zuzka Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 http://www.dogomania.pl/threads/177732-PIAE-KNY-RAE-CZNIE-MALOWANY-BAZAREK-trwa-do-20-01-do-godz-24-00?p=13894177#post13894177 Quote
ewab Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 malibo57 napisał(a):Czy Zosia została zabezpieczona jako dowód rzeczowy w sprawie? I przekazana pod opiekę komuś? To dodatkowa procedura? A nawet jeśli, to jej obecność nie jest konieczna na rozprawie - nikt nie będzie jej oglądał ani wzywał. Liczą się tylko paiery, zdjęcia i obdukcja lekarska. Psy nie uczestniczą w rozprawach. Tylko czasem sąd nakazuje zwrot właścicielowi:( Quote
Bjuta Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Zośka tęskni teraz za nami, jeśli nie uzyska się szybko zrzeczenia, to przywiąże się do pań w hoteliku, potem następna rodzina... Wielka krzywda dla tego skołowanego psa. Ja zrobiłam błąd, że ją tak długo u siebie przetrzymałam - z zamierzonego tygodnia zrobiły się ponad trzy. To był splot okoliczności, ale niestety odbił się na dziewczynie bardzo. Często mam takie wrażenie czytając różne wątki, że ta pomoc psiakom często ma potężne, niekorzystne skutki uboczne. Quote
malibo57 Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 ewab napisał(a):Tylko czasem sąd nakazuje zwrot właścicielowi:( Czasem tak. Dlatego te biedne psy tak uciekają;-) Quote
zerduszko Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Bjuta napisał(a): Często mam takie wrażenie czytając różne wątki, że ta pomoc psiakom często ma potężne, niekorzystne skutki uboczne. Pewnie tak, ale co lepsze - przeżywanie rozłąki czy cudne życie z poprzednim właścicielem? Na "naszych" psach tymczasy też się odbijają... ostatnio moja suka odmawiała jedzenia po tygodniowym "tymczasie"... Quote
lika1771 Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Mysle ze jesli piesek ma miłosc w nowym domku to szybko sie przyzwyczai,najwazniejsze ze bezpieczna z dala od tego czegos Quote
Bjuta Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Właśnie rozmawiałam. Dziś Zośka wybiegła sama na podwórko - obracała się na panie, ale już nie wymagała 100% obecności. Chyba zaczęła się powolutku przyzwyczajać. Teraz to zrzeczenie jest najważniejsze. Quote
divia_gg Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Sledze watek od poczatku, ale sie nie udzielam, ale taka mysl mi przyszla do glowy w zwiazku z rozterkami Bjuty. Kiedys przeczytalam stwierdzenie, ze "pies kocha tego z kim aktualnie jest" o ile jest mu tam dobrze i tej mysli sie uczepilam....Mysle ze my po prostu bardzo przezucamy to co my czujemy na psiaki. A u nich troszeczke inaczej - oby;) Mysle ze cofniecie sie psiaka jest wynikiem stresu i ogolnie sytuacji. Mialam tak dokladnie z jedyna mojej do tej pory tymczasowiczka. U mnie sie troche oswoila i juz nabrala pewnosci, a jak pojechala do nowego domu to zachowywala sie jak dzikuska, ktora byla na poczatku. Pierwsze dni na telefonie non stop, a teraz juz jest w porzadku.. Wiec Bjuta glowa do gory i pomysl o tym co jej daliscie - a tego bylo bardzo duzo;) A ona sobie na pewno poradzi. Quote
Jasza Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 "pies kocha tego z kim aktualnie jest" o ile jest mu tam dobrze i tej mysli sie uczepilam... Chyba niestety nie do końca... Mam psa, ktory nawet zostawiony z moją mamą na widok której przewraca się na plecy i cieszy się NIEWIARYGODNIE, z mamą, ktorą uwielbia, z mamą, która go kocha bardziej niż siebie samą.. nawet zostawiony z nią właśnie...placze niemożliwie, potem się położy i leży wpatrując się w drzwi. Może po jakimś dłuższym czasie.... Quote
divia_gg Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Nie, nie chodzi mi o takie zostawienie na chwilke, absolutnie, bo rzeczywiscie nie bylaby to prawda;) Chodzi mi o to, ze po pernamentnej zmianie wlasciciela sie przyzwyczaja. Jeden szybciej drugi wolniej, ale jednak. Wszystko zalezy od psiaka. Nie znaczy to tez wcale, ze dobre dla psa jest zmienianie wlasciciela co chwile. Przeciez masa jest psiakow rozpaczajacych po wyjezdzie wlasciciciela i jest to czesta przypadlosc. Ale same wiece tez ze psiaki, ktore dajecie do nowych domow sie szybko przyzwyczajaja do nowych warunkor - pod warunkiem ze sa odpowiednie;) No ale przyznac tez musze, ze pies to nie robot i kazdy zareaguje inaczej.... Quote
zerduszko Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 divia_gg napisał(a):Chodzi mi o to, ze po pernamentnej zmianie wlasciciela sie przyzwyczaja. Jeden szybciej drugi wolniej, ale jednak. Wszystko zalezy od psiaka. Nie znaczy to tez wcale, ze dobre dla psa jest zmienianie wlasciciela co chwile. Masz rację, w końcu ludzie też zmieniają partnerów i jakoś sie przyzwyczają :diabloti: i nie tylko :cool3: Nie tragizujmy :P Quote
