Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pajcia już u nas. Poznała wszystko kiedy wysiadła z samochodu na hotelikową ziemię, jak usłyszała Lorka od razu się ożywiła. Mieliśmy w planie przenocować Paję w domu, a jutro w dzień sprawdzić czy Lorek ją pamięta (bo on nie lubi nowych psów). No, ale... Pajka z machającym ogonkiem zaciągnęła nas prosto pod wybieg Lorka, powąchały się przez kraty radośnie machając ogonami (Lorek też! A on zawsze był bardzo bojowy wobec nowoprzybyłych psiaków). Ledwo otwarłam furtkę a Paja już wślizgnęła się do środka. Obeszła wybieg, wypiła pół miski wody (mimo, że wcześniej jej podawaliśmy i nie chciała pić), zaraz potem poszła w "swój" kącik i się wysikała (a TZ chodził z nią po ogrodzie na smyczy kilkanaście minut i nie chciała się załatwić). No a potem... hopsa na Lorka, z lewej i z prawej, i przykucki i podskoki! A biedny Loruś krępował się, bo stałam i się gapiłam świecąc latarką. Więc zostawiłam ich sam na sam, niech się nacieszą sobą.

Pajka poznała także nas. TZa dopiero jak weszliśmy do domu i ja podeszłam, zaczęłam mówić do niej... Ona zamachała ogonkiem, dała mi buziaka w nos :) I zaczęła wpychać mordkę pod ręce TZa.

A Milva i Gabi się teraz kurują po sterylizacjach w domu, więc się problem z towarzystwem dla Lorka sam rozwiązał ;)

  • Replies 753
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Moj Boze, a niektorzy mowia, ze to tylko pies. . . . a ja mowie, ze pies tez czlowiek. Potrafi sie cieszyc, odczuwa emocje, umie kochac.
Fajnie, ze juz wrocila. Jeszcze bedzie miala swojego czlowieka.

Posted

Paja jest bardzo zadowolona, że wróciła w znajome miejsce :)
Lorek też jest szczęśliwy, z Milvą i Gabi nie był taki uchachany. Jednak Pajcia jest jedyna w swoim rodzaju :razz:
Ogólnie Paja nie jest ani smutna, ani zestresowana. Zmieniła się pod względem zachowania, ale na plus - jest bardziej otwarta na ludzi, bardziej spragniona kontaktu z człowiekiem, taki "ludzki" pies się z niej zrobił, jednak to mieszkanie parę miesięcy wśród ludzi dobrze na nią wpłynęło. Nawet siad robi (mi się nie udało jej tego nauczyć, ona ogólnie oporna jest jeśli chodzi o naukę jakichś komend).

[video=youtube;OxGYuKLvIVg]http://www.youtube.com/watch?v=OxGYuKLvIVg[/video]

[video=youtube;AI9IVhNmNlk]http://www.youtube.com/watch?v=AI9IVhNmNlk[/video]

Posted

Wydaje mi sie jednak, że powinno paść na tym watku jedno, ważne słowo pod adresem mariamc, za te wszystkie "jazdy" i negatywne emocje, jakich tu wszyscy doświadczyliśmy, aby zamknąć bardzo nieprzyjemny incydent. Kultura tego wymaga.
Bo gdyby nie pomoc Danusi, nie wszystko poszłoby tak gładko, prawda?

Posted

Inez de Villaro napisał(a):
Wydaje mi sie jednak, że powinno paść na tym watku jedno, ważne słowo pod adresem mariamc, za te wszystkie "jazdy" i negatywne emocje, jakich tu wszyscy doświadczyliśmy, aby zamknąć bardzo nieprzyjemny incydent. Kultura tego wymaga.
Bo gdyby nie pomoc Danusi, nie wszystko poszłoby tak gładko, prawda?


Chyba się nie doczekasz ;)

Danusiu, jesteś wspaniała!

Paja miała na razie pecha, ale gdzieś tam czeka na nią TEN dom...

