gabat Posted December 22, 2009 Author Posted December 22, 2009 zuzia_kuzik napisał(a):a gdyby znalazl sie dt to kto by go oplacal .. bo ja postaralbym sie zalatwic go Jaki to może być koszt? Quote
wellington Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 [quote name='zuzia_kuzik']a gdyby znalazl sie dt to kto by go oplacal .. bo ja postaralbym sie zalatwic go Zalatwic - gdzie ? W Wieluniu moze .....? Czy w nielegalnym schronisku w Szczytach aby ? http://www.dogomania.pl/threads/175468-pomoc-wielun Quote
mamanabank Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 zapisuję się do Was, w jakim wieku jest Baster? Brawo Gabat, choć wiem, że tu nie o brawa chodzi... Quote
natalijo Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Wątek zapisuję i w wypadku znalezienia płatnego DT deklaruję pomoc finansową. Gabat, jeśli chcesz znaleźć Basterowi dom stały, to trzeba porobić ogłoszenia. Zrób mu więcej zdjęć (teraz nie powinieneś mieć z tym problemu), dokładnie opisz jego zachowanie, to zaprosi się tu Cioteczki, które ogłoszeniami zajmują się "zawodowo" :) Quote
anawa Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Dzięki, cioteczki, za pojawienie sie. Czekamy na posiłki ;) Jeśli chodzi o hotel, to by ła mowa o Jamorze, Alina S też niedaleko ale pies przed umieszczeniem w hotelu powinien byc zupełnie zdrowy i najlepiej zaszczepiony. Mimo, że Gabat bierze na siebie znaczny koszt (za leczenie i hotel) to jednak sam nie da rady utrzymać psa w hoteliku. Potrzebujemy deklaracji stałych i duuuuuużo ludzi na wątku :) Quote
natalijo Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Czyli jeśli Jamor, to 15 zł/dobę. Wybór świetny, trzeba się zastanowić i jakby co do kolejki zapisać. No i deklaracje pozbierać:) A jak oceniają jego stan zdrowia (poza wycieńczeniem)? Pisałeś coś o badaniu krwi - kiedy będzie przeprowadzone? Quote
***kas Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 no to jestem i ja... finansowo póki co nie dam rady, ale bede podrzucac watek i rozsyłac po znajomych :) Quote
***kas Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 nie ma za co :) powiedzcie mi, u nas takie "Wilczury" są bardzo chodliwe, tylko, że dostałby budę, kojec i stróżowanie. Mogę ogłoszenie w sklepie zostawić... Quote
anawa Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 ***kas napisał(a):nie ma za co :) powiedzcie mi, u nas takie "Wilczury" są bardzo chodliwe, tylko, że dostałby budę, kojec i stróżowanie. Mogę ogłoszenie w sklepie zostawić... Kurczę, jak dla mnie, to szkoda psa...................... ale niech Gabat sie wypowie, on jest opiekunem Bastera. Quote
***kas Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 To nie śa xli ludzie, psów nie bija ,anie nie głodzą, tyle, że pies w domu to dla nich herezja. Znam troche ludzi, widze jak psy trzymają i owszem łancuchy są, watahy samowolne tez, ale większośc ludzi o psy dba. Może nie będzie rolay canin jadł, ale z cała pewnością krzywda dziać mu się nie będzie. Tak czy inaczej Gabat niech się wypowie czy jest sens w ogole w takich miejscach go ogłaszać. ;) Quote
wellington Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 ***kas napisał(a):To nie śa xli ludzie, psów nie bija ,anie nie głodzą, tyle, że pies w domu to dla nich herezja. Znam troche ludzi, widze jak psy trzymają i owszem łancuchy są, watahy samowolne tez, ale większośc ludzi o psy dba. Może nie będzie rolay canin jadł, ale z cała pewnością krzywda dziać mu się nie będzie. Tak czy inaczej Gabat niech się wypowie czy jest sens w ogole w takich miejscach go ogłaszać. ;) Ja, jakbym juz znalazla taka bide jak Baster, nie potrafilabym go zdac na takie spartanskie warunki jakie opisujesz, i mysle ze gabatowi tez by serce peklo. To ze krzywda sie psu nie dzieje to dla mnie jeszcze za malo - przeciez pies potrzebuje ciepla czlowieka ! Choc niewatpliwie warunki ktore opisujesz to raj w porownaniu do 1,5 m lancucha, braku budy, glodzenia i bicia czy kopania i innego znecania. Quote
***kas Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Z drugiej strony, trzeba być realistą, nie każdy pies może trafić do domku z ogródkiem i zapalonego psiarza... Chociaż nie ukrywam, że najpierw trzeba zobaczyć jak pies zdrowy się zachowuje, czasami choroba przyćmiewa prawdziwy charakter. ;) Mozna by zrobić projekt takiego ogłoszenia do druku- jak bede w poznaniu podrzuce do paru zaprzyjaźnionych wetów i kilku zoologicznych. Może ktoś wypatrzy bidaka... Quote
wellington Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 ***kas napisał(a):Z drugiej strony, trzeba być realistą, Wiem, ale z duza doza optymizmu :) Quote
