kora78 Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 kizi wyczysc skrzynke.masz maila trzymam kciuki za bunie marta mi bedzie przekazywac wiesci,czasem bede pisac od niej Quote
kizimizi Posted June 1, 2010 Author Posted June 1, 2010 jak czasem przekazywac? Ty wyjezdzasz gdzies?czekam na tego meila Quote
kora78 Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 czasem bede u marty, bede wtedy miala dostep do netu. w domu juz miec nie bede. czasem poiem marcie,zeby weszla na moje konto i cos tam napisala Quote
agata51 Posted June 2, 2010 Posted June 2, 2010 kizimizi, w sprawie wizyty przedadopcyjnej w Wieliczce na pewno irenaka coś będzie wiedziała. W Krakowie jest mnóstwo dogomaniaczek. Buniu, cudownie by było - nie dość, że domek, to jeszcze w Krakowie! Ale na razie cieszyć się nie będę. Quote
marta0731 Posted June 2, 2010 Posted June 2, 2010 A już "kreskę" na tej pani postawiłyśmy;) Może się uda, skoro po takim czasie ona cały czas o Buniaczku myśli...:) Quote
kizimizi Posted June 4, 2010 Author Posted June 4, 2010 spokojnie dopiero napisałąm na wątkach no i szukam osób chętnych an wizytę. Ktoś mógłby isc ale sie jeszzce ze mna nie skontaktował a ktoś inny sie skontaktował ale jeszcze nawet wątku nie widział Quote
zuziaM Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 Odkad ta informacje przeczytalam, to tez czekam z niepokojem, co sie wyjasni. Byloby wspaniale, gdyby Buncia juz zamieszkala w swoim domciu. Ona juz jest innym pieskiem. Pozwala sie glaskac wszystkim znajomym, ale obcych omija i troche sie jeszcze boi. Wita mnie zawsze machaniem ogonka, wiec jasne, ze potrafi sie przywiazac do opiekuna. Pozwala przy sobie wszystko zrobic. I uszko bardzo spokojnie da sie zakrapiac ( juz dawno zreszta jest zdrowe ) i czesac sie pozwala, jakby nawet to lubila. Zabieram ze soba na spacery zawsze szczotke i wyczesuje wszystkie psiaki. Z Buni sie strasznie siersc sypie, ale wyczeszemy. Towarzystwo pieska bedzie dla Buni na pewno fajne. Mimo, ze ona do innych psow nie jest wylewna, to jednak czesto sie kolo nich zatrzymuje i wacha przez chwilke. Nie szuka za bardzo kontaktu z innymi psiakami, to raczej samotnica, ale kiedy bedzie miala kolege caly czas, to kto wie, moze i sie z nim dogada. Trzymam kciuki bardzo mocno ! Quote
marta0731 Posted June 6, 2010 Posted June 6, 2010 Czyli czekamy na kogoś na wizytę... Może teraz już po weekendzie coś się ruszy......... Dobrze by było, bo czekanie to nie jest przyjemna sprawa jak się siedzi na szpilkach;):razz: Quote
kizimizi Posted June 7, 2010 Author Posted June 7, 2010 wizyte zrobi Patrycja z wieliczki. Wczoraj jej wszystko napisałam ale nie odp. jeszcze Quote
marta0731 Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Doszła wpłata od Berty, dzięki:) Nadal nie wpłaciła Lucyfrecja 10zł i PapryczkaChili 10zł..... Już 2razy wysyłałam wiadomości Quote
kizimizi Posted June 8, 2010 Author Posted June 8, 2010 ja juz zrobilam przelew :) Dziewczyna, ktora chce zrobic wizyte nie moze sie do pani dodzwonić -norma. ja tez miałam z tym czesto problem.Ale Pani sie an pewno odezwie do niej. Jak nei dzis to jutro. szkoda tylko ze to tyle trwa. Buniaczku trzymaj sie kocahana!!! Quote
kora78 Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 ja dodam,ze osobiscie jeszcze marcie nie wplacilam za oplate na biezacy miesiac, marta nie pisala,bo pokryla ze swoich. marta oddam Ci,wiesz o tym. juz niebawem trzymam kciuki. mi sie ta baba nie podoba. zeby tel tyle razy nie odbierac. boje sie,ze beda potem z nia problemy. no,ale sprobowac warto, bunia musi iec super dom! nikogo innego chetn ego nie bylo.. Quote
