Evelin Posted April 20, 2010 Author Posted April 20, 2010 ha....Paja musi trafic do cierpliwych i normalnych ludzi,którzy dadzą Jej szansę..no cóz,bedziemy ogłaszać Ja do skutku...cierpliwie czy upierdliwie- jak kto woli :) Pajusia chyba nalezy do gatunku piesków-strachajłów,którym najlepiej,żeby nic sie nie zmieniało..ten sam człowiek,te same warunki..stabilność,bez potrzeby wrażeń.. Quote
Ra_dunia Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 i ja wierzę, że jej się taką stabilność uda znaleźć :) Quote
Murka Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Paja miała dziś nieprzyjemną przygodę. Włożyła łapę między sztachety w bramę rozdzielającą dwa wybiegi. Łapka się zaklinowała. Złapał ją Tytus będący po drugiej stronie bramy i zaczął szarpać! Paja zaczęła krzyczeć i sie wyrywać, na co Górka która była razem z nią na wybiegu odpowiedziała po swojemu: doskakiwała do niej i kąsała ją w bok! Usłyszeliśmy wrzaski, więc szybko zareagowaliśmy, rozgoniliśmy towarzystwo. TZ delikatnie wyjął łapkę Paji z bramy i wio do weta. Na szczęście nic się poważnego nie stało, łapka cała, tylko zraniona, Paja na nią staje. Gorzej wygląda bok, trzeba było zszywać płat skóry. Baliśmy się czy nic nie zostało uszkodzone wewnątrz, wet zrobił USG, ale wygląda na to, że wszystko jest ok. Jutro jeszcze wet ma przyjechać i zobaczyć jak się Pajcia czuje. Biedna Pajcia wystraszona, zarzygała cały samochód :( Quote
eloise Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 a to niedobra Górka! :mad: Pajunia biedna, musiała być przerażona... Wracaj Pajka do zdrowia! Quote
Randa Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Ale ta Górka i Tytus dowcipni Dobrze, ze Pajuni nic poważnego się nie stało Quote
Murka Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Po Górce bym się nigdy tego nie spodziewała, to jeszcze większe strachajło od Pajki, zawsze zwiewała jak się coś działo, super się razem z Pajcią bawiły. Niestety często tak jest, że jak coś się dzieje, to te najbardziej bojaźliwe robią się najbardziej odważne. Dlatego psiaki u nas wychodzą po 2-3 psy, aby uniknąć sytuacji, że w razie draki na jednego psa rzuca się całe stado. Niestety w tym przypadku nawet to nie pomogło uniknąć tragedii. Najtragiczniejsze jest to, że w bramie jest tylko jedno miejsce, gdzie mieści się psia łapa i tam właśnie zaklinowała się Paja :-( Tyle dobrego z tej historii, że Paja wylądowała w domu, przynajmniej na czas rekonwalescencji. Zobaczymy więc jak się w domu zachowuje :cool3: Na razie jest bardzo grzeczna, spokojniutka, tylko pokonanie schodów sprawiało jej trudność. :cool3: Musi być w kołnierzu żeby sobie szwów nie rozerwała. Jutro przyjedzie wet i poda jej kroplówkę wzmacniającą (dziś też dostała). Paja teraz linieje i nie nadążam jej wyczesywać, dodaje jej to jeszcze bardziej makabrycznego wyglądu. Na łapce też jest parę szwów, ale Paja nawet na nią nie kuleje. Quote
Randa Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Wygląda bidnie z tą kosmiczną raną, ale pewnie zadowolona z siebie w domku przy Murce Quote
Basia1968 Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Pajunia kochana oj biedaczku, kto by pomyślał, że Góreczka ci tak zrobi Quote
Murka Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Powiem szczerze, że teraz to całkiem inna Paja! Odmieniona o 180 stopni. Nie wiem czy to możliwe, ale jak palnęłam w pysk Tytusa, żeby puścił jej łapę i krzyknęłam na Górkę to chyba uznała mnie za obrończynię :razz: Łazi za mną krok w krok, na spacerach bez smyczy trzyma się nogi jak przyklejona, wciska mi łeb do głaskania, jak jej gdzies zniknę to zaraz przybiega. Ciekawe czy jak wydobrzeje to jej tak zostanie :roll: Byłoby super, bo teraz to żaden lękliwy, dzikawy pies, tylko kochane towarzyskie psisko. Do domu wchodzi