Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mnie sie to srednio podoba
ze sposobu opisu kizi tez widac,ze jej sie srednio podoba

ale spojrzmy prawdzie w oczy. czy mozemy wybrzydzac?
bunia ani uroda, ani charakterem nie grzeszy

dom nie jest idealny. ale czy nie jest to lepsze,niz schron? schronie mialaby dozywocie. a tu mialaby chociaz trawke, czasem ludzia kochajacego i rarytasy takie, jak nalesniki /P

lecz z drugiej strony- czy po to tyle czasu bunia czeka by isc do domu- na odwal sie? nie

a z powrotem z pierwszej strony- bunia nie potrzebuje czlowiek, by mu u stop lezec i patrzec w oczy. ona chce czlowieka tylko czasami, w porach karmienia i spaerow. jej to wystarcza i z tym jej sie zyje najlepiej. ona nie moze isc do normalnego domu, do mieszkania, do domu z banda latajacych i halasujacych dzieciakow.

jak widac, jednak szybko udalo sie te wizyte zrobic, mimo utrudnien. pani kocha psy i sama im gotuje, wg jej uznania rarytasy. jednak jest osona, ktorej ciezko bedzie cos przetlumaczyc. ale mozna postawic warunek- dostanie bunie, gdy zastosuje sie do odpowiedniej dla niej diety, nawciskamy jej,ze ona jada to i to i tak ma jesc zawsze.

a kizi kwestia spacerow? psy sa wciaz w tym ogrodku,czy na spacery chodza??
jak pani wizi kwestie transportu? dolozy sie finansowo?
to pracownicy karmia psy, gdy ona wyjezdza i na spacery ich nie wyprowadzaja? jak jej nie ma caly miesiac to psy sa tylko pobieznie karmione, bez glaskania, be spacerow?

Posted

Kora , Bartek nigdzie nie wychodzi i Bunia też na spacery nie będzie zabierana , będzie tam mieszkać wyłącznie na tym terenie , z tego co wiem . Gdy pani nie ma pracownicy karmią psa i tyle .
A żeby wizytę zrobić tak szybko i w Pani pasującym terminie musiałam się zamieniac w pracy , lekko nie było się z Pania umówić ...

Posted

to jak bez spacerow to ja mowie NIE
nie bedzie miec bunia gorzej, niz ma u zizum

ma miec swoje teren z trawka, buda i spacery i mizianie
to moje ostatnie slowo

chyba,ze ta pani zmieni zdanie i zdeklaruje,ze z bartkiem nie,ale z bunia bedzue wychodzila, gdy na karmienie bedzie przychodzic

Posted

widze Kora ze Patrycja juz Ci odp. na pyatani.

[LIST]
[*] NIE spacerow nie bedzie. te psy sobie mieszkaja na tym swoim terenie. tylko ze z rozmow tel. wynikało ze to jest teren ogrodu a nie taka enklawa.
[*]Co do jedzenie -to mium zdaniem nei ejst problem najwiekszy
[*]Ale to OGRODZENIE. Matko ja sie tak boję ze ona zwieje i pod samochód od razu wpadnie:-(A najgorsze ejst to ze ta Pani wie swoje i jej nie przekonasz. I nawet jeśli zasugerujemy konieczność zmiany ogrodzenia to ona to skwituje swoim "ale ja je kocham". No zawsze mogę spróbowac z nią o tym porozmawiac ale nie spodziewam sie aby mnie posłuchała. Zreszta Patrycja moze to potwierdzic.
[/LIST]
Bardzo ciezka decyzja. pies nie ma zadnego zainteresowania, w hotelu jest ok. 6 mcy.

Posted

Ja nie wiem .... spodziewalam sie, ze to dom normalny z ogrodem i kojcem, albo budami wolnostajacymi.
I taki dom dla Buni bylby najodpowiedniejszy.
Bunia to typ uciekinierki i ogrodzenie 120 cm, to za malo zeby nie probowala zwiac.
U mnie jest 160 cm, ale nad budami mam jeszcze siatke, zeby z budek nie mogly wyskakiwac i nad budami jest zadaszenie.
Bar i ruchliwa ulica to przy bojazliwosci Bunci za duzo .....
Kiedy spacerujemy i jedzie cos nasza szutrowa doga, Bunia bardzo sie boi, nawet roweru. Musze ja wtedy trzymac, glaskac i mowic do niej.

