Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Masz rację, takie nieco podmęczone złymi warunkami psiaki, czesto odchodzą szybciej niz byśmy chciały ale każdy dzień szczęścia w nowych warunkach przeżywają tak intensywnie, cżęsto mam takie psiaki, którym chce dać szczeście i nieco luksusu zanim odejdą przeżywam to bardzo i każdy dzień mam wypełniony strachem kiedy rozmaite dolegliwości się odzywają, ale warto/ często trzeba ryzykować/ trzymam za was obie kciuki , zwłaszcza że nie daje mi o Was zapomnieć moja onkowata tymczaska Szarunia która jest po takiej operacji usunięcia śledziony z guzem, już dobre kilka miesięcy temu, też stale przy mnie, najwierniejsza z wiernych, leczona też na inne schorzenia, po raz pierwszy od dziesieciu lat ma domek i ktoś o nia dba!!

Posted

watroba w 3 dni sie nie zregeneruje. sadze, ze potrzeba miesiecy.
jak mania nie je, to moze byc za slaba na narkoze i nie przezyc.

juz po dwunastej, zaciskam kciuki...!!!

Posted

rozmawialam najpierw z weterynarzem przez telefon - poinformowalam go o obecnym stanie Mania. powiedzial zeby jeszcze nie usypiac dac jej tydzien czasu moze sie poprawi jej stan?

spytalam sie czy to nie jest juz ten moment zeby jej ulzyc. powiedzial ze bede wiedziala kiedy bedzie bo pies bedzie sie chowal i odchodzil ode mnie. Mania nadal jak tylko moze to przychodzi do mnie na swoich slabiutkich lapkach.

po rozmowie telefonicznej pojechalam do weta po zastrzyki i kroplowki, jak zwykle dlugo czekalam na wejscie a powrot do domu to byla masakra - same korki bo byl powazny wypadek samochodowy.

Mania teraz lezy pod kroplowka z dodatkiem Hepa mertz. rano miala zakladany nowy wenflon bo wczoraj zdjelysmy stary bo Mani lapka spuchla. wieczorem kolezanka zrobi zastrzyki i trzeba wierzyc ze Mania dojdzie do siebie - chociaz bardzo ciezko ta wiara mi przychodzi.

ja jutro musze w koncu isc chociaz na troche do pracy bo za chwile i jej nie bede miala. ale bede wpadac na wyniesienie na siusiu i na krotka kroplowke - dobrze ze juz potrafie ja zakladac.

Posted

ehhh myslalam ze jednak sie ud a mani pomoc a tu ....

Berta bardzo mi przykro, raz jeszcze. Mam nadzieje ze jakos zniesiecie dobrze te ostatnie, dni, tygodnie .

Trzymam za was kciuki dziewczyny!

Posted

wet powiedzial ze powinnam Mani wstrzykiwac troche jedzonka. otworzylam nowa puszke hepatic i rozwodnilam jedzonko po czym wlalam do strzykawki. niestety Mania po chwili trudno nawet nazwac ze zwymiotowala - po prostu wylala z siebie cala zawartosc dopiero co wstrzyknieta. jak ja mam ja dokarmiac ?

czy ktos wie jak dziala Clanohepar czy on moze pomoc?

Posted

wiem ze lek ten wspomaga trawienie bo podaje sie go koniom po przekarmieniu i przy problemach z procesami wydzielniczymi oraz przy wszelkich problemach trawiennych u zwierzat rzeznych. Takze po operacjach jamy brzusznej. Ogolnie nie podaje sie go przy problemach z trzustka - czy Mania tak owe ma?

Tutaj veci mowie ile i jak podac:http://www.veterynaria.pl/leki.php?cmd=edytuj&id=572
umiesz podlaczac kroplowke wiec mozesz zrobic zastrzyk dozylni? Domiesniowy umiesz?