marta0731 Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Was cioteczki Kora i Kizi traktuję inaczej i nie wymieniam bo oczywiste;) Od Kizi już kasa doszła, a Korę i tak dorwę;) Ta pani może nie przyzwyczajona przy sobie tel nosić, a na dodatek wiem jak to jest, jak się ma ileś tam połączeń nie odebranych a już się ma tak dość gadania, że się nawet oddzwonić nie chce... Tym bardziej jak obcy numer... Oby wizyta jak najszybciej i będziemy wiedzieć co i jak Quote
kizimizi Posted June 9, 2010 Author Posted June 9, 2010 dziewczyny nie mam dobrych wiesci. Z ta pania sa same problemy. Patrycja ktora chciala sie umowic na spotkanie mowi ze Pani sprawe stawia jasno: prosze byc wtedy i wtedy i wyjsc ode mnei o 17. Nie moze spotkac sie ani pozniej ani wczesniej bo ... nie. DZiewzcyna nei wie jak sie umowic bo babka albo tel. nie odbiera albo nie bedzie czekac. poza tym mowi mi Patrycja ze to meijsce gdzie sie chce spotkac to jakis zamkniety juz bar, tzn. jej bar. Pytanie teraz jest czy suczka miałaby mieszkac na terenie tego baru czy na terenie jej ogrodu. No i czy ogrod i dom sa obok baru? Nic nie wiemy dopoki sie z nia nie spotka a pytanie sie mnożą. Nie podoba mi sie to wcale... Quote
kizimizi Posted June 10, 2010 Author Posted June 10, 2010 Ok. dzis Patrycja byla u tej Pani. Co sie dowiedzielismy: 1. Teren: psy mieszkałyby koło domu na wydzielonym i zagrodzonym terenie. Nie jest on wielki ale nie ejst tez jak kojec. Na tym terenie ejst trawka -to na plus, i drzewo zeby dawało cien. Teren ten znajduje sie w okolicach baru, o którym wczesniej pisalam i w poblizu domu (siostry tej Pani). Jednak nei ejst typowo wydzielona zcescia ogrodka, jest raczej z boku 2. Patrycja ogladala Bartka (dotychczasowego psa), widziala ze ejst zadbany i leczony. Niestety Bartek jest za gruby bo Pani zle go karmi. Zamiast kupis karme na odchudzenie, Pani gotuje mu mieso i .... naleśniki. W konsekwencji pies je niewiele ale takeigo jedzenia. Patrycja zwrocila na to uwage Pani. 3. Pani przychodzi do psow na karmienie i "od zcasu do zcasu je wyczesuje". Czyli nie ejst tak, ze nawet gdy pani jest na dworze to psy sa obok. Raczej do nich zaglada niz z nimi przebywa. 4. No i najwazniejsze; ogrodzenie dla tych psó jest niewielkie. Tak na oko do biustu czyli ok 120-140 cm. Tu jest problem bo obawiam sie ze Buniek mogłaby z łątwoscia nawiac. W poblizu jest dosc ruchliwa ulica i byłoby raczej po psie. Ogolnie jest to dosc glosna okolica ze wzgl. na obowdnice w poblizu. 5. pani zmaierza w przyszłosci wizac jeszcze 2 psy. Patrycja zwrocila uwage ze ten teren na 4 psy jest nieco za mały. No ale to (ponoć) odległe plany. To chyba najwazniejsze co napisalam. poza tym jest ok. Pni lubi zwierzeta i jest dobrym zcłowiekiem. Tylko ten płot ... Dziewczyny co sądzicie? mnie martwi to neiduze ogrodzenie. To jakas siatka jest. Pamietam jak Zuzia mowila na poczatku ze Buniek na bude wskakiwala i patrzyła jakby sie wydostac. Najgorsze jest to ze Pani w ogole nie słucha i tzw. "wie swoje". Patrycja jej tłumaczy ze to ogrodzenie jest z aniski dla duzego psa i moza łatwo uciec a Pani to ucina tym, ze ona na poczatku bedzie tu czesto pzrebywac aby psa do siebie pzryzwyczaic. No i ona bedzie Bunie kochala. No tak to istotne argumenty zeby pies nie uciekł. Na pewno sie buniek posłucha :shake: Quote
kizimizi Posted June 10, 2010 Author Posted June 10, 2010 dziewczyny prosze o wypowiedzenie sie. Zwłaszcza ty Zuziu. jak myslisz jak Buniek by sie w takich warunakach czuła? Quote
marta0731 Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 Kurcze, no nie wiem.................. A wrażenia Patrycji są na tak czy na nie? Ona to wszystko widziała, powinna doradzić. Jakie jest jej zdanie? I czy na tym terenie jest tylko trawa i drzewo? A gdzie mają spać? Pod niebem? I wogóle jaki jest cel tej pani aby mieć tyle psów? Bo kocha zwierzątka (i tylko je karmi:roll:) czy mają po prostu pilnować? Zadbany Bartek jest argumentem na plus. Brak wylewności i ciągłej obecności pani też nie przemawia chyba na nie, bo Bunia wylewna również nie jest, a miałaby jeszcze kompana... A złe karmienie... Gotowane mięso chyba lepsze od tego co jadła w schronie i jak się tułała sama po polach... Choć te naleśniki:roll: No nie wiem Rzeczywiście niech Zuzia się wypowie Quote