Dzisiaj byla pani doktor i zaszczepila Bunie p. wsciekliznie.
25 zl szczepienie + 5 zl dojazd ( szczepila 5 psiakow ).

Posted

Buni potrzeba porzadnie zabezpieczonej przestrzeni i stalego kontaktu z czlowiekiem.
Ona macha ogonkiem na moj widok, kiedy przypinam jej smyczke to wacha moja twarz . Daje sie glaskac mojemu mezowi i mojej mamie.
przed obcymi ucieka, ciagnie wtedy w druga strone. Nie jest typem psa przychodzacego na zawolanie. W ogrodzie nigdy nie podchodzi do mnie, chodzi swoimi drogami, nie daje sie zlapac. Ale kiedy ide do jej kojca i ja wolam, to wowczas przychodzi i pozwala sie wprowadzic.
Boi sie burzy, halasow i stukania. Miala troche z tym ostatnio do czynienia, bo budowali mi zadaszenie nad kojcami, a teraz wymieniaja mi rynny na dachu domu. Bunia idac na spacer, obchodzi ich szerokim lukiem. Ale nie jest to panika, po prostu woli byc dalej od obcych. Boi sie samochodow i ucieka od razu.
Jest bardzo silna, trudno ja zatrzymac.

Posted

hmmm musze porobic buniaczkowi nowe gołoszenia. W zwiazku z tym czy moglabys Zuziu zrobic jej fotki z ludzmi: jak ja glaszcza, jak przy niej stoja, no coś takiego.
To zdecydowanie lepiej wyglada przy ogłaszaniu. Trzeba tez zmienic tekst bo wychodzi ze Buniek to dzikus jest. Zaraz dodam tu nowy.

Poprosze Borysa o pomoc w ogłaszaniu a ja zrobie znow allegro, gumtree i takei tam.

edit:
ma gumtree, adopcjepsów.org, krakusik.pl i allegro:
http://allegro.pl/item1078992718_idealna_spokojna_bunia_czeka_na_twoj_ogrod.html

Posted

Prawie całe życie spędziła w schronisku a ma ponad 8 lat. Żyła nadzieją, iż pewnego dnia pojawi się człowiek, który pokocha ją taką jaka jest, przytuli do serca i zabierze do ciepłego domu. Jednak były to niespełnione marzenia....
Inne psy przychodziły i wychodziły a Bunia zaczęła trącić nadzieję.
Nie chciała się już tulić, nie chciała się bawić i ganiać z człowiekiem. Wychodziła na chwilę z ciasnej budy by wyciągnąć kości, posiedziała, popatrzyła na inne psiaki. Później skupiona była na tym by ustępować drogi swoim współtowarzyszom. I tak dzień za dniem, mijały kolejne lata jej smutnego życia.

[SIZE=2]Jednak w styczniu tego roku pojawiła się nadzieja! Wolontariuszki i dobrzy ludzie postanowili zabrać Bunię do hotelu.
To było dla niej coś nowego, coś czego Bunia nie znała, coś o czym zawsze marzyła jednak tak bardzo odległe, tak nierealne - marzenia które miały nigdy się nie spełnić.

Teraz Bunia jest zupełnie innym psem, jest wreszcie szczęśliwa! Juz nie boi sie człowieka, lubi spędzać z nim czas, jednak nie jest specjalnie wylewna
. Chodzi na spacerki i mimo że nowe miejsca, hałas i ruch ją stresują to przy swoim właścicielu czuje sie bezpiecznie. Lubi głaskanie i wyczesywanie, wówczas czuje ze jest kochana i dla kogoś ważna.
Bunia to pies jednego właściciela -pokocha go swoim wielkim psim serduchem i tak zostanie juz do końca życia! Mimo iz nie podbiegnie sie przytulić, mimo iż nie umie dać łapki i aportować, bedzie wierna i oddana osobie, która da jej schronienie i bezpieczeństwo.
Potrzebuje jedynie spokojnego miejsca, swojej własnej budy i miłości. To tak niewiele dla człowieka a dla Buni to cały świat!


Bunia ma 8 lat, jest po zabiegu sterylizacji.

Nie choruje, nie ma problemów z chodzeniem czy wzrokiem. Nie jest agresywna i konfliktowa. Zanim nei pozna człowieka jest trochę zlękniona.
Dobrze czuje się na dworze, w budzie.
Bunia źle czuje sie w mieszkaniu, nie do adopcji na łańcuch!
Znajduje sie w dolnośląskim hotelu w okolicach Zgorzelca, istnieje możliwość zorganizowania transportu.


