kizimizi Posted February 7, 2010 Author Posted February 7, 2010 tak to 10zł od następnego miesiaca. Wreszcie staruszce sie udalo, w schronie nie mialaby szans na takie życie. Quote
kizimizi Posted February 9, 2010 Author Posted February 9, 2010 Zuziu jak nasz Buniek się miewa? Powiedz mi czy ona ciągle dyszy? u mnei caly czas dyszała no ale mogło jej byc po prostu gorąco bo przecież w schronie marzła. A jak uszko? juz zdrowe? Quote
zuziaM Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Nie zauwazylam zeby dyszala. Na pewno to bylo z goraca. Ona jest typowo podworkowym psiakiem przyzwyczajonym do zimna. Na pioczatku sie trzesla troche, kiedy bylam u niej, ale mysle, ze to troche z leku, a nie z zimna ..... Teraz juz zupelnie nie. Bunia nadal jest dzikuskiem i na dodatek strasznie cwana. Ma ogromna intuicje .... i mysle, ze to jest spowodowane ty,. ze byla stale dzika, wolna i zdana na siebie. Musiala stale na siebie uwazac i to jej pozostalo. Kiedy jestem u niej zeby posprzatac, dac jesc albo wody, to zupelnie sie nie boi i wychodzi z budki. Chociaz trzyma stale dystans miedzy nami. Ale kiedy ide, zeby sprobowac ja przypiac i zabrac na spacer, albo wczesniej, zakropic ucho...... to wowczas zmyka do budki, jak tylko wchodze i za nic w swiecie nie udaje mi sie jea wywolac. dzisiaj bylo to samo.... Nie wiem, jakim cudem, ale zdjela sobie obroze ( poluzowalam ja jej ostatnio, bo miala za ciasno przypieta ) i znalazlam ja dzisiaj kolo budki. No i oczywiscie probowalam ja zawolac, zeby jej ja zalozyc. No za nic w swiecie nie chciala wyjsc..... nawet po ciasteczka ....... Probowalam jej wlozyc obroze przez glowke w budzie , ale nic z tego nie wyszlo. Ale przekonalam sie, ze Bunia nie jest zupelnie agresywna do czlowieka. Troche ja przeciez meczylam chcac ta obroze wlozyc..... a ona nic, tylko siedziala i czekala, co bedzie dalej. No, nie udalo mi sie tego zrobic jedna reka, niestety. Bede probowala dalej. Quote
kizimizi Posted February 9, 2010 Author Posted February 9, 2010 ona miala ciasną tą obroże bo strasznie mi sie na spacerach szarpała i balam sie zeby sobie przez głowę jej nie ściągnęła i nei zwiała gdzieś. Oj dzikusek tego Buniaczka, jak ja do ludzi przekonać? Quote
kora78 Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Ja bym jej tyle czasu i swobody nie dawała. Bo tak czekając, ąz sama zechce to ona będzie siedzieć i siedzieć na hotelu, jeśli tamten domek nie wypali. Ja bym radziła się za nią wziąść. Wyciągać na spacer i już. Nie ciapciać się z nią. Już wie o co chodzi, jak wynika ze słów Zuzim. To niech suńka nie przesadza. Nie pojechałą na hotel mieszkać w budzie, tylko zycia zażywać, spacerów i miłości. Trzeba ją wyciągać, aż się przekona, że to jest fajne i nic jej nie grozi Nie jestem psim psychologiem, ale tak mi się wydaje. Max do miesiąca zadamawiania się i potem brać się za nią, nie czekać pół roku, bo sama z siebie może nigdy nie zechcieć. Adoptowany bokser rodziców po pół roku dopiero zaczął zabawek używać, skakać z radości i okazywac typową boksiową radość z kontaktów z człowiekiem. My tyle czekać na Bunię nie możemy. Ja bym robiła ogłoszenia, że pies do budy. Nie na łąńcuch, nie do stróżowania,ale do budy poprostu. Co tu da czekanie? Czy jak się doeczekamy, że będzie chętnie na spacery chodzić z Zuziąm, to zmieni tekst ogłoszeń albo oczekiwania od nowego domu?? nie Quote
