Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • 2 months later...
Posted

Mania ma nowotwor watroby lub sledziony ale raczej watroby :placz::placz::placz::placz::placz:

dzisiaj robione miala usg i ma sporego guza :placz:

wszystko bylo w porzadku zadnych problemow z brzuszkiem do przed ostatniej srody.

nagle w srode sie zmienila stala sie apatyczna, nie przywitala sie ze mna po moim przyjsciu z pracy, pojawily sie problemy ze szczekaniem,

w czwartek i piatek zachowywala sie praktycznie normalnie ale nadal kiepsko wychodzilo jej szczekanie.

w sobote to ja bylam caly dzien w lozku bo dorwalo mnie chorobsko, pamietam jak biedactwo siedzialo jeszcze na pupce z lapkami przednimi uniesionymi do gory, jak to czesto robila i prosila mnie o to zebym sie nia zajela, jak wychodzila na spacer z moim tata to jak na mnie patrzyla.

w niedziele bylo juz kiepsko rano wymiotowala przed spacerem i wieczorem po, myslalam ze to moze babeszjoza, ale zwazywszy na zwykle kiepska obsade weterynaryjna w weekendy przeczekalam z nia do poniedzialku.

w poniedzialek najpierw poszlysmy do weterynarza ktory wykonywal ostania operacje - napakowal ja antybiotykami w postaci zastrzykow na zapalenie drog oddechowych, jelit i zwyrodnienie kregoslupa. stwierdzil ze ma bardzo napiety brzuszek i bolacy w gornej czesci.

we wtorek pojawily sie problemy ze zrobieniem kupki - poszlam blizej domu do innej przychodni tam stwierdzono ze niepotrzebnie dostala tyle antybiotykow ale ze trzeba je kontynuowac.

w srode bylo bez zmian - utrzymywaly sie problemy z kupka i umowilysmy sie na kontrast jelit.

w czwartek w poludnie wykonano kontrast i badanie krwi, po poludniu nastepne przeswietlenie. badania krwi wykazaly problemy z watroba, i podwyzszony poziom bialych krwinek reszta w normie. kontrast tez nie stwierdzil zadnych problemow z jelitami.

w piatek u weta nie bylysmy - przeszlysmy na antybiotyki w tabletkach. w piatek obejzal ja tez znajomy ojca ktory akurat odwiedzil nas bedac w Polsce jest weterynarzem pracujacym w stanach. bardzo nie spodobal mu sie Mankowy brzuszek - powiedzial ze cokolwiek tam jest to nie jest to dobre - ze moze byc to nowotwor watroby lub wodobrzusze, ze powinno byc wykonane usg i ewentualnie biopsja.

w sobote i niedziele zadzwonilam do weterynarii ale byli inni niz zwykle weterynarze i stwierdzilam ze poczekamy do poniedzialku na pania weterynarz ktora zajmowala sie ostatnio Mania. Mania malo co jadla a jak zjadla to malo co juz trawila, wymiotowala zolcia. pije mase wody nigdy tyle nie pila - raczej nie pila, mase siusia - trzeba ja wynosic na dwor co 2-3 godzin. nawet w nocy.

dzisiaj bylysmy i na usg pojawil sie duzy guz. posadzaja ze mogl rosnac nawet kilka lat. dwie godziny siedzialysmy na kroplowce. powinnam jak najszybciej podjac decyzje czy moja kochana Manie od razu uspic :placz: w ciagu kilku nastepnych dni, czy zaryzykowac z operacja, ale rokowania sa bardzo kiepskie :placz:. moze to byc nowotwor na watrobie - wtedy Manie musieli by nie wybudzac i dospic, lub na sledzionie ktora mozna byloby z guzem usunac lub guz niezalezny, moga tez byc inne rozsiane guzy niewidoczne na usg.

jest to dla mnie straszne podjac jakakolwiek decyzje ale bede musiala :placz:

na razie przez kilka dni ma dostawac kroplowke

dlaczego zaden wet nie zalecil profilaktycznego badania usg :placz:
dlaczego moje biedactwo musialo przechodzic przez dwie operacje - przepukliny w ubieglym roku i usuniecia listwy mlecznej zaledwie 5 miesiecy temu :placz:

po co ja ja meczylam jak prawdopodobnie miala juz guza na watrobie od dawna :placz::placz::placz::placz::placz: dlaczego cierpiala i teraz cierpi :placz::placz::placz::placz::placz:

Posted

bardzo mi przykro Berta ... :(
Nie powiem ci co masz robic bo nie do mnie nalezy ta decyzja ....