KONTAKT:
664 532 841
kizi-mizi@wp.pl


[SIZE=5]WSZYTSKIE ZDJĘCIA SĄ NA 1 STRONIE


Posted

Zuziu tak przeglądam twoje zdjecia z hotelu i nie widze zeby Buniek miala jakies jak sobie chodzi sama. Tak jak ty wypuszczasz inne psy z kojców, zeby sobie pochodzily po ogrodzie to ją też z nimi puszczasz? Czy tylko na spacery na smycz bierzesz?

Posted

Bunia glownie wychodzi na spacery. Ale kiedy mam zaplanowany dluzszy pobyt w ogrodzie i cos tam w nim robie, to puszczam Bunie z kojca do ogrodu.
Dlaczego nie ma takich zdjec ? Bo ona trzyma sie caly czas na uboczu. Cly czas chodzi w kolo plotu, za zywoplotem glownie. Trudno powiedziec, co ona wtedy sobie mysli, co kombinuje i trudno w takiej sytuacji zrobic jakiekolwiek zdjecie. W ogole fotografowanie Buni jest tudne, bo ona stale jest w ruchu. Nie lubi stac w jednym miejscu. Nawet na spacerach, zanim wybralam 3 ladne zdjecia, to musialam zrobic ok. 20. Kazde poruszone. To bardzo zywy piesek.
Bunia kiedy chodzi luzem, nie chce do mnie podchodzic. Nie da sie zlapac, zeby ja zaprowadzic do kojca. Trzeba po prostu czekac pod kojcem, az sie zblizy i ja wtedy wolac, albo zachecic smakolykiem. Naprawde nie jest spagniona bliskiego towarzystwa czlowieka.

Przeczytalam tresc ogloszenia.
Jest w porzadku, ale ja bym nie ryzykowala zawozenia Buni do ewentualnego nowego domu. Przyszli wlasciciele powinni po nia sami przyjechac.
Powinni ja poznac na miejscu. Zobaczyc, jak sie zachowuje, jak paceruje, jak reaguje na obcych.
Musza dokladnie zobaczyc, czego moga sie spodziewac, co ich czeka przez jakis czas adaptacji Buni w nowym domu .... musza to zobaczyc jeszcze przed adopcja.
A jeszcze lepiej byloby, gdzyby ktoras z Was dziewczyny, po prostu pzyjechala i sama zobaczyla to na wlasne oczy.
Poza tym bedziecie mialy poglad na to, jak Bunia sie zmienila i czy w ogole sie zmienila od chwili , kiedy byla w schronisku.
I czy to, co sie w niej zmienilo, wystaczy, zeby mogla sie szybko i dostatecznie zaaklimatyzowac w nowym otoczeniu.
walbrzych jest ode mnie naprawde nie tak daleko.
Wystarczy dojechac do Lubania. Ja odbiore z dworca i potem odwioze na miejsce.
Bunia jest wspaniala suczka, sliczna i kochana .... kochajaca tez na swoj inny, specyficzny sposob .... ale z pewnoscia warta , zeby ja poznac dobrze i pokochac.

Posted

chetnie bym do Ciebie przyjechala, na prawde ale u mnei z czasem teraz nie nejlepiej. Chyba zeby po 24 czerwca. Wtedy sie cos wymysli.
Powiedz Zuziu jakbys miala miec planowany transport z Wrocka (bo aj we Wrocłąwiu mieszkam) to moze sie jakos zabiore.

Posted

OK. Ma do mnie przyjechac sunia ( ale nie wiem dokladnie skad ).
Ale i niedlugo przyjedzie psiak z Gornego Slaska, a to przez Wroclaw ( autostrada ). I transport juz jest zapewniony.
Dam Ci wtedy znac.

Posted

Ja tu nie mam nic do gadania, ale mnie to miejsce (bo trudno je nazwać domkiem) wcale się nie podoba. Bunia nie jest wylewna, nie lgnie do ludzi, ale żeby skazywać ją na życie w odosobnieniu, na niedużym skrawku ziemi (tam nawet pobuszować w krzakach nie można), bez spacerów i towarzystwa człowieka? Tylko buda, trawka i drzewo? Spasiony kumpel i bieganko wzdłuż siatki? Toż ona tam zupełnie zdziczeje, zgnuśnieje i na zawsze straci szansę na zbliżenie się do człowieka. Nie wątpię, że ta Pani kocha zwierzęta, ale jakoś inaczej niż ja...

