Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 737
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ok, świetnie, że wrócił.
Ale coś się dzieje, że pies ucieka albo jest gubiony po raz drugi w przeciagu paru m-cy....
Niedobrze.
Może właściciele nie do końca umieją zapewnić psiakowi bezpieczeństwo.
A jeśli któregoś dnia nie będzie miał tyle szczęścia...<tfu tfu>

Posted

Awit oczywiscie o tym im mowie..ale z ich opowiadan wnioskuje ze ten typ tak ma...raz zerwal sie ze smuczy..po prostu ja urwal jak zobaczyl psa..gonili go przez pol miasta, raz wyjal glowe z obrozyteraz ma szelki..przeciska sie przez najmniejsze dziury w ogrodzeniu...teraz uciekl w ich obecnosci..byli na podworku...potrafi w pare sekund wydostac sie z ogrodu. Prawdopodobnie zwiewal tez poprzednim wlascicielom , na bank mial dom, nie byl zaniedbany..po prostu nikt go nie szukal...a ci ludzie nie chca go stracic wierz mi..nie sa moze tak uswiadomieni jak my ale nie chca zle dla niego i martwia sie..w sumie co ja mowie...paru doswiadczonym dogomaniaczkom tez psy uciekaly z tymczasow...Fredek jest psem trudnym pod wzgledem swojego wloczegostwa...przestrzegam ich ile moge..przypominam o adresatce zeby cigale ja mial na sobie..w przyszlym tyg. bedzie mial chipa, wykastrowali go i cienko z kasa mieli i dlatego chip dopiero teraz...postaram sie jakos w krotkim czasie pojechac do nich...

Posted

Aaaa bo Fredzio trafił po tamtej ucieczce do nowego domu.....
Paskudny włoczęga, łazik taki, w dodatku uciekinier nie reagujący na zawołanie.....

Tylko niech przypomną wetowi by po zachipowaniu wpisał jego numer do ogólnej bazy Safe. Bo sporo wetów tego nie robi, a potem są psy z chipami których numerów nigdzie nie ma, bo inteligentny wet wpisał tylko u siebie

Posted

Kinia1984 napisał(a):
no i Fred jakby nigdy nic powrocil do domu...skubaniec potrafi z obrozy uciec nawet...dlatego ma szelki teraz...


Uffff..... już się o niego martwiłam!

Posted

Świetnie! Znaczy się domek dobry, bo wrócił i trafił spowrotem. Mam nadzieję, że nie krzyczano na niego tylko przywitano z wielką serdecznością i skargą, że wszyscy martwili się o niego. A to Fredzik łobuziaczek.
Całusy od czarodziejów.

  • 3 weeks later...
Posted

wczoraj zadzwonił do mnie własciciel Fredka..prawie z rozpacza..ze nie daje sobie rady z Fredkiem..prosi o pomoc...Fredek ciagle ucieka...rzuca sie na wielkie psy..ostatnio na spacerze doskoczyl do bezdomnego amstaffa...cudem udalo sie wlascicielowi fredka oderwac...podkopuje w pare sekund ogrodzenie i ucieka..czy behawiorysta moze w tym przypadku pomoc? jesli tak to gdzie go szukac...Wlasciciel jest rozgoryczone bo zwyczajnie boi sie o Fredka...poza tym fredek byl drugi raz zszywany po kastracji bo uciekajac zaczepil pewnie o jakas siatke...

Posted

Moja sąsiadka miała "wiejącego" psa. Różnych rzeczy próbowali, a pomógł dopiero... elektryczny pastuch na ogrodzeniu. Wystarczyła jedna próba zetknięcia psiego nosa z linką i skończył się samowolne piesze wycieczki. Koszt to co prawda kilkaset złotych (w zależności od wielkości działki, ale warto to zrobić dla siebie i dla psa przede wszystkim.

Posted

nie mam pojecia co robic...watpie czy wlasciciel bedzie chcial inwestowac kilkaset zlotych...juz mowil ze fredzio ich duzo kosztowal, kastracja, ponowne zszywanie...szczepienia, chipowanie...wogole nie znam sie czy w tej sytuacji behawiorysta cos pomoze...

Posted

Może można zrobić coś podobnego jak Jamnicza Rodzina, żeby najmniejszy jamniorek nie przecisnął się przez ogrodzenie latał z dużą butelką plastikową przyczepioną do obroży, a teraz gania z osobistym gorylkiem zabawką . Jest to lekkie, ale jak się podkopie to jednakowoż będzie miał problem z przeciśnięciem się i dobrze byłoby na początek go pilnować i skutecznie czymś odstraszać. Na tvn Style behawiorystka poleciła odstarszać chorągiewkami koloru czerwonego od miejsc, w którym były odchody, żeby psiaczek ich nie konsumował. Może lepiej coś w tym stylu od wewnątrz wbić naokoło chorągiewki dość gęsto w miejscach gdzie robił podkop, lub najostatniejsze to zrobić podmurówkę pod siatką i problem z głowy. Trochę pracy to będzie i cementu ale może działeczka nie jest duża i warto zrobić to choćby po to żeby też inne nieproszone nie przychodziły. Albo zamiast chorągiewek coś czego nasz cwaniutek Fredzio ewidentnie się boi lub czuje respekt.Myślę, że coś takiego może się
udać,ale trzeba cierpliwości , poświęcić trochę czasu na obserwację Fredka no i kasy choćby na cement. Ja oczywiście rzucam luźne propozycje co można by,ale może któraś z Was wie jak to naprawdę skutecznie zrobić.
Całusy czarodziejskie ale przygważdżające Fredka do domku. (Dobre czary też mogą pomóc).