kizimizi Posted February 9, 2010 Author Posted February 9, 2010 no Kora piszesz tak jakby Zuzia sobie siedziała całymi dniami i na nią patrzyła z okna. Chyba oczywiste jest, ze pracuje z nią tak jak umie i tak jak jej mozliwosci pozwalaja. Quote
kora78 Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Nie pisze nic personalnego odnośnie Zuzim, nie miałąm takiego zamiaru ;) piszę, by może już jej tak ulgowo nie traktować i wyciągać na spacery, bo tak sama z siebie to buńka może miesiącami w budzie siedzieć. każdemu chodzi o to, by pies jak najszybciej doszedł do normy i znalazł dom docelowy,a nie przejściowy a o ogłoszeniach podtrzymuję swoje zdanie Quote
zuziaM Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Dokladnie. Wyciaganie na sile nic dobrego nie przyniesie. Byla u mnie pani po psiaka. Ona jest psim szkoleniowcem i nawet wyklady na te tematy ma. I od razu nie omieszkalam jej wypytac, jak sie wobec takich psow zachowywac.... jak postepowac z nimi. I ona mi powiedziala dokladnie to, co napisalam przed chwilka. Nic na sile sie nie zrobi, bo pies sie zamknie ze strachu jeszcze bardziej. I na pewno nic nie da siedzenie kolo psa i namawianie do wyjscia.... takie ... chodz na spacerek, no chodz do pani, wyjdz do mnie ...... Powiedziala, ze podstawa to dac czas, a potem po prostu przypiac smyczke i otworzyc kojec. Psiak powinien sam wyjsc...... No z Bunia to jeszcze ten problem, ze ona uciekinierka i na pewno nie da sie zlapac. Ona jest u mnie niecale dwa tygodnie. Przez ten czas byla na 8 spacerach po ogrodzie. Za kazdym razem bylo troche oporu z jej strony. Moze dlatego teraz sie zamknela i nie chce wychodzic. Zaloze jej ta obroze i bede wyprowadzac oczywiscie nadal, ale daje slowo, ze nie sprawia to Buni przyjemnosci .... Quote
zuziaM Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 I jak najbardziej .... w ogloszeniach wylacznie psiak do budy. Bunia zupelnie sie nie bedzie dobrze czula w domu. Ona naprawde ta bude traktuje jak taki swoj azyl ..... w niej sie zupelnie nie boi.... moge ja tam glaskac, klepac, nawet ta obroze jej wciskalam .... i nie boi sie, nie cofa, nie warczy i nie probuje gryzc.... czuje sie tam bezpiecznie. Pisalas, ze byc moze Bunia sie kiedys blakala.... i pewnie to prawda. Ona teraz ma swoje miejsce i tu sie dobrze czuje..... Quote
kora78 Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 to może ustalmy, że czekamy z ogłoszeniami na tą panią spod krakowa chętną na Bunię do budy, do ogrodu, A jak da znać, że rezygnuje to lecimy z ogłoszeniami pod innych ludzi. Babka miała się odzywać w marcu jakoś. To poczekamy z akcją ogłoszeniową. A jak ktoś chce to niech sobie robi pojedyncze ogłoszenia, zobaczymy, jakie zainteresowanie w og óle by było. Ja mogę kiedyś niewyróżnione allegro puścić i zobaczymy, ile obejrtzeń, gdy dam tytuł: starsza sunia do życia na pdwóku, coś o tym mówiącego. A może jeśli zobaczy, że spacer to rutyna, codziennie w podobnej godzinie, to po kilku razach zrozumioe, że to norma i nic jej nie grozi? Że to jest fajne. A jak ona na koty? chodza chyba tam, niedaleko kojców? I ona szczeka, czy nawet ich nie widzi, bo nie wygląda nigdy z budy? Quote