Posted

Zaczynacie znów??? Mało jeszcze było?
Bardzo mi przykro,że się nie poczuwam do przeprosin...do podziekowań za opiekę- tak i juz o tym pisalam..
Wdzięczna jestem bardzo -nie będę sie powtarzać..
Anonimce- za kontakt do p.Magdy...bezcenny...
Najbardziej p.Magdzie- napracowała się,w porę wyczuła niebezpieczeństwo..następnie p.Danucie- za współpracę i dalszą opiekę nad Pają..za to,ze - jak napisała- odbierałaby psa w trybie administracyjnym,gdyby nie było współpracy ze strony p.Joli..za to,że w schronie Paja miała zapewnione wszystko co możliwe- zwłaszcza bezpieczeństwo..za to,ze jak przyjechała PatiC- zostały Jej udzielone wszystkie informacje o Pai...i byłu wtedy i p.Danuta i p.Magda..żadna nie musiała...ale były..to bardzo dobrze świadczy o ich trosce o każdego psa...
Nie poczuwam się do odpowiedzialności za to,ze były jakieś tarcia na miejscu..raczej nad tym ubolewam ( przy tak sprawnej akcji pomocy Pai w Szczecinku!!!!!.)
I nie chcę do tego wracać.Mam nadzieję,że na tym wpisie sprawa się zakończy..Jeśli ktoś ma do mnie jakies pretensje,czy żale-poproszę o pw...odpowiem i wyjaśnię..

Myslę,że wątek Pai powinien być Pajowy...i lepiej skupic się na tym,ze udało się Jej pomóc,niż na wywlekaniu żali na forum...po co to?
Udała się wielka rzecz, poprzez tarapaty Pai wyszło,ze tam na miejscu w Szczecinku są bardzo wartościowi ludzie,rzeczywiscie zainteresowani pomocą zwierzakom, schronisko jest przez duże S..
Tylko się cieszyć i pozazdrościć....

Posted

Jestem w szoku... dopiero co czytałam, że u Pai postępy, a tu Paja z powrotem u Murków i to ze stacją przesiadkową w schronisku... Pajcia, wy z Lorkiem chyba jesteście dla siebie stworzeni... Chyba wolę do końca Pajkowego życia łożyć na jej utrzymanie u Murków niż żeby miała "kolejny cudowny dom". Tak a propos - jaka jest sytuacja finansowa Pai? Byli już właściciele Pai to przykład zupełnego braku odpowiedzialności u dorosłych ludzi... Pisane było, że Paja rzuca się na innych w taki sposób, że wydawało się, iż Paja zaczęła rządzić domem, skoro jednak została odebrana jako pies tak potwornie wylękniony to chyba raczej byłą agresja lękowa?
Cokolwiek to nie było, u Murków będzie miała najlepiej na świecie. Żal tylko ogromnie dziewczynki...

  • 6 months later...
Posted

Hmmm... no dobra, nie piszcie, żeby nie zapeszyć.
Jak już będzie pewne na 102% to mam nadzieję dacie znać co i jak :)
Bradzo się cieszę, że Pajuni się udało. Trzymam kciuki, żeby wszystko było ok.

  • 2 weeks later...
Posted

[quote name='Murka']To był pomysł Evelin, żeby nie pisać :diabloti:[/QUOTE]

Tak to był mój pomysł...jak tylko sobie wyobraziłam dyskusję nt adopcji zagranicznych...nie bardzo miałam ochotę na czytanie o sobie,że handluję psami ..

Skromna osóbka Pajci wywołała juz tyle zamieszania,jeździła po Polsce w te i we wte :)...
Jak wróciła do Murki- postanowilismy poobserwować Paję,ale Ona wróciła jak na swoje :)
A to było tak...
Zdjecie Pai zostało umieszczone gościnnie na stronie fundacji niemieckiej.Zainteresowała się Pają rodzina z trójką dzieci,ale pech chciał,że w tym okresie zgłosiła się p.Jola.Paja została adoptowana,potem przeprowadziła się w zachodniopomorskie i zaczęło się...
Po powrocie do Murki zdjęcie Pai znów pojawiło sie na stronie fundacji i natychmiast zgłosiła się ta sama rodzina..Paja pojechała.
Rodzina z trójką dzieci,pani cały czas w domu,ogród...Maile mówiły o tym,ze Paja jest przeslodka w stosunku do swojej nowej rodziny,od pierwszych brała udzial w wieczorkach czytelniczych- jak pani czyta dzieciom,to Paja przychodziła do pokoju...najmłodsza kilkuletnia dziewczynka była bardzo dumna,jak wszyscy szli z Pają na wieczorny spacer po ogrodzie i pozwolono małej trzymać smycz Pai....
Ozcywiscie na poczatku trochę się bała,sprawiła tez problemy podczas podrózy...obcych nie lubi,ale sobie z Nią radzą...
Mam nadzieję,że Paja znalazła swój dom na zawsze.....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...