li1 Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Bede chyba w grudniu w Warszawie. Jak bedziesz mogla wyrwac sie do stolicy, to zanocujesz u mnie ( jesli nie masz jakiego przystojnego narzeczonego z chata ) i pojedziemy razem zobaczyc Rudke. Quote
danka4u1 Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Dzięki li1 za zaproszenie.Sprawa do przemyślenia, bo grudzień mam raczej zdominowany przez wywiadówki i konferencje, ale Ruda najważniejsza.. Co do narzeczonego, to potraktowałam to jako miły komplement...u schyłku życia...cóż, kobieta jest się podobno do końca.. Quote
1qaz Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Moja babcia ostatnio zagroziła, że jak dziadek umrze, to przywlecze nam drugiego dziadka, więc bez komentarza ;) babcia ma 70 lat :) Quote
danka4u1 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 1qaz, nie zginiesz śmiercia naturalną:mad::mad::mad: ty nocna maro ....szukuj się na mój przyjazd:mad: i jakis rachunek sumienia by sie przydał:mad: Quote
Selenga Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Olena84 napisał(a):Nic dzisiaj nowej pani nie pytałam, jutro zapytam czy nadal ok. Pan Andrzej pytał :cool3: Jest OK danka4u1 napisał(a):Czy masz Olu Ruda w swoim " zasięgu"- daleko/blisko? Raczej blisko, ale nie aż tak żeby ją codziennie widzieć, musimy się kiedyś umówić na wspólny spacer z psami :) li1 napisał(a):Bede chyba w grudniu w Warszawie. Jak bedziesz mogla wyrwac sie do stolicy, to zanocujesz u mnie ( jesli nie masz jakiego przystojnego narzeczonego z chata ) i pojedziemy razem zobaczyc Rudke. Zapraszam tez do siebie - mam hektary powierzchni :) 1qaz napisał(a):Moja babcia ostatnio zagroziła, że jak dziadek umrze, to przywlecze nam drugiego dziadka, więc bez komentarza ;) babcia ma 70 lat :) Teściowa mojej siostry miała trochę więcej jak drugi raz wyszła za mąż, mój rodzony ojciec też miał więcej jak się drugi raz żenił :evil_lol: Quote
Olena84 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 ............................................. Quote
Olena84 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Napisała do mnie p. Kasia: "Mam dwa pytania: 1. Ruda ma cieczke - czy ona nie była sterylizowana? 2. Pan Andrzej wstępnie zapowiadał się na sobote z ksiazeczka mojego skarba - nie mialaby pani ochoty sie przyłaczyc;)?" Potem napisałą, ze zostawia czerwone slady, wylizuje sie i każdy pies ją chce. Moze strylizacja byla nie udana, ale wtedy przez te 5 lat na pewno jakis pies by ja pokrył przecież! Co myslicie. A moze od tarcia tym tylkiem skaleczyla sie.. Juz nie wiem co myslec. PS to milo, ze chce mnie widziec i nazywa Ruda skarbem. Mam nadzieje, ze nie ma nic przeciwko ze Wam pisze te smsy, ale martwimy sie o Ruda tak samo w koncu;). Quote
sleepingbyday Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 czy ktoś w ogóle p. zofię wrzucił na czarne kwiatki? Quote
Olena84 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Nie wiem czy tam nie była juz miesiac temu, chyba? Quote
Olena84 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Napisałąm, że strasznie dużo ekscesów ma przez Rudą. Pani Kasia napisała: "Na balkon ma zakaz wchodzenia i grzecznie go przestrzega, drapie sie coraz mniej, cieczka rzecz normalna, na kanape sie nie pcha. To piesio idealny i nie oddam jej niezaleznie od wszystkiego.". Pani napisała, że zreszta jakby to zrobiła rodzina i chłopak jej sie wyrzekną. hehe Quote