kizimizi Posted June 10, 2010 Author Posted June 10, 2010 sa tam dwie budy. Jedna Bartka a 2 dla Buni juz. Co do jedzenie to akurat najmniejszy problem. Mnie bardziej to ogrodzenie i to ze Pani tam raczej zaglada niz pzrebywa bardziej martwi. A dlaczego jeszcze 2 psy? bo ona strasznie lubi zwierzęta. W domu ma koty i do tego co chwile cos biednego znosi. No ale 4 psy na neiduzym terenie to chyba przesada Quote
marta0731 Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 A Patrycja co na to wszystko? Jak to ocenia? Quote
kizimizi Posted June 10, 2010 Author Posted June 10, 2010 Patrycja stwierdziła ze jest ok. Sama nei wydawałą nigdy psa do kojca czy na dwór ale mowi ze jest ok. Tylko, ze ona moze ocenic Panią, jej podejscie no ale tego czy pies zwieje czy nie już nie moze. Zrezsta powinna wejsc na watek i sama napisac jak sie ustosunkowała do tego. Quote
Patia Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 Witam Was. To ja byłam z wizytą przedadopcyjną . Najbardziej martwi mnie ogrodzenie , moim zdaniem do sforsowania przez dużego psa , na drugim miejscu brak stałego , bliskiego kontaktu z człowiekiem . Ta wydzielona dla Bartka przestrzeń nie znajduje się w ogrodzie , ten dom ogrodu raczej nie posiada . To jest taka jakby osobna , niewielka dzialeczka , z trawką , dwiema budami i dużym drzewem , dającym sporo cienia . Zapomniałam Ci wspomnieć Kizimizi , że zwróciłam uwagę na to , że było tam czysto , nie było widać żadnych odchodów , trawa skoszona , duże wiadro z wodą . Pytałam o budy czy ocieplane - tak , na zimę Pani kupuje do wypełnienia siano . Pytałam moich lekarzy czy mimo tajemnicy zawodowej mogliby mi powiedzieć jak , ich zdaniem , Pani opiekuje się psami .Ich zdanie m dobrze ( tylko to tuczenie nalesnikami !) Z wizytą w lecznicy nie bywa ale telefonuje i oni do niej przyjeżdżają , ostanio byli obcinać Bartkowi pazury . Pytałam jak Bartek zareaguje na nową towarzyszkę , Pani mówiła , że on już na tym terenie miał współlokatorów (dowiedziałam się też , ze w schronisku był dręczony przez inne psy ) . Pani z pewnością nie jest zła , kocha zwierzęta , stara się im pomóc ( dlatego może pomysł o większej ilości psów , tu raczej nie o pilnowanie chodzi ) ale ciężko ją przekonać do zmiany sposobu karmienia czy zmianie ogrodzenia . Wspomniała mi np o kupnie nowych bud , ja na to , budy może nie najpiękniejsze ale solidne i ocieplone na betonowej wylewce , może te pieniądze wydać na ogrodzenie ? "Ależ ode mnie żaden pies jeszcze nie uciekł , przecież ja psy kocham" i tak parokrotnie ja swoje , Pani swoje . Pewnie tak jak i dla Was , dla mnie miejsce psa jest przy człowieku i ciężko mi się pogodzić z tym , że są psy mające kontakt z ludźmi tylko przy karmieniu ale zdaję sobie sprawę , że Bunia to nie kanapowiec .U pani na spacery chodzić nie będzie , do domu wchodzić nie będzie ... Dla Bartusia to może i lepiej , że ma taką swoją , dobrze poznaną przestrzeń , on nie widzi i z trudem się porusza ale czy dla Buni to też dobre rozwiązanie ? Sama nie wiem co doradzić :shake: Czy Bunia ma szanse na inny dom ? Czy zaryzykować i liczyć , że nie będzie chciała uciec? Ciężki orzech ... Ja bardzo nie lubię robić wizyt przedadopcyjnych , wiele osób może uważać , ze przesadzam ale ja prawdziwie przejmuję się losem Buni , chciałabym , zeby była szczęśliwa Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.