chętnie, tylko po schodach nie bardzo lubi wchodzić, ale dajemy radę, nie ma innego wyjścia, 20 kg nie dam rady dźwigać :evil_lol: Łaziłam z nią właśnie ponad godzinę pilnując czy się załatwi, dwa razy próbowała się spiąć do sikania, ale zabolało ją i zrezygnowała, jeszcze koło pólnocy ją wyprowadzę może ją w końcu przyszpili. Ogólnie czuje się dobrze, nie kuleje, często już podnosi ogonek, macha nim, podbrykuje, zaczepia mnie do zabawy. Powoli odzywa się w niej dawna rozbrykana Pajcia :razz: Był dziś wet, wyczyścił jej znów rany, przemył szwy, zapryskał na nowo sreberkiem, podał w zastrzyku coś na gorączkę i antybiotyk. Quote
Randa Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Może ta historia na dobre się obraca i Paja pozbędzie się lęków w stosunku do człowieka. Jakoś nie pomyślałam, że z niej takie cielsko-20kg!!! Zagoi się na niej szybciutko. Quote
MagdaNS Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 O matko, biedna Pajunia... Tak żałośnie wygląda z tym kołnierzem i raną w sreberku... Mam nadzieję, że szybko wydobrzeje i faktycznie przekona się do ludzi. Niestety, to wydarzenie pokazuje, że jednak piesy bywają nieprzewidywalne, kto by myślał, że Górka jeszcze "dołoży" swoje. Zresztą w ogóle nie rozumiem, czemu pies zaatakował innego psa tylko z powodu zaklinowanej łapki... Quote
Evelin Posted April 29, 2010 Author Posted April 29, 2010 Też się zmartwiłam...szkoda Pajuni,ale dobrze,ze Murkowie czuwali..moglo byc znacznie gorzej... Myslę,że Górka mogła tak zareagować,ze wzgledu na nietypowe zachowanie Pajki po zaklinowaniu łapy..Mogła też wziąć przykład z kolegi,który podgryzał łapkę.. Mam nadzieję,ze od tej chwili wszystko bedzie zmierzało ku lepszemu.. Quote
Murka Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 W stadzie psów to się często zdarza: coś się dzieje, to ja dołożę swoje. Często jak dwa psy sie piorą, to inne lecą pomagać. Najczęściej dotyczy to psów, które same z siebie boją się zaatakować, wiec korzystają jak jest szansa nabroić i nie oberwać przy tym :roll: Dlatego np. psy z padaczką nie mają szans w schronisku: przy ataku są atakowane przez towarzyszy. Paja czuje się dzis dużo lepiej, opyliła dwie miski żarełka, w nocy też nasiusiała... na posłanie. Ale to nic, ucieszyliśmy się z tego jak nigdy, w końcu ją puściło, dwa dni nie sikała i już martwiliśmy się. Coraz lepiej radzi sobie ze schodami, choć kołnierz w niczym nie pomaga. Kołnierz musi mieć cały czas, wczoraj chciałam jej na chwilę zdjąć, żeby było jej wygodnie zjeść i napić się wody, to Pajcia zamiast miskami zaczęła interesować się sznureczkami w łapie :razz: Quote
MagdaNS Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 To super, że psinka ma się lepiej! Nie ma co ściągać kołnierza, skoro ją korci do ściągania szwów we własnym zakresie :). Fajne to nie jest, ale zawsze bezpieczne. Quote
Evelin Posted May 1, 2010 Author Posted May 1, 2010 Przejrzałam dziś watek hotelikowy Murki.. I aż buzię ze zdziwienia otworzyłam jak zobaczyłam dzieło sztuki naszej Pajki... (to było jeszcze przed wypadkiem).. Tak wyglądał oryginał.. Jak się dziewczyna miewa? Nic Wam w domu nie zniszczyła? Quote
Murka Posted May 1, 2010 Posted May 1, 2010 Hehe, z Paji to taki duży szczeniak, nic dziwnego że miała potrzebę gryzienia ;) W domu jest grzeczniutka, już nawet schody opanowała. Tylko w nocy zawsze kałużę zostawia... ale może się wyrobi dziewczyna, mogłaby wówczas zostać w domu do czasu znalezienia domu. Quote
_Pixia_ Posted May 3, 2010 Posted May 3, 2010 Misiek- wrak psa odebrany interwencyjnie. Przez ostatni rok czasu, brak opieki weterynaryjnej. 6 miesięcy bez świeżego powietrza. Diagnoza weterynarza brzmi: alergiczne pchle zapalenie skóry. Potrzebne wsparcie dla Miśka na długiej drodze leczenia. Zapraszam na wątek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/184761-Misiek-wrak-psa-odebrany-interwencyjnie.-Potrzebe-wsparcie!?p=14600447#post14600447[/url] Quote
