Rubi18 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Wczoraj wcześniej położyliśmy się spać więc kompa wyłączyliśmy ;) Tak pędziliśmy że aż nam wycieraczki zamarzały :P http://img192.imageshack.us/img192/8085/sdc10051x.jpg Poniżej zdjęcia Morusa z podróży i już w nowym domku :) http://img64.imageshack.us/g/sdc10056.jpg/ Pozdrawiamy Iza i Kamil :) Quote
Karolcia_ko5 Posted December 20, 2009 Author Posted December 20, 2009 Rubi dzięki wielkie jeszcze raz....!! ;) Zdjęcia super. Czekamy na stałe wieści co u maluszka. Quote
Rubi18 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 ja również czekam na wieści o maluszku, czy już się zadomowił, czy też dlej śpi? :) Quote
Lionees Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Jestem,nie mogłam wcześniej dobić sie do kompa,bo dzieci miały jakieś sprawy naukowe do przejrzenia:roll:;) Morusek pięknie zjadł i poszedł spać.Śpi do tej pory,czasami sobie przez sen popiskuje.Nie wiem jaki on był ostatnio w schronisku,ale mi się wydaje,że jest baaardzo słabiutki.Zobaczymy jaki będzie jutro.Ważne,że ma apetyt.Nie chcę go męczyć tuleniem i noszeniem,niech sobie biedaczek najpierw odpocznie w spokoju. Morusek jest malutki,drobniutki,taka sierotka:-(.Ciekawe jak długo będzie żył,bo na dzień dzisiejszy to nie wróżę mu zbyt długiego życia:shake:.No,ale ja nie wróżka,będę się nim opiekowała najlepiej jak umiem Rubi,dziękuję Wam za przywóz Moruska.Jesteście wspaniałymi osobami:loveu::loveu::loveu: Rubi zostawiła Moruskowi puszeczkę jedzonka i chrupeczki.Puszeczkę zjadł i zasnął:loveu: Quote
Rubi18 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Renato Ty tez jestes wspaniala ze sie tak opiekujesz Swoja przecudna gromadka:)Tez mi sie wydawalo ze Malutki jest bardzo slaby ale mysle ze pod Twoja troskliwa opieka mu sie polepszy:) Duzo sil dla was i szczescia!! Quote
R-oy Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Morus odkąd pamiętam zawsze był takim kruchutkim psiakiem a jednak trzymał się dzielnie przez tyle czasu, nie wiem jednak w jakiej jest teraz kondycji bo nie widziałem go kilka miesięcy. Cały ten czas mieszkał sobie w biurze zajmując jakiś kącik, naczęściej śpiąc, raczej nie szukał kontaktu z człowiekiem (chyba, że wyczuł kanapkę..). Poczekaj tylko aż się zadomowi i... niech poczuje smaczne żarcie :) Nie ma wtedy dla niego żadnych przeszkód.... Cieszę się, że właśnie jemu się udało... Dzięki i powodzenia !! Quote
Lionees Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Opowieści Moruskowe są następujące.. Po jedzonku zasnął z powrotem.Przespał może ze dwie godzinki i obudził się popiskując.Wzięłam go na ręce,pomasowałam to kruchutkie ciałko,bo może coś go bolało od tego leżenia.Nie protestował,to dobrze:smile:Dałam mu znowu troszkę jedzonka i chętnie zjadł i napił się wody.Po jedzonku położyłam go,poleżał troszkę i podniósł się:multi:.Zsadziłam go z łózka i zrobił ślicznie siusiu.Jednak chodzi bardzo nieporadnie,na sztywnych łapinkach,potykając się co chwilę.To znaczy sprawia takie wrażenie,jakby sie potykał,bo u mnie jest równiutko,jak to na podłodze.Po zrobieniu siku położyłam go znowu i poszedł spać.Śpi do tej pory Tu z niewidomym kolegą i koleżanką;) Quote
Karolcia_ko5 Posted December 20, 2009 Author Posted December 20, 2009 Ciepły kąt na zime!!!! To strasznie cieszy. Renatko dogadałaś kwestie opłat z ketunia? Quote