Prawda jets ze Maja walczyla z roznymi chorobstwami od dawien dawna i nikt nawet nie wiedzial ze tam na watrabie ejst jzu wielkie guzisko! Szkoda ze nie zostalo wykonane zwykle usg calej jamy brzusznej ktore pewnie wiele by wyjasnilo.

Przykro mi :(

Posted

to samo wydarzyło się z moim tymczaskiem pszczyńskim , był u mnie dość długo doleczany i dopieszczany, podobne objawy i szereg wizyt u rozmaitych wetów, leczony na wychudzenie zanik mięśni, wrzody rozmaite w rozmaitych miejscah, uszy, itd ale nikt nie wpadł na to że może to być wątroba, staruszek był w dobrej formie, żwawy i wesoławy, tulił sie i spacerował ale do czasu, pojawiły się objawy i odszedł, tyle że los oszczędzil mu cierpienia, stało się to nagle/szkoda że nie wiedziałam wcześniej bo jest sporo środków na wątrobę tyle że nie wiem co może pomóc na guza, o ile to rzeczywiście na wątrobie, mam sunię tymczaskę natomiast po usunięciu śledziony z guzem od wielu miesięcy ją hołubię i wynagradzam ciężkie czasy i ma się dobrze, przy okazji leczymy wiele innych zastarzałych chorób/ jest także dość wiekowa ale trzymam kciuki by w dobrej kondycji pożyła u mnie jak najdłużej/

Nie jestem cioteczko kochana wetem, staram sie szukać nowych mniej znanych i nieznanych zupełnie form pomocy zwierzakom przy pomocy specjalnych diet i środków naturalnych z różnych zakątków świata, wiele już wypróbowałam i można powiedzieć pomogło to czasem ocalić życie zagrożone sporej ilości psików a napewno przywrócić komfort życia wielu z nich/ środki które stosuję nie moga zaszkodzić, a mogą pomóc, te najbardziej wypróbowane na moich podopiecznych czasem polecam innym / staram się unikać gdybania wetów i nie pozwalam leczyć moich podopiecznych wetom stosującym metody gdybania, próbującym na zwierzakach to co maja pod ręką ani tym którzy na byle głupstwo stosują sterydy/

Nie wiem w jakim stadium jest ten guz i czy napewno na wątrobie, spróbujcie postarać się o konkretna diagnozę, może choć się da pomóc ograniczyć rozrost guza na jakiś czas i pomóc by stał się mniej dokuczliwy/ są bardzo aturalne srodki które efektywnie regenerują watrobe nawet w bardzo złym stanie i u człowieka i i zwierzaka, ale czy pomoga w przypadku guza to juz kwestia próby, przede wszystkim trzeba wątrobę natychmiast odtoksycznić i wzmocnić może jeszcze nieco podziała, dawałabym sporo prawdziwych daktyli, zawsze to polecam bo uratowały moją wątrobę, natychmiast podawać dla regeneracji odtoksycznienie i usprawnienie Sufrin (OLEJ Z HAARLEM) kapsułki z nieutlenioną , siarką bio przyswajalną , olejek z ostropestu plamistego, na wzmocnienie psika olejek rokitnikowy po kilka kropli, preparaty naturalne ograniczające rozrost i przerzuty nowotworowe , np olejek z pestek moreli, czy wiśni, koniecznie ekstrakt z liścia oliwki europejskiej, sprawdzę jeszcze dwa preparaty naturalne czy pomogą w przypadku wątroby, ale proszę mi przypomnieć 502526010

Posted

bylam z Mania zrobic jeszcze raz usg w klinice gdzie maja najnowoczesniejsze usg w Poznaniu.

wynik ten sam - nie wiadomo czy guz jest na sledzionie czy na watrobie - guz przeslania czesc watroby i jest na tyle duzy ze nawet rezonans nie okreslilby z czego wyrasta. Obecny jest rowniez plyn w j. brzusznej.

