Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam problem.
Otóż moje kochane dwa jamniory maja dziwne zwyczaje. Podczas nieobecności nikogo w domu nie wyją. Natomiast skomlą, gdy wchodzę do łazienki, a ich nei wpuszczę itp.
Jak wpuszcze to wszystko ok. One porostu musza mi wszedzie towarzyszyc. Wjede do kuchni ich nei wpuiszcze - skomlenie. Wejde do pokou, a chwile skomlenie obydwóch jamników, że chcą za mną wejść.
Porpostu mam dwa cienie. Niby to jest fajnie, ze moje psiaki cały czas muszą być przy mnie, ze dobrze sie przy mnie czuja, ale momentami to jest uciazliwe, gdy np. wejde do lazienki, myje glowe i nie slysze skomleani. Niestety slyszy je reszta domownikow i ma pretensje, bo nawolywanie nic nie daje. Moje psy nieugiete stoja przy lazience i usiluja sie dostac.
Co mam zrobic, zeby choc troche przestaly mi towarzyszyc w kazdym momencie mojego zycia?
Nie wiem tez co jest spowodowane tym, ze wszędzie muszą mi towarzyszyć. Czy to moze swiadczyc o tym, ze nie czuje sie bezpiecznie bedac z reszta domownikow?
Chcialabym znac przycyzne. Nie jest tez tak,z e psy siedza jedynie przy mnie, owszem pochodza po domu, ale za 5 minut slyze skomlenie i drapanie w drzwi.
Dziwie sie strasznie, bo moich znajomych psy nie są aż tak "przywiązane" i nei wszedzie towarzyszą.
Nawet w kuchni, gdy cos robie, psy zamiast pójść na legowisko, to ułożą się na dywnik kuchenny i śpią.

Posted

Co prawda jestem troche laikiem w tych psich sprawach, ale moja sunia robi dokładnie to samo. Ja do łazienki - ona za mną, ja na kanapę -ona za mna choćby spała i chrapała w innym miejscu. Wszędzie chodzi za mną....Nie mieszkam sama, tylko jeszcze z rodzicami, więc przecież nie jest to chyba lęk o to, że zostaje sama. Wszędzie właściwie zabieram ją ze sobą, tzn gdzie się da, na wakacje jeździ ze mna, na spacer, do sklepu...
Ale prawda jest, że czasem jest to uciązliwe...

Posted

Psy umieją zostawać, potrafią dług osiedzieć na miejscu, ale to w zasadzie niczego nie zmienia. Nie no pomaga, bo nei drapia w drzwi, ale i tak skomlą, siedząc. Wykonują komendę, ale potwornie się niecierpliwią i słyszę tylko piski.

Posted

Klasyczny przykład:lol: . Psy się nauczyły, że wszędzie się za Toba wchodzi i już. Myślę, że trzeba je nauczyć, że nic złego się nie dzieje, jak wychodzisz do innego pomieszczenia, i że zawsze wrócisz.
Pomocne będą te same sposoby jak przy szczeniaku.

Posted

ja mam tak samo. :evil_lol: Raptus większość dnia siedzi w domu tylko ze mną, to nie ma problemów żeby został sam. Jednak gdy ktoś jest z nim w domu to zawsze śpi w tym pokoju co ja (lub ktoś z domowników). Jak ide do łazienki (i zamykam za soba drzwi) to on siedzi pod drzwiami i piszczy. Jak zamykam się w pokoju to nie ma tego problemu.
Jak przywiążę go gdzieś pod sklepem, gdziekolwiek i odejde kilka kroków - nawet jak mni ewidzi to zawsze piszczy. Jak zostawiam go bez przywiązywania to grzecznie siedzi.

Posted

oj Logan to juz wydrapal cala tapete kolo toalety :// nic ino chodze z pastelami i jakos to tuszuje :PP no czasem to jest straszne bo spieszysz sie gdzies a tu nagle przed toba do toalety wlazi pies i robi wielkie oczy ze go wywalasz :P:lol:

Posted

Kurcze,ale wiecie z moją Pusią jest baaaardzo podobnie.Ja przy kompie-ona koło mojej nogi nna dywaniku,nio,ewentualnie jak już długo siedze przy kompie to jest na swoim legowisku lub na moim łóżku.Ja do łazienki-ona za mną,a jak jej nie chce wpuścić-pies zawsze wchodzi za mną- to robi wielkie oczyska,że zamykam drzwi,a jak jej nie wpuszcze to leży pod drzwiami i czeka.Ja do kuchni-ona za mną,ja na łóżko-ona prosi mnie żebym pozwoliła jej wskoczyć,ja do lusterka-ona za mną,ale na szczęście nie piszczy.Raz mi tylko zawyła jak mamy nie było akurat w nocy w domu-pielęgniarka,ale to z powodu budzika.Kurcze taką arie mi urządziła o 04;55,że myślałam,że mi sąsiedzi przyjdą ze skargą.Taką miałam pobudke,nie dość,że budzik to jeszcze moja sunia :D:D:D Ae podziałało bo mnie jest trudno obudzić,a sie zerwałam na równe nogi-hehe :)

Posted

Viz, musisz sie zawziasc i ignorowac takie zachowania. Tez to przerabialam z Gurusiem. Moje okrzyki "Spokoj" z lazienki pogarszaly tylko sytuacje.
Proponuje, bys - jesli bedziesz miala wolny dzien, a rodzice i sasiedzi beda w pracy - zrobila sobie godzinna kapiel z pianka. I zobaczymy, czy beda tyle piszczec, czy dadza spokoj. Kapiele mozesz oczywiscie powtarzac. Moj piszczal, piszczal i piszczal, az mu sie znudzilo i poszdl spac przy drzwiach. Teraz znajduje sobie ciekawsze zajecia.

Posted

To co mówi gosia. Jakimkolwiek zwracaniem uwagi na psa pogarszasz sytuację, nawet w Twoim pojęciu 'negatywnym' czyli uciszaniem itp. Polecam Ci książkę "Jak oduczyć psa złych nawyków" chyba najlepsza jaką miałam w rękach. Nie pamiętam tylko autora.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...