zuziaM Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Moich kotow nie wypuszczam teraz z domu. Beda wychodzily na wiosne dopiero. Teraz za zimno i nie chce zeby mi sie rozchorowaly. Bunia ( moja kocica ) jest bardzo wrazliwa i nawet latem mi katar zlapala, jak na noc kiedys nie wrocila do domu. Quote
kizimizi Posted February 9, 2010 Author Posted February 9, 2010 nie no z ogłoszeniami mozna wystartować juz. Pzreciez wiadomo, ze nagle sie wszyscy an Buniaczka nie rzucą. Wiemy tez czego szukać: ogrodu i ludzi, którzy zapewnią jej podstawową opiekę. Ona nie bedzie psem spacerkowym, nie bedzie sie tulic ani stróżować. O taki burek do ogrodu :) Pani am zdwonic w marcu ale jakby co zawsze mozna wstepne rozeznanie robić. JA mam nadzieję, ze ona nie z\rezygnowała z Buńka i ze ma dla niej odpowiednie warunki. A ty Zuziu pracuj z nia ile się da ale wiadomo, nic na siłe. Quote
kizimizi Posted February 9, 2010 Author Posted February 9, 2010 nie no z ogłoszeniami mozna wystartować juz. Pzreciez wiadomo, ze nagle sie wszyscy an Buniaczka nie rzucą. Wiemy tez czego szukać: ogrodu i ludzi, którzy zapewnią jej podstawową opiekę. Ona nie bedzie psem spacerkowym, nie bedzie sie tulic ani stróżować. O taki burek do ogrodu :) Pani am zdwonic w marcu ale jakby co zawsze mozna wstepne rozeznanie robić. JA mam nadzieję, ze ona nie z\rezygnowała z Buńka i ze ma dla niej odpowiednie warunki. A ty Zuziu pracuj z nia ile się da ale wiadomo, nic na siłe. Quote
kizimizi Posted February 9, 2010 Author Posted February 9, 2010 nie no z ogłoszeniami mozna wystartować juz. Pzreciez wiadomo, ze nagle sie wszyscy an Buniaczka nie rzucą. Wiemy tez czego szukać: ogrodu i ludzi, którzy zapewnią jej podstawową opiekę. Ona nie bedzie psem spacerkowym, nie bedzie sie tulic ani stróżować. O taki burek do ogrodu :) Pani am zdwonic w marcu ale jakby co zawsze mozna wstepne rozeznanie robić. JA mam nadzieję, ze ona nie z\rezygnowała z Buńka i ze ma dla niej odpowiednie warunki. A ty Zuziu pracuj z nia ile się da ale wiadomo, nic na siłe. Quote
kizimizi Posted February 9, 2010 Author Posted February 9, 2010 nie no z ogłoszeniami mozna wystartować juz. Pzreciez wiadomo, ze nagle sie wszyscy an Buniaczka nie rzucą. Wiemy tez czego szukać: ogrodu i ludzi, którzy zapewnią jej podstawową opiekę. Ona nie bedzie psem spacerkowym, nie bedzie sie tulic ani stróżować. O taki burek do ogrodu :) Pani am zdwonic w marcu ale jakby co zawsze mozna wstepne rozeznanie robić. JA mam nadzieję, ze ona nie z\rezygnowała z Buńka i ze ma dla niej odpowiednie warunki. A ty Zuziu pracuj z nia ile się da ale wiadomo, nic na siłe. Quote
kizimizi Posted February 9, 2010 Author Posted February 9, 2010 nie no z ogłoszeniami mozna wystartować juz. Pzreciez wiadomo, ze nagle sie wszyscy an Buniaczka nie rzucą. Wiemy tez czego szukać: ogrodu i ludzi, którzy zapewnią jej podstawową opiekę. Ona nie bedzie psem spacerkowym, nie bedzie sie tulic ani stróżować. O taki burek do ogrodu :) Pani am zdwonic w marcu ale jakby co zawsze mozna wstepne rozeznanie robić. JA mam nadzieję, ze ona nie z\rezygnowała z Buńka i ze ma dla niej odpowiednie warunki. A ty Zuziu pracuj z nia ile się da ale wiadomo, nic na siłe. Quote
