Edi100 Posted June 11, 2006 Posted June 11, 2006 Zalwscy, podaj mi proszę jeszcze raz ten numer na pw, bo zapisałam bez jednej cyferki...:oops: no i nie mogę sie dodzwonić:( Quote
zalewscy Posted June 11, 2006 Posted June 11, 2006 zalewscy napisał(a):Edi a to obiecany numer do Asi 660903306, ona mieszka we wrocławiu i moze podjąć sie opieki nad Foczką pod Twoją nieobecność. Zadzwoń fantastyczni ludzie opiekowali sie Iskierka, zanim pojechała do domku stałego !!! :lol: Ojjjj a to było zaaledwie 4 strony temu :lol: . Pozdrawiam powiedz ze dostałas numer od Beaty i Eli !!! Powinna jeszcze pamiętać o Tobie i Foczce :-( , chociaż nie rozumiem czemu tak zwlekałaś z tym tel. Quote
Edi100 Posted June 11, 2006 Posted June 11, 2006 Nie mogłam sie cofnąć o te cztery strony. Jak otwieram wątek to ukazuje sie ostatnia strona a jak chcę inną, wcześniejszą to mnie wywala:( Jakis wirus w mojej maszynie czy co?:shake: Quote
zalewscy Posted June 12, 2006 Posted June 12, 2006 Edi100 napisał(a):Nie mogłam sie cofnąć o te cztery strony. Jak otwieram wątek to ukazuje sie ostatnia strona a jak chcę inną, wcześniejszą to mnie wywala:( Jakis wirus w mojej maszynie czy co?:shake: Nie łam się :evil_lol: , bedzie dobrze tylko napisz jak już zadzwonisz . Quote
Edi100 Posted June 13, 2006 Posted June 13, 2006 MAmy kłopot, Foczka chora:( Oby to nie było ropomacicze. Jutro sie dowiemy:placz: Quote
Edi100 Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 Ropomacicze otwarte. O 13.00 był zabieg ale nie jest dobrze:placz: Foka ma kiepską krzepliwość i kolejne 48 godzin zadecuduje... W dodatku w środku jest wrakiem:(. Ma guzy na jelitach, wielką wątrobe powiększny pęcherzyk:placz: Trzymajcie kciuki za zdrowie Foczki. Oby obyło sie bez transfuzji krwi. Mam jej plinować aby nie dopuścic do krwotoku. Tylko jak go rozpoznać??? Co prawda, mam sprawdzać w oku aby nie było porcelanowo białe ale przy sztucznym swietle kiepsko widać:placz: Quote
zalewscy Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 OOOOOrety, Foczusiu nie rób nam tego :-( :-( :placz: :placz: . Quote
rebellia Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 Edytko - siedzę i płaczę :placz: po prostu NIE MOGĘ W TO UWIERZYĆ.... NIE MOGĘ!!!!!!!!! Quote
rebellia Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 Nie ja się nie zgadzam!!! :placz: to nie tak miało być!!!!!!!!! cały czas pod wiatr - najpierw przepychanki z babskiem -> policja i nakazy; Żuczek, który zaginął bez wieści, tyle rpzepraw z Antosiem, Fraszka ciągle szuka domu, Ciapciuś też... i wilkowaty... i jeszcze zostały psy u tego babska... cholera wie co się dzieje... a teraz jeszcze Foczka ma być tak chora???? Czy to jest jakieś fatum :placz: a miało być tak pięknie :placz: musi być dobrze... ta sprawa musi mieć pozytywne zakończenie :diabloti: Quote
modliszka84 Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 Foczko, trzymuma kciuki za Ciebie! Teraz gdy masz juz kochający wspaniały domek...nie rób im tego, wyzdrowiej psinko...:placz: Quote
MagYa^^ Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 Foczuś kochanie, zdrowiej! Myszo mala musisz dac sobie rade w tym kiepskim swiecie! Edii trzymam za Was kciuki!!!! Wierze, ze bedzie dobrze. Quote
Edi100 Posted June 15, 2006 Posted June 15, 2006 Noc mineła spokojnie. Jeszcze jedna doba zagrożenia:placz: Czuwam i sprawdzam co chwilkę. Nie poddamy się. Zrobię wszysko by było dobrze! Jak wydobrzeje, bierzemy się za guzy na jelitach i za depresję bo ma na bank! Depresja jest przyczyną jej koszmarów, napadów ze strachu i wariacji ucieczek na spacerkach. A miała byc u mnie tylko tydzień a tu pół roku zaraz minie:lol: wierze że się uda ze zdrowiem i dlatego Nadal szukam opieki na soboty gdzieś w okolicy- wrocław, oborniki, trzebnica, rawicz, oleśnica, oława, wołów. Szykuje mi się tez wyjazd jeden tygodniowy a drugi dwu tygodniowy:( Trzymajcie mocno kciuki za zdrówko Foczusi:loveu: Quote
