Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

napadalo sniegu jezdnie posypuja sola. jakas felerna ta sol. w zeszlym roku tylko slyszalam o przypadkach paralizowania lap psich po przejsciu przez jezdnie...
w tym roku dzis Brutus po przejsciu przez jezdnie przewrocil sie na bok, zaczal skowyczec i rzucac lapami. musialo go cholernie szczypac....zaczelam mu lapy ocierac czystym sniegiem i pomoglo ale wkurzylam sie na maksa....co oni dodaja do soli? malego pieska mozna przeniesc .... ja Brutka nawet nie udzwigne. a musze z nim 2 razy dziennie pzrechodzic przez ulice...
moze znacie jakis sposob?
problem dotyczy warszawskich ulic

Posted

myslalam juz o tym zeby smarowac jakims tluscidlem, tylko ze my najpierw idziemy do parku na jakies 30-40 minut, zadne smarowidlo tyle nie wytrzyma. a na tym strasznym zrozie nie wytrzymaja moje rece bez rekawiczek gdybym mu smarowla lapy tuz przed jezdnia.... wsciec sie mozna, naprawde, ten skowyt byl taki straszny ze az ludzie sie zatrzymywali zeby zobaczyc co sie stalo a moja coreczka sie poplakala bo przestraszyla sie ze jej kochanemu przyjacielowi stalo sie cos strasznego

Posted

isabelle30 napisał(a):
napadalo sniegu jezdnie posypuja sola. jakas felerna ta sol. w zeszlym roku tylko slyszalam o przypadkach paralizowania lap psich po przejsciu przez jezdnie...
w tym roku dzis Brutus po przejsciu przez jezdnie przewrocil sie na bok, zaczal skowyczec i rzucac lapami. musialo go cholernie szczypac....zaczelam mu lapy ocierac czystym sniegiem i pomoglo ale wkurzylam sie na maksa....co oni dodaja do soli? malego pieska mozna przeniesc .... ja Brutka nawet nie udzwigne. a musze z nim 2 razy dziennie pzrechodzic przez ulice...
moze znacie jakis sposob?
problem dotyczy warszawskich ulic


Skąd ja to znam? Już po pierwszym dniu Tośka miała popękane opuszki.
Ja przed każdym spacerem smaruję je specjalną maścią przygotowaną w 1/3 z Sudokremu i w 2/3 z wazeliny. Wszystko dokładnie wymieszane w słoiczku po kremie :) Pomaga :)

Posted

isabelle30 napisał(a):
a na tym strasznym zrozie nie wytrzymaja moje rece bez rekawiczek gdybym mu smarowla lapy tuz przed jezdnia....


to go przenoś przez tą ulice... jak to tylko pare metrów:p chyba, że masz jakiegoś olbrzyma..;)

Posted

isabelle30 napisał(a):
w tym roku dzis Brutus po przejsciu przez jezdnie przewrocil sie na bok, zaczal skowyczec i rzucac lapami. musialo go cholernie szczypac....

To bardzo gwałtowna reakcja - obejrzałaś mu dokładnie łapy, może miał jakąś otwartą ranę, coś zakażonego, nie wiem, ale dla mnie trochę to dziwne. Zwykle psy podnoszą łapy, próbują wylizywać, utykają - ale aż taka manifestacja bólu chyba oznacza coś poważnego?

Posted

Niekoniecznie. U mnie tak reaguje Pikulka, niezależnie którą łapką dotknie soli. Wystarczy krótki kontakt. Bach na bok, sztywna, wrzask i nie chce pokazać łaki. Zabezpieczanie masciami nie pomaga. Na szczęście Piki to mikrops, ale w zeszłym roku Pałka tez przez ulice targałam na rękach......
Wyrażeń, jakie mi się cisną na usta- na myśl o tym świństwie którym sypią/leja po ulicach, nie należy powtarzać publicznie.

Posted

Wszystkim swoim psom zawsze zimą smarowałam łapy różnymi specyfikami i zawsze kończyło się nadmiernym zainteresowaniem, próbami zlizywania itd. Od jakiegoś czasu stosuję maść na bazie... smalcu. Znajoma robi taką z wyciągami roślinnymi. Byłam do tej mikstury bardzo sceptycznie nastawiona, ale okazało się, że to naprawdę dobre rozwiązanie.