zuziaM Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Naprawde sie staram...... Bunia nie jest malutka i na sile jej z budy nawet nie wywleke..... Zawsze ja podstepnie lapalam, zagradzajac jej droge pomiedzy buda a ejsciem do kojca. I wtedy ja lapalam za obroze i moglam zakrapiac krople do uszu. Ooooo.... i wlasciwie to calkiem mozliwe, ze wlasnie te zabiegi tak zrazily Bunie do wychodzenia do mnie. Wczesniej o tym nie pomyslalam, tylko zastanawialam sie czemu ona tak nagle sie zaczela przede mna chowac i nie chce wyjsc, dopoki nie zamkne za soba kojca. Calkiem mozliwe, ze to jest wlasnie przyczyna. Bunia jest uparta i na dodatek nie jest glupia i na byle smaczka sie nie daje nabierac. Ona tak naprawde to nawet nie jest taka az bojazliwa. Po prostu nie lubi wiezienia, smyczy, obrozy..... Bojazliwe suczki to mam dwie w tej chwili ..... Jedna juz od lata i duzo czasu potrzebowala, zeby sie przestac panicznie bac.... A druga, dokladnie taka sama..... siusia i zalatwia sie pod siebie, kiedy tylko sie ktos do niej zblizy i probuje ja zlapac.... Siedzi tylko w budzie, wychodzi w nocy..... Ja , zeby ja do siebie przekonac, wlaze jej do budy i ja glaszcze ..... Jedyna reakcja jaka sie zmienila odkad jest, to to, ze juz nie wciska pyszczka w sam kat budy, ale juz na mnie patrzy, kiedy ja dotykam ..... Choc nadal jest sztywna jak sparalizowana.... Bunia w ten sposob nie reaguje...... ona sie nie boi..... ona po prostu nie chce zeby ja ruszac, wiazac..... Quote
kora78 Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Czyli nie jest tak źle i pójdzie szybciej :) Quote
marta0731 Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Zuziu wiemy że się starasz:) Może ona rzeczywiście teraz Ciebie bardziej unika przez to zakrapianie uszu... To jej nie pasowało i sobie zapamiętała... :( Tu rzeczywiście trzeba czasu... Mam nadzieję że wszyscy, którzy deklarowali swoje wpłaty nie myśleli że to na miesiąc czy dwa czy trzy Będziemy czekać aż Buniek się bardziej otworzy, nie ma wyjścia Quote
kora78 Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Ja za siebie ręczyć latami nie mogę. Nigdy nie wiadomo, co człowieka czeka za 1-2 dni,a co dopiero za rok... :( może i przez uszy. ale to trzeba było robić, to ją bardzo bolało i męczyło. zdrowie fizyczne najważniejsze Quote
marta0731 Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Kora nikt nie mówi że latami, ale 2 tygodnie to chyba trochę za krótko, żeby się spodziewać nie wiadomo jakich efektów...................... Zresztą Kizimizi wie, miała ją u siebie parę dni Quote
kizimizi Posted February 10, 2010 Author Posted February 10, 2010 no właśnie Kora, troche ostudzić Cie trzeba bo ty bys chciala wszystko na juz a najlepiej an wczoraj. Tak samo bylo z kasa nie mielismy nawet 200zł a juz byla klutnia ile trzeba zcekac zeby psa wyciagnac. A teraz glupich 40 nam brakuje i wciaz nie ma. Marta ma racje, 2 tyg to mało i nie przesadzajmy. Quote
kora78 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 hehe ale mamy 1 miesiąc spłącony, na drugi będzie też w całości, bo jest z jednorazowych. to i na trzecie się wymyśli. mamy kupę czasu :) kizi dodaj calineczkę na 1 stronie, że sta łę 30zl, a nie 20. widzisz? jakoś się kręci ;) bo nam tak szybko idzie z psiakami, że ja bym chciałą więcej, więcej, szybciej, szybciej! do domków!! :) Quote
marta0731 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Doszedł zwrot z transportu Ani - 10zł Czyli stan Buńkowego konta w tej chwili - 54zł na zapas Kora raz pod górkę raz z górki, dobrze o tym wiesz..., także nie szalej;):lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.