Mani zbadano jeszcze raz krew i biale krwinki niewiele drgely pomimo brania antybiotykow z 23,0 na 22,62 norma 6,0-17,0,

podaje wyniki z dzisiejszego dnia -

Leu 22.62 - norma 6.0-17.0
Lim.M 32.3 - norma 10.0-40.0
Mon.M 19.2 - norma 2.0-10.0
Gra.M 48.5 - norma 50.0-80.0

Ery 6.0 - norma 5.5-8.5
MCV 65.1 - norma 54.0-61.0
Ht 39.0 - norma 46.0-55.0
MCH 20.0 - norma 17.6-19.9
MCHC 30.7 - norma 32.2-32.8
RDW 10.5 - norma 8.0-12.0
Hb 12.0 - norma 15.2-17.4

Tro 149 - norma 120-600
MPV 9.1 - norma 5.0-12.0
Pt 0.14%
PDW 10.3 - norma 6.0-10.0

trzustka
Alfa Amylaza 521

nerki
kreatynina 0.9
mocznik 38

wyniki krwi w czwartek 29.09.11 byly lepsze
WBC 23.0 - norma 6.0-16.5
LYM 8.1 - norma 1.0-5.0
MON 0.4 - norma 0.1-1.0
GRA 14.5 - norma 2.0-8.0
LYM% 35.4 - norma 12.0-30.0
MON% 1.6 - norma 3.0-10.0
GRA 63.0 - norma 60.0-77.0

RBC 7.39 - norma 5.5-8.0
HGB 18.0 - norma 12.0-18.0
HCT 50.4 - norma 37.0-55.0
MCV 68.2 - norma 60.0-77.0
MCH 24.4 - norma 19.0-24.0
MCHC 35.7 - norma 32.0-36.0
RDW 12.3 - norma 10.0-16.0

PLT 227 - norma 200-580
MPV 9.6 - norma 7.0-11.0

watroba
Alt 52
Ast 122
AP 56

nerki
kreatynina 0.9
mocznik 32.1

glukoza 70

po konsultacjach z Pania Teresa zrobilam zakupy w aptece zielarskiej - jutro dokupie jeszcze pare eliksirow. z moich dzisiejszych zakupow podalam jej troche - oleju rokitnikowego, oleju z pestek moreli, syropu daktylowego, reishi + acerola + zielona herbata, miod Manuka mgo 550+, jutro wlacze Surfin, lisc oliwny i betuleco - jezeli bede mogla bo Mania jest i bedzie na antybiotykach.

Mania wczoraj dostala kroplowke roztwor Ringeri 350ml, dzisiaj Glukoze 5% WET Baxter 50ml i Solution Ringeri Fresenius okolo 150ml.

Zainteresowala sie troche jedzonkiem - dzisiaj zjadla 2 malutkie porcje - gotowana zmielona piers indycza + marchewki bio kupione w sklepie ze zdrowa zywnoscia. ale obawiam sie ze moze to w kazdej chwili zwrocic.

Wczoraj ostatnio wymiotowala wieczorem zamiast zolcia to czyms przypominajacym zawiesine z siemienia lnianego - dostala ja tylko raz w ubiegly czwartek. wydaje mnie sie ze byla tam odrobina marchewki ktora zjadla poprzedniego dnia okolo 16. czyli jedzonko nie strawione przez wiecej niz cala dobe. Kupy sa bardzo mizerne, prawie ich nie ma to co zrobi to zostaje na pupie bo jest malych wymiarow i nie sa twardej konsystencji, ale bardziej lejace byly tylko raz lub dwa.

Oprocz anybiotyku dostaje rowniez zastrzyk rozkurczowy.

Jutro dowiem sie czy podadza zastrzyki z tarantuli czyli Theranecron.

Przypadkowo dowiedzialam sie ze na parterze u mnie w bloku mieszka pielegniarka i to ona zakladala Mani kroplowki.

Posted

Mania jeszcze nie zwymiotowala wczorajszego jedzonka, chociaz moze jeszcze to w kazdej chwili zrobic.

Kupki w bardzo malych ilosciach, ktore przyklejaja sie do pupki i ja zaklejaja.

Lezy moje biedactwo kolo mnie, jest w pelni swiadoma tylko slaba i ma ten brzuszek taki napiety.

Mysle o operacji - moze jest jakas szansa???? jak sie uda zalatwic ja na jutro, nie chce jej dluzej meczyc,

moja mama jest zdania zeby uspic ja w domu.

Dlaczego tak szybko musimy sie z Mania rozstawac ????? To jest okrutne !

Posted

Rozmawialam dzisiaj wieczorem z wetem ktory operowal 5 miesiecy temu Mani listwe mleczna i rozpoczal leczenie antybiotykami jak Mania zaczela ostatnio chorowac.