Lionees Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 [quote name='Karolcia_ko5']Ciepły kąt na zime!!!! To strasznie cieszy. Renatko dogadałaś kwestie opłat z ketunia? Nikt się jeszcze ze mną nie kontaktował w tej sprawie,ani ja też jeszcze nie rozmawiałam z Ketunią Quote
Karolcia_ko5 Posted December 20, 2009 Author Posted December 20, 2009 Mam nadzieje, że ketunia śledzi wątek, może napisz do niej PW i ustalcie wszystko... A jeśli chodzi o chód Moruska, on jak to nazywam tak "człapie sobie" bo nie widzi i wyczuwa sobie grunt.. Quote
Lionees Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 [quote name='Karolcia_ko5']Mam nadzieje, że ketunia śledzi wątek, może napisz do niej PW i ustalcie wszystko... A jeśli chodzi o chód Moruska, on jak to nazywam tak "człapie sobie" bo nie widzi i wyczuwa sobie grunt.. Poczekam,aż Ketunia się sama odezwie Quote
gonia66 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 JA tam wierze, ze chlopak odmlodnieje u Renatki:)....juz swoje przeszedl, ale ucieszylam sie jak przeczytalam, ze w schronisku byl caly czas w biurze...to jest wlasnie takie cudowne schronisko....naparwde ja jestem pod wielkim- ogromnym wrazeniem tego schronu i jego wszystkich chyba p[racownikow(nie znam wszystkich, ale wierze ze sa rwznie dobrzy:))No i mam nadzieje ze chlopak wydobrzeje i do9jdzie do siebie...nie ma wyjscia- teraz jest w raju, wiec juz sie nie musi nigdzie spieszyc:):):) Quote
Rubi18 Posted December 21, 2009 Posted December 21, 2009 Renatko jak bedziesz miec czas to napisz jak Morusek:) Quote
ketunia Posted December 21, 2009 Posted December 21, 2009 Renatko kasa poszła. Ciekawe jak tam Morusek się dzisiaj czuje? Quote
Lionees Posted December 21, 2009 Posted December 21, 2009 Jestem dziewczynki. Ketunia-dziękuję Morusek jest słabiutki,podkładam mu pampersa,bo zdarza mu się posikać.Ale najbardziej zadowolona jestem z tego,że ma apetyt.Kilka razy dziennie masuję mu ciałko,żeby pobudzić krążenie,bo jak leży tak cały czas,to może być z tym różnie.Wieczorem obudził sie i zaczął kręcić na łóżku,to go zestawiłam na podłogę i nieporadnie zaczął sobie chodzić.Wydaje mi się,że przednią prawą łapkę miał złamaną,bo jest taka bezwładna i nie opiera się na niej jak chodzi.Jednak długo nie chodził,bo zaraz rozklapciał sie jak żabka.Nie ma z nim na razie żadnego kontaktu,Morusek żyje sobie w swoim świecie.Miałam już różne bidy,ale Morusek jest w najgorszym stanie.Takiej sierotki to jeszcze nie miałam.Mam nadzieję,że chociaż troszkę mu pomogę wrócić do lepszego stanu.Moruskowi daję jeść 4 razy dziennie i za każdym razem je z apetytem.Jedzonko musi mieć zmiksowane,albo drobniusio pokrojone,bo chyba nie ma ząbków,albo ma ich niewiele.Języczek mu wypada cały czas,zwilżam go,bo ta część co wystaje jest sucha. Do zdjęcia musiałam podtrzymać mu główkę,bo inaczej nie dałoby rady zrobić mu fotki pysia,bo cały czas główkę chowa w łapki jak leży Tak chodzi...tu widać tę łapinkę co ją w górze trzyma cały czas Quote
ketunia Posted December 21, 2009 Posted December 21, 2009 Jejku jakie biedactwo:( Wierzę, że stan Moruska poprawi się dzięki Tobie:) Quote
gonia66 Posted December 21, 2009 Posted December 21, 2009 Jeju...co za biedunia...a bedziesz znim szla na jakas diagnostyke do weta??CZy juz nie albo nie teraz Reniu??? Quote