Selenga Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 [quote name='Olena84']Napisała do mnie p. Kasia: "Mam dwa pytania: 1. Ruda ma cieczke - czy ona nie była sterylizowana? W pierwszym poście jest info, że sterylizowana jest. Może powinien ją zobaczyć dobry wet??? 2. Pan Andrzej wstępnie zapowiadał się na sobote z ksiazeczka mojego skarba - nie mialaby pani ochoty sie przyłaczyc;)?" PAMIĘTAJ O APARACIE FOTOGRAFICZNYM Quote
Klops Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 "Nic o nas bez nas":), czyli: Witam serdecznie, wszystkie zaangażowane Panie, nazywam się Kaśka i mam tę przyjmność być współlokatorką Rudej od niedzieli. Widzę, że Ola wyręczyła mnie we wprowadzaniu w temat w sprawowaniu się Ryżej w swoim nowym domu;). Żeby jej tak nie obciążać, postanowiłam tu osobiście raportować. Widzę też, że mamy tu bardzo dużo chętnych na odwiedziny - chętnie zorganizuję baby shower, proszę się tylko określić co do terminu:). W kwestii cieczki: zdecydowanie poruszę ten temat z weterynarzem (podobnie jak pare innych), choć wierzę, że to nic niepokojącego. Z wizytą wstrzymuję się tylko przez brak książeczki (którą dostanę w sobotę). Naturalnie wszystko Wam przekaże. Jeżli chodzi o sprawowanie się Rudej, to jest bez zarzutu. Kupiła już całą rodzinę i kilku sąsiadów. Bałam się, jak będzie się sprawować pod moją dość długą nieobecność, ale zupełnie niepotrzebnie. Zostawiam jej zawsze przy wyjściu kostkę do gryzienia, jak wracam nie ma jej, za to kojec jest rozkopany, a pies zaziewany, przeciągający się - zdecydowanie wyrwany z twardego snu po męczącej walce z twardą kością:). Staram się ja wybiegać rano (ok. pół godziny) i zaraz po swoim powrocie . Potem jest bawione. Wczoraj uczyłyśmy się siadać i wystarczył na to tylko jeden motywujący kabanos. Ruda jest bardzo pieszczoto-absorbującym psem, ale jak widzi, że jestem zajęta, to po chwili odpuszcza i kładzie się grzecznie, mając mnie na oku. Nauczyłam ją, żeby nie wchodziła do łazienki - kładzie się potulnie na progu i obserwuje. Wchodzi tylko, kiedy uzna, że już bulwersująco długo siedze w wannie. W nocy śpi prawie ładnie;). Mam wrażenie, że poprostu upewnia się, że jestem (ziajając radośnie, kręcąc korpusem, a czasem wręcz nawet poburkując:D). A spacerki z nią to sama frajda, ładnie chodzi, od razu zaprzyjaznia się z każdym psem. Jakieś pytania;)? Ja mam do Was następujące: *)Dostałam na start wsparcie (makaron, ryż, smyczka, puszka i legowisko), które przyjęłam z ulgą, bo nie byłam gotowa na to, że Rudzielec od razu zostanie - komu to zawdzięczam? Panu Andrzejowi? *)Chciałabym zadeklarować się z jakąś kwotą (niestety nie będą to miliony ejro), aby finansowo wesprzeć waszą zacną działalność - jakiś nr konta? Quote
Olena84 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Zawdzieczasz to anonimowi, który te produkty odstapił Rudej jeszcze jak jechała do Selengi;). Gdyby były to miliony euro miałabyś od nas psów po dach;). Dobrze, ze sie zalogowałaś, bo ja w życiu bym takiego smsa długiego nie odebrała;(. Quote
Olena84 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Przepraszam Was dziewczyny za off,a lae sunia ma czas dzis do 16... http://www.dogomania.pl/threads/1952...3#post15707203 Quote
Angel Posted November 10, 2010 Author Posted November 10, 2010 witamy serdecznie nową pania Rudej :) baardzo miło poznac. Quote
