Murka Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Pajcia już u nas. Poznała wszystko kiedy wysiadła z samochodu na hotelikową ziemię, jak usłyszała Lorka od razu się ożywiła. Mieliśmy w planie przenocować Paję w domu, a jutro w dzień sprawdzić czy Lorek ją pamięta (bo on nie lubi nowych psów). No, ale... Pajka z machającym ogonkiem zaciągnęła nas prosto pod wybieg Lorka, powąchały się przez kraty radośnie machając ogonami (Lorek też! A on zawsze był bardzo bojowy wobec nowoprzybyłych psiaków). Ledwo otwarłam furtkę a Paja już wślizgnęła się do środka. Obeszła wybieg, wypiła pół miski wody (mimo, że wcześniej jej podawaliśmy i nie chciała pić), zaraz potem poszła w "swój" kącik i się wysikała (a TZ chodził z nią po ogrodzie na smyczy kilkanaście minut i nie chciała się załatwić). No a potem... hopsa na Lorka, z lewej i z prawej, i przykucki i podskoki! A biedny Loruś krępował się, bo stałam i się gapiłam świecąc latarką. Więc zostawiłam ich sam na sam, niech się nacieszą sobą. Pajka poznała także nas. TZa dopiero jak weszliśmy do domu i ja podeszłam, zaczęłam mówić do niej... Ona zamachała ogonkiem, dała mi buziaka w nos :) I zaczęła wpychać mordkę pod ręce TZa. A Milva i Gabi się teraz kurują po sterylizacjach w domu, więc się problem z towarzystwem dla Lorka sam rozwiązał ;) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 Kochany Pajuniek! Ćwicz, ćwicz Lorka! Niech wie, że babeczka wróciła na wybieg! ;-) Quote
Pipi Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 Moj Boze, a niektorzy mowia, ze to tylko pies. . . . a ja mowie, ze pies tez czlowiek. Potrafi sie cieszyc, odczuwa emocje, umie kochac. Fajnie, ze juz wrocila. Jeszcze bedzie miala swojego czlowieka. Quote
Randa Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 Lorek terapeuta:lol: Pajcia z Lorciem jednak naprawdę się lubią:lol: Quote
halcia Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 Tylko ze względu na Lorka można sie z tego cieszyc.Ona tez odzyska równowage,Żal mi małej dziewczynki,widać,że była do niej przywiązana..... Quote
Pipi Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 No wlasnie, dziewczynka na pewno przezywa rozstanie. Trudne doswiadczenie w tak mlodym wieku. Quote
Murka Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 Paja jest bardzo zadowolona, że wróciła w znajome miejsce :) Lorek też jest szczęśliwy, z Milvą i Gabi nie był taki uchachany. Jednak Pajcia jest jedyna w swoim rodzaju :razz: Ogólnie Paja nie jest ani smutna, ani zestresowana. Zmieniła się pod względem zachowania, ale na plus - jest bardziej otwarta na ludzi, bardziej spragniona kontaktu z człowiekiem, taki "ludzki" pies się z niej zrobił, jednak to mieszkanie parę miesięcy wśród ludzi dobrze na nią wpłynęło. Nawet siad robi (mi się nie udało jej tego nauczyć, ona ogólnie oporna jest jeśli chodzi o naukę jakichś komend). [video=youtube;OxGYuKLvIVg]http://www.youtube.com/watch?v=OxGYuKLvIVg[/video] [video=youtube;AI9IVhNmNlk]http://www.youtube.com/watch?v=AI9IVhNmNlk[/video] Quote
halcia Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 Pajcia Pajcią,a Lorek mnie rozwalił jak ładnie podszedł....Zresztą oboje posłuszni. Quote
arabiansaneta Posted March 27, 2012 Posted March 27, 2012 Ale co tam się właściwie stało? Wydawało się, że już wszystko dobrze... Quote
Inez de Villaro Posted March 27, 2012 Posted March 27, 2012 Wydaje mi sie jednak, że powinno paść na tym watku jedno, ważne słowo pod adresem mariamc, za te wszystkie "jazdy" i negatywne emocje, jakich tu wszyscy doświadczyliśmy, aby zamknąć bardzo nieprzyjemny incydent. Kultura tego wymaga. Bo gdyby nie pomoc Danusi, nie wszystko poszłoby tak gładko, prawda? Quote
Ra_dunia Posted March 27, 2012 Posted March 27, 2012 Pobyt Paji w domowych warunkach jednak pomógł. Dziewczynki rzeczywiście żal :( widać było jej wielkie przywiązanie do Pajci... Lorek - szok! Quote
agnieszka32 Posted March 27, 2012 Posted March 27, 2012 Inez de Villaro napisał(a):Wydaje mi sie jednak, że powinno paść na tym watku jedno, ważne słowo pod adresem mariamc, za te wszystkie "jazdy" i negatywne emocje, jakich tu wszyscy doświadczyliśmy, aby zamknąć bardzo nieprzyjemny incydent. Kultura tego wymaga. Bo gdyby nie pomoc Danusi, nie wszystko poszłoby tak gładko, prawda? Chyba się nie doczekasz ;) Danusiu, jesteś wspaniała! Paja miała na razie pecha, ale gdzieś tam czeka na nią TEN dom... Quote
