Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Psin bardzo pilnie potrzebuje deklaracji na leczenie ,
cudem uniknął śmierci w schronisku w Dyminach
skąd udało się go wyciągnąć dziś ewab po wielu trudnościach .
Historię Psina kopiuję z wątku ogólnego .




eliza-sk to pies z lecznicy na Koziej w Kielcach, zgłoszony nam przez weta, u którego leczymy nasze psy. Pies bezdomny, potrącony przez samochód na E-7, na terenie gminy Chęciny. Ma złamaną tylną, lewą łapę i pogruchotaną miednicę. Na razie podobno gmina płaci za jego leczenie i pobyt w szpitaliku, ale wkrótce ma zostać odesłany do Dymin. A wiadomo, że tam nikt się nie będzie zajmował niechodzącym psem ze śrubami w nodze... Dostanie zastrzyk w żyłę i po ptokach...









eliza-sk Wcześniej wklejony przeze mnie pies jest już od wczoraj w Dyminach ...
ewab- Wszystko we mnie się wścieka.
Cały dzień walczyłam nad wyciągnięciem połamańca Psina z Dymin. W schronisku nie było większych problemów, jedynie warunek – polecenie z gminy i odbiór dziś przed godz. 16 – chyba byli przekonani, że nie dam rady.
W gminie zaskoczona pani, najpierw z niedowierzaniem pytała kilka razy czy jestem pewna, że on żyje. Na moje stwierdzenie, że tak, wczoraj go widziałam, odpowiedziała wczoraj tak, a czy dziś żyje?Potem okazało się, że w gminie nie ma dziś żadnej osoby, która może podjąć decyzję o przekazaniu psa. Pani obiecała, że zorientuje się jak można rozwiązać sytuację i oddzwoni do mnie (pewnie mieli nadzieję, że odpuszczę do poniedziałku). I tu prorocze były słowa Potter. Musiałam poprosić o pomoc życzliwą osobę. W gminie wyrazili zgodę, na przekazanie mi psa, jeśli zobowiążę się do zapewnienia mu należnej opieki, w tym weterynaryjnej. Ponieważ każde zwierze, które trafia czy to do mnie osobiście, czy do stowarzyszenia taką opiekę ma podpisałam takie oświadczenie.

I tu… zobaczcie sami, jaka byłam naiwna.

Mając zgodę na wzięcie psa, dzwonię do lecznicy, w której wcześniej przebywał, pytam o warunki opieki: jak długo może być i dowiaduję się, że pies….. nie miał żadnej operacji. Owszem jest połamany, dostawał antybiotyki i leki przeciwbólowe, w celu dalszego leczenia jest niezbędny zabieg chirurgiczny, ale go nie było, bo nikt nie wiedział co z psem będzie. A pies po zabiegu będzie mógł u nich zostać ok. 2-3 dni.
Odebrałam psa ze schroniska. Był bez opatrunku (bo sam sobie ściągnął). W schronisku jedyne co zrobił lekarz, to wyjął wenflon.
Ostatecznie Psin wylądował u nieludzkiego doktora w 24 godz. szpitaliku. Tu okazało się, że od poniedziałku nikt nie zaopatrzył psu nawet ran zewnętrznych. Noga „dynda” przeraźliwie, jest bardzo pogruchotana. W dotyku też to czuć. Psu oczyszczono i zaopatrzono rany, dostał antybiotyki. Niestety operacja będzie dopiero w poniedziałek, bo doktor-operator wyjechał, ale pies dostaje leki znoszące ból.

Jeśli chodzi o samego psiaka – po prostu przekochany, ani słowa skargi, ani jednego warknięcia. Cierpliwy. Jest niewielki – waży 14 kg.

Dziewczyny ogromna prośba – sponsor zadeklarował pieniądze na opłacenie pobytu w szpitaliku,
ale
koszty operacji i dalszego leczenia będziemy musieli pokryć sami.
Bardzo proszę o wsparcie finansowe.

Wpłaty proszę przekazywać na konto:



68 1240 1372 1111 0010 2812 7861

Świętokrzyskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami „Zwierzak”
ul. Św. Leonarda 1/4
25-311 Kielce
z dopiskiem „Dla Psina”


Zdjęcia będą później.
Czy ktoś może założyć Psiuńcowi wątek. Pliss, w tym tygodniu nie wyrabiam.