Selenga Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 [quote name='Klops']"Nic o nas bez nas":), czyli: Witam serdecznie, wszystkie zaangażowane Panie, nazywam się Kaśka i mam tę przyjmność być współlokatorką Rudej od niedzieli. Jeżli chodzi o sprawowanie się Rudej, to jest bez zarzutu. Kupiła już całą rodzinę i kilku sąsiadów. Bałam się, jak będzie się sprawować pod moją dość długą nieobecność, ale zupełnie niepotrzebnie. Zostawiam jej zawsze przy wyjściu kostkę do gryzienia, jak wracam nie ma jej, za to kojec jest rozkopany, a pies zaziewany, przeciągający się - zdecydowanie wyrwany z twardego snu po męczącej walce z twardą kością:). Staram się ja wybiegać rano (ok. pół godziny) i zaraz po swoim powrocie . Potem jest bawione. Wczoraj uczyłyśmy się siadać i wystarczył na to tylko jeden motywujący kabanos. Ruda jest bardzo pieszczoto-absorbującym psem, ale jak widzi, że jestem zajęta, to po chwili odpuszcza i kładzie się grzecznie, mając mnie na oku. Nauczyłam ją, żeby nie wchodziła do łazienki - kładzie się potulnie na progu i obserwuje. Wchodzi tylko, kiedy uzna, że już bulwersująco długo siedze w wannie. Witaj na wątku :) Bardzo się cieszę, że Ruda do Ciebie trafiła, bo ona na prawdę zasługuje na najlepszy na świecie dom :) To bardzo mądra psica i co prawda teraz może być trochę absorbująca, ale jak już się upewni, że to na prawdę jest jej dom, jak pozna zwyczaje i wymagania, to się wyciszy, co nie znaczy oczywiście, że nie będzie Cię pilnowała :) W nocy śpi prawie ładnie;). Mam wrażenie, że poprostu upewnia się, że jestem (ziajając radośnie, kręcąc korpusem, a czasem wręcz nawet poburkując:D). A to wredota jedna :mad: - ze mną walczyła o poduszkę. Co prawda tylko pierwszej nocy, ale walczyła. Uwaliła się na poduszce i kiedy próbowałam ją zgonić to patrzyła na mnie wzrokiem wyraźnie mówiącym: "Czego się czepiasz, zmieścimy się przecież obie". No ale u mnie na pewno Guzik miał wpływ demoralizujący... *)Chciałabym zadeklarować się z jakąś kwotą (niestety nie będą to miliony ejro), aby finansowo wesprzeć waszą zacną działalność - jakiś nr konta? Nie ma tak łatwo :) Trafiłaś w miejsce gdzie więcej jest psów w potrzebie niż możliwości pomocy... Jakbyś kliknęła u góry tego wątku w link "psy w potrzebie" a potem w link "psy do adopcji/znalezione", to zobaczysz ile jest wątków. A każdy taki watek to psie nieszczęście. Albo kocie, bo koty i inne zwierzaki też tu mamy. Niektóre "tylko" chcemy wyciągnąć ze schronisk, innym ratujemy życie... Każdy taki wątek to inne konto na potrzeby naszych podopiecznych. Oczywiście możemy Ci zaproponować te bidy, które nam się wydają najbardziej potrzebujące (pewnie każda wskaże inną a najchętniej kilka bo nie wiem jak właściwie wybrać). Możemy też wskazać tzw. skarpety - na jamniki, na sterylizację, na staruszki... Po prostu nie ma jednego konta :) Quote
sleepingbyday Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 a mi sie najbardziej podoba fragmen: "potem jest bawione" :evil_lol:. klops, pamiętajcie tylko, żeby ruda od razu dostawała sygnały, jak czegos jej nie wolno, bo pierwsze dwa-trzy tygodnie pieski bardzo czesto udają aniołki, a potem stwierdzają, ze oho-ja tu najważniejszy jestem - i trochę trudniej wyegzekwować posłuch ;-). co do konta dziewczyny mają rację, poczytasz, zobaczysz, fundacje, wolopntariusze, prywatni ludzie zbierają na rózne cele, żeby nie wiem co, to znajdziesz dziesiatki spraw, które cię trzepną po głowie i po kieszeni też. słuchajcie, dzis tymczasowiczka koleżanki marlenki zagryzła dzieciom króliczka i sunia traci dt. ulica lub schron (jesli schron przyjmie) czas do w zasadzie teraz!!! pomocy! jkaby co, to tel do marlenki: 503 121 021 Quote