Murka Posted May 5, 2010 Posted May 5, 2010 U Pajci wszystko ok, czuje się świetnie, bryka, ma apetyt i nawet wyrobia się dziewczynka z czystością :razz: Po schodach zaiwania już sama, nawet jej kołnierz nie przeszkadza. Sama też wbiega do domu gdy ją zawołam. Jest bardzo kochana i grzeczna :loveu: Wszystko się ładnie goi, tylko w jednym miejscu w pachwinie gdzie była pozostawiona najgłębsza dziura (nie było sensu naciągać skóry i zszywać) troszkę się śliwi, ale przemywam riwanolem. Quote
Ra_dunia Posted May 6, 2010 Posted May 6, 2010 to ja nie wiedziałam, że i Pajunia nie do końca zdrowa. Ale się porobiło :( Biedna sunieczka... dobrze, że wszystko już ok. Quote
Evelin Posted May 6, 2010 Author Posted May 6, 2010 [quote name='Murka']Jest bardzo kochana i grzeczna :loveu: [/QUOTE] To najważniejsze...Reszta - prędzej czy później jakoś się ułoży.. Ogłoszenia dla Pai zamówione...czekamy na realizację.. Quote
Murka Posted May 14, 2010 Posted May 14, 2010 Z Pają wszystko ok, jeszcze nosi kołnierz, bo została jej ranka w pachwinie (największa dziura tam była i musieliśmy solidnie oczyszczać metronidazolem i rivanolem, ale już pięknie zarasta). Na łapie już prawie śladu nie ma, szwy zdjęte, na boku też się wszystko pięknie pogoiło. Także już niedługo kołnierz pójdzie w odstawkę. Jeśli chodzi o zachowanie Paji to jest różnie, już nie jest taka przylepiasta na ogrodzie jak na początku, ale jest lepiej niż przed wypadkiem. Bywa - choć bardzo rzadko, że się czegoś wystraszy i nijak nie można jej złapać ani zwołać do domu. Ale ostatnio nie ma z tym problemu, sama wbiega do domku i pędzi prościutko do "swojej" łazienki na swój kocyk. No chyba, że zobaczy kogoś obcego np. w drzwiach i wtedy trzeba podchody robić ;) W domu bez problemu można ją miziać, głasiać, przytulać. A ona liże ręce. Na ogrodzie - często sama podbiega, zaczepia, wpycha łeb pod ręce - ale jak zaczai, że chce się ją złapać w jakimkolwiek celu - robi wtedy uniki. Jest bardzo wrażliwa i płochliwa. Ale też bardzo, bardzo, bardzo łagodna. Przy czyszczeniu ran - wiadomo przyjemne to nie było - wyrywała się, ale nigdy nawet nie dotknęła zębami ręki, nawet nie warknęła ani nie pokazała jednego zęba. Tylko i jedynie chciała nawiać. Naszej Hanci się boi, ale też bez jakiejś paniki. W łazience spokojnie sobie leży, czasem wyciąga łeb, aby niuchnąć to dziwne małe ludzię, a na ogrodzie trzyma się przeważnie na dystans, próbuje podbiegać do mnie, ale jak tylko Hania w jej kierunku się odwróci to daje dyla. Parę fotek zrobiłam, Paja już chyba nie wygląda tak strasznie :) Poza tym kończy linieć, zrobiła się prawie czarna :crazyeye: Quote
Evelin Posted May 16, 2010 Author Posted May 16, 2010 Murka,byłam na tygodniowym urlopie,Pucka mnie zaalarmowała,ze rozliczenia nie mozesz wysłać,bo mam zapchaną skrzynkę... Skrzynka odetkana-czekam :) Paja co prawda wygląda jak wygląda :),ale najwazniejsze,że jest pod doskonała opieką.. Dobrze,ze ranki sie goją.. Murka powiedz Pajce,że glaski wirtualne przysyłam.. Quote
Murka Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 Głaski przekazane ;) z naddatkiem :p Pajcia już odkołnierzowana. Jeszcze tylko sierść odrośnie i śladu nie będzie. Czyż nie jest słodka?? Tak sobie śpiem... Badawcze spojrzenie... :evil_lol: Na tej fotce widać kawałki... koca. Paja czasem go podskubuje, ale poza tym nic nie grandzi. Dałam jej misia, ale jakoś woli kocyk :roll: Trzeba też uważać na skarpetki, bo Paja ma do nich wielkie zamiłowanie :eviltong: Quote
Randa Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 Malizna straszna, a jakie to się wielkie zrobiło! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.