Bjuta Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Macie racje dziewczyny! Jat to niby wiem... A na dodatek ten akurat hotelik jest FANTASTYCZNY!!! Dwie fachowe dziewczyny, przemiłe, kontaktowe, kochające zwierzęta, jedna jest zootechnikiem, mają naprawdę duże doświadczenie w pracy z psami i to różnymi. No i Zocha jest tam psem domowym, a nie kojcowym (są też kojce, bo jedna z pań ma psy zaprzęgowe z którymi jeździ na zawody itd). Warunki to ona tam ma fantastyczne! No i łatwiej jej nauczyć zachowywania czystości (wczoraj już nic nie zrobiła w domu), bo wystarczy, że zasygnalizuje, że chce wyjść, drzwi się otwierają i jest wielkie podwórko z różnymi atrakcjami (różna roślinność, różne podłoża - no teraz tylko śnieg, ale tam jest i trawa i piasek i błotko i kamienie - no kupę atrakcji). U nas od informacji "chcę siku" do wyjścia na podwórko mijało - wkładanie butów, kurtki, szukanie smyczy (jakoś nigdy nie było jej na miejscu), przywołanie windy, zjazd z VI piętra, sprawdzenie, czy jakieś auto nie kołuje na podwórku, ostrzeżenie kota podwórkowego, żeby się schował przed Heksą - a i to pod koniec pobytu, bo na początku, trzeba było drałować 6 pięter piechotą, bo Heksa jakoś nie chciała jeździć windą z Zochą. Potem się przyzwyczaiła. (Heksę mam rok, a ona ma w życiorysie 4 lata schroniska, i nie przepada za swoim gatunkiem). W hoteliku wystarczy otworzyć drzwi i Zośka może się już załatwić. Zośka zaprzyjaźnia się z taką jedną Amarą, może wreszcie nauczy się bawić. Nie mam wątpliwości, że to jest bardzo rozwojowe miejsce dla psiaka. Quote
zerduszko Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Za tymczasami to bardziej tęsknimy my niż one za nami, pewnie chcielibyśmy podświadomie, zeby i one troszku ;) Quote
divia_gg Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 zerduszko napisał(a):Za tymczasami to bardziej tęsknimy my niż one za nami, pewnie chcielibyśmy podświadomie, zeby i one troszku ;) Wlasnie to chcialam Bjucie wyjasnic;) Ciezko, ale na pewno z kazdym dniej bedzie lepiej - i dla nie i dla Ciebie ;) A jak piszesz ze hotelik super to juz w ogole bedzie dobrze;) Quote
erka Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 ewab napisał(a):Tylko czasem sąd nakazuje zwrot właścicielowi:( Ewab, mam nadzieję,że takiej opcji w przypadku Zosi wogóle nie bierzemy pod uwagę:cool3:. Quote
jusstyna85 Posted January 15, 2010 Author Posted January 15, 2010 A facet w ogóle upomina sie o nią? Quote
zerduszko Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Zajrzyjcie prosze do psa, który powinien nazywać się Pech.... w pechowym miejscu się urodził, trafił do pechowego DS, a teraz płatny tymczas też pechowy.. ;( http://www.dogomania.pl/threads/175415-CHORZA-W-Pixel-za-2-dni-wylAE-duje-na-ulicy-Pilny-DT-POMOCY Quote
Bjuta Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 [quote name='jusstyna85']A facet w ogóle upomina sie o nią? Tak. Dzwoni... Panie w hoteliku uważają, że Zośka jest super! Kochani - zajrzyjcie do naszego staruszka... http://www.dogomania.pl/threads/177443-Bielsko-staruszek-nowotwA-r-rA-w-decyzja-hotel-czy-schron-Zbieramy Quote
anciaahk Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Dzwoni??? Jestem załamana :(, nie chce odpuścić? Dzwoni i co chce? Zabrać ją do tej nory?? Quote
zerduszko Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 a czy ktoś mi może napisać w jakiej miejscowości Zosia mieszkała.... na pw. Quote
andzia69 Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 anciaahk napisał(a):Dzwoni??? Jestem załamana :(, nie chce odpuścić? Dzwoni i co chce? Zabrać ją do tej nory?? ta...dzwoni, pyta co u suni, ze "tęskni"!... Quote
Bjuta Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 zerduszko napisał(a):a czy ktoś mi może napisać w jakiej miejscowości Zosia mieszkała.... na pw. W Kielcach Quote
anciaahk Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 andzia69 napisał(a):ta...dzwoni, pyta co u suni, ze "tęskni"!... Tęskni??? Za sprawianiem jej cierpień? No nie wytrzymam. Quote
zerduszko Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 On tęskni.... nie chce mysleć za czym... Myslałam, ze na jakiejś wsi w okolicach Kielc. Quote
Monika z Katowic Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 zerduszko napisał(a):On tęskni.... nie chce mysleć za czym... Myslałam, ze na jakiejś wsi w okolicach Kielc. Dokładnie tak samo pomyślałam... :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.