Powiedzial ze wyniki krwi oraz usg nie sa przeslankami do eutanazji. Krew nie jest tragiczna a guz na usg nie wyglada na naciekajacy czyli zlosliwy - jest regularnego ksztaltu i zwapnialy. Wyglada raczej na guz nie przerzutowy z guzow listwy mlecznej.

Manie dopiero bedzie mogl zobaczyc w piatek po poludniu. Mania ma brac zastrzyki przeciwbolowe i antybiotyki. Chcialby wykonac u siebie usg. Powiedzial ze moze nie bedzie potrzebna operacja? Tylko bedzie mozna Manie podleczyc ale musi najpierw zobaczyc w piatek sytuacje u siebie na usg. Pytal sie czy Mani wycieka cos z pupy - ale nic jej nie wycieka - chyba posadza ze to kikuty macicy ktore pozostaly po sterylizacji mogly wywolac ten stan.

Jak robiono Mani dzisiaj wieczorem zastrzyki w przychodni gdzie ostatnio chodzimy to powiedziano ze zarowno jak jest to sprawa guza lub ropomacicze to trzeba ciac.

Mania po zastrzyku przeciwbolowym odzywa, ale widac ze jest slabiutka.

Posted

nie wiem ile razy mozna wykonywac usg, wiem ze z rentgenem nie mozna przedawkowac ale rentgen juz jest i to co bylo robione jak byl robiony kontrast powinno wystarczyc - pokazalo przy okazji ze nie ma przerzutow od cycuchow na pluca.

Mania spala cala noc na swojej podusi, nie zrobila siusiu, nastawilam sobie budzik na 2.30 aby ja wyprowadzic ale ocknelam sie dopiero rano - bylam tak wykonczona i nadal jestem bardzo zmeczona bo przez ostatnie kilka nocy musialysmy wstawac na siusianie - czasami nie zdazylam i o 2.30 bylo juz male bajorko pod drzwiami, ale ja i tak wynosilam na siusianie o 2.30 a potem o 5 rano a potem o 7.30 wiec ze spaniem bylo krucho, w ciagu dnia bylam tak zdenerwowana ze nie bylabym wstanie spac.

Ostatnio z Mania wychodze co 2 - 2.5 godziny.

Dzisiaj rano pierwsze siusiu bylo koloru pomaranczowego - moze po olejku rokitnikowym ktory podaje na wzmocnienie. Ale pojawila sie tez przepiekna kupa.

Po srodku przeciwbolowym Mania nabiera troche apetytu. Wczoraj zjadla bardzo bardzo malo prawie nic bo pozno pojechalysmy na zastrzyk. Ale codziennie teraz bierze kroplowki.

Dzisiaj zjadla juz mini danie indyczo-marchewkowe, podalam jej rowniez troche olejku rokitnikowego przed sniadaniem, a po: miodu manuka, oleju z pestek moreli, syropu daktylowego oraz reishi z acerola. Od kilku dni nie wymiotowala ale nigdy nie wiadomo czy to nie nastapi. Wczoraj wieczorem podalam jej to samo i dodatkowo kapsulke z lisciem oliwnym.

Mani piekna biala broda jest w kolorze pomaranczowym z dodatkami ciemno-brazowymi.

Oczki jak zwykle bardzo inteligentne i kochane.

Posted

głaski posyłam ciepło dla Was obu!

tak to jest, jak przy niemowlaku, wstawanie co chwila w nocy, dluzszy czas, bo kilka miesiecy. tylko do dziecka sie budisz bez stresu i robisz rutynowe czynnosci na wpolspiaco. a tutaj masz z Mania stres, to co innego

Posted

niestety ostatni spacer skonczyl sie wymiotami,
pawdopodobnie spowodowane byly Mani szczekaniem (bo zobaczyla psa) oraz Mani biegiem przelajowym zeby wybrac miejsce na kupe i dodatkowym wysilkiem spowodowanym robieniem samej kupki.

teraz lezy na swojej podusi podlaczona do kroplowki - po raz pierwszy odwazylam sie zalozyc ja sama - wczoraj zostalam przeszkolona przez moja przemila sasiadke ktora okazala sie byc pielegniarka i ktora opiekowala sie Mania przez ostatnie kilka dni.

dzisiaj musimy jeszcze pojechac na zastrzyki - niestety zastrzykow nie potrafie robic.

