Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Hej
Ja byłam u Stefana w sobotę:) zabrałam go też na spacer:) Zawiozłam mu mięsko i trochę przekąsek. Oczywiście tez sie rozczuliłam nad jego klegami z sąsiednich boksów. Trzy z nich czekają też na adopcję.... Jeden /sasiad Stefana/ jest bardzo stay i ślepy, drugi szczeniak Flap -przekochany 1 roczny psiak i ułozony grzeczny Zefir, który jest już pół roku w Bobrowcu....
Stefan chyba lubi koleżków ale jest bardzo zazdrosny; kiedy karmiłam inne psy szczekał z zazdroscią.... Sfefan jest w dobrej formie. Rozmawiałam z Panią Doktor, jak skończy leczenie to go umyja i wyczeszą - jego sierść jest w fatalnym stanie. Poza tym jest przesympatycznym dzikuskiem-trzeba go trzymac na smyczy, żeby nie uciekł..... przy tym bardzo ufny - moze za bardzo -lgnie do każdego..... Podjedę do niego w tygodniu jeszcze i zawiozę chłopakom troszke przekąsek.... Jeśli bedzie trzeba opłacę z pieniażków . które uzbieraliśmy jeszcze dodatkowo w ppracy jego umycie i wyczesanie sierści.....

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ankekoval napisał(a):
Hej
Ja byłam u Stefana w sobotę:) zabrałam go też na spacer:) Zawiozłam mu mięsko i trochę przekąsek. Oczywiście tez sie rozczuliłam nad jego klegami z sąsiednich boksów. Trzy z nich czekają też na adopcję.... Jeden /sasiad Stefana/ jest bardzo stay i ślepy, drugi szczeniak Flap -przekochany 1 roczny psiak i ułozony grzeczny Zefir, który jest już pół roku w Bobrowcu....
Stefan chyba lubi koleżków ale jest bardzo zazdrosny; kiedy karmiłam inne psy szczekał z zazdroscią.... Sfefan jest w dobrej formie. Rozmawiałam z Panią Doktor, jak skończy leczenie to go umyja i wyczeszą - jego sierść jest w fatalnym stanie. Poza tym jest przesympatycznym dzikuskiem-trzeba go trzymac na smyczy, żeby nie uciekł..... przy tym bardzo ufny - moze za bardzo -lgnie do każdego..... Podjedę do niego w tygodniu jeszcze i zawiozę chłopakom troszke przekąsek.... Jeśli bedzie trzeba opłacę z pieniażków . które uzbieraliśmy jeszcze dodatkowo w ppracy jego umycie i wyczesanie sierści.....


Super, że coś zrobią z tą sierścią. Moim zdaniem on się męczy. Trudno powiedzieć co znajdą po wyczesaniu sierści, ale może mieć jakieś rany. Nie wiem, czy uda im sie go wyczesać. Nie wiem, czy n ie skończy się na goleniu, ale to nie w taką pogodę.
Zefir jest tam pół roku? Niesamowite, taki fajny psiak:-( Mam nadzieję że ten szczeniaczek szybko znajdzie dom, bo to wielka przylepa.
A Stefan jest rzeczywiście fajnym dzikuskiem, na szczęście bardzo dobrze nastawionym do ludzi.

Posted

On się śmieje na każdym zdjęciu, prze-kochana mordeczka! :))
Aniu - ja tez wybieram się do Stefcia, planuje w środę (a Ty kiedy? żebyśmy się nie zdublowały), mam nadzieję, że pogoda pozwoli, a jak nie, to i tak pojadę, bo tęsknię :) No i te psiaczki z boksów, serce sie roztapia...
Cały czas się zastanawiam, co będzie ze Stefankiem po 18 stycznia. Chyba najlepiej, aby został w Bobrowcu, jeśli nie znajdzie domku. Zna już ludzi, miejsce, my wszyscy możemy go odwiedzać...

Posted

Sol_1 napisał(a):
A jaki jest obecnie dojazd do Bobrowca?? Da radę się przebić przez zaspy bez jeepa i napędu na 4 koła? ;)


Da się, tylko trzeba uważać przy wjeździe na parking przy lecznicy. Chyba, że będzie odśnieżone, wtedy luz:-) Po drodze tylko uważaj, bo odśnieżone jest dosyć wąsko i jak jedzie autobus, to trzeba uważać, żeby się razem zmieścić:-)

Posted

Sol_1 napisał(a):
A jaki jest obecnie dojazd do Bobrowca?? Da radę się przebić przez zaspy bez jeepa i napędu na 4 koła? ;)


Da się, tylko trzeba uważać przy wjeździe na parking przy lecznicy. Chyba, że będzie odśnieżone, wtedy luz:-) Po drodze tylko uważaj, bo odśnieżone jest dosyć wąsko i jak jedzie autobus, to trzeba uważać, żeby się razem zmieścić:-)

Posted

Jedź w środę - ja pewnie jutro albo w czwartek - jeszcze nie wiem - zobaczę jak na drogach będzie. W sobotę dojechałam spokojnie ale po wczorajszym dniu to nie wiem....musi tam przejechać pług i tyle....