  • 2 weeks later...
Posted

Co tam u Fredzia? Czy poprawił się troszkę i nie zwiewa? Może trzeba dać mu więcej czasu, żeby się przekonał, że tu będzie mu najlepiej.
Ostatni Ferka zaczęła mi zwiewać, nawet przez ruchliwą ulicę jak po drugiej stronie zobaczyła psiurka. Z obawy, że może się to tragicznie skończyć, prowadzam ją na smyczy, natomiast Harutek biega luzem, ale on jest bardzo posłuszny i trzyma się zawsze blisko mnie. Fercia pomimo sterylizacji, poczuła wiosenkę i obwąchuje każdego napotkanego psa. Parę dni temu jeden z nich o dziwo chciał ją dziabnąć, z piskiem przybiegła ale nauczka poszła w las i teraz jest zasmyczona. Ona wie,że to jest kara bo cały czas (jest u mnie trzeci rok) chodziła luzem. Jak zmądrzeje to wrócimy do stanu poprzedniego. Proszę nie lekceważyć psiaka bo śmiem twierdzić, że doskonale rozumieją co się od nich chce i rozumie o czym się mówi. Nie powinno się podnosić głosu raczej spokojnie jak broi powiedzieć, że idę po kij. Ja wielokrotnie straszyłam tak Ferkę i za każdym razem skutkowało, ociągała się z powrotem do domu. Na hasło idę po kij (nie mam nic takiego ani nigdy nie była skarcona fizycznie), natychmiast wchodziła do klatki (oczywiście schodowej) gdzie czekał Harutek i zniecierpliwiona pańcia.
Fredzio bądź grzecznym jamniczkiem!

Posted

Aga-33-76 napisał(a):
Fredek, no coś Ty, taki fajny domek a Ty dyla dajesz?


To fajnie byłoby jakby ten fajny domek wysłuchał rad które yunona napisała. Pomysł Jamniczej Rodziny jest rewelka byłam, widziałam super się sprawdza. No i troche czasu to teraz próba sił jest. No tak aby się okazało że domek jest nie tylko fajny, ale super fajny.

Posted

dziś po 13 najpiekniejszych latach pożegnałam mojego ukochanego psa...Bobka...byl najwspanialszym przyjacielem...walczyl dzielnie...niestety strasznie cierpial i musialysmy mu pomoc...mam nadzieje ze juz nic nie boli i biega za TM ze wszystkimi pożegnanymi psiakami...jest mi cholernie ciężko wiec wybaczcie ale narazie na dogo troche zamilknę...
jesli chodzi o Fredka to Pan Zbyszek chce z nim pracowac w razie co bedzie dzwonil...ale on Fredka kocha i szybko sie nie podda...

Posted

Kinia jesteśmy z Tobą. Wiem co to utrata wieloletniego przyjaciela psiego. Trzymaj się. I spróbuj ukoić cierpienie przez przygarnięcie jakiejś bidy (może nie od razu, po jakimś czasie). Ja dostawałam po stracie pierwszej suczki jamniczki Tinki, przysłowiowej "palmy" , co jamnik to ja stoje i patrze. Po pewnym czasie koledzy syna nawet mi zamówili u pewnego pana szczeniaczka bo miał suczkę jamniorkę w ciąży.
Ale wcześniej wypatrzyłam na allegro moją czekoladową Ferkę i natychmiast zadziałałam. Po roku żeby nie było jej smutno,
dołączył Harutek - okaz agresywnego jamnika, którego dziś śmiało mogę nazwać jamniczym kotkiem. Nie użalaj się długo, niech w spokoju biega za TM z innymi psiurkami jak tak bardzo cierpiał.

Posted

yunona napisał(a):
Kinia jesteśmy z Tobą. Wiem co to utrata wieloletniego przyjaciela psiego. Trzymaj się. I spróbuj ukoić cierpienie przez przygarnięcie jakiejś bidy (może nie od razu, po jakimś czasie). Ja dostawałam po stracie pierwszej suczki jamniczki Tinki, przysłowiowej "palmy" , co jamnik to ja stoje i patrze. Po pewnym czasie koledzy syna nawet mi zamówili u pewnego pana szczeniaczka bo miał suczkę jamniorkę w ciąży.
Ale wcześniej wypatrzyłam na allegro moją czekoladową Ferkę i natychmiast zadziałałam. Po roku żeby nie było jej smutno,
dołączył Harutek - okaz agresywnego jamnika, którego dziś śmiało mogę nazwać jamniczym kotkiem. Nie użalaj się długo, niech w spokoju biega za TM z innymi psiurkami jak tak bardzo cierpiał.


święte słowa...nic tak nie leczy ran jak zrobienie miejsca w sercu innej bidzie.i jak tłumaczę ludziom nie chodzi tu o to by "zapomnieć" ale jakby przelać miłość na inny obiekt.inny pies koi jakby naszą chorobę sierocą...

  • 4 weeks later...
Posted

dziewczyny ja chyba oszaleje...trace sens w to co robie...Przed chwila zadzwonil wlasciciel Fredka...Fredek znow byl zszywany...co chwila ucieka...Pana Zbyszka chyba opuscila zona i jest sam i sobie kompletnie nie radzi z Fredkiem...Wykazuje agresje do psow i wraca albo pogryziony albo na nowo rozrywa sobie pokastarcyjna rane...Pan Zbyszek powiedzial ze prosi o pomoc , powiedzial ze ma chetnego na Fredka ale Fredek mialby byc w budzie a on tego nie chce bo zalezy mu na nim...Nie mam gdzie go zabrac...Nie mam kasy...I chce mi sie ryczec...Myslalam ze jakos da rade...W poniedzialek Pan Zbyszek wyjezdza na caly dzien...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...