danka4u1 Posted December 21, 2009 Posted December 21, 2009 Reniu,powiedzieć,że jesteś aniołem,to mało.Zdjęcie Moruskowego pysia,podtrzymywanego "w pionie",powaliło mnie zupełnie.Dojdzie do siebie na pewno pod taką troskliwą opieką.Niech żyje sobie dziaduś nawet w swoim świecie,ale w miarę zdrowo jak na swoje lata.Dzięki za to,co robisz,ale skąd znajdujesz na to siły-obcować na codzień z taką slabością,starością i bezsilnością tych staruszków.Pewnie to serce otwarte na tę niedolę,daje Ci siły.Jestem pełna podziwu dla Ciebie.Pozdrawiam serdecznie. Pisz-w miarę wolnego czasu-co u Moruska. Quote
Rubi18 Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 mam nadzieje ze malemu sie polepszy bo troskliwa opieka dziala cuda:)a jak sie naje juz do syta to bedzie mial sile walczyc i jeszcze nas wszystkich zadziwi:) duzo sil Renatko!! Quote
Lionees Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 [quote name='danka4u1']Reniu,powiedzieć,że jesteś aniołem,to mało.Zdjęcie Moruskowego pysia,podtrzymywanego "w pionie",powaliło mnie zupełnie.Dojdzie do siebie na pewno pod taką troskliwą opieką.Niech żyje sobie dziaduś nawet w swoim świecie,ale w miarę zdrowo jak na swoje lata.Dzięki za to,co robisz,ale skąd znajdujesz na to siły-obcować na codzień z taką slabością,starością i bezsilnością tych staruszków.Pewnie to serce otwarte na tę niedolę,daje Ci siły.Jestem pełna podziwu dla Ciebie.Pozdrawiam serdecznie. Pisz-w miarę wolnego czasu-co u Moruska. Kochanie,anioł ze mnie żaden-spytaj się moich dzieci:cool3:. Sama jestem poważnie chora,więc mogę opiekować się tylko takimi bidami chorymi jak te psiaczki co mam je u siebie.Rozumiem doskonale co to niemoc,słabość i choroba.Starość też,chociaż jeszcze taka stara nie jestem;).Zdrowe młode,silne psy zostawiam innym. Ha! Morusek nam sie troszkę bujnął:multi:.Zaczyna sobie więcej chodzić,jest taki bardziej kontaktowy,chociaż nadal ma swój świat.Dzisiaj mąż kupi mu posłanko,bo na łóżku Morusek już nie może leżeć,bo się wierci,chce chodzić,więc mógłby spaść. Dzisiejszy Morusek u mnie na rękach:loveu: Na domowej wadze nasz Niuniuś waży 4 kilo Ketunia-pieniążki doszły,dziękuję:loveu: Quote
Karolcia_ko5 Posted December 22, 2009 Author Posted December 22, 2009 I wywalił jęzora :P hehe Oj, ja już nie będę nic mówić, bo nie ma słów na to co widzę, Morusek w cieple, miłości....nic pięniejszego nie chciałam zobaczyć. Quote
Lionees Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 [quote name='Rubi18']no i bedzie coraz lepiej!:) Tak jakby już jest coraz lepiej.Pomalutku,bo pomalutku,ale lepiej:smile: Morusek sam najadł się i znalazł wodę do popicia.Ta jakby złamana łapinka jest cały czas w górze,co również tu widać A potem poszedł spać na takim na razie prowizorycznym posłanku Quote
Ag_konin Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Cudowne uczucie zobaczyć tego biedaka w takim szcześliwym położeniu! Ja może powiem tak... :multi: Quote
Rubi18 Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Moruske nie mogl trafic pod lepsza opieke! milosc i dom jak widac moze zdzialac cuda i Morusek powoli wychodzi ze Swojej "skorupy":) az serce rosnie z radosci jak sie czyta takie wiesci:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.