Posted

Dobrze Aniu to ja jade w środę, obdaruje psiaki przysmakami :) A jak kwestia domku dla stefanka, cos wiadomo...? Dzis będe rozmawiała z osoba, która ma dom
z ogrodem i kocha psiaki, no i szukała pieska jeszcze niedawno...:)

Posted

[FONT=Tahoma]Hej ;)[/FONT]
[FONT=Tahoma]Stefanek szalał z radości na spacerze, rozpiera go niespożyta energia ;) Jednak z jego zdrówkiem nie jest już tak wesoło. Wyniki krwi są w normie, ale nadal męczy go zapalenie nerek, wyniki moczu są takie sobie, więc pani doktor przedłużyła antybiotyk, no i Stefanek dostanie specjalistyczną karmę (chyba Royal coś tam, niestety się nie znam), do tego dojdą koszty kolejnych badań i leków. Z tego co wiem, kwestią finansów zajmuje się Ania (tak powiedziała wetka) i ja nie chciałabym pisać za nią. W każdym razie Stefanek parę groszy uzbierał :)[/FONT]
[FONT=Tahoma]Oprócz tego dowiedziałam się, że Stefanek najprawdopodobniej zostanie wykastrowany. Natomiast co do jego charakteru, jest przekochany, przemiły, strasznie pragnie człowieka, cieszy się wszystkim, tylko... chyba nie bardzo może zamieszkać z innymi psiakami. To facet z charakterem i ujada na wszelką konkurencję ;) Był bardzo zazdrosny, kiedy po spacerze z nim wzięliśmy na krótką przechadzkę ślepego staruszka z boksu obok. Stefciowi bardzo się też nie spodobało, że każdy piesek dostał smakołyk (oczywiście - on zjadł lwią część, ale i tak był niezadowolony). Wetki mówią, ze ma charakterek i może być tak, że z jednym pieskiem się dogada, a z innym wojna.[/FONT]
[FONT=Tahoma]No i ten domek, ten domek... pytałam, ile czasu kudłaczek może jeszcze mieszkać w lecznicy. Powiedziano, że do ferii, bo będą potrzebne boksy dla psiaków z zewnątrz, których właściciele wyjadą na urlop...[/FONT]
[FONT=Tahoma]Domku, gdzie jesteś? Wspaniały piesek Stefanek na ciebie czeka. [/FONT]
[FONT=Times New Roman] [/FONT]

Posted

Nie, jeszcze nie wiadomo. Na pewno nie będą cięli, dopóki jest stan zapalny w nerkach, który niestety nie mija tak szybko jak powinien... wogóle martwi mnie to zdrówko Stefanka...

Posted

Wetka nie powiedziała, ze musi za wszelka cenę opuscic boks, ale dała do zrozumienia, ale tak będzie najlepiej... Psiaki z zewnatrz płaca więcej, dla szefów to większy zysk... Ale jeżeli inne boksy będą wolne, a tylko Stefanek zostanie w swoim, to być może będzie mógł zostać, kto wie?
Nie wiem, kiedy zaczynają się ferie, chyba 01-02. Potem może nowy hotelik, tańszy...? On przepadnie w schronisku, poza tym jest super psem, może dać człowiekowi ocean radości, nie może się zmarnować!

Posted

No powiem szczerze, że po informacji (było coś takiego kilka stron wcześniej), że Stefan toleruje inne psy i koty, my z mężem zaczęliśmy się zastanawiać czy nie moglibyśmy wziąć go na tymczas do siebie. Teraz jednak widzę, że nie wszystkie pieski toleruje :( Może zrobimy próbę - odwiedzimy go na początek z naszym Fąflem. Zabierzemy na wspólny spacer i zobaczymy jak się dogadują (nasz pies kocha wszystkie zwierzaki i większość psów go lubi). Myśleliśmy też nad zabraniem go do siebie na jakiś weekend by zobaczyć jak z naszymi kotami się dogada...
Jeśli Stefan dogadał by się z naszą gromadką na tyle byśmy mogli spokojnie zostawiać ich w tygodniu samych w domu na 10-11h (tyle nas nie ma od pon. do piątku) i nie czyniłby jakiś poważnych szkód w mieszkaniu (jak ogryzanie mebli) to moglibyśmy go wziąć na DT. Trzeba by zrobić próbę w jakiś weekend.

Tylko jeden warunek: my z kasą ciężko przędziemy, więc nadal potrzebne byłyby składki na pokrycie kosztów utrzymania i leczenia Stefanka. Sądzę jednak, że to i tak będzie znacznie tańsze niż hoteliki. Czy takie rozwiązanie (o ile okazałoby się możliwe po próbach z naszymi zwierzakami) by wam odpowiadało?

Posted

Trudno się dziwić, że Stefanowi tak siadły nerki. W końcu cały czas był na mrozie i dopóki dziewczyny nie kupiły mu budy, mieszkał w szafce z kilofami:-( Takie leczenie zapalenia wymaga czasu i nie ma sie co martwić. Najważniejsze, że jest leczony. Zastanawiam się czy nie dałoby sie mu zawieźć tam koca z budy ( oczywiście po uprzednnim wysuszeniu, bo teraz pewnie zamarzł. On tam leży na niedużym kocyku i może lepiej, żeby miał cieplej pod pupą. Aniu, czy byłoby to możliwe? Może jakbys do niego jechała, mogłabyś wziąć koc?
Zastanawiam sie co z tą budą, może warto ją zabrac z budowy. A nuż Stefankowi trafi się dom, w którym będzie ogród i ta buda sie przyda? A jak nie jemu, to może oddać ją albo nioedrogo odsprzedać dla jakiejś bidy z dogo?

Posted

Zapoznanie z domowowymi psiakami byłoby najlepszym wyjściem. Absolutnie nie chciałam wyrokować, po prostu przekazuję swoje obserwacje i słowa wetek, że z innym psiakiem może byc problem, ale nie musi :) Też myslałam o tymczasie dla niego, ale mamy 10 letniego jamnika, wiadomo, ma charakerek no i nie przepada za współbraćmi... Powiem wam jeszcze, że jak codziennie przechodze koło tej budowy, to za każdym razem czuję niesamowita ulgę, że Stefanka tam nie ma ;)
pozdrawiam

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...