Evelin Posted March 28, 2012 Author Posted March 28, 2012 Zaczynacie znów??? Mało jeszcze było? Bardzo mi przykro,że się nie poczuwam do przeprosin...do podziekowań za opiekę- tak i juz o tym pisalam.. Wdzięczna jestem bardzo -nie będę sie powtarzać.. Anonimce- za kontakt do p.Magdy...bezcenny... Najbardziej p.Magdzie- napracowała się,w porę wyczuła niebezpieczeństwo..następnie p.Danucie- za współpracę i dalszą opiekę nad Pają..za to,ze - jak napisała- odbierałaby psa w trybie administracyjnym,gdyby nie było współpracy ze strony p.Joli..za to,że w schronie Paja miała zapewnione wszystko co możliwe- zwłaszcza bezpieczeństwo..za to,ze jak przyjechała PatiC- zostały Jej udzielone wszystkie informacje o Pai...i byłu wtedy i p.Danuta i p.Magda..żadna nie musiała...ale były..to bardzo dobrze świadczy o ich trosce o każdego psa... Nie poczuwam się do odpowiedzialności za to,ze były jakieś tarcia na miejscu..raczej nad tym ubolewam ( przy tak sprawnej akcji pomocy Pai w Szczecinku!!!!!.) I nie chcę do tego wracać.Mam nadzieję,że na tym wpisie sprawa się zakończy..Jeśli ktoś ma do mnie jakies pretensje,czy żale-poproszę o pw...odpowiem i wyjaśnię.. Myslę,że wątek Pai powinien być Pajowy...i lepiej skupic się na tym,ze udało się Jej pomóc,niż na wywlekaniu żali na forum...po co to? Udała się wielka rzecz, poprzez tarapaty Pai wyszło,ze tam na miejscu w Szczecinku są bardzo wartościowi ludzie,rzeczywiscie zainteresowani pomocą zwierzakom, schronisko jest przez duże S.. Tylko się cieszyć i pozazdrościć.... Quote
MagdaNS Posted April 1, 2012 Posted April 1, 2012 Jestem w szoku... dopiero co czytałam, że u Pai postępy, a tu Paja z powrotem u Murków i to ze stacją przesiadkową w schronisku... Pajcia, wy z Lorkiem chyba jesteście dla siebie stworzeni... Chyba wolę do końca Pajkowego życia łożyć na jej utrzymanie u Murków niż żeby miała "kolejny cudowny dom". Tak a propos - jaka jest sytuacja finansowa Pai? Byli już właściciele Pai to przykład zupełnego braku odpowiedzialności u dorosłych ludzi... Pisane było, że Paja rzuca się na innych w taki sposób, że wydawało się, iż Paja zaczęła rządzić domem, skoro jednak została odebrana jako pies tak potwornie wylękniony to chyba raczej byłą agresja lękowa? Cokolwiek to nie było, u Murków będzie miała najlepiej na świecie. Żal tylko ogromnie dziewczynki... Quote
Ra_dunia Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 SERIO??? jak? gdzie? aż mi się wierzyć nie chce... Quote
Murka Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 Nic nie pisaliśmy, żeby nie zapeszyć... Ale wygląda na to, że Paja znalazła wreszcie swoje miejsce na ziemi, NA ZAWSZE :) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 Murka, aleś Ty enigmatyczna! Dostaniesz klapa w pupsko i się nauczysz, żeby nie trzymać nas w niepewności! :D Quote
Murka Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 To był pomysł Evelin, żeby nie pisać :diabloti: Quote
Ra_dunia Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 Hmmm... no dobra, nie piszcie, żeby nie zapeszyć. Jak już będzie pewne na 102% to mam nadzieję dacie znać co i jak :) Bradzo się cieszę, że Pajuni się udało. Trzymam kciuki, żeby wszystko było ok. Quote
Murka Posted November 7, 2012 Posted November 7, 2012 Paja chyba jest szczęśliwa :) [IMG]http://images42.fotosik.pl/655/2bbfddc100caf20d.jpg[/IMG] Quote
Evelin Posted November 7, 2012 Author Posted November 7, 2012 [quote name='Murka']To był pomysł Evelin, żeby nie pisać :diabloti:[/QUOTE] Tak to był mój pomysł...jak tylko sobie wyobraziłam dyskusję nt adopcji zagranicznych...nie bardzo miałam ochotę na czytanie o sobie,że handluję psami .. Skromna osóbka Pajci wywołała juz tyle zamieszania,jeździła po Polsce w te i we wte :)... Jak wróciła do Murki- postanowilismy poobserwować Paję,ale Ona wróciła jak na swoje :) A to było tak... Zdjecie Pai zostało umieszczone gościnnie na stronie fundacji niemieckiej.Zainteresowała się Pają rodzina z trójką dzieci,ale pech chciał,że w tym okresie zgłosiła się p.Jola.Paja została adoptowana,potem przeprowadziła się w zachodniopomorskie i zaczęło się... Po powrocie do Murki zdjęcie Pai znów pojawiło sie na stronie fundacji i natychmiast zgłosiła się ta sama rodzina..Paja pojechała. Rodzina z trójką dzieci,pani cały czas w domu,ogród...Maile mówiły o tym,ze Paja jest przeslodka w stosunku do swojej nowej rodziny,od pierwszych brała udzial w wieczorkach czytelniczych- jak pani czyta dzieciom,to Paja przychodziła do pokoju...najmłodsza kilkuletnia dziewczynka była bardzo dumna,jak wszyscy szli z Pają na wieczorny spacer po ogrodzie i pozwolono małej trzymać smycz Pai.... Ozcywiscie na poczatku trochę się bała,sprawiła tez problemy podczas podrózy...obcych nie lubi,ale sobie z Nią radzą... Mam nadzieję,że Paja znalazła swój dom na zawsze..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.