Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 938
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='lika1771']A schron mozliwy ja deklaruje 40 zl

W schronie całkowicie sie zamknie i nie wiadomo czy z tego wyjdzie :( Jaaga mówi,że ona jest bardzo delikatna :(

Bardzo dziękujemy

DEKLARACJE

40 zł lika1771
5 zł Polubek

WPŁATY JEDNORAZOWE
50 ZŁ PRusak

Posted

Bjuta prosimy chociaz tydzień, dość cierpienia dla tej malutkiej, niech nie idzie do schronu. Przez tydzien zorganizujemy się w więcej osób, zrobimy złotówkowy wątek - taki jak ten mój Góreczkowy - i zobaczycie będzie dobrze. Tydzień plissssss

Posted

[quote name='Basia1968']Bjuta prosimy chociaz tydzień, dość cierpienia dla tej malutkiej, niech nie idzie do schronu. Przez tydzien zorganizujemy się w więcej osób, zrobimy złotówkowy wątek - taki jak ten mój Góreczkowy - i zobaczycie będzie dobrze. Tydzień plissssss

Trzymam Cię za słowo! ;)

Czekam na sunię, (mam nadzieję, że moja jakoś to przeżyje).

Posted

Słuchajcie - sprawa wygląda tak. Wezmę suczkę, ale nie mogę po nią przyjechać. Jaaga nie może mi jej przywieźć. A ja za 6 minut zaczynam pracę i przez 2 godziny mnie tu nie będzie). Proszę - znajdźcie transport w obrębie Katowic (Dąbrówka to też Katowice). Justyna ma mój adres jakby co

Posted

Ja pisałam, ale ja z Gliwic jestem... dla mnie to jest dużo dłużej niż 20 minut. Spróbujcie kogoś znaleźć, a ja się zastanowię czy będę miała czas jechać po sunie... na razie nie obiecuję...

Posted

Więcej szczegółów z interwencji może poda ewab. Ja napiszę, jak namierzyliśmy zwyrodnialca.
Kobieta z Kielc szukała domów dla suczek 6 mies. , dzieci bezdomnej suni, którą przygarnęła. Ogłaszała wszędzie, na jedno z ogłoszeń zostawionych w lecznicy odpowiedział facet, który opowiadał jej, że zmarł mu po kilkunastu latach pies, że nie może być bez psa i takie tam. Kobieta wydała mu sunię , spisała dane z dowodu i za dzień lub dwa poszła sprawdzić pod ten adres. Okazało się,że tam nikt nie mieszka, rudera ,okna zabite dechami, w środku syszała szczekające psy.
Przerażona zaczęła wypytywać sąsiadów , dowiedziała się,że facet tam nie mieszka, przychodzi tylko raz dzienie, albo rzadziej, przez tą ruderę przewinęło się już bardzo dużo psów. Od innych ludzi mieszkających w poblizu dowiedziała się,że ten s.......... gwałci te sunie:angryy::mad:.
Nie mogła spać, o świcie z męzem i ojcem pojechałą pod tą ruderę czatować na tego typa.
Doczekali sie po kilku godz. i po awanturze odebrała swoją sunię.
Widziała tam jeszcze jedną suczkę, ale w tym szoku nie zabrała jej, zresztą nie za bardzo miała gdzie, bo ma już 5 suczek w mieszkaniu.
Zawiadomiła ŚTOZ i dzisiaj z policję sunia zostałą stamtąd zabrana.
Kilka dni siedziła w tej zimnej ruderze bez jedzenia i picia, bo facet się wystraszył i kilka dni tam nie przychodził. Troche też to trwało zanim przyszła policja, bo najpierw była interwencja ze SM.

Okazało się ,że zwyrodnialec miał już sprawę o zoofilię, o ile wiem została umorzona:angryy:.
Ale nie znam szczegółow, więcej będzie wiedzieć ewab z ŚTOZ.

Odebrana sunieczka początkowo podobno była niesamowicie przerażona, ale później już zaczęła rozdawać całusy. Zanim została zabrana do Katowic, była przez moment w mieszkaniu p.Ani i kiedy nasz Puszek chciał się z nią bawić i łapkami stawał na jej grzbiet podnosiła tak niesamowity, przeraźliwy pisk, nie pozwalała sie wogóle dotknąć.
Nawet nie chcę myśleć o tym, co to biedactwo przeżyło.
Sunieczka jest młodziutka, ok 1 roku ocenił wet. , podejrzewam, ze od niedawna u tego typa, bo widać, że to była domowa , zadbana sunia.
Typ do policji powiedział ,że ma ją już 3 lata i nie chciał sie jej zrzec.

Posted

Dobra, przemyślalam sprawę.... przewiozę sunię, trzeba mi tylko podać adres gdzie ona jest i gdzie trzeba ją zawieźć.
Jechać będe mogła gdzieś najwcześniej za godzinę, ale prosiłabym o jak najszybsze przesłanie mi adresów sms'em pod numer 793-391-851...

Posted

ZuziaM, to strasznie daleko, zresztą przydałby się dt domowy dla tej bidulki. Podejrzewam,że ten typ ją komuś zwinął, albo ktos mu dał, tak, jak tamta kobieta. Sunia była z pewnością domowa, szkoda jej do warunków kojcowych, jeszcze na takie zimno.

Posted

Juz jestem. Mogę podać mój adres, ale adresu Bjuty nie znam niestety. Może odezwie się do mnie.
Suczkę dałam na strych, bo nie mam jej gdzie dać. Bardzo tam płacze. Jest to typowo domowy piesek, nie nadaje się do kojca. Jest mi jej bardzo żal. To tak grzeczna, sympatyczna sunieczka.
Ja mam w domu nieciekawą sytuację przez te wszystkie psy. Trafilismy na godziny szczytu i wyjazd do Krakowa trwał 5 godzin.

Posted

Jaaga wyślij mi swój adres na PW [bo dziecko już mi zasnęło, od smsa może sie obudzić potworek jeden] i spróbuj jak najszybciej skontaktować z Bjutą... Możesz masz jakieś dojście do jej numeru telefonu żeby zadzwonić?

Posted

A tak swoją droga może ktoś z was ma kontakt z Justyną? Ona ma adres Bjuty.... Bo dla mnie byłoby dobrze jak najszybciej pojechać zawieźć sunię - czeka mnie jeszcze spacer z moim potworem kudłatym, a nie chcę łazić na dworze do północy ;).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...