Klops Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Dzięki, Dziewczyny, za rady (to ode mnie), a w imieniu Rudej za niesamowite zainteresowanie. Co do egzekwowania zakazów - staram się o tym pamiętać + mój chłopak mnie gani (mamy takie a la małżeńskie sprzeczki o wychowanie - staramy się jednak nie przy dziecku;)), więc będzie dobrze:). Jeżeli zaś chodzi o pomoc: - zauważyłam jak dużo jej potrzeba:(, zauważyłam też, że działacie zewsząd - pomyślałam tylko, że może macie jednak jakąś scentralizowaną skarbonkę; - i a propos: nie myślałyście o jakimś "Ciotkowym" stowarzyszeniu (chapeau bas dla waszej organizacji przy takim rozproszeniu, ale dzięki statusowi org.pozytku publ. można by pozyskiwać sponsorów, 1%, przeprowadzać legalne zbiórki). zakładam, że tak, ale brak czasu... ja z najwiekszą przyjemnością zajęłabym się takim tematem; - do Marlenki się odezwę; a tymczasem uciekam do Rudzielca:)! Pzdr. Quote
Olena84 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 sleepingbyday napisał(a): słuchajcie, dzis tymczasowiczka koleżanki marlenki zagryzła dzieciom króliczka i sunia traci dt. ulica lub schron (jesli schron przyjmie) czas do w zasadzie teraz!!! pomocy! jkaby co, to tel do marlenki: 503 121 021 Dzwoniła do mnie Marlena, ze sunia na razie zostaje tam gdzie jest. Quote
Klops Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 [quote name=' jkaby co, to tel do marlenki: 503 121 021[/QUOTE'] "przepraszamy, nie ma takiego numeru" Quote
li1 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Prawidlowy tel: 0-514-706-031. Dzwonilam, rozmawialam, sprawdzilam Quote
sleepingbyday Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 a, sorki!!! okazało się, ze mam w jednym telefonie dobry numer, a w drugim nieaktualny. ale skoro sunia zostaje, to uff. klops, myślałaś o jakiejś tymczasowiczce? w świętym krzyżu błąka się mała, krótkowłosa sunia.... możmy ją wyłapać, ale nie mamy gdzie oddać. ale jak chcesz na stałe kolejnego psa (szalona kobieto), to sama sobie znajdziesz tu na wątkach... Quote
dorota k. Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Ruda ale Cię super domeczek znalazł:) szczęścia Dziewczynko:) I szczęścia Twojemu domkowi:) Quote
danka4u1 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Dotarłam do Was dopiero teraz i to było najlepsze, co mogło mnie spotkać po dłuuuugim dniu. Witamy Klops na wątku:loveu::loveu: miło nam Cię powitać, bo razem z Tobą przychodzi do nas znowu nasza wypieszczona wirtualnie, a zwłaszcza w realu-dzięki anonimowym cioteczkom/wujaszkom??- za posag dla psiny..jedzonko itd- Rudzinka. Wiadomości jak balsam na nasze serca. Po tylu trudach i strachu o los psiny, takie dobre wieści. Prosimy o długie " bawione i głaskane" dla Rudej od nas wszystkich, a dla Ciebie Klops buziaki i podziękowania za dom dla suni. Czy Ruda nadal pozostaje Rudą, czy zmieniła imię? Niepokojący jest fakt, że psina ma cieczkę? ?- skoro była podobno sterylizowana, ale o tym wypowie się wet. Jeszcze raz dzięki Klops za wszystko. Quote
Lidan Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 O jak tu milutko :-) I pani od Rudzinki znalazła watek suni ;-) Ciekawa jestem co z ta niby cieczką :hmmmm: Pamiętam, że gdy kilkanaście lat temu wycinano "wszystko" mojej pierwszej suni to weterynarz powiedział, że może mieć objawy cieczki ale szczeniaków mieć nie może. Nie do końca wtedy rozumiałam o co chodziło, cieczki Psotka na szczęście nie miała. Zajrzyjcie, proszę do kolejnych psich bid: http://www.dogomania.pl/threads/195482-Staruszek-Zenek-i-Jego-przyjaciel-Cyryl-za-dwa-tygodnie-pojad%C4%85-do-Mys%C5%82owic!!POMOCY Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.