anawa Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 AnnaA napisał(a):Zawsze będę pełna podziwu dla ludzi którzy potrafią zupełnie obcego psa zebrac z ulicy. BRAWO GABAT. Brawo!!! :thumbs: Czy takiego Człowieka możemy zostawić bez pomocy??? :shake: Kochani, tu są POTRZEBNE DEKLARACJE. Nawet najmniejsza kwota przybliży nas do celu, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa Basterowi. Bardzo prosimy o wsparcie.............:modla::modla::modla: Quote
Fiks Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Niestety nie mogę na razie wspomóc finansowo, przynajmniej w tym roku ;) Quote
wellington Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 ***kas napisał(a):nie ma za co :) powiedzcie mi, u nas takie "Wilczury" są bardzo chodliwe, tylko, że dostałby budę, kojec i stróżowanie. Mogę ogłoszenie w sklepie zostawić... ***kas, a moglbys blizej okreslic co to znaczy "u nas" ? Bo rozumiem ze nie chodzi o Ciebie, tak ? Quote
anawa Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Fiks napisał(a):Niestety nie mogę na razie wspomóc finansowo, przynajmniej w tym roku ;) Ale dzięki, że jesteś.......... A do nowego roku niedaleko ;) Quote
Szarotka Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Przyszlam, bo mnie Anawa zwabila :):), narazie nie moge pomoc finasowo, bo mam cala liste do wyslanie na poczatku stycznia. Moze cos w drugiej polowie. Quote
***kas Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 "u nas" na wsi ;) także pod moim okiem, jeżeli moge tak powiedziec. Quote
Szarotka Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 A sa to dobre miejsca do strozowania ?? czy takie, ze pies siedzi na wiecznosc na lancuchu ?? Quote
***kas Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 nie, no pisałam, że łańcuch nie wchodzi w grę. Tyle tylko, że pies mieszkał by docelowo na podwórku, wiadomo, że w razie mrozów, złej pogody, choroby byłby przeniesiony do domu. Nie jestem w stanie tez obiecać, że pies będzie miał 3 spacery w ciągu dnia, chociaż z drugiej strony to są raczej gospodarstwa po kilka hektarów... Quote
Szarotka Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Mysle, ze jak by byly dobre warunki i pies by mogl luzem biegac a nie siedziec na stale przy budzie, to jest ok. Moja kolezanka ma psa na wsi, ktory lata luzem po podworku i chodzi z nim na spacer raz dziennie po swoim polu. Wydaje mi sie, ze ma wieciej swobody niz moj pies co siedzi w domu i wychodzi 2 razy dziennie na spacer i pare razy dziennie do malego ogrodka. Quote
anawa Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 To może jednak warto byłoby tę propozycje rozważyć. Czekamy, co powie opiekun Bastera. Quote
gabat Posted December 26, 2009 Author Posted December 26, 2009 Mam psa, który trafił do mnie w jeszcze gorszych okolicznościach. Najprawdopodobniej wychowywał w się w lesie od szczeniaka. Poznał życie od najgorszej strony i na wszystko reagował lękiem, nieufnością i ucieczką. Dokarmiałem go 2 miesiące zanim zdołałem zbliżyć się do niego. Teraz jest u mnie 9 rok, ale brak socjalizacji i to co przeżył pozostawiły trwały ślad. Pies jest skrzywiony i nie zmienię tego. Jest zawsze przy mnie, jest zaborczy wobec mnie i nikt nie może się do mnie zbliżyć, odgania nawet domowników (ludzi i inne psy) jeżeli uzna, że są za blisko. Dlatego nie mogę wziąć Bastera do domu, ale jeżeli nie będzie innego wyjścia to rozważam zamieszkanie u mnie w garażu i regulowanie ruchem tak żeby nie spotkały się. Z pewnością nie biorę pod uwagę stróżowania, bo Baster nie nadaje się do tego, jest stary (ma ok. 8 lat), dużo przeżył i nie wykazuje żadnych cech psa stróżującego - łazi po schronisku i ignoruje "drobnicę", a jak obejdzie rewir to wraca do izolatki, kładzie się pod kaloryferem i śpi. Raczej myślę o domu, w którym zazna stałego kontaktu z Człowiekiem (taką pisownię rezerwuję dla ginącej gałęzi gatunku homo sapiens - wiecie co mam na myśli - ludzi, którzy są wrażliwi na nieszczęścia innych i widzą cokolwiek więcej poza końcem własnego nosa). Badania zrobimy po Świętach i zadecydujemy o szczepieniach; dopiero wtedy będzie można coś więcej planować w sprawie jego dalszego losu. Na razie priorytetem jest wyciągnięcie Bastera ze schroniska do hotelu lub DT. Rozmawiałem z Jamorem i jest szansa od stycznia, ale warunkiem są szczepienia i dobry stan zdrowia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.