Posted

Mania ma zoltaczke. Oczy mnie sa takie zolte ale brzuszek jest zoltawy. Zaczynala sie juz chyba kiedy bylysmy na usg w piatek. od soboty Mania nie jadla i wymiotowala wode ktora wypila.

Dzwonilam dzisiaj do weta czy to juz koniec i czy nie powinno uspic sie Mani. Powiedzial ze jeszcze nie.

Jutro jade do niego z Mania bo potem nie bedzie go przez nastepne 4 dni. Bardzo boje sie.

Posted

kiedy jedziecie? jak nocka?

tej nocy zmarl ostatni szczeniaczek bezdomnej suni, ktora przed rozwiazaniem dt znalazla. sunia chora, maluchy umarly wszystkie :( a takie sliczne byly

Posted

Gruba Berta
popatrzyłam na tytuł i mnie zmroziło
nie każdy guz to nowotwór
i znam kilka przypadków tutaj na dogo potwierdzajacych tę teorię
włącznie z moim Michałem

co działacie w sprawie Mani?
nie można siedziec i biadolic trzeba działa
bo czas raczej nie dziaął na korzysć chorego psa!

i uszy do góry, bez potwierdzonych wynikami badań teorii nie ma co przekreślać zdrowia psiaka !:)

trzymam kciuki !

Posted

to ja napisalam w tytule kilka dni temu. abu jednym slowem ujac, ze jest zle.
nie kazdy guz to nowotwor? nie wiedzialam. jak to? guz, ktorego nie powinno w danym mijescu byc, wytworzony w czasie zycia organizmu, nowo utworzony- nowoTWOR. sama nazwa wskazuje. a czy zlosliwy, czy niezlosliwy to juz inna bajka.

moge wpisac w tytule- mania chora. kazdy pomysli,ze ma kaszelek.
wpisze mania umiera, a moze mania nie umiera? i tylko smierc wywolam.


co dzialamy w sprawie mani? berta dziala, nie siedzi. wszystko opisuje, lata z mania po wetach, leczy ja. poczytaj.

Posted

właśnie czytam
i albo ja mam jakieś inne podejście do leczenia zwierzaka albo sytuacja nie jest tak poważna jak przedstawia ją Berta (czego nie podejrzewam) albo weci są jacyś dziwni

najpewniej ja mam jakieś inne podejście
nie bardzo rozumiem zmiane tytułu z tym nowotworem
rozumiałabym gdyby to był psiak bezdomny i potrzebne by mu było wsparcie na leczenie
chyba ze zwyczajnie chodzi o przyciagnięcie uwagi
ale tego też nie rozumiem

widac niewiele rozumiem
ważne ze w jedym się zgadzamy, ze trzeba działac i próbowac pomóc Mani


Berta czy weci coś mówią wogóle o możliwości operacji ?
czy z powodu watroby wykluczyli ją całkowicie ?

Posted

zmienilam tytul, by osoby zainteresowane Mania, sledzace jej watek od poczatku, polowy, itp, wiedzialy, ze cos zlego sie dzieje. nie kazdy zaglada na watki, gdy tylko 1 nowy wpis sie pojawi (ja zagladam :D ), wiec zmiana tytulu powinna zwrocic ich uwage. ja zawsze tytuly i 1 posty prowadze adekwatnie do sytuacji. na biezaco.

ale zostawmy juz to.

Bera pewnie ma problem, ktorego weta sluchac, ktoremu zaufac. mnie zbulwersowalo, ze jedni weci obrazili sie, ze berta chodzi tez do innego. mam nadzieje,ze nie chodzilo tylko o konkurencje i kase. ale to szczegol. najwazniejsze jest zdrowie mani.