Posted

Agata ależ oczywiście że masz na wątku Buni dużo do gadania!;)

Szkoda że reszta ciotek, które płacą za hotel się nie wypowiedzą...

A Ty Kizimizi dzwoniłaś do tej pani, czy już wogóle sobie ją odpuszczamy?

Mamy nadpłatę 38zł więc Zuziu wyślę Ci za szczepienie

Chciałabym dodać, że nadal nie wpłaciła Lucyfrecja 10zł i Papryczka 10zł.........................

Posted

kazdy ma cos do powiedzenia kogo los psa interesuje. do |Pani dzwonie co jakis czas ale nie odbiera juz długo. Pewnei odzdwoni za kilka dni.

Popros Marta -zdaje sie- Leni od kudlaczy o nr do Papryczki, powinna miec.

Posted

Ja mysle dokladnie to samo, co Agata.
I to raczej ja nie powinnam miec nic do gadania, bo moze to byc odebrane jako chec zatrzymania psiny jak najdluzej u siebie.
Ale tak nie jest. Pewnie, ze mam mniej klopotow i obaw jesli chodzi o psiaki, ktore sa u mnie juz dluzszy czas. A kazdy nowoprzybyly potrzebuje bardzo duzo uwagi po przyjezdzie, aby go doskonale poznac.
Ale uwazam, ze wlasnie ten okres poznawania powinien byc w kazdym przypadku okresem przebywania psiaka w hotelu, a potem szybciutko powinien kazdy wyjezdzac do swojego juz wlasnego domku.
W przypadku Buni ten czas jest nieco dluzszy, bo to wrazliwa i lekliwa dziewczynka.
Buncia woli zdecydowanie towarzystwo chlopakow, niz suczek. Kiedy jest w ogrodzie, to caly czas biega kolo ogrodzenia ( choc juz znacznie mniej niz kiedys ), albo pod kojcami chlopakow. Bo suczki sa puszczane luzem w ogrodzie.
Bunia boi sie przejezdzajacych nasza szutrowa droga aut i traktorow ( a jezdzi ich doslownie kilka dziennie , a czasami wcale przez caly dzien nic nie jedzie ).
Dzialka jest bardzo duza, wiec nie jest narazona na bezposredni bliski kontakt z autem, ale odbiega zawsze w poplochu na drugi jej koniec.
Jesli ten domek jest blisko ruchliwej drogi, to Bunia bedzie caly czas przerazona, a w konsekwencji moze wreszcie uciec.

Mam nadzieje, ze jednak ktos z Was do mnie pzyjedzie i sam zobaczy , jaka jest Buncia.

Posted

kizimizi napisał(a):

Popros Marta -zdaje sie- Leni od kudlaczy o nr do Papryczki, powinna miec.


Papryczki już raczej na dogo nie ma, ostatnie dwa miesiące miałam z nią kontakt mailowy i tak sobie pisałyśmy trochę, nawet z lekką nadwyżką wpłacała, w sumie jestem zdziwiona, że nie odpisuje...
Tak samo jak swoich znajomych mi się głupio było prosić o kasę, tak i tu nie będę. Jeśli komuś piszę kilka razy i ktoś nie odpisuje... Kizi może Ty...?;)

Posted

Jeśli chodzi o Lucyfrecję........... Ostatnio na dogo była w kwietniu......... I pisała mi na PM o zawirowaniach prywatnych. Nie ma kontaktu mailowego, więc nie wiem co dalej?

Posted

no to napisze do Papryczki tylko podaj mi na pm jej meila jesli nie ma go w jej profilu. Obawiam sie jednak ze te brakujace deklaracje zostaną brakujace i trzeba znow szukac sponsorow dla Buniaczka

Posted

juz mam i wyslalam meila :)
Co do lucyfrecji to obawiam sie ze jej nie ma juz na dogo. Ona byla krotko wiec pewnei zrezygnowala.
To ile nam znow brakuje? 20zł stałych? Bo zapasu mamy 0?

Dobrze ze zrobilam bazarek na Buniaczka (w głównej mierze) i na inne psiaki.

Posted

Jeśli odpuszczamy Lucyfrecję to rzeczywiście zapasu mamy 0zł bo założyłam za nią, więc z nadpłaty 8zł pobiorę jej deklarację10zł, 2zł dołożę i jesteśmy na zero...
Oby Papryczka zapłaciła, bo za nią też założyłam.........

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...