Posted

stres mnie zzera ale po wczorajszej rozmowie z wetem znacznie sie uspokoilam - chociaz wiem ze tak naprawde to jeszcze nie wiadomo co Manie czeka ale jakas nadzieja sie pojawila.

dzisiaj weszlam na wage bo ostatnio rzeczy zaczely na mnie wisiec i okazalo sie ze w ciagu ostatnich kilku dni zjechalam 4kg - stres i prawie nic nie jadlam.

Posted

Bercia kochana Ty jedz kobieto, bo musisz miec sile zajmowac sie Maniusia!!!:mad:

Bardzo mi przykro, ze takie cos sie dzieje...:-(:-(:-( Trzymam baaaaaardzo mocno kciuki, jak juz nieraz... Mania juz tyle przeszla ale silna sunia z niej i z tego tez sie wylize. Dobrze ze ma Ciebie:loveu:
Trzymajcie sie dziewczyny!:glaszcze::glaszcze:

Posted

no nareszcie mam szansę popodgladać WASZ STAN!!! Proszę sie trzymać i jesć bo Mania potrzebuje mocnej opiekunki, myślami jestem z WAMI i mam nadzieje że najblizsze godziny przyniosą jakis pozytywny przełom i akcja ratowania suni nabierze tempa, grunt by ja wzmacniać jak najwięcej czym s małym objętosciowo , nie drażniacym a efektywnym! Trzymam kciuki, dzis piątek!!!

Posted

Z Mania dopiero po 22 wrocilysmy od weterynarza. Pojechalysmy dopiero przed 19 bo weterynarz do ktorego jechalysmy jeszcze operowal. Mania spedzila ponad 2 godziny w samochodzie trzesac sie ze strachu i w koncu doczekalysmy sie wizyty. Pomimo ogromnego zmeczenia wet bardzo skrupulatnie wykonal usg - trwalo naprawde dlugo i a watroba byla ogladana kilka razy.

Operacji nie bedzie. Nowotwor jest zdecydowanie na sledzionie ale to nie on doprowadzil do tak ciezkiego stanu Mani. To watroba jest w fatalnym stanie. Rokowania nie sa optymistyczne. Ale jak na razie Mani nie usypialby - moze ??? moze ??? jakos choc troche watroba odpusci.

Oto wynik usg:
Watroba - centralnie obszar o zwiekszonej echogennosci jednorodny bez rysunku naczyniowego (6x8cm), plynnie przechodzacy w miazsz o strukturze typowej dla miazszu watrobowego. Po prawej stronie zanik struktury watroby - obszar miazszu wypelniony rzadkim plynem z wolnymi elementami wloknistymi. P. zolciowym miernie wypelniony, bez zlogow o scianie ze zwiekszona echogennoscia. Sledziona powiekszona, z obszarami zastoju naczyniowego, w glowie sledziony owalny hiperechogenny twor. Odzwiernik zoladka bez zmian, przechodzacy w dwunastnice o niezmienionej strukturze. Trzustka regularna hiperechogenna. Nerki o budowie i echogennosci typowej dla gatunku i wieku. Pecherz moczowy miernie wypelniony. W tylobrzuszu nieznaczna ilosc wolnego plynu.

to co zaznaczylam to to jest to co wywoluje Mani fatalny stan. To co bylo widac to pokazalo ze conajmniej 50% watroby jest w fatalnym stanie. Co do kikuta macicy to zdajsie jest normalnych rozmiarow ale zbiera sie tam troche wolnego plynu ktorego nie powinno byc.

Teraz Mania bierze antybiotyki, srodki przeciwbolowe i cos na watrobe - w postaci zastrzykow. Hepatiale Forte = Esentiale Forte. I ma jesc Hepatic.

Jak zaczela chorowac wazyla 8,15 kg teraz o 1kg mniej. Na szczescie miala troche zapasow sadelka ale kosci kregoslupa mozna juz latwo wyczuc i tylne lapki z pupka schudly.

Na szczescie Mania nadal wsrod zywych i nie trzeba jej kroic. Teraz mam nadzieje ze z pomoca wspanielej Pani Teresy ktora caly czas mnie wspierala uda sie Mankowa watrobe uratowac.

A ja teraz dochodze do siebie.

Posted

Nareszcie jakieś światełko w tunelu:) Ściskam kciuki za Manię a Ty Basieńko dbaj o siebie,bo jesteś (i mam nadzieję,że jak najdłużej będziesz) potrzebna sunieczce...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...