MagYa^^ Posted June 15, 2006 Posted June 15, 2006 Edi mam nadzieje, ze sobie poradzicie, ze Foczuś wyzdrowieje, ze psychicznie sobie wszystko pouklada.. Tragedia po prostu tragedia :( co Ona musiala przejsc w tym piekle.. Edi, a nie myslalas o hoteliku na pare dni? Jesli juz jestes w sytuacji bez wyjscia. Popytam u siebie jeszcze, ale nie wiem czy kogos znajde, wszyscy teraz sesjują :roll: Ja jestem z w/wymienionych okolic, ale mam spora gromadke psow..i momentami sama nie wyrabam. Boje sie brac na siebie taka odpowiedzialnosc, zwlaszcza, ze mam matke karmiaca w domu i wlacza sie jej agresor.. Zycze WAM z calego serca powodzenia! Jesli cos znajde dam znac! Quote
Edi100 Posted June 15, 2006 Posted June 15, 2006 Och dziekuję że popytasz:) Ja oczywiście zapłacę za Jej pobyt. MGOSIA oferuje mi pomoc, jak zwykle zresztą tylko nie chcę jej obarczać zbytnio, ponieważ jej mama mocno choruje i wymaga opieki Co do Foczki, to naprawdę doktor nie widziała tak wyniszczonego w środku piesia:placz: Nie wiemy ile Ona pożyje ale ja bardzo Kocham i Ona to czuje i odwzajemnia. Relacja z domownikami tez sie ociepliła. To znaczy że Foczka jest najszczęśliwsza jak wszyscy jestesmy w domu:) Quote
MagYa^^ Posted June 15, 2006 Posted June 15, 2006 Edi, odpowiedz mi na kilka pytanek zwiazanych z Foczensją, bo mnie juz zalewaja pytaniami..a ja :oops: : -a pies jaki? wielkosc, plec, czy kudlaty/lienieje i czy ma jakies cechy specjalne -spokojna? -i czy trzeba jej w te wikendy podawac leki? -ile mialaby kosztowac doba? Quote
Edi100 Posted June 15, 2006 Posted June 15, 2006 Foczka przede wszystkim ma zdezelowana psychikę i potrafi dziabnąć jak sie boi. Do dzis dnia kiedy są wszyscy w domu chodzi w uzdzie. Ta uzda działa jak hamulec bo potrafi nawet w niej jeść i szczekać. Jest ostrzyzona i nie linieje. Jest ciut większa od sznaucera miniaturki. Dostaje codziennie leki ale w posiłku, więc problemu nie ma. Najwiekszy problem jest ze spacerem bo sie wszyskiego boi i ciagnie jak szalona. Zaraz po rekonwalescencji, po operacji bedzie brała leki antydepresyjne i mam nadzieje że bedzie ok. Foczka wymaga doświadczonej reki. Reaguje na nie wolno, poszła, zostań, na miejsce:) No i oczywiście przytula sie do mnie jak szczeniaczek:) Quote
Kam Posted June 15, 2006 Author Posted June 15, 2006 jak już pierwsza doba minęła bez większych komplikacji, to MUSI byc tylko lepiej biedne piesiątko płaci teraz za babsztyla i straszne warunki w jakich żyła...:-( Quote
Edi100 Posted June 15, 2006 Posted June 15, 2006 Chłodzę się na podłodze Tu mi zdecydowanie wygodniej Quote
Edi100 Posted June 15, 2006 Posted June 15, 2006 Chyba jest dobrze. Było siu i jedzonko. Trzymajcie kciuki nadal! Jutro jedziemy do weta Quote
Edi100 Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 Byłyśmy na zastrzyku i kontroli. Wszystko dobrze, jeśli chodzi o zabieg. Foczka pod tym względem ma się ok. Szwy się goją. Pani doktor powiedziała że jeszcze trochę pożyje... Cóż, guzy na jelitach:placz: Nie wiem jak będzie wyglądało dalsze lecznie:shake: Ale zrobię wszystko co w mojej mocy. Wpiątek ściągamy szwy i zaczynamy leczenie depresji. Może wtedy spacerki będą przyjemniejsze i nie będzie chciała gryźć. Gryzie jak jest przestraszona albo jak się zerwie ze snu. Objawem depresji jest to że Foczka kiedy śpi warczy lub piszczy. Doktor powiedziała że to przeszłość... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.