kizimizi Posted April 9, 2014 Author Posted April 9, 2014 bedziemy! Biedna Bunia, oby wszystko poszlo dobrze! A jak tam sie suczka miewa i jej wspollokatorki? Pewnie wygrzewaja sie juz na sloncu! Domyslam sie ze Buniek sie do was juz calkowicie przyzwyczail i sie nie boi, a jak do obcych? Quote
zuziaM Posted April 9, 2014 Posted April 9, 2014 Buniusia ma takie osoby, ktore lubi i podchodzi, ale i takich ludzi, od ktorych sie trzyma daleko. Nie wiem, jak ich klasyfikuje. Nas oczywiscie sie nie boi. Ale nie podejdzie, kiedy widzi w reku obroze czy smycz. Cwaniara jest. I do szczepienia trzeba ja wczesniej zawsze zlapac podstepem. Jakby czula zawsze, ze cos od niej sie bedzie chcialo. To super psinka, ktora sie zgadza za to ze wszystkimi innymi psami. Nigdy nawet nie warknela na zadnego. Uwielbia wygrzewac sie w sloncu pod sosna na drobnych kamieniach. Czesto sie tam chowa. Quote
kora78 Posted April 9, 2014 Posted April 9, 2014 trzymam wiec kciuki w srode za Bunie. starosc, nie radosc :( oby wszystko bylo dobrze. guzy czesto odrastaja. przykro, ze ją ciagnie, jeszcze kilka dni i bedzie lepiej! Quote
wykrywka Posted April 9, 2014 Posted April 9, 2014 ... zaniepokoiłam się widząc nowy wpis na wątku Bunii. Biedna sunieczka z pewnością cierpi :shake:. Kciuki na środę będą mocno zaciśnięte, ciepłe myśli są cały czas przy niej obecne. Quote
marta0731 Posted April 9, 2014 Posted April 9, 2014 Też z lękiem zajrzalam i masz ci los... :shake: Trzymam mocno kciuki za sunie! Quote
zuziaM Posted April 17, 2014 Posted April 17, 2014 Po wszystkim .... uffff... Poszlo wszystko dobrze. Operacja trwala prawie 3 godziny. Guz byl wielki i wrosniety ngleboko, czesciowo nawet w tkanke miesniową. Mam jego zdjecie, zaaz wkleje. Buniusia budzila sie 3 razy i musiala dostawac dodatkową narkoze. Ale za to po bardzo szybko doszla do siebie. Byla troche oslabiona, bo stracila duzo krwi, ale dzisiaj juz sama sobie chodzi i zachowuje sie jakby sie nic nie stalo. Teraz lezy sobie kolo swojej budki w cieniu i od czasu do czasu podnosi glowke zeby zobaczyc, czy sie cos ciekawego dzieje. Dostala dzisiaj leki przeciwbolowe i jeszcze jutro i pojutrze po jednej tabletce. Od piatku antybiotyki i bedzie po wszystkim. Zdjecie szwow 2 maja. Guz na dloni pani doktor przekrojony na pol; chcielismy zobaczyc czy byl taki zwapnialy, jak ten usuwany poprzednio. Ten byl jeszcze mlody i tak nie zwapnial POTWORNE !!!!!!!!! . . Quote
kora78 Posted April 17, 2014 Posted April 17, 2014 o fuuuuuuj ale dobrze, ze Bunia sie wybudzila i dala rade podczas operacji. a czy w domu byla po operacji, czy na ogrodzie od razu i spala w budzie? u nas bardzo zimno jest wciaz w nocy, a dzis byl nawet mroz i kaluze pozamarzane, szron. oslabiony organizm musi miec cieplo. ale guz oblesny... a poszedl do badania, jaki to rodzaj guza? histopatologie? Quote
kizimizi Posted April 17, 2014 Author Posted April 17, 2014 okropny, ale jaki wielki! Wiadomo co to za guz? Quote
zuziaM Posted April 18, 2014 Posted April 18, 2014 Bunia w nocy jest w domu, ale nie za badzo jej sie to podoba i stale stoi albo lezy pod drzwiami. W dzien bylo wczoraj cieplutko wiec byla na dworze i dzisiaj tez. Jest w kolnierzu, bo probowala sobie dosiegac wczoraj do rany i niestety musialam zalozyc. Dzisiaj na sniadanie wmlocila dwie porcje rosolowe, ktore uwielbia. Potem chodzila za mna i patrzyla mi na rece, czy aby jeszcze nie mam. Guza nie dalam do badania. Co nam to da ??? Jesli nawet sie okaze zlosliwy, to przeciez nic nie zrobimy. A wole wierzyc, ze jest taki jak ten poprzedni. Quote
