na spacerach zachowywala sie zupelnie jak pies zyjacy dziko.
O tym swiadczylo to, ze trzymala sie tylko poznanych terenow, ciagnela potwornie po spacerze do "kryjowki", czyli swojego kojca,
zjadala korzonki i suche liscie z drzew , no i oczywiscie ten lęk przed dotykiem i w ogole przed bliskoscia czlowieka .......
To jej "korzenie" ....

Posted

kizimizi napisał(a):
chcialabym zobaczyc Buniaka takiego uchachanego jak biega z innym psem albo sobie pileczke podrzuca. Gdyby Ci sie udalo Zuzu takei zdjecia zrobic Buni z ludzmi albo z spami jak sie bawi, albo jakis filmik nagrac bardzo by nam sie to milo ogladalo :loveu:


Postaram sie nakrecic jakis filmik na komorke, oczywiscie.
Dzisiaj u nas leje, wiec bedzie ciezko, ale w ciagu najblizszych dni jakos dam rade.
Tylko, ze nie umiem ich wgrywac .....

Wlasnie przedwczoraj nagralam filmik z Dagusia ( ma swoj watek na dogo jako Dygusiowa ..... ).
Ona byla taka sama , jak Bunia ..... Dzika i wystraszona.
Przez 5 dni po przyjezdzie nie wychodzila z budy ( a skwar byl na dworze potworny ).
Kiedy mi uciekla z kojca i ja zlapalam, to wzielam ja na rece, a ona mnie z gory na dol obsikala i obkupkala .... z przerazenia.
Minal wlasnie rok od kiedy jest u nas, a Dagmarka skacze i wspina sie na mnie, kiedy niose jedzonko.
Pozwala sie glaskac, kiedy wygrzewa sie pod domem z inymi psiakami.
Ale tak jak Bunia, nie ufa obcym i nigdy nie bedzie pieszczochem, bo tego po prostu nie zna .... i widac za bardzo nie potrzebuje.
Zdobycie zaufania takiego psa nie jest tak na pstrykniecie palcem .... To nie czlowiek, ktory rozumie mowe..... Pies kojarzy gesty i powtarzanie ich
czesto dopiero moze odniesc skutek. A to trwa.
Ostatnio goscilam u siebie psiego szkoleniowca.
Uslyszalam od niego, ze niczego sie psa nie nauczy ( oczywiscie chodzi o psy bojazliwe i zdziczale ), bez postepowan, ktore beda sie mu kojarzyly z tym ,
co lubi, czyli smakolykami.
Glaskac psa i od razu, smakolyk.
Przypinac smycz i od razu smakolyk.
Zamykac w kojcu i od razu smakolyk.
Pozwolic psu na swobode, ale przechodzic czesto obok niego udajac, ze sie na niego nie zwraca uwagi.
Mimochodem dotknac, podsunac smakolyk pod nosek ....... Nic na sile.
I nie ma nic gorszego, jak siedzenie z psem kilka godzin w kojcu i mowienie do niego cieplutkim glosikiem, zeby sie nie bal ...
Pies wowczas bedzie swiadomy tego, ze jego zachowanie, czyli ten lek, jest jak najbardziej wlasciwe.
W przypadku Dagusi to sie bardzo sprawdzilo...... a i Buni takze.

Posted

Dokladnie .... zatrzymywala sie , kiedy pod sniegiem wyczuwala suche listki , akurat debowe kolo nas sa, i grzebala w sniegu, a potem wyciagala te listki i je zjadala ...

Mam filmik, ktory przed chwilka nagralam, jak Bunia strozuje.
Wlasnie przechodzil droga jakis facet.

Posted

kora78 napisał(a):
nie mam co odpisac. czytam i przyswajam


Pierwszy raz Korę zatkało na dogo... ;););)

Wszystkie chyba wiedziałyśmy, że zabierając Bunię ze schronu - nie będzie łatwo...
Musi się znaleźć ktoś, kto ma teren i Buniek bedzie sobie swobodnie biegać, ktoś, kto nie będzie wymagał od razu cudów... aż sunia nie przywyknie, jak u Zuzi...
Gdzie kogoś takiego znaleźć...............?

Posted

Dokladnie. I to wlasnie Buni jest potrzebne.
Ogrod, kojec z buda, ale otwarty stale.
Buni bedzie potrzeba jakies 2 tygodnie i bedzie sie czula w nowym miejscu juz swietnie.

Marta, jak chcesz Bunie zobaczyc, to daj nr tel, a wysle Ci film. Pisalas mi sms y, ale juz wykasowalam i nie mam numeru.

Posted

a ja dopiero dzis czytam i przyswajam.

RZezcywiscie Bunia lubi podjeść sobie a to suchego listka a to kawąłek korzenia a to coś inego. U mnei też to jadła.

Myślę, że to nei chodzi o to ze ktoś spodziewał sie błyskawicznych efektów i tego, ze Buniak z dnai an dzień poczuje niepochamowaną miłość do człowieka. Raczej o to, żeby wciąż z nią pracować, wciąż socjalizować -nie tylko przyzwyzcajać do tego co jest ale i pokazywać, że nowe nie jst straszne. Bo Bunie zczeka przecież pzreprowazdka do nowego, Zuzia jest tylko przystankiem w jej drodze.

Odzywaj sie częściej Zuziu, miło sie czyta wieści o Buni bez dopominania się. Marta dawaj filmik

Posted

Dostałam filmik od Zuzi :) tylko niewiele na nim widać... Jak wrzuciłam na kompa - jakość taka sobie i na dodatek bokiem Bunia biegnie;) (w sensie nie umiem obrócić obrazu) i szczeka
Na pewno tu nie dodam, nie potrafię, Kizi wyślę Ci na maila

Posted

[quote name='marta0731']Dostałam filmik od Zuzi :) tylko niewiele na nim widać... Jak wrzuciłam na kompa - jakość taka sobie i na dodatek bokiem Bunia biegnie;) (w sensie nie umiem obrócić obrazu) i szczeka
Na pewno tu nie dodam, nie potrafię, Kizi wyślę Ci na maila

wysllij na kizi-mizi@wp.pl
ale ja tez nei dodam bo nie umiem :/

Posted

kora78 napisał(a):
dzis dostalam maile aktywacyjne do ogloszen. juz je uruchomilam

ale chyba dosc pozno, co?? kiedy kupowane byly ogloszenia?


jakies 2-3 tyg. temu. Zawsze sie tyle czeka na ogłoszenia

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...