Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

znowu dostałam maila od pani Ingi :)

Dzień dobry,
po wczorajszym podliczeniu na konto Psiego Azylu dla Stefanka wysłaliśmy około 300 zł.
Powinno to wystarczyć na więcej niż tydzień pobytu i leczenia pieseczka.
Proszę mi powiedzieć, czy zapewniacie mu karmę weterynaryjną na choroby nerek?

O Stefku powiedziała mi zaprzyjaźniona sąsiadka, która była jedną z dokarmiających pieseczka.

Bardzo żałuję, że procedura nie pozwala mi na rozesłanie tej informacji do słuchaczy Studiów Podyplomowych. Mam kontakt do około 500 osób, jednak stosunek służbowy wyklucza taki proceder jak akcje charytatywne.

pozdrawiam
Inga M.



czy możecie mi odpowiedzieć na pytanie o karmę? rozumiem, że on już je tę karmę dla nerkowców i będzie jeszcze jakiś czas jadł?

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

idusiek napisał(a):
on jest wielkości onka :D

Nie nie do ONka mu jeszcze trochę brakuje. Przynajmniej do tych ONków rasowych, które ja widywałam. Mi sięga poniżej kolan, a ONki to zazwyczaj wyższe chyba są.

Posted

ankekoval napisał(a):
Hej
Ewa umówmy się proszę na odwiedziny Stefana w weekend tak, żeby sie nie zdublować w tym samym czasie- co myślisz??? Może ja pojadę w sobotę a Ty w niedzielę - lub odwrotnie.... Daj znać jak Twoje plany. Pozdrawiam!
p.s. Nasza firma też zebrała spora sumę pieniążków na ewentualne dalsze hotele dla niego.... Mam nadzieję, ze jednak znajdziemy dom!
Pozdrawiam!


Aniu, w takim razie ja postaram sie wpaść w niedzielę. Sobotę poświęcę moim psiakom, zrobimy sobie super długi spacer na skarpę. W niedzielę pojechałabym przed południem wyprowadzić Stefana, pewnie między godziną 11, a 14. Wezmę dłuższą smycz, a najlepiej zepnę dwie długieżeby chłopak miał szansę pochasać trochę. Zabiorę mu jakieś ucho do gryzienia, żeby potem miał zajęcie w lecznicy:-) No i jakieś inne smakołyki, które dam mu na spacerze;-)

Posted

Jak dam radę, to podjadę. Idę na jego wątek, żeby się czegoś dowiedzieć.

Edit: Myślałam, że w niedzielę, jak będę jechac do Stefanka... Dzisiaj nie ma szans, jutro spróbuję namówić syna, żeby mi mój samochód zostawił. Problem w tym, że juz mu go obiecalam na cały dzień.... Będe śłedziła na kiedy sie umawiacie i jak będę mogłą, to dam znać.

Posted

Wpłaty:

08-01-2010 MARIUSZA D. 5zł
08-01-2010 TOMASZ D. 20zł
08-01-2010 ANDRZEJA K. 20zł
08-01-2010 PAWŁA R. 10zł
08-01-2010 MONIKA D. 40zł
08-01-2010 MAŁGORZATA R. 25zł
08-01-2010 JOANNA M. 20zł
08-01-2010 kosu32 30zł
08-01-2010 BOGDANA S. 10zł
08-01-2010 KINGA M. 20zł
08-01-2010 MICHAŁA G. 50zł
08-01-2010 BEATY C. 50zł
07-01-2010 JANA G. 50zł
07-01-2010 MAŁGORZATA S. 100zł
06-01-2010 EWA G. 35zł
06-01-2010 KATARZYNA P. 150zł

Posted

Byłam u Stefana.... To przekochany pies! Tak się ucieszył, że ktoś go zabiera na spacer, że zapomniałam w sekundę o tym, jak sie prawie zakopałam po drodze:-) Na początku mało go interesowało kto jest na drugim końcu smyczy. Ciągnął bardzo i siusiał, siusiał i siusiał:-) Potem jeszcze dwa razy zrobił wielkiego kupala. I dopiero wtedy zaczął merdać ogonem, reagować na mój głos i na smakołyki, które mu dawałam. Na smyczy ciągnie, ale to dlatego, że go rozpiera energia, żeby się poruszać. Na psy zza płotów reaguje zaciekawieniem, raz tylko szczeknął na jednego, ale nieagresywnie. Byliśmy ponad pół godziny, doszliśmy do lasu i tam pospacerowaliśmy. Jest stale uśmiechnięty, ciągle merda ogonkiem,. Niespokojny byl dwa razy - raz, jak go przywiązalam na smyczy do drzewa, żeby pstryknąć kilka zdjęć. Na początku nawet piłką chciał się bawić ale po chwili zaczął się szarpać więc sesja zdjęciowa szybko się skończyla i poszliśmy dalej. Drugi raz zaplątal łapę w smycz i pochyliłam się nad nim, żeby delikatnie mu ją wyjąć. Kiedy wyjmowałam smycz i podniosłam szybko ręke do góry, skulił się szybko i był przestraszony. Natychmniast kucnęłam, wygłaskałam go i już było dobrze.
Uwielbia, jak się go drapie koło uszu i po całym ciele. Z tym kołtunem musi mu byc gorąco w pomieszczeniu i swędzieć go. Jak już zrobi się cieplej, koniecznie trzeba pomyśleć o ogoleniu mu tego wszystkiego. Teraz uciekam, będę wieczorem i mogłabym komuś przesłać zdjęcia, żeby je wrzucić, czy ktoś mi pomoże?
Zostawiłam mu ucho do gryzienia. Wziął je już w boksie w pyszczek i koniecznie chciał z nim i ze mną iść stamtąd:-) FAAAAAAJNY JEST.......

Posted

MOże warto poprosić lekarza, żeby zobaczyli jego oczy. Na przedostatnim zdjęciu widać zacieki od płynu, któy mu z oczu wycieka. Może to jakieś zapalenie spojówek, czy coś, chociaż oczy ma ładne. Mimo to, jak już jest w klinice, może ktoś mógłby zerknąć na nie. Jak wróciłam ze Stefanem ze spaceru, pan doktor odśnieżal wyjazd, żebym mogła wyjechać. Zostałam chwilę w pomieszczeniu z psami, pogłaskałam wszystkie, które tam było. No nie, poza jednym obok Stefana, który leżal i niewiele kontaktował. Jest tam tez prześliczny i skamlący szczeniaczek. Nie wytrzymalam i otworzyłam do niego drzwi i wzięłam malucha na ręce. Wtulil się i byl przeszczęśliwy, że ktoś sie nim interesuje. ja sie nie nadaję do takich spacerów, przeżywam potem każdą taką bidę:-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...