kora78 Posted April 28, 2014 Posted April 28, 2014 jak sie ma Bunia? juz przed wekendem mialam pisac, ale zapomnialam. Quote
zuziaM Posted April 28, 2014 Posted April 28, 2014 Jest w porzadku. Nadal chodzi w kolnierzu, bo w jednym miejscu rozeszly sie szwy ( tam gdzie byl najwiekszy ubytek skory ). Psikam Octeniseptem i sie zagoi. Szyc drugi raz sie nie da, bo za bardzo brzegi wyschly i trzeba by znow obcinac brzezki, zeby sie skleily. Szwy za to beda zdejmowane dopiero 4 maja. Quote
wykrywka Posted April 28, 2014 Posted April 28, 2014 O rany :crazyeye: - guz potworny, zgadzam się. Najważniejsze, że ma już to za sobą. Apetyt dopisuje to ... będzie dobrze, nie chcę innej opcji. Jeszcze tylko niech się szybko zrasta i goi :iloveyou:. Quote
zuziaM Posted May 15, 2014 Posted May 15, 2014 Bunia 5 maja miala zdjete szwy. Zaroslo sie wszystko pieknie. Jedna taka rana, o ktorej wczesniej pisalam , jeszcze zostala, ale wystarczy ja pryskac Octeniseptem i sie zagoi. Wyglada juz bardzo dobrze. Quote
zuziaM Posted May 15, 2014 Posted May 15, 2014 No ja tez sie ciesze. A i Bunia juz sie zaczela uspokajac, bo dlugo chodzila w kolnierzu i nawet nie pozwalala do siebie podchodzic. Uciekala i nie pozwalala sie lapac do pryskania ranki. A trzeba bylo ja pryskac czesto i musielismy ja podstepem chwytac. Kolnierz zaslanial widocznosc i sie udawalo. Teraz juz bez kolnierza i nie ucieka, a nawet sama zaczela znow podchodzic na powitanie. Kiedy miala kolnierz, to nawet do smakolykow nie podeszla. Maz musial uzywac podstepow. Zanim wroce to juz pewnie bedzie wszystko zagojone. Quote
marta0731 Posted May 15, 2014 Posted May 15, 2014 Ufffff, to super :D Zuch Babulinka z tej Buni Quote
kora78 Posted May 16, 2014 Posted May 16, 2014 Dalej dzikuska ucieka, jak sie czuje zagrozona. Ale ona ostrozna cale zycie. juz taka zostanie. a Ty Zuziam gdzie wyjechalas? cieple mysli Bunce wysylam Quote
zuziaM Posted May 16, 2014 Posted May 16, 2014 Buncia nadal czujna i nieufna do obcych i kiedy wyczuje, ze cos jej grozi. Do nas juz nie, bo merda ogonem i zaczepia do wariactw. Podstawia grzbiecik do glaskania. Kochana jest. Nawet do obcych podchodzi po smacki z innymi psiakami. Ale nie do wszystkich. Niektorym chyba zle z oczu patrzy i Bunia to wyczuwa. Kiedy nam sie jej nie uda zlapac za obrozke do popryskania brzuszka za pierwszym razem, to potem caly dzien jest czujna i nas obserwuje. Podchodzi wtedy tylko na wyciagniecie reki i nie mozna jej dotknac. Trzeba uzywac podstepow. A ja wyjechalam, a raczej wylecialam, na 3 tygodnie do siostry do Chicago. Troche zwiedzamy. Probowalam nawet szczescia w Las Vegas, ale ..... nie jest to latwe. W domu zostal z psiakami maz, moja mama i tesciowa i kolezanka dojeszdzajaca co kilka dni. Radza sobie tak doskonale, ze nawet sie tego nie spodziewalam. Ale i tak myslami jestem caly czas w domu. Nawet nie przypuszczalam, ze bede tesknic tak bardzo za tymi rozwrzeszczanymi w dzien i w nocy, lobuziakami. Ale juz tylko kilka dni i wracam. 24 maja juz bede w domu. Quote
marta0731 Posted May 17, 2014 Posted May 17, 2014 Ale Ci dobrze! Kora, tez wypad rob do stanow, tez chce miec taka siostre ;) Quote
zuziaM Posted June 22, 2014 Posted June 22, 2014 Ostatnio nas odwiedzily fajne dziewczyny i porobily piękne zdjęcia Buniusia Quote
Gruba Berta Posted June 22, 2014 Posted June 22, 2014 Buniaczku ale z ciebie super dziewczyna :) Quote
kora78 Posted June 23, 2014 Posted June 23, 2014 jakie refleksyjne spojrzenie :) chcemy więcej fot. Bunia wygląda super, tłuszczyku ma odpowiednia ilośc, ale futra na sobie za dużo, do czesania w kolejce pierwsza. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.