Posted

no i chyba mu buty wlasnie kupie. juz widze miny i reakcje przechodniow na widok zawriowanej baby zakladajacej psu buty pzred przejsciem dla pieszych...i Brucia jak szczesliwy w tych butach idzie... hahaheheh

Posted

Wiecie co..sol to sol swoja droga jest wysypywana na drogi, ulice. Mysle jednak ze jesli pies nie ma poranionych lap to ta sol za bardzo nie bedzie mu przeszkadzac. Moj maly natomiast dziwinie sie zachowuje po 15 minutach przebywania na sniegu.Bylo mrozno-to fakt -13-15 stopni i on po pewnym czasie nie mogl ustac na lapach, zaczal kulec, przebierac dziwnie lapkami, skakac..tak jakby go parzylo. Z poprzednim psem nigdy sie z czyms takim nie spotkalam, dlatego jestem w szoku. Czyzby ten moj byl taki delikatny i go tak faktycznie ten mroz szczypal? teraz chyba bede musiala mu lakpi smarowac jakims tlustym kremem albo wazelina..

Posted

a swoja droga to fajne te buciki, przegladalam rozne na allegro, ale mnie osobiscie do takich rzeczy ciezko jest przekonac- do butow i do wszelkich ubranek np. dla yorkow. Dla mnie osobiscie, nie urazajac nikogo ale to jakas bzdura i nie wyszlabym nigdzie z takim psem;) najgorsze jak taki np.york ma ubranko a ono jest mokre;/

Posted

Moja suka w tym roku po raz pierwszy zbojkotowala zime :) Odkąd nadeszły te silne mrozy nasze spacery trwaja max 3 min. Już po przejściu dosłownie 20 kroków podnosi dwie łapy i stoi bezradnie. Podczas gdy je jej rozmazowuję, marzną pozostałe dwie. Gdy weszła na posolony chodnik natychmiast struchlała cała. Fakt, że Dasza to straszna panikara, ale widzę że łapy autentycznie ją bolą. Smarowałam jej poduszki kremem synka- na mróz i wiatr ale nic nie dało. Na pszyszły rok albo może i w tym jeszcze kupię jej buty. Dodam, że suka nie jest yorkiem :) tylko średnią suczką z dość gęstym,włosem i obfitym podszerstkiem. Chyba tylko te łapki takie wrażliwe.

Posted

my tez wlasnie wychodzimy tylko na chwile, bo to potem juz nie ma sensu. Moj pies tez ma sierc taka troche pudlowata, czocherkowa, dluzsza krecona. Z kremem sprobujemy, ale obawiam sie ze to nic nie da. Ten moja pies to znajdka a taki normalnie wrazliwy na zimno!!?? :roll: cuda wianki. Poprzedni pies- seter irlandzki mial dluga siersc, zawsze podczas zimy robily mu sie na nogach sople, wiaszace kule ale chcial byc na dworze non stop- nawet ostry mroz mu nie przeszkadzal..nic nigdy mu sie nie dzialo z lapami.

Posted

Znalazlam takie buty, wydaja sie byc porzadne, takie ze szmatki do mnie nie przemawiaja

http://www.futrzakowo.pl/index.php?products=product&prod_id=3820

http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=7187&action=prod

z drugiej strony, jak skorzane to pewnie sztywne dosc... moze sie psu trudniej chodzic. Moja panikara jak jej zalozylam dziecinna skarpetke na probe stala z podniesiona lapa, co najmniej jakby lapa byla zlamana :roll:

  • 4 weeks later...
Posted

U nas niestety sól doprowadzila do powstania okropnych ran w łapach i niestety żadne mazidla przed tym nie uchronily :( Zakupilam wiec komplet czterech butow ManMata dla psow pociagowych i w koncu Salcia moze bez problemu przejsc dystans od domu do walow (tam buty juz jej sciagam)

Niestety jedna z ran po soli goi sie juz ponad 3 tygodnie i bedzie sie goic jeszcze co najmniej kolejne 2 :/

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...