Posted

[quote name='kora78']

Bera pewnie ma problem, ktorego weta sluchac, ktoremu zaufac. mnie zbulwersowalo, ze jedni weci obrazili sie, ze berta chodzi tez do innego. mam nadzieje,ze nie chodzilo tylko o konkurencje i kase. ale to szczegol. najwazniejsze jest zdrowie mani.[/QUOTE]

tez jestem zdziwiona
wiadomo ze jak coś się dzieje jedzie sie tam gdzie jest wet (np najblizej) a czeka aż ten drugi bedzie dostepny

chyba bym średnio ufałą wetowi który sie obraża że chodze gdzieś indziej ech

Posted

bylysmy dzisiaj u weta do ktorego mam najwieksze zaufanie. nasiedzialysmy sie tam ale przyjal nas pomiedzy operacjami. za kazdym razem jak jade do weta to zegnam sie z Mania bo nie wiem czy wet nie stwierdzi ze powinno dokonac sie eutanazji. Prawie codziennie to przezywam bo codziennie cos sie dzieje. Mania ma najprawdopodobniej marskosc watroby.

Mania jest strasznie slaba bo przez kilka dni nic nie jadla tylko byla na kroplowce Ringeri, Hepa Mertz i zastrzykach.

Od dzisiaj nie bedzie brala antybiotyku i boje sie co sie bedzie dzialo. Pozostaje na vetalgin i clanohepar. Zamiast Ringeri jest glukoza z dodatkami i jeszcze cos co dodaje ze strzykawki.

od wczorajszego wieczora udaje mnie sie troche przemycic jej w strzykawce hepatic rozcienczonego w wodzie - ale niestety niewiele. Podaje jej tez wode w strzykawce.

nad ranem miedzy 4 a 5 Manie podlaczam do kroplowki bo m/w co 12 h powinna brac Hepa mertz z kroplowka.

wczoraj i dzisiaj zdenerwowalam sie bo nie przy kazdym wyjsciu (a raczej wyniesieniu) na dwor Mania siusiala. wczoraj nagle patrzymy a Mania wypina swoja kochana pupke i zrobila mala kupke w lazience - Ona jest takim interligentnym psem - Mama uwaza ze Mania to prawie czlowiek.

od wczoraj nie ma odruchow wymiotnych, chociaz po podaniu jej dzisiaj troche miodu (podobno moge) zwymiotowala - tak wiec miod jak na razie odstawiamy.

Posted

o operacji nic nie mowil. jak widzial zdjecie usg to powiedzial ze moze operacja nie bedzie potrzebna - myslal ze guz jest juz zwapnialy - ale chyba tak nie jest.

w stanie Mani watroby to opada zeby cokolwiek ruszac. nawet gdyby przezyla operacje to juz nie pozbieralaby sie.

z tego co zrozumialam to ten guz nie jest jakims powaznym zagrozeniem - wyglada na raczej niezlosliwy - jest bardzo regularnego ksztaltu bez zaciekow.

teraz to watroba Manke wykancza.

dalam jej kroplowke z glukoza, chlorkiem i jakims zoltym dopalaczem oraz hepa mertz i wydaje mi sie ze jeszcze slabsza. teraz lezy pod nastepna kroplowka bez hepa mertz. Mania ledwo stoi i siedzi jest tak slabiutka ale wzrok ma w pelni przytomny i bystry tak jakby nie byba chora. Mam nadzieje ze jednak glukoza ja wzmocni i ze jak chociaz troche wstrzykne jej do pyszczka hepatic to jakos przetrwa.

poczciwa sasiadka wlasnie zrobila jej zastrzyki - nie wiem co bym (a raczej Mania) bez Niej zrobila - musialybysmy byc codziennie u weta - albo musialabym nauczyc sie robic zastrzyki.

Posted

Berta popros sasiadje zeby pokazala ci jak robi zastrzyk bo niedlugo mozesz potrzebowac umiec zrobic go sama.
Jak to podskorny to latwo- lapiesz w tlustym miejscu, naciagasz i juz a jak dozylni to trudniej ale wcla nie trudno. Niech ci sasiadka udzieli lekcji bo moze byc taka sytuacja ze Manka bedzie w wielkim bolu i bedziesz musial jej kroplowke z znieczulaczem jakims podac

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...