  • Replies 51
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bardzo prosimy o pomoc w ratowaniu Psina, on już biedak tyle wycierpiał, już raz został skazany przez bezmyślnych urzędników i wetów na straszną śmierć w schronie , nie pozwólmy by znowu się zawiódł na ludziach :(

Zrobię w styczniu bazarek dla Psina - postaram się najpiękniejsze albumy wyczarować :) niestety w tym miesiącu nie mogę pomóc :(

Posted

Bardzo prosimy o pomoc dla biedaczka. Tyle sie już wycierpiał, a jest taki dzielny, nawet nie piśnie, kochany psiaczek.
Pomóżmy mu wrócic do zdrowia!

Posted

Rudzia-Bianka bardzo dziękuję za zebranie informacji o Psinie. Postaram się wkleić "zdjęcia". W cudzysłowie, bo gorszych chyba w życiu nie udało mi się zrobić, ale troszkę widać to, że pies nie był zaopatrzony.

Posted

Mnie się w głowie postawa wetów nie mieści , ja wiem żem naiwna , wiem ale wetem nie zostaje się z przypadku :(
Urzędasy to inna bajka ale żeby weci się tak zachowali mimo przysięgi, mimo świadomego wyboru zawodu , mimo wiedzy jaką posiadają jak się czuło to biedne psisko :(

Posted

Tu parę słów wyjaśnienia dla osób spoza Kielc. Sformułowanie "nieludzki doktor" to cytat za jedną z lokalnych gazet, gdzie systematycznie pojawiały się felietony doktora. Cykl nosił nazwę "Zapiski nieludzkiego doktora", no bo w końcu ludzi nie leczy. Co do jego stosunku do zwierząt jak najbardziej pozytywny. Bardzo pomaga naszym bezdomniaczkom.
Postawy pozostałych wetów nie będę komentować.

Posted

straszne :( ja to w ogóle naiwna chyba jestem pomimo mych lat :( nie rozumiem tego że w schronisku nie pomagają tylko usypiają :(
postaram się coś wysłać, tylko muszę rachunki popłacić i przeliczyć wszystko, ale coś na pewno wyslę

Posted

dziś miałam to szczęście, że zapoznałam się z uroczym panem Psinem ;)
mimo tego co przeszedł to b. sympatyczny psiak jak tylko mnie zobaczył nieśmiało zamachał ogonkiem i nadstawiał pysia do głaskania.

mam nadzieję, że uda się uratować łapeczkę!

Posted

[FONT=Arial Unicode MS]Proszę ostrożnie podrzucać:eviltong:. [/FONT][FONT=Arial Unicode MS]Psin w szpitaliku:[/FONT]



Jutro bardzo ważny dzien dla psina. Trzymajmy za niego kciuki.

Posted

Psin jest właśnie przygotowywany do operacji. Wet szacuje, że jest nieco straszy może mieć do 10 lat. No chyba, że gryzł łańcuch albo kamienie.

Posted

[FONT=Arial Unicode MS]Psin przeszedł za TM

  • .
  • [/FONT]
    [FONT=Arial Unicode MS]Noga wyglądała brzydko, ale wet. podjął się operacji. W trakcie okazało się, że obrażenia były bardziej rozległe niż na wcześniej wykonanych zdjęciach. Lewa tylna była pogruchotana totalnie, jednym nieuszkodzonym elementem był staw skokowy, uszkodzeniu uległa także panewka stawu biodrowego. Nie było szansy na poskładanie łapy. Alternatywą byłaby amputacja, gdyby nie uszkodzenia w tylnej prawej łapie: zwichnięcie stawu biodrowego, które można było nastawić, ale nie do ustabilizowania z powodu pękniętej torebki stawowej i zerwanych wiązadeł stawu kolanowego. Psin miał także uszkodzoną szczękę. [/FONT]
    [FONT=Arial Unicode MS]Można było próbować ratować psa za wszelką cenę, każde z uszkodzeń z osobna były do leczenia, Wszystkie razem skazywały go ból i niepewne rokowania. Dodatkowo miał wysokie wskaźniki wątrobowe, a musiałby dostawać leki, mocno obciążające wątrobę. Dlatego z ciężkim sercem wspólnie z doktorem podjęliśmy decyzję o nieprzedłużaniu cierpienia Psina:-(:-(:-(. [/FONT]
    [FONT=Arial Unicode MS]Psin nie został wybudzony z narkozy.[/FONT]
    [FONT=Arial Unicode MS]Wybacz mi psiaku. To nie tak miało być:placz:.[/FONT]

    Posted

    trzeba wysłać specjalne podziękowania wetom, którzy zlekceważyli poważny stan psa i jeszcze dołożyli mu schronisko!:angryy: nie ma to jak miłość do...pieniędzy a nie do zwierząt:angryy::angryy::angryy:


    trzeba zmie3nić tytul wątku....ech:(:(:(


    (*)(*)(*)

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...